Jonathan Frakes w swojej podróży od aktora do reżysera „Star Trek”.

Joanthan Frakes jako Will Riker w „Star Trek: Picard”.Trae Patton/Paramount+

Pod koniec lat 80. aktor Jonathan Frakes, który wcielił się w rolę przystojnego dowódcy Williama Rikera w serialu Star Trek: Następne pokolenie , zwrócił się do producenta serialu Ricka Bermana z prośbą o wyreżyserowanie odcinka. Berman był sceptyczny, czy drugi główny bohater serialu, który nie miał żadnego doświadczenia zawodowego za kamerą, podoła zadaniu, i powiedział mu, że jeśli będzie chciał reżyserować Gwiezdny Trek , musiałby najpierw pójść do szkoły.

Więc to zrobił.

astrologia 15 lutego

A raczej wymyślił jeden: Paramount University, program praktyk zawodowych od aktora do reżysera, który poprowadził Frakesa i grupę innych najlepszych Gwiezdnej Floty z lądowiska transportowca na fotel reżysera. Frakes spędził pierwsze dwa i pół sezonów Następne pokolenie obserwując bardziej doświadczonych reżyserów serialu, odwiedzając scenę dubbingową i montażownię oraz uczestnicząc w różnych seminariach, dopóki nie mógł wykazać się niezbędnymi umiejętnościami. I w połowie produkcji TNG w trzecim sezonie Frakes dostał szansę wyreżyserowania butelkowego odcinka The Offspring, który stał się jedną z bardziej zapadających w pamięć części serialu. Następnie został zaproszony do wyreżyserowania siedmiu kolejnych odcinków Następne pokolenie , dwa z czterech filmów fabularnych serialu i dwadzieścia odcinków kolejnych telewizyjnych spin-offów, aż do dwóch ostatnich odcinków serialu Star Trek: Picard . W przerwach między podróżami na ostateczną granicę Frakes wyreżyserował dwa dodatkowe filmy fabularne i dziesiątki odcinków seriali kablowych i seriali sieciowych.

Krzesło reżyserskie Jonathana Frakesa na planie „Star Trek: Discovery”.Jana Thijsa/CBS

Frakes jest reżyserem aktorskim, a jego doświadczenie jako jednej z twarzy najpopularniejszego wcielenia Treka zapewniło mu wyjątkowy kontakt z obsadą, która przyszła po nim. Od tego czasu pracował jako reżyser lub gościnnie (zwykle oboje) na planie każdego aktorskiego serialu Trek Następne pokolenie i stał się tkanką łączną pomiędzy bogatą obecnością serii w telewizji a obecną serią seriali przesyłanych strumieniowo. Obejrzyj dowolny wywiad z członkiem obsady z Star Trek: Odkrycie , a zobaczysz, jak ich twarze rozjaśniają się na wspomnienie jego imienia. Jest znany ze swojego pozytywnego nastawienia, serdecznych relacji z aktorami i nawyku śpiewania, gdy spada energia na planie. Jedna z często udostępnianych historii pochodzi ze spotkania Zoom na temat bezpieczeństwa związanego z Covid-19, podczas którego Odkrycie obsada została ostrzeżona przed niepotrzebnymi rozmowami, krzykami i śpiewem. Mary Wiseman, która gra młodą oficerkę statku Sylvię Tilly, odpowiedziała: „Kto powie Frakesowi?” wywołując głośny śmiech załogi mostka.

Śpiewanie Frakesa na planie to zwyczaj, który sięga co najmniej tak daleko wstecz jak Następne pokolenie , jak miło wspominał współpracownik Wil Wheaton Gotowy pokój , urzędnik Gwiezdny Trek aftershow, który Wheaton jest obecnie gospodarzem. To jedna z rzeczy związanych z życiem na planie Gwiezdny Trek to się nie zmieniło. Produkcja przeszła jednak znaczną ewolucję techniczną. Zwinne aparaty cyfrowe zastąpiły nieporęczne jednostki filmowe używane w latach 90., aktorzy stoją teraz pod fajnymi, konfigurowalnymi światłami LED, a nie płonącymi żarówkami, a same plany zdjęciowe mają więcej własnych elementów oświetleniowych i efektów. Dzięki temu reżyserzy mają czas i swobodę na większą dynamikę i ekspresję ruchu kamery.

Technologia się zmieniła, ale codzienna praca związana z opowiadaniem historii nie – mówi Frakes, który niedawno mógł skierować kamerę z powrotem na siebie i swoich starych przyjaciół z Następne pokolenie na dwa odcinki Star Trek: Picard . W tym sezonie Picard ponownie łączy obsadę w ramach czegoś, co zapowiadano jako ostatnią przygodę, dając Frakesowi szansę wyreżyserowania Gatesa McFaddena (dr Beverly Crusher) i Michaela Dorna (Worf) wraz z gwiazdorem Patrickiem Stewartem (sam Picard). Przypadkowo każda z tych gwiazd poszła w ślady Frakesa i zdobyła przysłowiowe stopnie reżyserskie na Uniwersytecie Paramount.

W latach 90. tradycją stało się, że członkowie obsady Star Trek przechodzili szkolenie w miejscu pracy i reżyserowali jeden lub dwa odcinki, a nawet wracali i reżyserowali przyszłe spin-offy. Kilkunastu stałych bywalców seriali (i jedna wybitna, powracająca gwiazda gościnna, DS9 Andrew Garak Robinson) objęłoby co najmniej jedną turę na stanowisku reżysera, a niektórzy aktorzy wykorzystali to doświadczenie do rozpoczęcia długich i pomyślnych karier za kamerą. Następne pokolenie LeVara Burtona (Geordi La Forge) i Podróżnik Roxann Dawson (B’Elanna Torres) i Robert Duncan McNeill (Tom Paris) nadal reżyserują telewizję.

Jednak od czasu wznowienia serii w telewizji strumieniowej w 2017 r. żaden członek obsady nie otrzymał możliwości wyreżyserowania odcinka. Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że współczesne seriale aktorskie mają mniej odcinków w sezonie, a najmłodszy z nowej serii nakręcił w sumie zaledwie dwadzieścia odcinków.

Myślę, że nadarzy się okazja, mówi Frakes. Chociaż nie sądzę, że już rozdają te miejsca na reżyserię chcąc nie chcąc. I to nie jest dla każdego. Nie jestem pewien, czy Patrick [Stewart] lubił reżyserować. Można odnieść wrażenie, że zmiana na stanowisku reżysera stała się czymś w rodzaju rytuału przejścia na planie Następne pokolenie I Deep Space Dziewięć , ale te czasy już dawno minęły.

Od lewej: Sonequa Martin-Green jako pierwszy oficer Michael Burnham, reżyser Jonathan Frakes i Mary Wiseman jako kadetka Sylvia Tilly w „Star Trek: Discovery”.Jana Thijsa/CBS

Niemniej Frakes uważa, że ​​susza nowych absolwentów Paramount University może wkrótce się skończyć. Na planie Star Trek: Odkrycie , z którego wyreżyserował siedem odcinków, regularnie obserwuje go aktor Anthony Rapp, który wciela się w astromykologa tytułowego statku, komandora porucznika Paula Stametsa. Niestety, na początku marca tego roku rozeszła się wiadomość, że nadchodzący piąty sezon serialu Odkrycie , do którego zdjęcia już się zakończyły, będzie ostatnim.

Wierzę, że Anthony był gotowy, chętny i zdolny do reżyserowania i prawdopodobnie zrobi to w przyszłości – mówi Frakes. Podejrzewam, że gdyby serial został odebrany, dostałby szansę.

Chociaż konkluzja Star Trek: Picard może oznaczać koniec ekranowej kadencji Frakesa jako Williama T. Rikera, jego praca jako reżysera trwa. Jego najnowsze dzieło spodziewane jest wiosną tego roku i będzie bezprecedensowym skrzyżowaniem filmów aktorskich Dziwne nowe światy oraz serial animowany Star Trek: Dolne pokłady , w którym Frakes również wystąpił gościnnie. Odcinek ten jest, jego zdaniem, bezkompromisową komedią, jakiej nigdy wcześniej nie widziano Następne pokolenie .

2 sierpnia

Doświadczony reżyser z błyskiem w oczach opowiada o procesie współpracy podczas tworzenia filmów na małym ekranie.Duża część pracy jest wykonywana w fazie przygotowawczej, a duża część pracy skupia się na szczegółach pod względem technologii i sprzętu oraz współpracy z kierownikami działów, co uwielbiam. Można na nich polegać, gdy są wspaniali, a większość szefów naszych działów w Star Trek to oczywiście spektakularni artyści. Inspirujesz się nimi i możesz im zaufać, że zrobią coś, co będzie ciekawsze niż to, co mogłeś zrobić. To jak praca ze świetnym redaktorem; znajdują tam rzeczy, o których nie pomyślałeś.

Nawet po trzydziestu pięciu latach Star Trek wciąż oferuje Jonathanowi Frakesowi nowe granice do odkrycia z uśmiechem na twarzy, sprężystym krokiem i piosenką w sercu.