Jak cieszyć się programem HBO „Jak to zrobić z Johnem Wilsonem”

Johna WilsonaThomasa Wilsona

Znak zodiaku 8 marca

Hej, Nowy Jorku. Mieszkając w jednym z największych miast świata, przyzwyczajasz się do miejsc, które rozpoznajesz w filmach i programach telewizyjnych. Na Twojej codziennej drodze do pracy znajdują się budynki i punkty orientacyjne, które odwiedzają ludzie z całego świata. Łatwo się na to znieczulić, jeśli mieszka się tu od dłuższego czasu. Pracowałeś w centrum Manhattanu i pewnego razu w przerwie na lunch zdenerwowałeś się, ponieważ tłum ludzi idących przed tobą zatrzymał się nagle na chodniku, żeby na coś popatrzeć. Potem zdałeś sobie sprawę, że jesteś po drugiej stronie ulicy od Empire State Building, jednej z najsłynniejszych budowli na świecie. Nie tylko atrakcje turystyczne stały się dla Ciebie codziennością. W dzisiejszych czasach, idąc ulicą, unikasz kontaktu wzrokowego z kimkolwiek, kogo nie znasz i rzadko w ogóle doceniasz innych ludzi. Zastanawiasz się, jak by to było spacerować po mieście, w którym mieszkasz, z ciekawością turysty, nawiązywać rozmowy z nieznajomymi, traktować każdą nową rzecz, którą widzisz, z zachwytem lub odrazą, na jaką zasługuje.

Niedawno Twój redaktor polecił Ci program telewizyjny, który warto obejrzeć i być może o którym warto napisać. To komediowy serial dokumentalny emitowany w HBO, w którym ekscentryczny nowojorczyk bada różnorodne tematy, korzystając z perspektywy kamery pierwszoosobowej i narracji drugoosobowej w stylu artykułu instruktażowego. To w równym stopniu pamiętnik, co dziennikarstwo śledcze, w którym prowadzący przechodzi od wybranego tematu do intymnych i dziwacznych szczegółów swojego życia. Staje się Twoim przewodnikiem po mieście, w którym mieszkasz, którego ciekawość i empatyczna rozmowa z nieznajomymi prowadzi Was zarówno do miejsc szokujących, jak i zaskakująco głębokich. Nie jest to przedstawienie, o którym pomyślałbyś, żeby zrobić je sam, ale może sprawić, że poczujesz się trochę bardziej związany ze swoim dziwnym i niepoznawalnie ogromnym światem. Więc trzymaj się mnie, a pokażę ci, jak się cieszyć Jak to zrobić z Johnem Wilsonem .

Każdy odcinek Jak to zrobić z Johnem Wilsonem zaczyna się od przedstawienia typowego problemu mieszkańców miast lub ogółu ludzi, na przykład tego, jak znaleźć dobre miejsce parkingowe lub poprawić swoją pamięć, i obiecuje jakieś rozwiązanie. W trakcie dochodzenia Wilsona w tej sprawie jeden z tematów wywiadu wrzuci go do dziwnej króliczej nory, która wydaje się mieć niewiele wspólnego z tym, co wydarzyło się wcześniej, ale ostatecznie rzuca światło na to, o czym tak naprawdę jest odcinek. Odcinek pierwszego sezonu How to Split the Check zabiera Wilsona na bankiet zorganizowany przez stowarzyszenie sędziów sportowych Nowego Jorku i staje się rozmyślaniami na temat natury sprawiedliwości i ludzkiego przymusu dokuczania rówieśnikom, szefom lub podwładnym. Jak docenić wino tak naprawdę dotyczy grup własnych i obcych oraz tego, jak daleko ludzie się posuną, aby poczuć, że gdzieś przynależą.

John Wilson w trzecim sezonie Jak to zrobić z Johnem Wilsonem Thomasa Wilsona/HBO

Prawie każdy odcinek otwiera drzwi do jakiejś niszowej subkultury lub branży, nad którą nigdy wcześniej nie zastanawiałeś się zbytnio. Niektóre z nich, jak grupa wierząca, że ​​Efekt Mandeli jest wynikiem międzywymiarowej ingerencji, są głupie, ale nieszkodliwe, podczas gdy niektóre z nich, jak firmy zajmujące się wyciśnięciem maksymalnej ilości pieniędzy z każdego wolnego miejsca parkingowego na Ziemi, aktywnie pogarszają nasze życie. Żart prawie zawsze dotyczy ludzi, którzy zapraszają niepozornego twórcę filmowego do swoich wewnętrznych sanktuariów, ale Wilson ma sposób na wzbudzenie empatii (lub przynajmniej współczucia) większości jego bohaterów, podczas gdy ty się z nich śmiejesz. Zastanawiasz się, czy tak właśnie wyglądają niektórzy ludzie, gdy spotykasz się ze znajomymi, aby realizować swoje własne hobby, ale pomaga to również spojrzeć na własne zainteresowania i obsesje z odpowiedniej perspektywy. Każdy odcinek sprawia, że ​​Twój świat staje się nieco większy, a jednocześnie przybliża Cię do niego.

Na początku masz wątpliwości, czy taki program będzie odpowiadał Twojemu poczuciu humoru. Napis nad tytułem brzmi: Od producenta wykonawczego Nathana Fieldera i choć wszyscy twoi przyjaciele naprawdę go lubią, nigdy nie udało ci się zapoznać z jego twórczością, ponieważ za bardzo przypomina kategorię dowcipów. Nie chcę przez to lekceważyć komediowego geniuszu Fieldera, ale nie masz gustu w komediach wywodzących się z zadzierania ze zwykłymi ludźmi, którzy w większości przypadków nie mają pojęcia, w co się pakują. Na szczęście to znajdziesz Jak to zrobić z Johnem Wilsonem nie wywołuje reakcji niezręczności ani wstydu, które powodowały oglądanie Próba niemożliwe dla ciebie. Wilson i spółka mogą kręcić szczere ujęcia zawstydzających chwil i wywiadów z ludźmi mającymi urojenia, ale robi to z ciekawością dziecka i dystansem fotografa przyrody. Wydaje się, że Wilson nie szuka brudu, nie tworzy scenariuszy ani nie zadaje wiodących pytań. Ludzie po prostu wydają się otwierać przed nim, zapraszać go do swoich domów i zdradzać swoje tajemnice. Być może nie wiedzą dokładnie, w jakim programie biorą udział, ale wszyscy są podekscytowani możliwością występu w HBO i możliwością maksymalnego wykorzystania tej chwili, niezależnie od tego, czy są producentem rusztowań, czy miłośnikiem racji wojskowych XX wieku.

https://www.youtube.com/watch?v=MDw6hGm7eUQ

Po nadrobieniu zaległości serialowych postanawiasz przyjąć zaproszenie na premierę Jak to zrobić z Johnem Wilsonem trzeci i ostatni sezon serialu w Museum of the Moving Image w Astorii w stanie Queens. Premierę poprzedza maraton całych dwóch pierwszych sezonów, co oznacza, że ​​przez cały dzień oglądało je kilka osób. Kiedy siedzisz na premierze, jeden z fanów siedzących obok ciebie pyta osoby na sąsiednich siedzeniach, jak się dostali Jak to zrobić z Johnem Wilsonem . Rozmowa kończy się udziałem kilkunastu osób w trzech lub czterech rzędach teatru. Wygląda na to, że wszyscy są podekscytowani możliwością podzielenia się swoim entuzjazmem związanym z programem. W pracy cały czas chodzisz na pokazy filmów i programów telewizyjnych, siedząc pośród dziesiątek, a nawet setek ludzi, którzy zarabiają na życie pisaniem lub opowiadaniem o filmach, ale żaden z nich nigdy nie nawiązał z tobą rozmowy. Czasami kontaktujesz się z tymi wydarzeniami, ale to doświadczenie zwykle sprawia, że ​​czujesz się jak pozer, mimo że ludzie, z którymi próbujesz nawiązać kontakt, są tam dokładnie z tego samego powodu, dla którego jesteś. Zastanawiasz się, czy otwartość Johna Wilsona przyciąga fanów o podobnym sposobie myślenia, którzy lubią zadawać ludziom pytania i zapraszać ich do rozmowy o sobie.

Wyświetlają dla ciebie pierwsze dwa odcinki sezonu i cieszą cię tak samo jak resztę serialu — a właściwie nawet bardziej, ponieważ możesz dzielić się tym doświadczeniem z teatrem pełnym entuzjastycznych widzów. Pierwszy odcinek, Jak znaleźć łazienkę publiczną, obfituje nie tylko w solidny humor toaletowy, ale także w komentarze na temat stopniowej prywatyzacji przestrzeni publicznych. Bieżnikuje pewne terytorium z „Jak znaleźć miejsce” z zeszłego sezonu, ale dumna amerykańska tradycja zarabiania na problemach, a nie ich rozwiązywania, była od początku powracającym tematem serialu. Druga, Jak oczyścić uszy, rozmyśla o zanieczyszczeniu hałasem i poszukiwaniu ciszy i spokoju, jak zwykle zagłębiając się w marginalną społeczność, o której słyszeliście, ale nigdy nie zgłębilibyście tego samodzielnie. Żal Ci ich i masz pewność, że nie docenią sposobu, w jaki przedstawiają się w telewizji, ale masz też wrażenie, że lepiej ich rozumiesz.

Po projekcji odbędzie się sesja pytań i odpowiedzi z udziałem Johna Wilsona i trzech pozostałych członków ekipy serialu. Zawsze to wiedziałeś Jak nie był to wyłącznie dziennik wideo pojedynczego twórcy, ale poznanie szczegółów serialu w jakiś sposób osłabia magię serialu. Choć głupio się to przyznać, stworzyłeś w umyśle obraz Wilsona samotnie wędrującego po mieście, po prostu nagrywającego wszystko, co zobaczy, a później konstruującego swoją narrację. Nawet jeśli widziałeś ich nazwiska w napisach końcowych, myśl o producentach lub inżynierach dźwięku podążających tuż za nim lub asystentach produkcji rozdających za nim formularze wydawnicze, obniża dla ciebie całe to doświadczenie. Mówi się o castingach i testach ekranowych dla rozmówców, o wartości posiadania naprawdę dobrego prawnika. W dalszej części sezonu jest nawet odcinek, który bawi się założeniami widza na temat tego, co zostało, a co nie zostało wystawione. Nic z tego nie powinno Cię niepokoić. Przez cały czas byłeś świadomy, że oglądasz program telewizyjny i że choć Wilson i jego firma mieli szczęście, że zgodnie z prawem natknęli się na niektóre z najdzikszych sekretów i postaci serialu, to oni także zgarniają własne szczęście, ku zakres.

Mimo to, to doświadczenie sprawia, że ​​zastanawiasz się, czy lepiej nie zwracać szczególnej uwagi na pewne rzeczy lub zadawać pytań uzupełniających. Być może powodem, dla którego krytycy filmowi nie rozmawiają z nowymi osobami podczas pokazów, jest obawa, że ​​zostanie to odebrane jako fałszywe, jakby naciskali na ciało, zamiast próbować nawiązać przyjaźnie. Być może powodem, dla którego nowojorczycy nie spoglądają na Empire State Building, jest to, że mamy już w głowach jego wyidealizowany obraz, którego wolelibyśmy nie psuć. A może jest odwrotnie. Być może, aby naprawdę coś docenić, trzeba chcieć przyjrzeć się całości, łącznie z rusztowaniem i całą resztą.

Jestem Dylan Roth, dziękuję za przeczytanie.

Premiera trzeciego sezonu How To With John Wilson będzie miała miejsce 28 lipca na platformie Max.