
Szczegóły na temat „Bez tytułu” Ediego Ramy (2016).Dzięki uprzejmości Marian Goodman Gallery
Kiedy był burmistrzem Tirany w Albanii, Edi Rama nakazał pomalowanie domów na jasne kolory, aby ożywić ciemnoszare, obskurne miasto i stworzyć ducha obywatelskiego w zdemoralizowanym miejscu.
Spadła przestępczość, nawet codzienna kradzież prądu.
Sprawiliśmy, że ludzie płacą za zużywaną przez siebie energię – Rama powiedziała Startrackerowi. To był gigantyczny krok. Dziesięć lat wcześniej domy włączały światło, podłączając je nielegalnie za pomocą przedłużaczy, które krzyżowały się wszędzie niczym ciemnoszary świąteczny blichtr. Dzięki Ramie Albania, a właściwie większość z niej, wybrała oświecenie, najbardziej dosłownie.
Rama, wybrany na premiera Albanii w 2013 r., zastanawiał się niedawno nad tym, czego osiągnął jako burmistrz Tirany i przywódca kraju Europy Wschodniej w Galerii Marian Goodman, gdzie można go oglądać do 23 listopada.
Przystępny jak na standardy każdego polityka o wzroście 180 cm Rama jest malarzem z wykształcenia i zawodu oraz byłym nauczycielem Akademii Sztuki w Tiranie. Grał także w reprezentacji Albanii w koszykówce.
Podobnie jak Rama zrobił to z fasadami Tirany, galeria dziesiątkami jego rysunków ożywiła całą białą ścianę. Te rysunki, zmierzające w stronę kolorowych form biomorficznych, to bazgroły, jak je sam określa, szkicowane głównie podczas spotkań, na wszelkiego rodzaju oficjalnych dokumentach.
Kuszące, ale niewystarczające, jest postrzeganie ich jako plamy Rorschacha.
Na papierze, jak mówi, Rama działa od środka, tak jakby po kartce rozlewał się zakodowany w kolorze i widziany z góry krajobraz. Inną powracającą formą jest postać ludzka z celebracją koloru zdobiącą masywne płaszcze.
Podobnie jak w obrazach Gustava Klimta, dzikie wizje zawarte są w wyraźnych granicach. Kolory Ramy pełzają po powierzchni, ale nigdy nie rozmazują się ze strony. Jeśli Rama stara się uciec z działających ram, to nadal nie skacze z żadnych klifów. Jego kolory są dramatyczne, ale harmonijne. Jeżeli takie są jego wewnętrzne przemyślenia, należy zachęcać jego wyborców. Odkrywamy człowieka mającego fantazje, ale i powściągliwego.
Rzeźby Ramy to jego weekendowa praca. Zastąpiłem koszykówkę rzeźbą, powiedział człowiek, który kiedyś miał niesamowity rzut z wyskoku. To „trójwymiarowość” bazgrołów – pod wieloma względami to to samo. W oczach tego obserwatora efekt wyglądał jak nadanie trójwymiarowości obrazom Chaima Soutine’a – zapadających się pejzaży Soutine’a, a nie jego martwych zwierząt. Podobnie jak Rama, Soutine był Europejczykiem ze Wschodu, który uciekł do Paryża, aby doskonalić swoją sztukę.
Jest też miasto Tirana, które jest dla Ramy takim samym medium jak wszystko inne. Prace w toku, jak pierwszy określiłby to były burmistrz, stolica Albanii przeszła transformację, jakiej niewielu by się spodziewało, biorąc pod uwagę jej ponurość po upadku komunizmu (a zwłaszcza przed nim).
Rama, który będzie mówił niemal o wszystkim, obawia się stawiania swojego wciąż zubożałego miasta jako przykładu dla innych polityków. A jednak daje przykład, choć jest to przykład najbiedniejszego kraju w Europie, który ma nadzieję na szybkie wejście do Unii Europejskiej. Z własnego doświadczenia wiem, że można osiągnąć więcej za mniej – stwierdził. Powiedz to ludziom związanym z Brexitem.
Malarz, lat 51, urodził się z obiema nogami w stalinowskim cemencie. Syn artysty, dorastał w kraju, który zniósł wszelkie praktyki religijne i zburzył tysiące kościołów. Uznano, że sztuka skończyła się przed impresjonizmem, który został potępiony w Akademii Albańskiej, podobnie jak cała sztuka nowoczesna, jako drobnomieszczańska dekadencja.
Poprosili artystów o rezygnację z książek 20tsztuki stulecia i wraz ze wszystkimi zebranymi książkami przekazali papier do ponownego wykorzystania, aby wydrukować jedno wydanie naszej gazety partii komunistycznej – wspomina. Tak więc z popiołów zdegenerowanej sztuki powstało wydanie mające na celu informowanie klasy robotniczej.
Jedyną książką, która przetrwała czystkę, była „ Liście Trawy , zauważył, ponieważ wysłali go do Departamentu Rolnictwa. Myśleli, że chodzi o rolnictwo. Książka ta była tak często czytana i rozpowszechniana, że uznawana była za przedmiot sakralny.
Najbardziej zbliżoną do nagiej modelki w Albanii była studentka w kostiumie kąpielowym. W 1990 roku zapytał mnie ktoś, kto przyjechał z Francji. „Czy wykonujesz instalacje?”. Myślałam, że mówi o elektryczności. Nie wiedziałem, co znaczy instalacja w 1990 roku – mówił malarz.
Jeszcze przed upadkiem komunizmu w Albanii, rok po obaleniu reżimów w pozostałej części Europy Wschodniej, Rama chciał zobaczyć sztukę reszty Europy. Dołączył do narodowej drużyny koszykówki, odkąd albańscy sportowcy otrzymali pozwolenie na podróżowanie ze swoimi drużynami (i eskortą policji) na zawody międzynarodowe. Pewnego dnia, gdy podczas podróży do Wiednia udało mu się wyrwać z rąk ochroniarzy, Kunsthistorisches Museum zostało zamknięte.

Niezatytułowana, malowana rzeźba ceramiczna Edi Rama z 2016 roku.Dzięki uprzejmości Marian Goodman Gallery
Rama opuścił Tiranę i udał się do Paryża po obaleniu komunizmu, ale wrócił na pogrzeb ojca, gdzie ktoś zaproponował mu – ku rozczarowaniu jego matki – zaangażowanie się w politykę. W końcu został burmistrzem tandetnej wówczas Tirany, gdzie miał budżet, który nazywał punktem zerowym niczego.
Farba dzięki Unii Europejskiej była przystępna cenowo. W akcie brawury, który stał się obecnie legendą (i polityką), malarz zdecydował się pomalować domy miasta na jasne kolory. Jak mógłby to ująć Marks, robotnicy nie mieli nic do stracenia oprócz szarości.
Zodiak 07 lipca
Rama opowiada tę historię od ponad dziesięciu lat. Fasady budynków przy jednej ulicy pomalowano na pomarańczowo, ale naprawdę pomarańczowo, jak holenderska drużyna piłkarska, przypomniał sobie, pośród całej zakurzonej szarości.
Przed budynkiem było 200 osób, był korek, a ten Francuz mówi: „To skandal, to niemożliwe, to pieniądze unijnych podatników, a ten kolor jest okropny”.
Kiedy zapytałem go, dlaczego to jest okropne, odpowiedział: „To całkowicie wykracza poza standardy UE”.
Zapytałem go: „Czy widzisz tutaj coś mieszczącego się w standardzie UE?”
Rama upublicznił ten spór i wziął udział w ankiecie, zadając dwa pytania. Przypomniał sobie: Czy podoba ci się malowanie miasta i czy chcesz, aby malowanie się skończyło?
Wyniki potwierdziły projekt w stylu albańskim. Sześćdziesiąt trzy procent osób, które odpowiedziały, stwierdziło, że im się to podoba, a 80 procent stwierdziło, że chce, aby było to kontynuowane. Nawet ci, którym się to nie podobało, powiedzieli, że chcą, żeby to trwało. Roześmiał się.
Wyjaśnił, że nie mogliśmy przewidzieć skutków ubocznych. Na pomalowanych drogach, gdzie ściągalność podatków wynosiła 4 procent, teraz zbieraliśmy podatki od 90 procent obywateli. Byli gotowi zapłacić, bo uważali, że ulice są bezpieczniejsze.
Rama kontynuowała ten projekt, zazieleniając Tiranę, co obejmowało wyburzenie tysięcy nowych, nielegalnych budowli. Chcieliśmy dać ludziom poczucie miasta, nie tylko jako przestrzeni fizycznej, ale jako przestrzeni, w której mogą wyobrazić sobie przyszłość – powiedział.
Kiedy nadzieja jest wizualna, istnieje bardzo silny silnik, który pozwala z nią pracować i żyć z nią. Dlatego ludzie ponownie związali się z miastem. Zauważył, że zaczęli płacić podatki i składki.
Rama przyznaje, że podobnie jak malowanie miasta, kampania na rzecz ekologizacji miała charakter dość autorytarny. Rozpoczęcie tego rodzaju procesu było antydemokratyczne, ale także awangardowe.
Tirana ma słabość, a słabość może stać się naszą największą siłą. Słabością jest to, że nie mamy zbyt wiele dziedzictwa narodowego. Tysiące kościołów i meczetów zburzono, gdy Albania ogłosiła się państwem ateistycznym. Rama grał w koszykówkę we wnętrzu katedry przekształconej w salę gimnastyczną. Skok po piłkę, powiedział, jest jak skakanie w stronę aniołów.
Decyzja o zazielenianiu miasta – stwierdził – była polityką bez pieniędzy, ponieważ nie mieliśmy żadnych pieniędzy. Rozbiórka była tania, a burzenie nielegalnych budynków przywróciło Tiranie ogrody i parki.
Pośród całego zamieszania Rama wciąż ma czas na malowanie, a nawet na współpracę ze swoim rodakiem Anri Salasem, obecnie stałym elementem francuskiej i międzynarodowej sceny sztuki współczesnej.
Jak zawsze, obrazy zaczynają się od rysowania na spotkaniach – najpierw czarno-białego, a potem kolorowego.
Kolorowe ołówki na posiedzeniu rządu? Kolory trafiły na moje biurko z konieczności wskazania tonacji farb budynków w Tiranie. Miałem więc na stole kolory i korzystałem z nich, ale nie przyniosłem ich celowo, żeby umieścić je na moich rysunkach – wyjaśnił Rama.
Biorąc pod uwagę wynik – kraj bardziej przyjazny do życia – kolorowe kredki są tolerowane na oficjalnych spotkaniach i z pewnością są lepsze od zjełczałego dymu papierosów z Europy Wschodniej. Rama przekształcił stary stalinowski budynek biurokratyczny w Centrum Otwartości i Dialogu, w którym znajduje się przestrzeń wystawiennicza. Planuje także Park Wiary, w którym będą reprezentowane wszystkie religie kraju. Premier zaznacza, że jest katolikiem, żonatym z muzułmaninem, ma dwójkę ortodoksyjnych dzieci i trzecie, które nie zdecydowało się jeszcze na religię.
Chcieliśmy dać ludziom poczucie miasta, nie tylko jako przestrzeni fizycznej, ale jako przestrzeni, w której mogą wyobrazić sobie przyszłość – powiedział.
To lekcja, że piękno i piękne przestrzenie mogą całkowicie zmienić zachowanie ludzi” – powiedziała Rama, której kadencja zostaje przedłużona o kolejne trzy lata. Mam nadzieję, że odejdę, zanim ludzie będą mnie chcieli.