„Droga psa do domu” schodzi na manowce, przekazując redukcyjne przesłanie na temat dyskryminacji psów

Jonah Hauer King, pies Shelby i Ashley Judd w „Psie”.

Jonah Hauer King, pies Shelby i Ashley Judd Droga psa do domu .Zdjęcia Sony

*Uwaga: poniższy tekst zawiera spoilery Droga psa do domu.*

Istnieje ogromny, nierozwiązany konflikt Droga psa do domu. Nie chodzi o to, czy Bella, psia przewodniczka grana przez krótkonogą ratownika mieszańca z Tennessee o imieniu Shelby, w końcu uda się pokonać ponad 600 km przez góry z Farmington w Nowym Meksyku do swojego domu w Denver w Kolorado. Tytuł filmu i jego ocena PG zapewniają nas, że w końcu tak się stanie. (W filmie podróż trwa dwa i pół roku.)

Nie, konflikt istnieje pomiędzy otwartością intencji reżysera a cynizmem wpisanym w historię, która jest adaptacją powieści W. Bruce’a Camerona z 2017 roku pod tym samym tytułem. (Ten film nie jest kontynuacją adaptacji Camerona z 2017 roku Cel psa , film, który przyniósł niezłe zyski pomimo zarzutów o znęcanie się nad zwierzętami i wyniku Tomatometru oscylującego w połowie lat 30.). Opowieść Camerona rażąco upraszcza złożone kwestie – między innymi zespół stresu pourazowego wśród weteranów, bezdomność i ustawodawstwo dyskryminujące rasę to był impuls do przeniesienia Belli – do tego stopnia, że ​​większość przesłania filmu dotyczącego sprawiedliwości społecznej została zredukowana do gotowego do memów, pustego papugi.

Z drugiej strony można wyróżnić dzieło reżysera filmu, weterana filmów o zwierzętach, Charlesa Martina Smitha, który stworzył takie hity jak film z 1997 r. Pączek powietrza i 2011 rok Opowieść o delfinach, i zagrał w klasyku Disneya Carrolla Ballarda z 1983 roku Nigdy nie płacz wilku. Stosując zręczne tempo (pomimo epizodycznego charakteru filmu nigdy się nie przeciąga), lekki akcent i współczujące podejście do wszystkich, których Bella spotyka na swojej drodze, udaje mu się wycisnąć prawdziwe emocje z historii, która prawdopodobnie zamieniłaby się w banał sentymentalizm w rękach większości ludzi.


PIES DO DOMU ★
(2/4 gwiazdki )
Reżyseria: Charlesa Martina Smitha
Napisane przez: W. Bruce Cameron, Cathryn Michon (scenariusz) i W. Bruce Cameron (książka)
Występujący w rolach głównych: Bryce Dallas Howard, Jonah Hauer-King, Alexandra Shipp, Ashley Judd, Barry Watson, Edward James Olmos, Chris Bauer i Wes Studi
Czas trwania: 102 minuty


Wizualizacje Smitha, które równoważą intensywne konflikty, z którymi spotyka się Bella, zapierającymi dech w piersiach i oczyszczającymi podniebienie widokami Gór Skalistych i innych cudów natury, skutecznie oddają wewnętrzne życie psa. Do tego stopnia, że ​​wewnętrzne monologi, które scenarzyści polewali każdą scenę jak sos, by służyć za narrację filmu, są w dużej mierze niepotrzebne. (Bella wyraża się z przesadną dzikością przez Świat Jurajski gwiazda Bryce Dallas Howard).

Historia zaczyna się od Belli, bezdomnej mieszkającej pod domem, który wkrótce ma zostać zburzony, wraz z grupą kotów. Zaprzyjaźnia się z nijakim administratorem ds. weteranów, Lucasem (Jonah Hauer-King, Brytyjczyk, który zagrał w miniserialu PBS z 2017 r. Małe Kobiety ) i wprowadza się do mieszkania, które dzieli z matką, weteranką wojny w Afganistanie (Ashley Judd). Pies wpada w konflikt z okrutnym funkcjonariuszem odpowiedzialnym za kontrolę zwierząt – wredni łapacze psów są pomocnym złem w bajkach dla dzieci od czasów Nasz gang —który uznaje psa za pitbulla, mimo że bardziej przypomina beagle. Z tego powodu pies zostaje przeniesiony do Nowego Meksyku, gdzie przeskakuje płot i rozpoczyna żmudną wędrówkę z powrotem do Mile High City.

Denver to jedno z około 937 miast w USA, w których obowiązują przepisy dotyczące poszczególnych ras, a sytuację, którą Afroamerykanin w filmie porównuje do rasizmu psów. Ta metafora przyćmiewa stulecia zinstytucjonalizowanej niesprawiedliwości. (Między innymi PETA uważa, że ​​niektóre z tych ograniczeń chronią psy przed niedbałymi i okrutnymi hodowcami i sprawcami). Co więcej, określając psa, zarówno w książce, jak i w filmie, mianem pitbulla, a jednocześnie dzieląc kilka jego cech, jeśli w ogóle, Cameron pokazuje, że nie ufa widzom w kwestii wczucia się w tę zniesławioną rasę tak samo jak robi to łapacz psów. ; je swojego Gaines-Burgera i zajada go.

Wydaje się, że jest to duży błąd w przypadku filmu, który traktuje przesłanie sprawiedliwości społecznej poważniej niż zwykle robi to film dla dzieci. Bella zostaje na jakiś czas z parą pozornie gejów, a później spotyka się z bezdomnym, granym przez Edwarda Jamesa Olmosa. Te spotkania rezonują znacznie głębiej niż te z kuguarem – zwierzęciem, które w miarę dorastania jest renderowane za pomocą tak niezdarnie oczywistego CGI, że przełamuje to czar filmu.

Jednak nie do końca. Wciąż dostaję gęsiej skórki na myśl o nieuniknionym ponownym zjednoczeniu Belli i jej ludu, które następuje po niepotrzebnie wstrząsającym przejeździe przez autostradę. (Proszę ostrzec swoje dzieci z wyprzedzeniem). Miało to coś wspólnego z chłodną wskazówką Smitha, ale jeszcze bardziej z zachowaniem psa. Ze swoim słodkim pyskiem, czujnymi oczami i ogonem, który wiecznie faluje w powietrzu niczym pałka mistrza, jest to pies wart naśladowania, niezależnie od rasy.