
Broken Angel House 4 czerwca 2006 r., kilka miesięcy przed niszczycielskim pożarem, który spowodował upadek budowli. (Zdjęcie: Douglas LeMoine/Flickr/Creative Commons)
Zanim Barrett Design wypuścił na rynek dziesięć najnowocześniejszych mieszkań przy Downing Street 4 w dzielnicy Clinton Hill na Brooklynie, istniał Broken Angel House. Budynek, będący ukochaną legendą miejsko-artystycznego zakrętu Nowego Jorku, był prawdopodobnie najbardziej znany ze swojej roli Impreza blokowa Dave'a Chappelle'a, wykorzystane jako tło dla filmu w 2006 roku.
Arthur Wood, który wraz z żoną kupił w 1979 r. dawny Brooklyn Trolley Building za 2000 dolarów, zbudował wyjątkową, potężną konstrukcję wznoszącą się 30 metrów nad ulicą, pracując nad nią nieprzerwanie przez trzydzieści lat, w których mieszkał wraz z rodziną. Kiedy jednak w 2006 roku konstrukcja zapaliła się, Departament Budynków zagroził zrównaniem z ziemią budynku, jeśli Wood nie zdoła go dostosować do kodu, więc wkrótce nawiązał współpracę z lokalnym deweloperem Shahnem Andersenem, aby budować mieszkania w duchu Broken Anioł. Być może nie było zaskoczeniem, że później sprawa ta zakończyła się fiaskiem, a kiedy wezwano i przejęto pożyczkę na budynek, w 2013 r. Wood został eksmitowany. W maju „The New York Times” zgłoszone w sprawie zbliżającego się przekształcenia terenu w mieszkania.
Teraz Broken Angel pojawi się w serialu dokumentalny zrealizowany przez Michaela Galinsky'ego, mieszkańca Clinton Hill od szesnastu lat i niezależnego filmowca przekonanego, że dawne miejsce Broken Angel jest uosobieniem gentryfikacji kosztem charakteru.
Co przyciągnęło Cię do tego projektu?
znak zodiaku na 30 stycznia
Widziałem ten budynek przez wiele lat, odkąd przeprowadziłem się do Clinton Hill w 1999 r., i po prostu mnie zadziwił. Widziałem Arthura w okolicy, ale nigdy nie miałem okazji z nim porozmawiać. Mój sąsiad był jego przyjacielem, więc ciągle pytałam: Czy możesz mnie mu przedstawić? Ponieważ naprawdę chcę znaleźć sposób na nakręcenie o tym filmu. Powtarzam to od lat.
A kiedy się zapalił, wiedziałem, że muszę to zrobić. Pracowałem już nad Bitwa o Brooklyn przez lata, więc był to sposób na zrobienie czegoś, co miało znacznie wyraźniejszy i pozytywny wynik niż Bitwa o Brooklyn . Wydawało się, że kiedy będą próbowali uratować budynek, zrobią to w sposób, który będzie szanował budynek i pracę Arthura. Pomyślałem więc: „Och, OK, to będzie zabezpieczenie przed negatywnością mojego innego filmu”.
Jak zmieniła się kultura Clinton Hill, odkąd przeprowadziłeś się tam 16 lat temu?
Myślę, że to się znacząco zmieniło. Kiedy się wprowadziliśmy, poza restauracjami w Clinton Hill nie było zbyt wielu restauracji. W pewnym momencie doszło do gentryfikacji bardzo szybko. Nie udało mi się zwiedzić ukończonych mieszkań, ale chciałbym zrobić coś takiego, aby zakończyć film.
Masz na myśli apartamenty Barrett Design?
Dokładnie. Smutne jest to, że Arthur nigdy nie widział żadnych z tych pieniędzy, ponieważ zostały przejęte i stracił wszystko.
Arthur powiedział kiedyś, że cały sens tej struktury polega na nauczeniu ludzi, że różnica między dobrem a złem to bardzo subtelna zmiana. Czy BAH tego dokonał?
Myślę, że zdecydowanie nauczyło to ludzi o sile dzikiej, twórczej energii. Myślę, że niewiele osób byłoby w stanie przejść obok tego budynku i nie wyrwać się z codziennego snu. Po prostu to widzisz i to jest naprawdę niesamowite. To jeden z powodów, dla których chciałem zrobić ten film. Nie sądziłem, że to się źle skończy, myślałem, że wygra. Arthur jest bardzo dobry w procesach sądowych.
Cytując ponownie Arthura: Złamany Anioł to styl życia. Czy to ucieleśniasz?
Nie, nie, nie mógłbym! Nie mogłabym mieszkać zimą w zamarzniętym budynku! Z pewnością myślę o sobie jako o artyście, ale nie na poziomie Arthura Wooda. Arthur Wood jest skarbem narodowym. Sam budynek był niesamowity i ważny. To była Watts Tower na Brooklynie. Jeśli chodzi o sztukę, myślę, że bardziej interesuje mnie tworzenie sztuki niż handel; więc w ten sposób powiedziałbym tak, czuję, że rzeczywiście ucieleśniam ducha Złamanego Anioła, ale nie w takim stopniu jak Arthur.
Czy uważa Pan, że miasto wypycha artystów?
Cóż, tak. To efekt uboczny polityki wzrostu i podatków. Mieszkając w mieście od 1987 r., kiedy przyjechałem na studia, widziałem tę powolną zmianę na przestrzeni długiego czasu. Kiedy pojawił się Bloomberg, po prostu zaczął galopować do przodu. W pewnym stopniu były to korzyści, kiedy zrobiło się trochę bezpieczniej i było więcej porządku, ale potem pewien punkt mija i naprawdę ciężko jest już myśleć o byciu artystą w mieście; lub być młodą osobą i mieć nadzieję znaleźć swoją drogę bez zewnętrznych środków wsparcia. To naprawdę trudne.
[vimeo 61864121 szer.=500 godz.=282]