Najlepszy najgorszy serial na Netfliksie to „Paranormal Home Inspectors”

Zielone tło oznacza

Zielone tło oznacza Ducha! (Netflix)

Wiele programów telewizyjnych, które znajdziesz w imponujących archiwach Netflix, jest doskonałych. Wiele innych to śmieci. Ale są też takie, które są w pewnym sensie… obydwoma? Oto najlepsze i najgorsze seriale w serwisie Netflix*, a ten jest jednym z nich.

Uważam się za konesera pokazów duchów, co to trochę tak, jakby powiedzieć, że uważasz się za konesera przetworzonego amerykańskiego sera (dla jasności, tak się składa, że ​​jestem koneserem przetworzonego amerykańskiego sera). Mimo to jestem także zagorzałym i nienawidzącym siebie sceptykiem – właśnie dlatego tak mnie przyciągnęło Inspektorzy ds. domów zjawisk paranormalnych . Producenci werbują zarówno jasnowidzów I inspektora domowego, aby ustalić, czy za pozornie nawiedzonymi domami kryją się racjonalne wyjaśnienia. Może to brzmieć jak obiecująca odmiana gatunku, ale jest zła. Nawet bardzo źle. Jest również niezwykle oglądalny.

Nawiedzony przez ducha sepii.

Nawiedzony przez ducha sepii.

Założenie: Jak narrator z niejasno angielskim akcentem chętnie powtarza w kółko, serial ten stara się połączyć badania nadprzyrodzone i naturalne z zespołem trzech ekspertów: intuicyjną uzdrowicielką Nadine Mercey, certyfikowanym inspektorem domowym Brianem Daleyem oraz badaczką zjawisk paranormalnych Michelle McKay .

Szczegóły: Inspektorzy ds. domów zjawisk paranormalnych pierwotnie emitowany w Kanadzie w latach 2011–2012 w programie Investigation Discovery. Jest tylko 13 odcinków, ale z drugiej strony „tylko” nie jest właściwym słowem. To niesamowite, że jest aż 13 odcinków.

Inspektorzy ds. zjawisk paranormalnych

Nasz zespół crackerski.

Obsada: Inspektor ds. domów Brian jest niewątpliwie pod wrażeniem pukań, grzechotek i cieni, które nie pozwalają spać w nocy. Dlaczego to przerażające światło w piwnicy ciągle migocze? Żarówka nie została wkręcona do końca. Dlaczego w pokoju Twojej córki jest tajemniczo zimno? Cóż, zablokowałeś wszystkie otwory wentylacyjne meblami. Jak drzwi do łazienki… który nawet nie ma zamka – udało ci się uwięzić cię w środku? Faktycznie, ma zamek. (To jest prawdziwy wątek fabularny odcinka trzeciego.)

Brian maszeruje po domach ze notesem, odnotowując straszne wydarzenia i demaskując je. W tym domu nie ma nic niewytłumaczalnego ani dziwnego, powie. Wszystko ma wiarygodne wytłumaczenie. Brzmi świetnie, prawda? Jest, ale tu jest problem. Zamiast uciekać się do wyjaśnień paranormalnych lub paranormalnych tylko wtedy, gdy zawiodą naukowe, serial konsekwentnie pomija solidne, fizyczne dowody Briana (których jest tak dużo) na rzecz kompletnych bzdur. A kompletna bzdura to dział Nadine.

W dowolnym momencie psychiczna Nadine jest o około pół minuty od całkowitej histerii. Gdy tylko wchodzi do domu, wpada w fizyczny załamanie: nie może oddychać, czuje się ciężko, ma gęsią skórkę. Krzyczy, potem dziko chichocze, a potem znowu krzyczy. Nieraz donosi, że duchy chwalą ją za wykonanie tak dobrej roboty. Jest duchowo wypychana z jednego budynku i oznajmia, że ​​jest mi niedobrze, mam mdłości, jestem rozdrażniona, chcę iść, a ona wychodzi z drugiego.

Dla kontekstu oto, jak dynamika Briana i Nadine przedstawia się w drugim odcinku. Właściciel domu martwi się, że blade znaki, które pojawiły się nad jego łóżkiem, to jakiś napis lub bazgroły spoza grobu. Brian ze śmiechem szybko identyfikuje je jako pozostałości starej tapety przesiąkającej przez farbę. Ale zaledwie kilka minut później ten sam widok przykuł Nadine. Czy to prawda? Aby lepiej widzieć, wspina się – w butach – na kołdrę. Widzę tu palce. To jest jak kość. Hieroglify. Tak, OK, jasne.

Choć Michelle jest nominalnie badaczką zjawisk paranormalnych, większość czasu spędza na gorączkowym przeglądaniu katalogów kartkowych w lokalnej bibliotece. Tam znajdzie zapisy dotyczące cmentarzy, miejsc bitew, kolizji pociągów, brutalnych morderstw i wszelkiego rodzaju tragicznych wydarzeń, które wydarzyły się w pobliżu danego domu, chociaż zauważysz, że Jak zamknięcie jest dogodnie nieokreślone. Ta zaskakująca informacja historyczna (jestem w około 80 procentach pewna, że ​​dokładnie to wyrażenie zostało użyte więcej niż raz) jest nieuchronnie cytowana jako oczywisty dowód duchowej aktywności. Śmierć, a więc duchy.

Jak można się spodziewać po dorosłych, którzy chętnie zgodziliby się na udział w tym programie, właściciele domów sami są pstrokatą załogą. Zdecydowanym MVP została Christa, kobieta w ciąży, która wierzy, że przez całe życie towarzyszyły jej ciemne duchy. Christa twierdzi, że obudziła się z tajemniczymi śladami pazurów na plecach i pewnego razu została wyrzucona z rozkładanego krzesła. Hmm. Po wysłuchaniu opisu Briana na temat fizycznych braków w jej domu (jest ich niepokojąco wiele, w tym luki wokół drzwi przeciwsztormowych i tajemniczy brak izolacji), nagle opuszcza pokój. Schodzi do piwnicy, gdzie powtarza na głos, nikomu specjalnie, nie jestem szalona, ​​nie jestem szalona, ​​nie jestem szalona. To najstraszniejsza rzecz, jaka wydarzyła się w całej serii.

Nauka, jeśli można to tak nazwać: Nigdy nie wyjaśniono, na czym polega pozornie zaawansowany technologicznie sprzęt ekipy dochodzeniowej zajmującej się zjawiskami paranormalnymi. Jakość obrazu i dźwięku jest tak nierówna i nieregularna, że ​​nie można dostrzec niczego szczególnie przerażającego lub niezwykłego. To chaos. Ilekroć Michelle słyszy, jak włącza się czujnik ruchu, gorączkowo biegnie po domu, aby go sprawdzić. W jednym odcinku wybiega na zewnątrz za pozornym widmem. Coś idzie! krzyczy, słyszę, jak coś chodzi po liściach! Biorąc pod uwagę, że jesteś na zewnątrz, prawdopodobnie zwierzę?

Ze swojej strony członkowie jej zespołu również nie są szczytem profesjonalizmu i dosłownie krzyczą, gdy usłyszą niewyjaśnione dźwięki. Podczas dochodzenia jedna z asystentek Michelle płacze i trzęsie się na zewnątrz. Kamera niestabilnie przybliża jej wisior z krzyżem. Wyjdź, instruuje ducha w niej (według Michelle): Wyjdź ze mnie. Inny asystent odchodzi poskarżąc się na ból głowy i nigdy nie wraca. Robią Łowcy Duchów wygląda, jakby walczył o Nagrodę Nobla.

Budżet: Nie chodzi o to, że wartości produkcyjne są okropne – to znaczy, nie są dobre, to na pewno – ale są oszałamiająco niespójne. Poza tym niczym nie wyróżniające się wywiady przerywane są szalonymi B rollami, zawierającymi animację poklatkową przedstawiającą pluszaki biegające po dywanie lub coś, co mogę sobie tylko wyobrazić, to słabo opłacanego asystenta produkcji zmuszonego do bezmyślnego ucieleśniania ducha. W jednym odcinku materiał filmowy będzie odtwarzany wielokrotnie w stylu Tommy’ego Wiseau.

Ulubiony cytat: Pewien oblężony właściciel domu w sposób pamiętny wyjaśnia zakłócenia w telefonie komórkowym, których doświadczył w swojej kamienicy: Bywały chwile, gdy wydawało się, że rozmowę przejął Szatan.

Ulubiony moment: Zakochałem się w tym programie już od pierwszego odcinka, kiedy Brian kończy swoją wyprawę po domu, zaglądając do odpływu w przerażającej pralni w piwnicy. Jest wyjątkowo zaniepokojony tym, co widzi.

Nawiedzona łazienka zagłady!

Widziałem wiele rzeczy w kanałach, ale nigdy nie widziałem czegoś takiego. Zupełnie nie tego się spodziewałem – mówi. Są tam rzeczy, które są po prostu przerażające.

Cięcie do reklamy. Nadine odwiedza dom, potem Michelle i… to wszystko. Odcinek się skończył. Nigdy nie powiedziano nam, co widział Brian. Nie żartuję. To wręcz surrealistyczne. To, szczerze mówiąc, wszystko, co musisz wiedzieć Inspektorzy ds. domów zjawisk paranormalnych.

Znak zodiaku 6 sierpnia

*Ten program można również znaleźć dla tych z Was, którzy nadal żyją bez Netflix (i… dlaczego?) pod adresem Hulu.com .
[hulu id=axstxxdssr3lt4eiagklia szerokość=512]