Nepalski tatuażysta rozpoczyna karierę w połowie kariery w Nowym Jorku: pytania i odpowiedzi z Mohanem Gurungiem

Mohan Gurung

Artysta tatuażu Mohan Gurung, pochodzący z Nepalu, w swoim nowojorskim sklepie Mahan’s Tattoo Inn.Ninę Roberts

Klienci wychodzą Zajazd z tatuażami Mohana , mieszcząca się w Nowym Jorku, może pokazywać tatuaże przedstawiające bóstwa hinduskie i buddyjskie, takie jak Śiwa, Kali czy Tara, na ramionach, nogach, tułowiu i plecach. A może kolczasty tatuaż na plecach smoka z długim, śliskim ogonem biegnącym wzdłuż uda, być może tatuaż na klatce piersiowej ziejącego ogniem jaka – a wszystko to umieszczone pośród fantazyjnych fal, kwiatów lotosu lub skomplikowanych geometrycznych wzorów, prawie W stylu Eschera szczegółowo.

Autorem tych dzikich i dramatycznych tatuaży jest delikatny i łagodny Mohan Gurung, pochodzący z Nepalu. Specjalizuje się w tatuażach inspirowanych motywami i ikonografią Nepalu, z domieszką japońskiej, tajskiej, polinezyjskiej i oldschoolowej amerykańskiej obrazowości. Obsługuje klientów w Nowym Jorku od 2014 roku, kiedy wyemigrował z Nepalu.

W minimalistycznej poczekalni, kilka kroków poniżej poziomu ulicy przy 14th Street, cicho gra muzyka reggae. Na białych ścianach wisi rzeźbiona drewniana nepalska maska ​​przedstawiająca rogate stworzenie pożerające węża. Na centralnym stoliku kawowym zastawione są fotoksiążki z tatuażami i segregatory pełne zdjęć tatuaży Gurunga na klientach.

U szczytu sukcesu Gurunga w Katmandu w Nepalu, gdzie nadal prowadzi studio tatuażu i regularnie je odwiedza, w połowie kariery zdecydował się otworzyć firmę zajmującą się tatuażem w Nowym Jorku. Najpierw prowadził studio w Jackson Heights w Queens, dzielnicy o dużej populacji Nepalczyków. Po tym, jak właściciel Queens wyrzucił go z domu, półtora roku temu przeniósł swoją działalność na 14th Street na Manhattanie, gdzie pracuje ze swoim 24-letnim synem Arjunem.

Podczas grania reggae i słychać ciche brzęczenie syna Gurunga pracującego nad tatuażem klienta na zapleczu, Gurung wyjaśnił, dlaczego opuścił swój dobrze prosperujący biznes w Katmandu, aby rozpocząć działalność na nowo w Nowym Jorku, jako jeden z setek, we względnej anonimowości.

Jaka jest Twoja specjalność w tatuażu?
Główny projekt jest nepalski, ale inspirację czerpię ze wszystkiego. Specjalizuję się w wzorzystych tłach.

Czy dorastałeś wśród tych obrazów i motywów w Nepalu?
Tak, wszędzie są rzeźby.

26 lipca to jaki znak zodiaku

Czy klienci przychodzą do Twojego sklepu wiedząc, czego chcą?
Niektórzy mówią: Mohan, zrób coś naprawdę… spójrz na mnie, rób to, w czym czujesz się komfortowo, ufam ci, rób swój własny styl. Podają pewne kryteria: nie brutalny, bez czaszek, tutaj i tutaj [wskazując na swoje ramię]. Niektórzy klienci mają pomysły i chcą, abyśmy stworzyli projekt; inne mają konkretny projekt.

Czy kiedykolwiek tatuowałeś komuś twarz?
Zrobiłem ich kilka. Zawsze najpierw rozmawiam z klientem, aby upewnić się, że wie, co robi.

A co jeśli ktoś chce okropnie brzydkiego projektu?
Robimy wszystko, musimy płacić rachunki.

Riff w przerwie wiosennej

Jak to jest otworzyć salon tatuażu w Nowym Jorku, mieście, w którym działają setki innych artystów tatuażu, mimo że jesteś tak dobrze znany w Katmandu?
W sklepie w Katmandu, który istnieje do dziś, miałem siedmiu artystów. Brałem po prostu najlepsze prace. Resztę przekażę innym. Na wizytę czekano rok. Miałem menadżera. Ale byłem tym trochę zmęczony. Nie czułem się komfortowo, jest tam duża presja. Ja też robiłem się leniwy; wszystko do mnie dotarło. Chciałem być w miejscu, gdzie nikt mnie nie zna, więc mogę robić, co chcę.

Odkąd się tu przeprowadziłem, codziennie uczę się czegoś nowego, ale było to naprawdę trudne. Poszedłem od wielu klientów do prawie żadnego klienta. Kiedyś nie podejmowałem się w Nepalu drobnych prac, których nie chciałem. Teraz muszę podjąć się każdego zadania. Powoli buduję swoją klientelę, jest coraz lepiej.

Zanim przyjechałem, przeprowadziłem wiele badań. Nie tylko się poruszyłem – byłem przygotowany psychicznie.

Co w ogóle skłoniło Cię do przyjazdu do Nowego Jorku?
Byłem na wielu konwencjach tatuażu na całym świecie. Kiedy uczestniczyłem w konwencji tatuażu na Long Island, przejeżdżałem przez Nowy Jork i czułem się tak komfortowo! Nowy Jork jest pełen imigrantów, nie czujesz takiej presji, no wiesz…

Dostosować się do określonego standardu kulturowego?
Tak. Czuję się tu bardziej otwarta i komfortowa. To jeden z powodów, dla których przyjechałem. Po drugie, jest to stolica świata.

Twój pierwszy sklep znajdował się w Jackson Heights w Queens i był tam obsługiwany przez dużą społeczność nepalską. Czy było to pomocne?
Wszyscy moi przyjaciele byli w Queens; zasugerowali, żebym tam otworzył. Jest tam całe nepalskie jedzenie, na jakie mam ochotę – [nepalskie] pikle i to, co najlepsze mama [Kluski tybetańskie]! Jest tak wiele odmian z różnymi sosami.

Dawałeś tatuaże Momo podczas corocznej edycji Momo czołganie się w Jackson Heights, prawda?
Tak, robiłem to przez trzy lata. To była świetna zabawa. Nigdy nie robiłam tatuaży Momo w Nepalu, ale tutaj zrobiłam ich mnóstwo! Co roku robiliśmy 17 z 18 tatuaży Momo; niektórzy ludzie wracali co roku i robili sobie tatuaż Momo w innym stylu.

Dlaczego więc przeniosłeś się na Manhattan?
Wszystko w Jackson Heights było bardzo dobre, ale nagle właściciel poprosił wszystkich o przeprowadzkę, ponieważ zamierzali wyburzyć budynek. Więc musiałem się przenieść. Włożyłem w to miejsce wszystkie swoje pieniądze, całą swoją emeryturę, bo myślałem, że będę tam na zawsze. Poczułam się zawiedziona, to dla mnie naprawdę wielka strata.

Ale przypomniałam sobie, że kiedy byłam w Nepalu, moim marzeniem było otwarcie się na Manhattanie. Pomyślałem: daj mi spróbować. Nawet jeśli umrę, będę mieć poczucie, że to zrobiłem!

Jak się okazuje, nawet tego budynku nie zburzyli! Poprosili mnie, żebym wrócił, ale poruszanie się po firmie nie jest takie proste.

Czy przeprowadzka do East Village zmieniła Twój biznes?
Straciłem 75 procent moich klientów z Queens.

Wow, Jackson Heights nie jest tak daleko, czy nie mogą pojechać metrem?
Dokładnie to samo pomyślałem, ale nie wyszło tak.

Czy Twoimi klientami są głównie Nepalczycy?
W Queens mieszkałem w 65 procentach Nepalczyków i w 35 procentach mieszankę. Tutaj jest odwrotnie: 15 do 20 procent Nepalczyków, reszta to duża mieszanka.

Czy masz problem z klientami spoza Nepalu, którzy wykonują tatuaże inspirowane językiem nepalskim?
Nie, to w porządku.

Jak w ogóle zacząłeś tatuować?
Kiedy byłem dzieckiem, rysowałem, tak dla relaksu. Byłem bardzo nieśmiałą osobą. Znalazłem kogoś, kto naprawdę dobrze robił tatuaże i trochę się przy nim nauczyłem, ale tylko dla zabawy.

Zacząłem tatuować znajomym, potem inni znajomi chcieli mieć tatuaże. Wszyscy mówili, że powinienem otworzyć studio, zwłaszcza w regionie turystycznym. Powiedziałam: Nie, nie mogę, jestem zbyt nieśmiała. Popchnęli mnie.

Otworzyłem bardzo małe studio w 2000 roku, w finansowaniu pomogła mi jedna z sióstr. Pierwszy dzień był naprawdę trudny. Bardzo się wstydziłam wejść do sklepu – mojego własnego! [śmiech]

24 października znak astrologii

Przyzwyczaiłem się do tego przez następne kilka tygodni. Powoli zacząłem zdobywać klientów, mnóstwo turystów doceniało moją pracę.

Tatuaże są dziś bardzo popularne. Czy tatuaże uważano za dziwne, kiedy otwierałeś swój sklep w 2000 roku?
Trend dopiero się zaczynał, dla mnie to był dobry moment.

Niniejsze pytania i odpowiedzi zostały zredagowane i skondensowane dla przejrzystości.