„Niedźwiedź” Andrew Krivaka przedstawia bujną, postapokaliptyczną ziemię

Niedźwiedź , autorstwa Andrzeja Krivaka.Prasa Literacka Bellevue

A co, jeśli dystopijna przyszłość, której się boimy, w rzeczywistości wygląda jak transcendentalna utopia? Andrzeja Krivaka trzecia powieść, Niedźwiedź , zaczyna się wraz z końcem ludzkości. Jej pierwszy wers brzmi jak bezpośredni reportaż: Dwie ostatnie to dziewczyna i jej ojciec, którzy mieszkali w starym wschodnim paśmie górskim, na zboczu góry, którą nazywali samotną górą. Od początku książki akcja się toczy; wiemy, że dla ludzkości to już koniec. Dlaczego więc mam wrażenie, że ta dwójka żyje w raju?

W tej porywającej, wyrafinowanej powieści czas zyskuje nową jakość. Kiedy ludzka cywilizacja dobiegnie końca i nie będzie już nadziei dla społeczeństwa, Krivak wyobraża sobie, że panuje cisza. Żarliwy spokój zapada na ziemię teraz, gdy ludzie nie są już w stanie wyrządzić dalszych szkód. Jego anonimowy ojciec i córka prowadzą proste życie. Razem polują, żerują, uprawiają ziemię, opiekują się sobą i opowiadają historie. Zniknęły godziny szczytu, ruch uliczny, sąsiedzi, koledzy. Nie mając nikogo innego, jak tylko siebie nawzajem i ziemię, brakuje pilności, która wyznacza nasze dni.

ZOBACZ TAKŻE: Jenny Offill o tym, jak „Pogoda” odzwierciedla jej własne zmagania i porzuconą książkę

Życie wyznaczają pory roku, a nie terminy. Opowiadając o wiośnie, która powraca po zimie, Krivak pisze: To były dni, kiedy dziewczynka wychodziła rano z ojcem z domu i poznawała nowy świat, który wyrósł z brudu lasu i wyłonił się z wody na skraju. jeziora, dni, podczas których leżała na ziemi w ciepłym słońcu i zastanawiała się, czy świat i sam czas są jak jastrząb i orzeł szybujący nad nią długimi łukami, wiedziała, że ​​to tylko część ich lotu, bo musieli zacząć i powrócił do miejsca jeszcze przez nią niewidzianego, do miejsca jeszcze nieznanego. Jednak mimo całego tego duszpasterskiego splendoru brakuje pewnych faktów. Mianowicie, jak doszło do tego strasznego losu? Jaka seria wydarzeń doprowadziła ludzkość do tych dwóch ostatnich osób?

Obecnie pisarzom nie brakuje wiarygodnych najgorszych scenariuszy. Inni autorzy (Cormac McCarthy’s The Road, trylogia Southern Reach Jeffa VanderMeera, Ling Ma’s Odcięcie żeby wymienić tylko kilka) skupienie się na katastrofie, po której następuje jej następstwo. To właśnie sprawia Niedźwiedź tak uderzające. Krivak nie jest zainteresowany tym, jak i dlaczego kończy się społeczeństwo ludzkie. Zamiast tego znalazł pochodzenie Niedźwiedź poprzez opowieści na dobranoc, które opowiadał swoim dzieciom. Kiedy moi synowie byli znacznie młodsi, musiałem znaleźć historię, która ich usypi, mówi Startrackerowi przez telefon. Tak jak ty, ponieważ jesteś pozbawiony snu, a oni zawsze chcą wiedzieć, skąd pochodzisz i jaki byłeś jako dziecko, opowiadałem im, jak niedźwiedź pomógł mojemu ojcu i mnie znaleźć naszego rodzinnego psa Troya w lesie. To oczywiście nieprawda, ale cała koncepcja lasów i niedźwiedzi w północno-wschodniej Pensylwanii tak. Prosili, żebym to powtarzał w kółko. I w pewnym momencie przestali o to pytać. Dzieci dorastają, ale zarówno jako rodzic, jak i pisarz, ta historia pozostała w pamięci.

Znak zodiaku z 23 września

Może jakieś dwa, trzy lata temu zdecydowałem, że spróbuję napisać dla nich tę historię jako prezent na Boże Narodzenie – wspomina Krivak. Jakiś czas później pewnego dnia wybrałem się na moją łódkę na ryby [w pobliżu Jaffrey w stanie New Hampshire, gdzie Krivak dzieli swój czas]. To był jeden z tych dni, kiedy nad wodą unosi się coś w rodzaju wczesnoletniej mgły, a w pobliżu nie ma nikogo. Pomyślałem tylko: „Jak wyglądało to miejsce, kiedy ludzie właśnie tu przyszli, pierwsi ludzie, którzy tu byli?”. A potem pomyślałem, no wiesz, prawdopodobnie w kontekście tamtych czasów: „Jak to będzie wyglądać w przyszłości”. ostatnie?” Krivak wspomina, że ​​wkrótce potem zaciągnąłem linkę, podjechałem do nabrzeża, po prostu wszedłem do domu i zacząłem pisać pierwszą linijkę.

Wykorzystanie wytartych opowieści rodzinnych jako podstawy powieści literackiej mogłoby być dużym krokiem dla innych rodziców, ale pierwsza powieść Krivaka Pobyt, była finalistką National Book Award, a także laureatką Literackiej Pokojowej Nagrody Dayton w 2012 roku. Oprócz swojej drugiej powieści Płomień Sygnałowy , jest także autorem pamiętnika Długie odosobnienie, który bada pragnienie Krivaka, aby zostać księdzem jezuitą, co stanowi ośmioletnie doświadczenie. Kiedy uczyłam, zaczęłam się zastanawiać, czy życie zakonne zapewnia mi odpowiednie ujście twórcze. Zdając sobie sprawę, że nigdy nie będzie szczęśliwy, jeśli nie postawi na pierwszym miejscu swojego życia twórczego, Krivak opuścił zakon na rok przed przyjęciem święceń kapłańskich.

Andrzej Krywak.Sharonę Jacobs

Ciekawiło mnie, jaki wpływ na tę książkę mogły mieć jego doświadczenia religijne. Koncepcja kompozycji miejsca na modlitwie, wywodząca się z ćwiczeń duchowych św. Ignacego, wprowadza w sam kontekst i emocjonalny ton tej historii, przygotowując się do modlitwy lub kontemplacji Pisma Świętego. Wyjaśnia to na przykładzie: Powiedzmy przejście podczas sztormu na Morzu Galilejskim. Wsiądź do tej łodzi. Wyobraźcie sobie strach apostołów. To, że byłem jezuitą, jest dla mnie jako pisarza naprawdę ważne, zwłaszcza gdy piszę o naturze. I samo postrzeganie świata jako rzeczy stworzonej i cennej w wyniku tego stworzenia było oczywiste. Wszystko porusza się, żyje i ma swoje istnienie w tym stworzeniu.

Szacunek dla natury wpływa na jego decyzję o otwarciu Niedźwiedź w momencie wyginięcia człowieka. Czyniąc to, robi miejsce na medytację na temat szafarstwa. Nie wdając się w dyskusję na temat konkretnego sposobu, w jaki ludzkość zrujnowała świat, ludzki konflikt schodzi z rozmowy. Pozostaje spokój zabarwiony żalem: piękno ciszy i mądrość natury wykraczająca poza ludzką interwencję. Uderzony spokojnym rytmem książki i medytacją nad naturą, przeczytałem ją z pokornym poczuciem podziwu, a nie ze stale rosnącym poczuciem lęku. Zbyt często dystopie wytrącają czytelników z równowagi – i tak świat się kończy! Jest już za późno! Nic nie możesz zrobić! – z paniką, która zastępuje jakiekolwiek poczucie sprawczości.

Koncentrując się na naturze jako drogowskazie książki, Krivak ujawnia, jak wiele tracimy, nie będąc dobrymi zarządcami planety. Jednak jego ton nigdy nie jest dydaktyczny ani melodramatyczny. Co zostało zrobione, to zostało zrobione. Ten ojciec i córka to po prostu kolejny gatunek na skraju wyginięcia, ale muszą żyć dalej. Na końcu świata, jaki znają ludzie, nadal będą musieli przygotowywać posiłki, narzędzia, ubrania i zbierać zasoby. Szczególna dbałość o techniki przetrwania i życie poza ziemią przypomni czytelnikom ukochaną, nagrodzoną honorem Newbury powieść dla młodych dorosłych z 1986 r., „Gary’ego Paulsena” Topór , książki, której Krivak był zaskakująco nieznajomy.

Wypadek podczas długiej podróży na wybrzeże po prowiant pozostawia córkę samą, niosącą szczątki ojca z powrotem w górę, gdzie pochowana jest jej matka. Sama, po co żyć? To, co zaczyna się jako podróż powrotna ku czci rodziców, otwiera młodą kobietę na nowy sposób życia w harmonii ze światem. Choć jest ostatnią osobą w swoim rodzaju, Krivak nie ulega impulsowi, by uczynić ją bohaterką lub wojowniczką. Co ciekawe, coraz trudniej było mi nie pomylić tej młodej kobiety z inną młodą kobietą pochłoniętą przetrwaniem: siedemnastoletnią aktywistką Gretą Thunberg. Jakie to frustrujące, że chociaż my jako społeczeństwo nie wykonujemy swojej części, to młoda kobieta staje się wiodącą postacią, która bierze na siebie ciężar ruchu mającego na celu ocalenie ludzkości przed nią samą. W Niedźwiedź , to kobieta, która jest świadkiem jego końca.

W pewnym sensie Krivak odmawia również uczynienia z kobiety wybawicielki lub obdarzenia jej nadludzkimi zdolnościami. Kiedy najbardziej potrzebuje pomocy, interweniuje świat przyrody. Seria zwierząt wkracza, aby pomóc młodej kobiecie podczas jej podróży do domu. Bez antropomorfizacji zwierząt i wymyślania ludowego przesłania, Krivak udaje się nawiązać komunikację poprzez działania i ducha między młodą kobietą a światem przyrody. Nie mając z kim porozmawiać, może słuchać ziemi. Czyniąc to, odkrywa, że ​​być może pychą ludzkości był jej zawzięty indywidualizm. Odwracając się od lekcji, jakie daje nam natura, zaburzyliśmy harmonię niezbędną do przetrwania. Transcendentaliści mogli mieć rację co do powrotu do natury, ale mit o samodzielności był błędny. Tak jak czytelnicy wiedzą teraz, że Henry David Thoreau nie żył w Walden jako indywidualista, tak żaden człowiek nie jest w stanie przetrwać sam. Przetrwanie jest aktem wspólnotowym.

Krivak rozwija tę uwagę, wyjaśniając, że jego powieść pozwala wejrzeć w moment, w którym uniosła się zasłona między naturą a ludźmi. To przekonanie, że wszyscy żyjemy osobno, po prostu zniknęło [dla mnie], ponieważ nie było powodu do separacji. I wtedy zacząłem myśleć, no wiesz, może [koniec świata] tak by wyglądał.

Dystopijna utopia nie jest bajką opowiadaną dzieciom na dobranoc. Ewolucja tej historii jest ciekawa, ale rozważmy jedną z najwcześniejszych historii przekazywanych w wierze judeochrześcijańskiej: mit o stworzeniu Adama i Ewy. Krivak również łączy wyjście z Edenu ze swoją historią. Rozmyśla: Kiedy zaczynałem pisać tę książkę, nie zastanawiałem się nad możliwością wyginięcia ludzkości, ale kiedy stała się ona historią, poczułem się wyzwalający. Kiedy weźmie się pod uwagę pychę wynikającą ze sposobu, w jaki społeczeństwo lekceważy przyrodę, nie jesteśmy dobrymi zarządcami. I tak w ten sam sposób, w jaki pierwsi dwaj [Adam i Ewa] w Piśmie Hebrajskim są mówieni o dobrych szafarzach, przeniosłem to przesłanie z powrotem do dwóch ostatnich. Nie chciałem, żeby ta historia była postapokaliptycznym katechizmem, w którym wszystko zostaje zburzone i spalone. Chciałem, żeby przez ostatnie dwa było tak pięknie, jak głosi mit przez pierwsze dwa.

Koniec świata może nadejść, ale jakakolwiek przyszłość zależy w równym stopniu od wspólnoty z naturą, jak i od siebie nawzajem. Niedźwiedź to coś więcej niż przypowieść o naszych czasach, to wezwanie, aby wsłuchać się w otaczający nas świat, zanim będzie za późno. Z pełnym miłości szacunkiem i wyostrzoną świadomością, Niedźwiedź wyobraża sobie ekstatyczną równowagę świata bez nas.