9-calowa książka na ważny temat, niestety bez ilustracji

Księga penisa, Maggie Paley. Grove-Atlantic, 242 strony, 20 dolarów.

Maggie Paley przyjęła źródło ludzkiej wielkości, mocy i pasji, naszej zdolności do szlachetności i wyrozumiałości, naszego poczucia piękna, naszej zdolności do sztuki, naszej tęsknoty za poetyką, naszego połączenia z nieskończonością, inspiracji do podróży do gwiazd i głębiny wewnętrznej przestrzeni, i sprowadził to wszystko do ładnego tomiku zatytułowanego „Księga penisa”, w kolorze cielistym, z listkiem figowym na okładce. Kruche i gustowne.

Nazwij mnie freudystą, jeśli chcesz, ale wychowano mnie w przeświadczeniu, że obrzęk i obrzęk męskich narządów płciowych leżą w sekretnym sercu ludzkiej działalności, od powstania patriarchatu do narodzin feminizmu, po imperatyw terytorialny i wojny, które po nich następują (mam rację, nie, ty się mylisz, moje jest większe od twojego, udowodnię to, Bang, bang, nie żyjesz) – w rzeczywistości dla całej męskiej przedsiębiorczości i kobiecego sprzeciwu wobec tego przedsięwzięcie, że ledwo można było wypowiedzieć na głos słowo „penis”. Nazywanie boga oznacza jego osłabienie. A teraz pani Paley beztrosko rzuca tą nazwą, lekko nas zabawiając. Widzieć, jak penis powiększa się i sztywnieje, jest świadkiem cudu natury; to jakby oglądać poklatkową fotografię przedstawiającą tydzień z życia warzywa – zobaczyć, jak w ciągu kilku chwil zmienia się z zwiędniętego kwiatu w dużą cukinię. Jej podziw jest przytłumiony – dla mężczyzny czyta się warzywo – ale przynajmniej wydaje się, że lubi warzywa i uważa je za interesujące. Ta sama książka, w rękach radykalnej feministki, w ciągu kilku sekund pokroiłaby te warzywa, zeskrobała je i wyrzuciła do śmieci.

Książka pani Paley jest podzielona na łatwe rozdziały: kwestia rozmiaru, penis w modzie, penisy w sztuce, obrzezanie i kastracja, sława ze swoich kutasów i tak dalej. Jest wypełniony drobnymi faktami, które są tak przydatne pod koniec przyjęcia. Czy wiesz, że Errol Flynn zwykł wyjmować swojego i rzucać nim o stół pod byle pretekstem? Słyszałeś, że kutas Dillingera był tak duży, że trzymano go w marynacie w Smithsonian? Ale jeśli chodzi o Freuda i tak dalej, zapomnij o tym. Pani Paley mówi nam, że Freud miał być może lekką obsesję na punkcie penisa. To on jest na uboczu.

Znajdź w tym uroczym tomie wszystko, co chciałeś lub nie chciałeś wiedzieć o penisie. Chciałbym wiedzieć, że japońska mafia umieszcza perły w swoich penisach, kiedy odsiadują wyrok w więzieniu – po jednej na każdy rok. Cóż za sposób na obalanie władzy! Im dłużej w tym jesteś, tym lepszego z ciebie kochanka (penis zrobiony z pereł, zdaniem japońskiej mafii, to kocie wąsy). Doszedłem do wniosku, że nie chcę znać przepisu niejakiego pana Bigelowa na nieobrzezanie obrzezanych z urazą poprzez rozciąganie i ściąganie napletka oraz zawieszanie go za pomocą ciężarków. Nie mogę po prostu powiedzieć „ho-hum”, jaki dziwny i interesujący jest świat, i tak to zostawić: podejrzewam, że natura nie bez powodu dała nam powściągliwość i wrażliwość.

Ale każdy według własnego uznania. A w książce, która ich pragnie, brakuje mi ilustracji. Gdyby ta książka dotyczyła nóg, palców u rąk i nóg, mielibyśmy zdjęcia. Będąc penisem, nie ma żadnego. Być może znamy szczegóły, ale nie patrzymy na rzeczywistość. Nie jesteśmy tak otwarci i niestraszni, jak nam się wydaje. Kontemplowanie boga wymaga jeszcze pobudzenia niemożliwej pasji, a rządy na to nie pozwalają. Jedyną ilustracją w tym schludnym tomie Grove-Atlantic jest miarka biegnąca wzdłuż krawędzi strony. Ponieważ książka ma tylko dziewięć cali długości, wielu białych Amerykanów i tak uzna to za niewystarczające podczas pomiaru. I według popularnego mitu, a przynajmniej tak zapewnia pani Paley, jeśli są to Afroamerykanie, to jeszcze bardziej nieodpowiedni, nie mówiąc już o Jamajczykach, a co do Arabów – wow! Wydaje się, że jeśli chodzi o rozmiar penisa, wolno nam dokonywać porównań, które w innych kontekstach zostałyby uznane za rasistowskie: nadal nie wolno nam robić tego, czego chcemy, zdjęć penisów we wzwodzie lub innych. (Nawiasem mówiąc, zawsze myślałem, że liczba mnoga to penes z łaciny, ale nieważne. Weźmy przykład z pani Paley, teraz to niegdyś zakazane słowo jest na ustach wszystkich).

Ale dlaczego to kobiety mają napisać książkę, którą mężczyźni powinni pisać dla siebie nawzajem? Dlaczego nie mogą napisać własnego? Przez ostatnie 30 lat, odkąd feministki nalegały, aby kobiety kupowały lusterka, badały swoje miejsca intymne, nadawały im nazwy i postrzegały je jako piękne (muszę przyznać, że miałem z tym pewien problem), życie kobiet było błogosławione i przeklęte przez książki o sromie i pochwach, cyklach menstruacyjnych, etapach życia, ciążach i nie tylko, dopóki kobieta nie wie nic o tym, jak pracuje i o związkach między nią, jej ego i ciałem, nie mówiąc już o hormonach . I spójrz, jak wzrosła jej samoocena w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Wydaje się, że mężczyźni nie wiedzą nic o swoich ciałach poza plotkami z szatni. Jednak mężczyźni to płeć, która powinna o tym wiedzieć, jeśli nie chce, aby kobiety na zawsze zajmowały wyżyny moralne, jeśli nie chcą, aby ich dobra opinia o sobie spadła. Och, mężczyźni! – zaczynają mówić młode kobiety. Kto je chce? Po co się nimi przejmować? Do banku nasienia dla dzieci, na szaloną noc z dziewczynami, nie chcąc odróżnić wibratora od kochającego faceta; testosteron zaczyna zyskiwać złą sławę i większość mężczyzn nie potrafi nawet powiedzieć, co to jest, nie mówiąc już o jego obronie.

To prawda, że ​​można było coś powiedzieć na temat chwalebnej ignorancji, w której niegdyś wychowywano zarówno mężczyzn, jak i kobiety, kiedy części płciowe nie miały nazw i kto kiedykolwiek słyszał o łechtaczce, a kobiece orgazmy były czymś przypadkowym i co było Wydarzenie to wydarzyło się w ciemności, było tajemnicze i cudowne, było tylko doznaniem i żadną informacją, kiedy seks był tak ściśle powiązany z prokreacją, że nie mógł powstrzymać się od bycia sakramentem, ale nie ma odwrotu. Chciałbym tylko, żeby następną książkę o penisie napisał mężczyzna, abyśmy nie otrzymali poczucia rozbawionej neutralności Maggie Paley, ale zdecydowaną miłość do siebie i aprobatę, które można znaleźć w książkach o fizjologii kobiety pisanych przez kobiety.