Nie znasz prawdziwych Beatlesów, dopóki nie usłyszysz Sgt. Pepper’s w Mono

Beatlesi.

Beatlesi.

Wiosną 1966 roku Bruce Johnston z Beach Boys poleciał do Londynu. Octan jeszcze nie wydanego Dźwięki zwierząt był bezpiecznie schowany pod jego ramieniem. Niczym wysokiej rangi dyplomata pełniący kluczową misję, miał jedno i tylko jedno pilne zadanie: zagrać pionierską płytę dla Johna Lennona i Paula McCartneya z Beatlesów.

znak zodiaku na 26 czerwca

Kiedy to usłyszeli, Lennon i McCartney od razu zrozumieli, że ustanowiono nowy standard dla muzyki pop obejmującej całe albumy.

Ale w równie znaczący sposób uchwycili także koncepcyjny rdzeń albumu: główny kompozytor i strateg artystyczny The Beach Boys, Brian Wilson, stworzył dzieło, które z miłością integrowało stulecie amerykańskiego popu, wodewilu, muzyki klasycznej i folkowej w jedną całość. -przyjazny awangardowo-psychodeliczny krajobraz. Co jeszcze bardziej niezwykłe, ta modernistyczna walentynka do przeszłości nigdy nie wydawała się pretensjonalna, nawet przez jedną chwilę.

Lennon i McCartney rozumieli także, że Brian Wilson miał odwagę tworzyć muzykę odzwierciedlającą kulturowe DNA każdego amerykańskiego muzyka, cytując nawet geny odrzucone jako niemodne lub archaiczne.

W ciągu kilku godzin Lennon i McCartney postanowili spróbować zrobić coś bardzo podobnego.

Nagraliby najnowocześniejszy album popowy, oddychający kwasem z lat 60., czerpiąc jednocześnie z unikalnego języka kulturowego Fabs: sal muzycznych, wspólnych śpiewów w pubach, zapuszczonych cyrków i obskurnych Rozrywki na molo północnej Anglii.

Chociaż słuchanie wszystkich monofonicznych wydawnictw Beatlesów jest fascynujące, sierż. Zespół Pepper’s Lonely Hearts Club Band to jedyny przypadek w katalogu Beatlesów, w którym jest to absolutnie niezbędne.

Dźwięki zwierząt wibrował duchami Gershwina, Stephena Fostera i rymowanekami wybielonych słońcem przedmieść Los Angeles; sierż. Zespół Klubu Samotnych Serc Peppera będzie lśnić duchami Very Lynn, Normana Wisdoma, Spike’a Milligana i teatrami wypełnionymi dziećmi wiwatującymi na Boże Narodzenie Panto.

koncepcyjnie, sierż. Pieprz całkowicie emulowany Dźwięki zwierząt , bez brzmienia choćby w najmniejszym stopniu podobnego do tego.

Prawdziwe znaczenie sierż. Pieprz (który właśnie obchodził swoje 49. urodziny) objawia się w napięciu istniejącym w miejscu pęknięcia, gdzie ciepło przeszłości spotyka się z niepokojem przyszłości, w zniekształceniu, które pojawia się, gdy stare wspomnienia zostają zmienione przez współczesne nerwice – i to znaczenie jest dopiero w pełni widoczne w monofonicznym miksie albumu.

znak urodzenia 10 lipca

Słuchaj, pilnie studiowałem Beatlesów jeszcze zanim byłem Bar Micwą i dopóki nie słuchałem wersji monofonicznej, zawsze słyszałem sierż. Pieprz jako cudowna i przełomowa sterta cukierków, koloru i perłowych lizergicznych kropli rosy. Ale w trybie mono sierż. Zespół Klubu Samotnych Serc Peppera to twardy, zwarty i niemal gorzki album, który jest o wiele bardziej rockowy niż wersja stereo, na której dorastałem.

Mono sierż. Pieprz brzmi raczej jak cyniczna, często agresywna burleska wschodzącej Ery Wodnika, zamiast jej heraldycznej celebracji.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=CtVF4zl_N0U&w=420&h=315]

Zanim zagłębimy się w ten temat, trochę ważnego kontekstu. W latach sześćdziesiątych większość czołowych amerykańskich i brytyjskich zespołów rockowych i popowych wydawała swoje albumy zarówno w wersji stereo, jak i mono. Rewolucja w radiu rockowym FM jeszcze nie nastąpiła, więc większość ludzi nadal słyszała swój pop i rock w sybilizującym monofonicznym AM lub na małych gramofonach z jednym głośnikiem. Pomimo faktu, że większość z Was, którzy to czytają, dorastała i znała jedynie stereofoniczne wersje swoich ulubionych płyt z lat 60., w momencie ich pierwszego wydania monofoniczne płyty LP były bardzo rozpowszechnione.

Dalej: Przypomnijmy, że około 1966 r. do wynalezienia zautomatyzowanych tablic miksujących było jeszcze bardzo daleko (automatyczna tablica, podobnie jak dzisiejsze sterowane komputerowo systemy nagrywania i miksowania, mogła odtworzyć istniejący miks za naciśnięciem jednego przycisku). Z powrotem sierż. Pieprz epoki, każdy miks był robiony ręcznie, dlatego każdy miks byłby specyficzny. Miks mono może znacznie różnić się od miksu stereo; czasami te zmiany były zamierzone i miały na celu maksymalizację różnicy między mono i stereo, a innym razem rozbieżność była po prostu czynnikiem ludzkiej niedoskonałości.

Opisywanie tych odmian (nie tylko w przypadku Beatlesów, ale wszystkich współczesnych zespołów popowych i rockowych) jest fascynującą rzeczą, ale tutaj całkowicie niepotrzebną. [I] W wielu przypadkach te miksy mono były wersjami podstawowymi, tymi, które artysta i ich producenci zamierzyli jako wersję ostateczną. [ii]

W mono, sierż. Pepper’s to twardy, zwarty, niemal gorzki album, który ma o wiele bardziej rockowy charakter niż wersja stereo, na której dorastałem.

australijska pielęgnacja skóry

Chociaż słuchanie wszystkich monofonicznych wydawnictw Beatlesów jest fascynujące, sierż. Pieprz Zespół Klubu Samotnych Serc to jedyny przypadek w katalogu Beatlesów, gdzie jest to absolutnie konieczne. [iii]

w trybie mono, sierż. Papryka brzmi jak pilne, niepokojące, a czasem niepokojące stwierdzenie; to nie jest zbyt duży bukiet obrzydliwie słodkich, aromatycznych kwiatów, jaki wydaje się być w stereo. Zamiast wydawać się fantazyjnym, gościnnym krajobrazem snów LSD, wersja mono sprawia wrażenie niemal cynicznego odzwierciedleniem swoich czasów. Mono sierż. Pieprz często brzmi sceptycznie, kpiąco, a w sumie jest bardziej rockowy.

Prawdę mówiąc, nigdy o tym nie myślałem sierż. Pieprz jako jeden z rockowych albumów Beatlesów, dopóki nie posłuchałem wersji monofonicznej.

Brzmienie albumu i poszczególnych jego elementów także jest skrajnie odmienne, przez co oddziałuje na słuchacza w zupełnie inny sposób: Perkusja brzmi grubo, płasko i fazowo; bas jest wysoki w miksie, bez beknięcia, apokaliptycznej dominacji, jaką ma w wersji stereo; a zarówno gitary, jak i główny wokal Johna Lennona są znacznie ostrzejsze, co niemal samodzielnie eliminuje truskawkowy lukier, który zwykle znajdujemy na całej powierzchni Pieprz .

Jeśli ogólny krajobraz dźwiękowy mono jest wyraźnie inny, istnieje również wiele różnic między utworami, które służą do ponownego zdefiniowania całego utworu.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=kGcOdYqiinE&w=560&h=315]

Porywający gitarowy riff otwierający Getting Better brzmi szorstko, metalicznie, niemal jammowo i dlatego rzuca resztę utworu w zupełnie nowym świetle; zamiast brzmieć jak reklama tamponów ze słodyczami, Getting Better brzmi teraz jak coś nie tak Wszystkie wady modów .

O byciu na korzyść pana Kite'a! przejście od części karnawałowej polki do dwustopniowej zwrotki wydaje się teraz przerażające (i z pewnością tak miało być). Nawet ckliwa piosenka, taka jak She’s Leaving Home, jest surowa i oparta na tekście w wersji mono, gorzkiej w przeciwieństwie do słodko-gorzkiej. Z perspektywy monofonicznej obie wersje utworu tytułowego z albumu wydają się o wiele bardziej kwaśne, szalone i złowrogie niż ich kapryśne bliźniaki stereo.

(Pamiętaj, kiedy mam 64 lata, nadal brzmi to tak czy nie jestem-mądra-mamusiu? końskie gówno. Wśród klaustrofobicznych, niemal zaciśniętych pięści okolic mono sierż. Pieprz, brzmi to jak słodka kupa, strata miejsca, podczas gdy w wersji stereo nie jest tak obraźliwe.)

Nie będę katalogował wszystkich ciekawych pojedynczych utworów i miksował różnice między wersją mono i stereo sierż. Pieprz (w internecie jest wiele miejsc, w których można znaleźć te szczegóły), ale całość składa się na zupełnie inne wrażenia słuchowe – znacznie bardziej odmienne, niż mogłoby się wydawać, biorąc pod uwagę, że materiał źródłowy jest (praktycznie) identyczny.

Horoskop na 12 czerwca
Beatlesi.

Beatlesi.

Te różnice powodują, że robimy coś, czego nie robiliśmy prawdopodobnie od dzieciństwa: słyszymy sierż. Zespół Klubu Samotnych Serc Peppera ze świeżymi uszami. Nowatorskie elementy i zmiany w fakturze ostrzegają nas i skłaniają do skupienia się na wydarzeniach, nie pozwalając słuchaczowi wpaść w trans pamięci, który zwykle towarzyszy doświadczeniu słuchania albumu Beatlesów. To bardzo dobra rzecz.

25 stycznia osobowość zodiaku

Nadmierna znajomość sprawiła, że ​​niegdyś zaskakująca twórczość Beatlesów była równie wygodna jak stare tenisówki i pocieszająca jak lampka nocna. sierż. Zespół Klubu Samotnych Serc Peppera bardzo cierpiał z powodu tej nadmiernej zażyłości. Doszliśmy do wniosku, że jest to przytulna, a nawet głupia para nauszników. Ale tak nie jest i nie miało tak być.

Posłuchaj tego jeszcze raz, ale tym razem w trybie mono. Będzie to brzmieć jak zrzędliwy stary przyjaciel pełen nastawienia, a nie delikatnie uśmiechnięty kumpel niosący kwiaty. Zakochaj się w tym na nowo.

Wielkie dzięki dla Erica Gouldena, którego autobiografia Dysfunkcjonalny sukces: podręcznik wreckless Erica pierwszy zaalarmował mnie o supremacji mono sierż. Pieprz.

[I] Nie będę schodził na boczny tor dyskusji Duofoniczny lub fałszywe wydania stereo, w których nagrania zmiksowane w trybie mono zostały technicznie zmienione i ulepszone, aby uzyskać obraz stereo. Była to bardzo powszechna praktyka w połowie lat sześćdziesiątych. Osobiście jestem zwolennikiem ponownego wydania płyt Duophonic Beatles, ponieważ wielu z nas po raz pierwszy słyszało ten zespół w tym absurdalnym i fascynującym formacie.

[ii] Dla każdego wydania Beatlesów włącznie sierż. Pieprz jest bardzo prawdopodobne, że miks mono jest miksem podstawowym, tym, który najlepiej odzwierciedla intencje zespołu, producenta George'a Martina i inżyniera Geoffa Emericka . Po sierż. Pieprz, miksy stereo stają się miksem podstawowym. Niemniej jednak istnieje fascynująca mieszanka mono Biały Album , charakteryzujący się wieloma ciekawymi różnicami.

[iii] Właściwie nie jest to do końca prawdą: słuchanie któregokolwiek z wczesnych albumów Beatlesów w trybie stereo… Proszę, proszę mnie , Z Beatlesami, Beatlesi na sprzedaż , Noc po ciężkim dniu — jest niepotrzebną, choć przyjemną rozrywką, przypominającą oglądanie II wojna światowa w kolorze.