Świat w końcu dogonił „The Recognitions” Williama Gaddisa

William Gaddis sfotografowany w 1994 roku.Archiwum Davida Corio/Michaela Ochsa/Getty Images

W kierunku środka Uznania , masywna debiutancka powieść Williama Gaddisa, opublikowana po raz pierwszy w 1955 roku, opowiada historię o fałszywym obrazie autorstwa włoskiego artysty renesansu Tycjana. Po zeskrobaniu odsłonięto obraz uznany za na tyle bezwartościowy, że można go było ponownie wykorzystać na płótnie. Kiedy jednak zeskrobano sam bezwartościowy obraz, pod spodem znaleziono legalne, zaginione dzieło Tycjana.

W książce pełnej fałszywych zwrotów akcji i drobnych oszustw, które wymagają od czytelnika ciągłego szorowania po jej powierzchni, powyższa historia może służyć jako dominująca metafora. Uznania , którego nowe wydanie New York Review of Books opublikowało 24 listopada, porusza kwestie autentyczności, czyli tego, co oznacza, że ​​coś jest prawdziwe lub fałszywe. Choć po pierwszej publikacji została słabo zrecenzowana i praktycznie ignorowana przez kolejne dziesięciolecia, zyskała także żarliwą, oddaną publiczność, w tym Don DeLillo, Jonathan Franzen, Rick Moody i Cynthia Ozick. W 1962 roku niejaki Jack Green, prawdopodobnie psyundeum, poświęcił całe trzy numery wydawanego samodzielnie magazynu literackiego obronie książki przed krytyką, której było wielu.

Zapisz się na biuletyn artystyczny Startracker

Mel Bs Cycki

W pewnym sensie łatwo zrozumieć dlaczego. Uznania to książka, która nieustannie wymyka się czytelnikowi, wymagająca uwagi i zaangażowania, rzadkiego w przypadku współczesnych powieści. W książce, gęstej od odniesień do religii, mitologii i sztuki, pojawia się plejada bohaterów oscylujących między faktem a fikcją: artysta, który stracił wszystkie swoje prace w pożarze, maluje podróbki dzieł sztuki, które są sprzedawane jako prawdziwe; dramaturg oskarżony o plagiat otrzymuje w prezencie fałszywe pieniądze, które uważa za prawdziwe, od mężczyzny, którego uważa za swojego ojca, ale nim nie jest; jego prawdziwy ojciec w drodze na spotkanie z synem zapomina wziąć leki i wyglądając na chwiejnego i bliskiego omdlenia, zostaje wzięty za pijaka; w tle scen błąka się mężczyzna przypominający Ernesta Hemingwaya, nie chcący ujawnić swojej prawdziwej tożsamości. Ale jaka jest jego prawdziwa tożsamość?

Dla zwolenników książka zachowuje swój początkowy ładunek. Czytałem ją ponownie zeszłego lata po raz pierwszy od 35 lat i nie straciła ona nic na atrakcyjności, mówi Steven Moore, autor i krytyk będący czołowym autorytetem w dziedzinie twórczości Gaddisa. Po raz pierwszy przeczytał książkę w październiku 1975 roku, po przeczytaniu recenzji w Czas magazyn drugiej powieści Gaddisa, JR . To było jak ponowna wizyta w wielkim muzeum, w którym nie byłem od kilkudziesięciu lat, mówi o niedawnym doświadczeniu czytelniczym. Gaddis był wściekłym młodym człowiekiem, kiedy pisał tę powieść, a tym razem dało to o sobie znać jeszcze mocniej.

Powieściopisarz Tom McCarthy, który przeczytał tę książkę dopiero po raz pierwszy, gdy poproszono go o napisanie wstępu do nowego wydania, mówi, że od razu wydała się ona książką bardzo współczesną, nawiązującą do naszej epoki oprogramowania do rozpoznawania wzorców, kodów QR i oszustów na wysokich stanowiskach na całym świecie.

Uznania autorstwa Williama Gaddisa, który jest ponownie publikowany przez New York Review of Books.New York Review of Books

Pomimo swojej współczesności, Uznania pozostaje w wyobraźni literackiej jako książka trudna w czytaniu, głównie ze względu na swoją objętość (nowe wydanie liczy 945 stron). Mimo że wyczerpujące adnotacje Moore’a dotyczące odniesień i fabuł książki, opublikowanej po raz pierwszy w 1982 r., a obecnie w całości dostępnej w Internecie, czynią ją bardziej dostępną niż kiedykolwiek, pozostaje ona przedmiotem kultowym. Słyszy się o tym bardziej w odniesieniu do innych dużych, trudnych książek, które ukazały się później, stanowiących materiał źródłowy dla późniejszego boomu postmodernistycznego.

Ale wielbiciele Uznania powiedzieć, że skupianie się na trudnym charakterze książki jest mijające się z celem. Myślę, że powinienem powiedzieć: „Ludzie myślą, że to trudne, ale tak naprawdę nie jest”. Ale moje serce nie kryłoby się za tymi słowami, mówi McCarthy. Jest „trudna” w tym sensie, że wymaga odrobiny wysiłku, pewnej pracy ze strony czytelnika. A dlaczego nie? Nie słyszy się ludzi narzekających, że teoria fizyki cząstek elementarnych nie jest wystarczająco „przyjazna czytelnikowi”.

Skupianie się na wadze książki i jej rzekomej trudności również niweluje niektóre z wielu uroków tej książki. Z jednej strony jest to poważna, intelektualna powieść z mnóstwem mrocznego dramatu, ale jest też bardzo zabawna i dowcipna, co zmniejsza wagę poważnej strony, mówi Moore. Gaddis uznał ją zasadniczo za powieść komiksową i był zawiedziony, że recenzenci i czytelnicy tego nie docenili.

Będzie Uznania zawsze będzie powieścią kultową? Artysta Tim Youd uważa, że ​​jeśli kiedykolwiek był czas, aby przeczytać tę książkę ponownie, to właśnie teraz. Przeczytał pierwszą połowę Uznania 20 lat temu, mówi, zanim to odłoży. Wrócił do tego tematu ponownie dzięki projektowi 100 powieści, w ramach którego przez pewien czas przepisuje książki od deski do deski, często na tej samej maszynie do pisania, której używał pisarz. Do swojego projektu włączył duże, postmodernistyczne powieści, w tym 600-stronicową powieść Williama H. ​​Gassa Tunel . Kiedy usłyszał Uznania była wznawiana, postanowił zająć się nią i drugą powieścią Gaddisa JR jako jego kolejny projekt.

Gaddis nagradza bliskiego czytelnika, Youd mówi o swoich dotychczasowych doświadczeniach (obecnie kończy pisać JR i zacznie Uznania przed Świętami Bożego Narodzenia). Jeśli chodzi o to, co Gaddis robi dla czytelnika poza samym doświadczeniem czytania, myślę, że prosi nas o zwrócenie większej uwagi. A jeśli przyjrzymy się bliżej, dostrzeżemy więcej tekstury w naszym codziennym życiu. Patrzenie z bliska jest nagrodą samą w sobie.

Być może po 65 latach świat w końcu – na dobre lub na złe – dogonił wizję Gaddisa w Uznania . Kakfy Metamorfoza sprzedał jedenaście egzemplarzy w pierwszym nakładzie, z czego dziesięć kupił Kafka – i spójrzcie na to teraz, mówi McCarthy. Z biegiem czasu sprawy osiągają swój poziom.