Dzikie fioletowe serce Chucka Pfeifera

Nie chcę skakać ztutaj, ale dzisiejsze dzieciaki nie przeszły przez to samo, przez co ja przeszedłem, jeśli chodzi o sposób dyscyplinowania. Wszystkie są takie rozpieszczone i rozpieszczone, podobnie jak mężczyźni. W pewnym sensie rodzą się na kanapie. Nie zapłacili ceny w postaci czasu i pieniędzy, mówił Chuck Pfeifer. Siwowłosy, mierzący 180 cm, były West Point biegał z powrotem i Zielony Beret miał stopy oparte na skórzanej otomanie. Siedzieliśmy w Pokoju Czerwonym jego przestronnego mieszkania na East 79tUlica i Lexington Avenue. Ma także Pokój Pisarzy, wyłożony zdjęciami pana Pfeifera z Normanem Mailerem, Georgem Plimptonem, Terrym McDonellem; a także Pokój Kowbojski wypełniony zdjęciami jego rancza w Montanie – gdzie czasami odwiedzają Keith Richards z żoną Patti Hansen – oraz na jego drugim ranczu w Południowej Dakocie. Na krwistopurpurowych ścianach Pokoju Czerwonego znajdują się świadectwa życia 67-latka: flaga północnowietnamska; jego wyróżnienie Srebrnej Gwiazdy; brązowe gwiazdy, fioletowe serca; Pan Pfeifer, przystojny, z papierosem w dłoni, jako Winston Man; i oprawione profile magazynów, dla których pisał Wywiad magazyn, w tym jeden z Oliverem Stonem, który ostatecznie go umieścił Wall Street .

Znak zodiaku 24 stycznia

Chcesz jeszcze trochę sody? zapytał.

Wszyscy jesteśmy bandą cipek? Sparowałem, popijając napój bez cukru i krojąc kolejny kawałek Brie.

Powiedziałeś to, ale zgadzam się z tobą, powiedział pan Pfeifer.

29 stycznia znak zodiaku

Syn bogatego biznesmena Charles Pfeifer dorastał w apartamencie przy ulicy 72IIUlica i Park Aleja. Pamięta lata 50., kiedy mężczyźni nosili kapelusze, a kobiety były nieskazitelne. Huk. Pierwszy pożar wybuchł wcześnie: rak pochłonął jego matkę, gdy miał 12 lat. Wycofałem się z tej transakcji z dwoma braćmi, tak lubię na to patrzeć – powiedział, odnosząc się do synów drugiej żony swojego ojca.

Chucka wysłano do wojskowej szkoły przygotowawczej, a następnie do Dartmouth. Uniwersytet dał mu kopa po roku za zbyt dużo testosteronu (a konkretnie wbicie mu siekiery w drzwi), więc wstąpił do wojska, dzięki czemu zbuntowany student mógł zostać ponownie przyjęty do Ligi Bluszczowej. Jego waleczność na boisku pomogła mu zapewnić sobie miejsce w West Point. Potem: kontuzja kolana. Ukończył szkołę w 1965 roku i spędził trochę czasu na rozkazach armii, skacząc z samolotów w Niemczech i nurkując z Grekami. Wszystko to przerwał Wietnam. Został przydzielony do dowodzenia jednostką, której zadaniem było ratowanie innych jednostek, które wpakowały się w kłopoty w miejscach, w których Amerykanie nie powinni się znajdować, takich jak Laos i Kambodża. Po dziewięciu miesiącach komar wywołał u niego malarię. Dwa miesiące w szpitalu wojskowym i 40 funtów lżejszy, został przydzielony do pchania spinaczy biurowych. Ale potem, czytamy w jego wyróżnieniu Srebrnej Gwiazdy, 23 sierpnia 1968 r. We wczesnych porannych ciemnościach kapitan Pfeifer został wyrwany ze snu, gdy eksplodujące ładunki z torby wystrzeliły w jego kwaterę. Około 100 ciężko uzbrojonych Wietnamczyków z północy przebywało w jego bazie w Stanach Zjednoczonych, wysadzając kwatery i strzelając z karabinów maszynowych do amerykańskich żołnierzy, którzy próbowali ukryć się. Pechowy saper przybył do drzwi kapitana Pfeifera; strzelił mu w głowę z pistoletu kalibru 9 mm, który trzymał pod poduszką. Zaczął boso biec przez morderczy krzyżowy ogień i znalazł sąsiednie budynki zburzone i płonące. Dziesiątki rannych pracowników Stanów Zjednoczonych leżało na otwartej przestrzeni lub w zniszczonych koszarach, mając niewielkie nadzieje na otrzymanie pomocy medycznej. Oceniając sytuację, kapitan Pfeifer zebrał i poprowadził małą drużynę ogniową, która metodycznie atakowała i eliminowała skoszarowane pozycje wroga, wielokrotnie narażając się na ogień wroga i ignorując własne rany, aby ratować izolowane grupy żołnierzy. Strzela z karabinu i rzuca ponad 15 granatami ręcznymi z niewiarygodną celnością. Czytałem to na głos w jego mieszkaniu i w tym momencie pan Pfeifer zawołał: „Idź, Chuck!”

Załatany wrócił do Nowego Jorku. W tę wigilię Bożego Narodzenia, gdy on i jego tata przeglądali książkę ze zdjęciami Wietnamu, jego grymasowa twarz się rozpadła.

Wszystkie te emocje w pewnym sensie wypłynęły ze mnie, powiedział. I wybuchłam głębokim, głębokim łkaniem. Mówię sobie: „Jestem w domu na Boże Narodzenie i wielu dzieci nie było w domu, które nie przeżyły, albo były naprawdę popieprzone”.

Zodiak 27 listopada

Powiedział, że nie tyle dotknęło go morderstwo – strzelił kilku facetom w głowy, żeby się upewnić, że nie żyją – ale widok ciał jego towarzyszy ułożonych w stosy jak drewno sztruksowe.

Zatrudnił się jako psychiatra i podjął pracę w reklamie w Young & Rubicam. Jego brat, absolwent Harvardu i bankier, zamienił wojskowe wypłaty Chucka w porządną fortunę, którą szybko zaczął wydawać na członkostwo w klubach i aktualizację swojej garderoby.

Wkrótce odkrył, że status przystojnego diabła – nowojorskiego społeczeństwa – bohatera wojennego, wiąże się z dodatkowymi korzyściami. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy spotkałem Chucka w 1971 roku, powiedział jego przyjaciel Bill David, który sam niedawno wrócił z Wietnamu. Zgadnij z kim był? Jennifer O’Neill! To była jego dziewczyna!

Strony:123