
Opactwo Westminsterskie nie chce, żebyś robił sobie selfie
Czy kiedykolwiek wyciągnąłeś aparat lub telefon w muzeum lub miejscu historycznym i nagle zauważyłeś, że pracownik nie powiedział Ci żadnych zdjęć?
Byłem niedawno w Londynie i zdarzyło się to wielokrotnie w takich miejscach jak: blogi I debaty ujawnić pięć powodów zakazu – wszystkie sprowadzają się przede wszystkim do pieniędzy .
Pięć powodów
Po pierwsze, uważa się, że lampy błyskowe, które emitują intensywne światło, uszkadzają obrazy i patynę delikatnych przedmiotów. Eliminacja odblasków, nawet tych niezamierzonych, pozwala zachować obrazy w nieskazitelnym kształcie i zmniejszyć kosztowne koszty renowacji.
Jednakże, badania Martina Evansa z Uniwersytetu w Cambridge NA oceny szkód wyrządzonych przez fotografowanie z lampą błyskową sugeruje, że korzystanie przez publiczność z elektronicznej lampy błyskowej stanowi znikome zagrożenie dla większości eksponatów muzealnych.
Po drugie, wyeliminowanie kamer poprawia komfort odwiedzających. Odwiedzający, którym podoba się muzeum, chętniej wracają, dołączają do grona członków i polecają muzeum znajomym. Trudno cieszyć się obrazem, gdy z przodu tłoczą się ludzie, którzy pozują do selfie za pomocą kijów, które czasami uderzają zarówno dzieła sztuki, jak i innych klientów.
Osoby zatrzymujące się, aby zrobić zdjęcia, również tworzą wąskie gardła i korki. Zapewnienie większej liczbie osób możliwości bezpiecznego odwiedzenia i dobrego doświadczenia zwiększa przychody.
Od pewnego czasu zmniejsza to także koszty ubezpieczenia muzeum fotografowie doświadczają niesamowitych wykrzywień , jak zwisanie z balkonów, aby uchwycić właściwe ujęcie. Zmniejszenie ryzyka obrażeń sprawia, że prowadzenie muzeum jest tańsze.
Po trzecie, zapobieganie fotografowaniu zapewnia sklepowi z pamiątkami monopol na sprzedaż obrazów. Jeśli fotografowanie w muzeum lub miejscu historycznym jest zabronione, książki, plakaty i pocztówki w sklepie z pamiątkami są jedynym legalnym źródłem wysokiej jakości zdjęć słynnego obrazu, posągu lub pomieszczenia.
Po czwarte, uważa się, że zakaz robienia zdjęć zwiększa bezpieczeństwo, uniemożliwiając złodziejom i terrorystom wizualne uchwycenie i wskazanie słabych punktów w systemach alarmowych i kamerach monitorujących. Chociaż jest ich stosunkowo niewiele poważne kradzieże dzieł sztuki , te, które mają miejsce, są głównymi wiadomościami.
Można jednak argumentować, że przesyłanie zdjęć cyfrowych do Internetu z większym prawdopodobieństwem zwiększy bezpieczeństwo muzeum niż je zagrozi. Im częściej obraz lub przedmiot jest rozpoznawany, tym trudniej jest go sprzedać po kradzieży. Powszechne udostępnianie zdjęć w Internecie oznacza, że należy zachęcać do robienia zdjęć, aby ograniczyć kradzież, a nie zakazywać.
Piątym powodem jest to, że robienie zdjęć często narusza ochronę praw autorskich. Prawa autorskie mają na celu ochronę autorów, kompozytorów i artystów. Jeśli zostanie wdrożony, gwarantuje twórcom zapłatę, kiedy tylko ktoś tego chce powielać dzieło w kopiach .
Prawa autorskie zazwyczaj przysługują twórcy życia plus 70 lat . Oznacza to, że zdecydowana większość zbiorów muzealnych obejmujących dzieła sztuki renesansu, greckie posągi i obrazy impresjonistyczne utraciła prawa autorskie wiele lat temu.
Prawa autorskie stanowią większy problem w przypadku dzieł sztuki współczesnej, zwłaszcza gdy dzieło jest wypożyczane do muzeum. Muzea nie posiadają praw autorskich do wypożyczonych obrazów i rzeźb, ponieważ należą one do właściciela lub oryginalnego artysty. Jednak obecnie stosunkowo łatwo jest sprawdzić, czy obraz jest sprzedawany w Internecie lub wykorzystywany do nieautoryzowanych celów komercyjnych, aby zapewnić właścicielowi praw autorskich należną zapłatę.
Zdjęcia osobiste przesłane do prywatnego oglądania nie wyrządzają krzywdy artystom. Zwiększenie rozpoznawalności obrazu lub fotografii obiektu może nawet zwiększyć rzeczywistą wartość dla właścicieli praw autorskich.
Co należy zrobić?
Muzea i miejsca historyczne często posiadają zbiory warte miliony. Niektóre zawierają dzieła sztuki, które są tak trudne do wyceny, że ludzie nazywają je po prostu bezcennymi.
Jednakże te same intuicje często wiecznie brakuje im gotówki . Ciągle starają się zwiększyć przychód i ciąć koszty. Jedną z metod stosowanych w niektórych miejscach do osiągnięcia tych celów jest zakaz fotografowania części lub całości kolekcji. Zakaz jest ważny, ponieważ dla typowego muzeum sztuki w USA tzw sklep jest jeszcze ważniejszym źródłem przychodów niż wstępy, zajęcia, specjalne opłaty za wystawy i kawiarnia.
Muzea, które zakazują fotografowania, przegrywają bitwę, ponieważ wysokiej jakości aparaty są coraz mniejsze i łatwiejsze do noszenia. Odzież i okulary takich firm jak Snapchata I Google oznacza to, że małe kamery szpiegowskie nie należą już do sfery science fiction.
W jaki sposób niektóre muzea mogą generować większe dochody i nadal zaspokajać naszą chęć robienia zdjęć? Jeden prosty model, który po raz pierwszy zobaczyłem w Muzeum Historii Naturalnej w Rwandzie jest pobranie opłaty za fotografię. Patroni mogą robić tyle zdjęć, ile chcą, pod warunkiem, że zapłacą z góry za ten przywilej.
Innym ciekawym pomysłem jest polityka uchwalona w Rezydencje Newport , czyli domy letniskowe budowane przez elita pozłacanego wieku . W rezydencjach, tylko aparaty w smartfonach są dozwolone. Większe aparaty są zakazane, aby uniemożliwić robienie zdjęć w wysokiej rozdzielczości, co chroni przychody sklepów z pamiątkami. Niestety, przy szybko poprawiającej się rozdzielczości aparatów w smartfonach, polityka ta jest jedynie rozwiązaniem tymczasowym.
Zakaz statywów , o które ludzie się potykają, oraz kijki do selfie, które czasami uderzają w dzieła sztuki i innych klientów, mają sens. Jednak całkowity zakaz fotografii w czasach, w których niemal każdy ma aparat w telefonie, nie ma już sensu. Nadszedł czas, aby muzea i miejsca historyczne opracowały bardziej kreatywne zasady, takie jak opłata za fotografię pobierana przy wejściu. 
Jay L. Zagorsky jest ekonomistą i pracownikiem naukowym w firmie Uniwersytet Stanowy Ohio . Artykuł ten został pierwotnie opublikowany na Rozmowa . Przeczytaj oryginalny artykuł .