
Ci Mądrzy Goście nie są wszystkim, za kogo się uważają.Zdjęcie za pośrednictwem HBO
W dobie Peak TV zdarza się to często. Będziesz ze znajomymi i podczas luźnej rozmowy ktoś pyta, jaki jest ulubiony program telewizyjny każdego z nas. Twoi kumple zawsze najpierw wymieniają zawodników, którzy mocno uderzają: Drut , Szaleni Ludzie , Przyjaciele , Simpsonowie , Złamanie Bada . W końcu wszyscy się godzą Rodzina Soprano jako konsensus.
Cóż, wiesz co? Rodzina Soprano całkowicie nie zasługuje na G.O.A.T. tytuł.
Tak, to prawda. Powiedziałem to.
Przed tobą podejdź do mnie, bracie za złożenie tak bluźnierczej deklaracji, usiądźmy w Bada Bing! więc mogę przedstawić moją sprawę. Usiądź; Naleję ci drinka.
Gdzie zaczęliśmy
Rodzina Soprano to wspaniałe widowisko i nie sposób nie docenić jego wpływu na medium. Był to pierwszy transcendentny serializowany dramat, który trafił do głównego nurtu. Jest w mojej pierwszej dziesiątce, bez dwóch zdań.
Ale największe przedstawienie wszechczasów? Myślę, że nie.
Rodzina Soprano był przełomem w telewizji w takim samym stopniu, w jakim telefony z aparatem były dla urządzeń mobilnych. Obydwa rozwiązania były wówczas innowacyjne, ale od tego czasu metoda została udoskonalona.
Cechą charakterystyczną naprawdę świetnego serialu jest moim zdaniem ewolucja jego bohaterów. Publiczność jest zafascynowana zmianami i Rodzina Soprano przedstawił tę kwestię na początku swojej realizacji.
Przedstawienie ryknął do życia w swoim znakomitym czwartym odcinku College, w którym nasz uroczy i tęgi bohater udusił człowieka na śmierć w jednym, nieruchomym ujęciu. HBO było przerażone, że od razu stracą ponad połowę swojej widowni. Rzadko kiedy jakiś duży serial tak szybko stawiał głównego bohatera w tak gwałtownie negatywnym świetle.
Ale ponieważ wszyscy w tajemnicy jesteśmy okropnymi ludźmi, którzy uwielbiają kibicować złoczyńcy, ryzyko się opłaciło. Rodzina Soprano oddał strzał z połowy kortu, mając ryzykowne założenie i nietypowe prowadzenie (czytaj: grubas).
znak zodiaku 29 września
Wisienką na torcie było to, że nasz morderczy gangster w tajemnicy uczęszczał na terapię, próbując na wiele sposobów stać się lepszym człowiekiem. To cholernie dobry haczyk, dodatkowo wzmocniony magnetycznymi właściwościami Jamesa Gandolfiniego.
Gdzie popełniliśmy błąd
Niestety, można przetrwać tak długo tylko na stałej diecie składającej się z cannoli i prosciutto.
Rodzina Soprano drażnił fanów pomysłem, kim może być Tony, aby odwrócić ich uwagę od tego, kim naprawdę jest. Przez większą część serialu nasza złożona, zagubiona, błyskotliwa i pełna wad postać jest czarną dziurą (aczkolwiek charyzmatyczną i zabawną), która łapczywie pożera wątki fabularne, nigdy nie odchodząc od nich. Niezależnie od tego, jaką zachciankę Tony karmił w danym odcinku – skazane na niepowodzenie romanse, chwytanie władzy, drobne urazy – jego liniowe wątki zawsze kończyły się dokładnie tam, gdzie się spodziewałeś: pojawia się kolejny niezadowolony goomah i nadchodzi kolejny autosabotaż Tony’ego.
Rzecz w tym, że już to wiesz. Obejrzałeś ponownie serial i zauważyłeś te małe wady; powiedziałeś sobie cicho, że może, tylko może, Rodzina Soprano z perspektywy czasu nie wygląda już tak błyszcząco. Ale nikt nie chce być gościem, który hejtuje na imprezie Rodzina Soprano ; to jest jak SNL Pieczenie Jebidiaha Atkinsona Szaleni Ludzie I Gra o tron . Nikt nie chce być szumowiną.
Na szczęście podoba mi się ta rola.
Tony i jego towarzysze rzezi nigdy się nie zmieniają ani nie wyciągają wniosków ze swoich zmieniających życie doświadczeń i nie dzieje się tak z powodu inteligencji, ale z obojętności i apatii. Ten bezruch jest sam w sobie potężnym przesłaniem i ma mnóstwo wartości tematycznych. Ale czy to naprawdę oznacza najlepszy telewizor? Czy to naprawdę sprawia, że postacie są najbardziej fascynujące?
Pojawili się inni bohaterowie małego ekranu, którzy są znacznie ciekawszymi tematami do analizy. Złamanie Bada Walter White mógł bez problemu odnaleźć się w roli metamfetaminy Kingpina, ale jego podróż do tego momentu w ciągu pierwszych dwóch sezonów była przemianą na skalę imponującą. Objawienie Rusta Cohle’a w Prawdziwy detektyw Finał pierwszego sezonu mógł być nieco zbyt wygodny, ale przynajmniej widzowie mogli powiedzieć, że pod koniec był innym człowiekiem niż na początku. Prawie każda postać Drut wprowadziło podważone oczekiwania.
Zawsze czułeś się zaangażowany w historie Tony’ego, ale zawsze miałeś też całkiem dobre pojęcie o tym, dokąd to wszystko zmierza. Przepis pozostał niezmieniony, podobnie jak człowiek godziny.
Tony z łatwością potrafił zidentyfikować swoje wady, ale nigdy nie zdecydował się ich skorygować. Był złym człowiekiem, który ostatecznie przestał próbować być dobry. Jest w tym jasny przekaz, ale nie taki, który zasługuje na najbardziej pożądaną nieruchomość w telewizji Mount Rushmore.
Tony też nie był jedynym przestępcą. Carmela przez sześć sezonów zmagała się z poczuciem winy związanym ze stylem życia, ale zawsze łatwo ją uspokajały hojne prezenty Tony’ego. Scenarzyści nigdy do końca nie wymyślili, jak wykorzystać Meadow do rozwinięcia ogólnej narracji, a A.J. od samego początku był kosztem utopionym. Najlepszym prezentem na pożegnanie, jaki mogli dać doktorowi Melfiemu, był wątek poboczny dotyczący gwałtu. Brawo dla postaci kobiecych!
Jak to się stało?
Wiem, że prawdopodobnie gorączkowo przeglądasz sekcję z komentarzami, aby wywołać gniew przekleństw, gróźb i wyzwisk. Poczekaj jeszcze trochę, aż dokończę dyskusję i dokonam rezerwacji w Vesuvio’s.
Rodzina Soprano mógłby bez problemu nagrać butelkowy odcinek Hall of Fame, taki jak Pine Barrens, ale Chase zawsze zmagał się z antagonistami (on i Marvel mają to wspólne).
samiec skorpion
Richie Aprile Davida Provala, Ralph Cifaretto Joeya Pantoliano i Tony Blundetto Steve’a Buscemiego zostali przedstawieni i szybko potraktowani w podobny sposób. Ty ich ustawisz, Tony ich powali. Łatwe zbiory. Nawet Christopher padł ofiarą formalnego zniszczenia Tony’ego. Żaden z nich poza Christopherem nie miał atrakcyjnego polotu Gus Fringe, powagi Wilsona Fiska ani zniewalającej dwoistości Avona Barksdale. Innymi słowy, żaden z nich nie zapadł mi głęboko w pamięć.
Może o to właśnie chodziło?
W końcu Tony zawsze będzie swoim najgorszym wrogiem; największe zło Rodzina Soprano mógł wyczarować. W zależności od tego, kogo spytasz, jego wybory zakończyły się albo śmiercią, albo życiem w paranoi w najbardziej polaryzującym finale serialu wszechczasów. Tak czy inaczej, to nie ma większego znaczenia. Liczy się to, że pomimo stale zmieniających się historii, które co tydzień wplątały Tony'ego w sytuacje życia i śmierci, mężczyzna, którego widzimy w budce z restauracją, to ten sam człowiek, którego widzieliśmy w odcinku pilotażowym karmiącym kaczki. Prawie wszyscy, których poznaliśmy, pokochaliśmy i znienawidziliśmy przez sześć sezonów, albo nie żyją, albo utknęli na tej samej ścieżce, na której zaczynali.
Może Rodzina Soprano uświadomione dużo wcześniej Prawdziwy detektyw ten czas to płaski okrąg i wszyscy po prostu wciąż na nowo przeżywamy te same błędy i nikt tak naprawdę się nie zmienia. W pewnym sensie to mogło być to, co spowodowało Rodzina Soprano na początku było świetnie, ale okazało się to również zgubą serialu.