
Tom BlythNisha Johny i Jonathan Jacobs/Dzięki uprzejmości Lionsgate
Tom Blyth miał wielkie buty do wypełnienia, wcielając się w rolę Coriolanusa Snowa Igrzyska Śmierci: Ballada o ptakach śpiewających i wężach . W filmie prequel do Igrzyska Śmierci serii, Blyth gra młodą wersję ewentualnego prezydenta Panem, którego w pierwszych trzech filmach wcielał się Donald Sutherland Igrzyska Śmierci kino. Jednak Blythowi zależało na znalezieniu sposobu na uczynienie tej postaci swoją własną, tworząc nić pomiędzy łagodniejszym, milszym Coriolanusem, którego spotykamy na początku, a złoczyńcą, którym się staje.
Brytyjski aktor, najbardziej znany z roli głównej w serialach telewizyjnych Billy Dzieciak spędził prawie dwa miesiące na przesłuchaniach do filmu w reżyserii Francisa Lawrence’a. Kilka razy czytał solo i czytał chemię z różnymi aktorkami w roli Lucy Gray Baird, w tym z Rachel Zegler, która ostatecznie przyjęła tę rolę.
Przeszedłem przez dość tradycyjny proces przesłuchania, to znaczy, że był długi i żmudny, Blyth mówi Startrackerowi. Zdecydowanie nie był to taki moment w mojej karierze, w którym ktoś po prostu oferował mi coś bez przesłuchania.
Akcja filmu (na podstawie powieści Suzanne Collins z 2020 roku) rozgrywa się podczas 10tcoroczne Igrzyska Śmierci, organizowane w celu utrzymania obywateli Panem w ryzach przez rządzący Kapitol. Coriolanus, czyli Coryo, zostaje mentorem Lucy Gray, trybutki z Dwunastego Dystryktu, która jest utalentowaną artystką muzyczną. W miarę rozwoju wydarzeń z igrzysk i ich dramatycznych następstw Coriolanus zmienia swoje sojusze i motywacje, stając się w końcu coraz bardziej manipulujący. Gra Blytha jest pełna niuansów i umiejętności, nawet w najważniejszych momentach historii, a 28-letniego aktora z pewnością warto obejrzeć. W tym miejscu Blyth opowiada o graniu uznanej postaci, nawiązywaniu kontaktu z fanami serii i o tym, czy może powstać kontynuacja.
Znak zodiaku 16 kwietnia

Tom Blyth Coriolanus Snow i Rachel Zegler jako Lucy Gray Igrzyska Śmierci: Ballada o ptakach śpiewających i wężach. Murray Close/Liongate
Co cię fascynowało w graniu tak skomplikowanej postaci, jak Coriolanus Snow?
To sama złożoność przyciąga mnie do niego. Nigdy nie interesowało mnie granie jednowymiarowych postaci. Może pewnego dnia, kiedy zagram wystarczająco dużo mrocznych, skomplikowanych postaci, znudzi mi się to i będę chciał zrobić coś lekkiego, jasnego i łatwego. Jednak już jako dziecko miałem obsesję na punkcie występów Donalda Sutherlanda, a jako młody aktor patrzyłem na starszych artystów i chciałem ich naśladować. To, co mi się podobało w tym, co wniósł, to ironia. Nie zdradził zbyt wiele, co sprawiło, że pomyślałeś: Jak, do cholery, ten facet stał się taki zły?
Bo po latach dostałem telefon z pytaniem: „Czy chcesz z nim zagrać, zanim stanie się zły?”. Pomyślałem sobie: O mój Boże, tak. Jak możesz nie chcieć tego zrobić jako aktor? Myślę, że zawsze chodzi mi o to, jakie badania psychologiczne musisz przeprowadzić podczas występów? Nie ma lepszego studium psychologicznego niż spojrzenie na przyszłego złoczyńcę i zadawanie pytań, jak i dlaczego się nim staje.
horoskop na 4 lipca
Czy tworząc swój występ, zwracałeś uwagę na występ Donalda Sutherlanda, czy musiałeś go zignorować?
To trudna sprawa, bo nie sądzę, że kiedykolwiek chciałbyś ją zlekceważyć. Ponieważ byłby to nie tylko brak szacunku wobec Donalda, ale także brak szacunku dla fanów, którzy mają pewne pojęcie o tym, kim jest jako postać. Ale to jest 64 lata wcześniej, więc pozwala na pewną swobodę twórczą, aby zadać sobie pytanie: OK, kim był 64 lata wcześniej? I czym to się różni od tyrana, którym wkrótce się stanie? W tym właśnie tkwi niuans, w tej 64-letniej przerwie.
Dla mnie liczyło się to, gdzie skończy film pod koniec filmu, w porównaniu z tym, gdzie jest na początku, kiedy go spotykamy po raz pierwszy. To dwie zupełnie różne osoby – w każdym razie mam nadzieję, że widzowie to właśnie wyniosą z tego filmu. Śledził proces od pierwszego do trzeciego aktu filmu, obserwując, jak powoli zmienia się w przyszłego prezydenta. Dlatego na koniec chciałem nieco bardziej ukłonić się w stronę występu Donalda. A przynajmniej do rytmu i rytmu jego życia wewnętrznego, sposobu, w jaki mówi i tak dalej. Ponieważ pod koniec nagle daje z siebie wszystko, jest jak przyszły przywódca Panem. Zdecydowanie bardziej przypomina węża pod koniec niż na początku.
Na początku powiedziałabym, że jest prawie bliżej Lucy Gray. Wciąż ma w sobie tę cechę ptaka śpiewającego. Nadzieja i patrzenie w przyszłość. Ale pod koniec stracił wszelką nadzieję. Obecnie wierzy, że jego celem jest próba kontrolowania chaosu. To bardziej aspekt Sutherlanda, który polega na powolności, kalkulacji i ironicznych, zagadkowych próbach zrozumienia ludzi, zanim oni sami zrozumieją siebie.

Tom Blyth jako Coriolanus Snow Igrzyska Śmierci: Ballada o ptakach śpiewających i wężach .Dzięki uprzejmości Lionsgate
Czy poznałeś Donalda Sutherlanda?
Mac Fizzy Feels to zamiennik balsamu do ust
Nie miałem szczęścia go spotkać. Bardzo chciałbym to kiedyś zrobić. Ale unikaliśmy tego podczas kręcenia filmu tylko dlatego, że zawsze istnieje ryzyko kopiowania. Nie możesz odtworzyć świetnego występu i nie powinieneś próbować. Myślę, że zarówno Francis, jak i ja czuliśmy, że musimy zrobić to po swojemu, jednocześnie honorując jego występ. Ale teraz, gdy już to powiedziano i zrobiono, wkrótce będzie to dostępne na całym świecie i nie muszę się martwić kopiowaniem jego występów, bardzo chciałbym go spotkać i uzyskać jego błogosławieństwo.
Czy miałeś poczucie, że bycie częścią tak dużego filmu franczyzowego jak ten zmieni Twoje życie i karierę?
Kiedy brałem udział w przesłuchaniu, nie, ponieważ jako młody aktor myślisz tylko o tym, że naprawdę chciałbym teraz mieć dobrą pracę! Potem w chwili, gdy zaproponowano ci tę rolę – a przynajmniej tak było w moim przypadku – zdajesz sobie sprawę, że istnieje już wbudowany fandom i pewne oczekiwania co do tego, jaki będzie film. Wtedy tak, nie możesz powstrzymać się od myśli: O Boże, czy to przyniesie ze sobą puszkę Pandory z rzeczami, o których nawet nie myślałem?
Poczułem się jak skarb, na który tak długo czekałem jako aktor. Wspaniała historia, wspaniali filmowcy, świetna franczyza. Co to przyniesie? Ale jak dotąd muszę szczerze powiedzieć, że jedyne, czego doświadczyłam, to pozytywność. Daje to szansę w świetny sposób. Spotykam się z filmowcami, z którymi zawsze chciałem pracować i mam w przygotowaniu kilka świetnych filmów. Byłem naprawdę zaskoczony tym, jak niesamowici są fani. Myślę, że spodziewałem się, że zostanę przez nich rozerwany jak myszołowy. Ale było odwrotnie. Nie było nic innego, jak tylko powitanie i przyjęcie nowej generacji franczyzy przez ludzi.
Jest tylko jedna powieść będąca prequelem. Ale czy pomysł, że mogłoby powstać więcej filmów o młodym Coriolanusie i Lucy Gray?
Myślę, że w każdym z nas jest nadzieja. Myślę, że wszyscy to bardziej odczuwamy, jeśli chodzi o opowiedzenie o tym z perspektywy tych postaci. Wiele osób chce zobaczyć, czy Lucy Gray i Coryo uda się jeszcze kiedyś spotkać i co się tam wydarzy. Ponieważ oczywiście – bez spoilerów – to, co dzieje się w lesie, to wielki cliffhanger. A pomiędzy Tigris i Coryo istnieje naprawdę pełen miłości związek. Myślę, że ludzie, którzy to widzieli, naprawdę kibicują tym kuzynom, aby trzymali się siebie nawzajem, ponieważ to oni są przeciwko całemu światu. Myślę więc, że wszyscy chcemy, aby te relacje dalej się rozwijały.
temu ceo
Biorąc to pod uwagę, to, co naprawdę szanuję u Francisa Lawrence’a, [producentki] Niny Jacobson i Lionsgate, to to, że oni nie chcą dalej kręcić filmów tylko po to, żeby to osiągnąć. Naprawdę szanują literaturę i twórczość Suzanne Collins, twórczyni. Jeśli mają nakręcić film, to będzie to dzieło niej. Będzie to wynikać z impulsu, jakim było zadanie przez nią kolejnego ważnego pytania socjologicznego, a następnie przelanie go na papier. Nie próbują po prostu zbudować franczyzy dla samej franczyzy. Które jako filmowiec i twórca bardzo szanuję. To właśnie sprawiło, że mniej się bałem, podejmując się tego zadania, na przykład „Tak, robię tę wielką rzecz, która ma swoje własne koła i własną maszynę”, ale to także prawdziwe kręcenie filmów, które wypływa z tekstu.
Co najbardziej zaskoczyło Cię w byciu na planie tak dużej produkcji filmowej?
To zdecydowanie największy set, na jakim kiedykolwiek byłem. Zdecydowanie największy budżet. A jednak myślę, że prawdziwą niespodzianką było to, że przebywanie na planie nie sprawiało wrażenia tak wielkiego. Francis prowadzi plan, jakby to nie był duży film franczyzowy. Prowadzi go tak, jakby miał to być dramat rodzinny lub mniejszy, bardziej kameralny film. Myślę, że widać to w scenach, ponieważ na ekranie można poczuć intymność relacji. To świadectwo Francisa Lawrence’a. Naprawdę sprawia, że wszyscy czują się mile widziani i sprawiają, że czujesz się jakbyś był częścią rodziny, która robi to samo i ma ten sam cel. Największą niespodzianką było więc to, jak niewielkie i jak intymne było to uczucie w dobrym tego słowa znaczeniu.

Reżyser Francis Lawrence na planie Igrzyska Śmierci: Ballada o ptakach śpiewających i wężach. Murray Close/Liongate
żona Toma Britneya
Często byłeś w prawdziwych lokalizacjach, prawda?
Całość została nakręcona na miejscu. Mieliśmy tylko pięć lub sześć dni na scenie dźwiękowej. Co znowu było niespodzianką. Całkowicie spodziewałem się, że to wszystko będzie zielone i niebieskie ekrany, grające naprzeciw piłek tenisowych. Właściwie to wszystko kręciliśmy w Polsce i Berlinie, z odrobiną ulepszeń CGI, aby świat bardziej przypominał Panem. Byłem tym zdumiony. Sprawia, że wszystko wydaje się bardziej szorstkie, bardziej realne, bardziej namacalne. Wybrane przez nich lokalizacje były niesamowite. W Berlinie była cała ta weimarska i neobrutalistyczna architektura, która nadaje wszystkiemu dodatkowy poziom realności i namacalności.
Arena wygląda dokładnie tak, jak ją sobie wyobrażałem, czytając książkę.
To niesamowite. Kocham to. Ale podoba mi się też to, że dla niektórych osób może tak nie być i tworzy coś, czego nawet nie można sobie wyobrazić. A dla niektórych osób to całkowicie honoruje to, co sobie wyobrażałeś. Dla mnie na tym właśnie polega piękno przekształcenia książki w film: może zarówno spełnić, jak i przetestować Twoje oczekiwania.
Jakie było Twoje najciekawsze spotkanie z fanami do tej pory?
Zaskakuje mnie, jak wiele osób spotykam, na czerwonym dywanie czy na premierach, które patrzą mi w oczy i mówią, że jestem dokładnie taką, jaką sobie wyobrażali, czytając. Bo nie jestem tym, kim sobie wyobrażałem, kiedy to czytałem! Czytałam książkę i bardzo mi się podobała, ale w ogóle nie wyobrażałam sobie siebie. Ale wsparcie było naprawdę zaskakujące. [Fani] byli naprawdę ciepli i gościnni. Może to jest coś w Suzanne Collins i ludziach, których przyciąga jej twórczość. Bo chociaż istnieje pewien poziom dystopijnej fikcji dla młodych dorosłych, który może być tandetny i banalny, ale to nie to. To bardziej filozoficzny, myślący materiał, którego podstawą są relacje, historie miłosne i wszystkie te rzeczy, które nas ekscytują. Przyciąga ludzi, którzy chcą połączyć się z ludzkością.
Co cię czeka po tym?
W tej chwili mam zamiar wrócić do kręcenia drugiej połowy drugiego sezonu Billy Dzieciak dla MGM+, kowbojskiego westernu. Przerwano nam pracę z powodu strajku SAG. Teraz, gdy na szczęście zostało to już rozwiązane, możemy wrócić za kilka tygodni i to dokończyć. A poza tym mam w planach kilka naprawdę świetnych projektów filmowych na przyszły rok, o których prawdopodobnie nie powinienem jeszcze nic mówić. Ale są naprawdę ekscytujące i mają kilku naprawdę świetnych filmowców.