Powiedz mi, czego chcesz: legendy Long Island Zebra zdobywają rock n rollowe paski

Randy Jackson, frontman zespołu Zebra.

Randy Jackson, frontman zespołu Zebra.Zdjęcie: Kaitlyn Flannagan dla Startrackera

Kiedy pewnego dnia Randy Jackson odwiedził Startracker, wszedł nie tylko założyciel, piosenkarz, autor tekstów i gitarzysta popmetalowego zespołu Zebra, ale miał wrażenie, że pojawił się sam rok 1983.

Zebra nigdy nie nagrała żadnej hitowej płyty, a najbliżej osiągnięcia tego momentu był ich pierwszy album, który w latach 50. znalazł się na liście przebojów Hot 100. Jednak w pewnym sensie można było mocno udowodnić, że Zebra była jedną z pięciu najważniejszych zespoły w kierunku, w jakim potoczyło się moje życie. Oto dlaczego.

W 1983 roku, kiedy ich płyta zaczęła bić rekordy, Zebra wyruszyła w trasę koncertową z Loverboyem. W jakiś sposób pięć z tych piosenek, w tym ich najlepsza piosenka, Tell Me What You Want, trafiło do programu telewizyjnego Rock n Roll Tonight – występy na żywo kręcone w Los Angeles z udziałem publiczności sprowadzonej specjalnie na potrzeby programu. Mój najbliższy przyjaciel, John Packel, który grał na perkusji w moim licealnym zespole Rox, jakimś cudem posiadał taśmę wideo z tego występu. Obserwowaliśmy tę rzecz, dopóki nie została dosłownie zdemaskowana. John pomyślał, że byłby skłonny zamienić swoją chłopięcą urodę na umiejętność gry na perkusji jak Guy Gelso i ja z podziwem patrzyliśmy, jak Felix Hanemann gra na swoim basie w skali opadającej, jednocześnie grając w skali rosnącej na tym dziwnym syntezatorze, którego używają zespoły nożne. w latach 80. Nauczyło nas tyle samo, co The Beatles czy The Who, jak stać, jak wyglądać i jak się kołysać.

Pomimo moich prób nakłonienia Randy'ego Jacksona do obwiniania go za złe decyzje i złych dyrektorów wytwórni płytowych, którzy zrujnowali jego obiecującą karierę, w każdej jego odpowiedzi było widać jego całkowite pocieszenie faktem, gdzie się znajduje w rockowym panteonie. Zapytałem Jacksona, jak to jest być facetem, którego najważniejszy moment przypadł na początek lat 80. i spotykać od czasu do czasu facetów takich jak ja, którzy zbliżają się do 50. roku życia, ale nadal uważają Zebrę za osobę mającą istotny wpływ na ich życie.

Cóż, mam na myśli, że naprawdę czuję się błogosławiony, że mam to, wiesz, długowieczność muzyki i fakt, że ludzie wciąż ją doceniają, wiesz, szczególnie w tym czasie. Od wydania pierwszej płyty minęło 30 lat. Uwierz mi, nie traktuję tego lekko i dlatego nadal możemy grać, wiesz. Fani wciąż przychodzą i wiesz, że to wiele dla mnie znaczy. Oznacza to, że muzyka ich poruszyła w pewnym stopniu, tak jak rozmawiałeś o McCartneyu z Beatlesami. W ten sposób mnie dotykali. To był pierwszy zespół, jaki w życiu zobaczyłem, to Beatlesi, kiedy miałem 9 lat, więc mogę ci to opowiedzieć. Przez cały ten proces w pewnym sensie odkryłem, że muzyka, do której większość ludzi dąży lub której się trzyma, to ta, której słuchali w latach nastoletnich i na początku lat 20., chociaż z pewnością docenią mnóstwo muzyki w późniejszym życiu, ale to jest, jak sądzę, podstawa dla wielu ludzi i ma to więcej wspólnego z wiekiem niż czymkolwiek innym. Ale cieszę się, że mogłem być częścią czegoś, co przetrwało tak długo.

To odnosi się do mitu o pochodzeniu zespołu. Zebra powstał w Nowym Orleanie jako świetny zespół grający covery. Ambitne trio miało zmierzyć się z Led Zeppelin i innymi wymagającymi technicznie grupami. Przeprowadzili się na Long Island, żeby mieć lepszą szansę na sławę, i zaczęli przemycać własne piosenki, a bywalcy klubów mówili, że nie rozpoznaję tej jednej piosenki Zeppelinów, którą grałeś, zatytułowanej „Who’s Behind the Door?” nawiązując do jednej z oryginalnych piosenek Randy'ego Jacksona z pierwszego albumu Zebra, który stał się niemal hitem.

(Tak się składa, że ​​właśnie zabrałem dzieci na rejs na Haiti, a zespołem, który Royal Caribbean pomysłowo zarezerwował, był Led Zepagain, który był o wiele lepszy w tworzeniu podobnych dźwięków, niż jakikolwiek inny zespół ma prawo. Jeśli potrzebujesz dowodu , krzyczałem do Out On the Tiles na środowym koncercie, a w piątek zagrali doskonale, razem z No Quarter, Kashmir, Nothing's Fault But Mine i innymi super mocnymi perełkami Zeppelina, kiedy miałem okazję spotkać się z zespołem w bufecie na statku facet od Roberta Planta powiedział mi, jak bardzo kochał Zebrę.)

Randy Jackson powiedział Startrackerowi: Kiedy się pojawiliśmy, było wiele klubów, które mówiły, no wiesz, nie robią żadnych oryginałów, chcemy tylko coverów. Więc po prostu graliśmy oryginały, ale ich nie ogłaszaliśmy. To był dobry sposób, aby zobaczyć, jak sobie radzą utwory, a to dobry wskaźnik tego, czy piosenka działa, czy nie.

Ostatnio Jason Flom ma dobrą passę.

Zanim pojawiła się Lorde czy Jessie J, złotouchy pracownik A&R Jason Flom jako 19-latek podpisał kontrakt z Zebrą w Atlantic Records. Był to pierwszy transfer w jego karierze.Zdjęcie: J. Ralph dla Startrackera

Powiedziałem Jacksonowi, jak bardzo się z tym identyfikuję, ponieważ siedziałem tam z moim przyjacielem Johnem, a nasze zespoły nagrywały piosenkę Zebra As I Said Before, która znacznie wykraczała poza nasze umiejętności muzyczne, wypełniona superszybkimi arpeggio i co najmniej dwoma złożonymi mosty.

Jackson powiedział: W ten sposób się uczysz. Próbujesz włączyć to do swojej muzyki. Myślę, że The Beatles są tego świetnym przykładem. Wiesz, że patrzysz na The Beatles, ich wczesny katalog i to, co omawiali. Mam na myśli, że ich wiedza muzyczna była po prostu niesamowita i dlatego myślę, że byli w stanie napisać wszystkie te piosenki w tak krótkim czasie. Mieli po prostu amunicję. Kiedy zaczynaliśmy, wiele zespołów mówiło: „Och, nie robimy coverów”. Powiedziałem: „No cóż, powinieneś, ponieważ każdy świetny zespół, największe zespoły, jakie kiedykolwiek istniały, robiły covery i to jest ważne. W ten sposób się uczysz.

Zebra pojawiła się na Long Island dokładnie w momencie, gdy The Ramones, Debbie Harry i telewizja sprawili, że CBGB i Max's Kansas City stały się najfajniejszymi miejscami na ziemi. Zastanawiałem się, czy Zebra i jej współcześni Twisted Sister i Rat Race Choir poczuli powiew wiatru z East Village.

Dzięki temu, że występowali na Manhattanie i słuchali muzyki nowej fali, zdobywali coraz więcej ogólnokrajowej prasy, ale w całym New Jersey i na Long Island była świetna scena rockowa. Przyjeżdżaliśmy do City kilka razy, graliśmy i odkrywaliśmy, że te zespoły nie zarabiają takich pieniędzy, jak my poza domem. Nikt wtedy nie miał kontraktu płytowego, a my już przywieźliśmy demo do Atlantic, ale oni je odrzucili i powiedzieli: „Och, to wspaniale, gdybyś wyszedł 10 lat temu. Jest rok 1978, oni tego słuchali i przekazywali dalej. Zawierało „Who’s Behind the Door” i wszystkie piosenki, które słyszeliście na pierwszej płycie, w zasadzie jako demo. Mówili, że to przestarzałe rozwiązanie, więc naprawdę zarabialiśmy świetne pieniądze. Kupiliśmy z żoną dom w Luizjanie. Powiedziałem: No cóż, będzie dobrze. Zrobimy to w ten sposób, wiesz, jako zespół klubowy. A potem następną rzeczą, o której wiesz, że oddzwonią i podpiszemy umowę.

W oczach Atlantic z reanimacją zespołu wiąże się zabawna historia – tym słodsza, że ​​wytwórnia była domem dla ich bohaterów, Led Zeppelin – i nawiązuje do czasów, gdy lokalne radio było programowane przez lokalnych fanów muzyki, a nie sprawdzane przez komputery i zegary. wyssany z całej ludzkości. Jackson opowiada wersję podpisania kontraktu przez grupę z Jasonem Flomem, który zaczynał w Atlantic jakosprzedawca terenowykiedy miał 18 lat i ostatecznie został prezesem i dyrektorem generalnym Atlantic Records, wszedł do rodzimej stacji rockowej WBAB na Long Island, aby powiesić plakaty i usłyszał, że powinien sprawdzić ten wspaniały lokalny zespół.

To dobra historia, ale Flom nie taką ją pamięta. A jego wersja jest jeszcze lepsza.

Ślub Victorii Beckham i Davida

Jason Flom jest właścicielem pary uszu, która może odnieść największy sukces w całej branży muzycznej. „The New Yorker” zwrócił uwagę na jego specjalność w dostarczaniu potworów, odnosząc się do tego, jak wychowywał między innymi Lorde, Kid Rock, Katy Perry, Matchbox 20, Jewel, Hootie & the Blowfish (Flom przypisuje to odkrycie Timowi Sommerowi ze Startrackera ), Collective Soul, Vanessa Williams i Sugar Ray. Zebra stał się jego pierwszym nabytkiem. Inaczej pamięta historię wieszania plakatów i opowiedział Startrackerowi… cóż, pozwólmy, aby Jason Flom opowiedział tę historię. Jest długi i szczegółowy, ale warto.

Sprawa wyglądała tak, że byłem wtedy stażystą w dziedzinie handlowca, więc wieszałem plakaty w sklepach z płytami i chciałem dowiedzieć się, jak zdobyć pracę w A&R. Istniał wówczas magazyn branżowy o nazwie Album Network. A Album Network był w zasadzie Biblią radia rockowego, więc na okładce pokazywały cztery najgorętsze nowości, a następnie cztery płyty, które w tym tygodniu wspięły się na szczyty list przebojów; z tyłu mieli wydrukowaną playlistę wszystkich 190 stacji rockowych w kraju, a na każdej playlistie było napisane, nieważne, ile płyt grają na zmianę – 30, 40 płyt w małym miejscu, a potem nazwa stację, nazwisko dyrektora programowego i numer telefonu.

Więc mój pomysł był taki, że przestudiuję te listy w nadziei, że znajdę grający zespół, który nie ma jeszcze kontraktu, a jeśli tak się stanie, zadzwonię do stacji i spróbuję skontaktować się z dyrektorem programowym, dyrektorem muzycznym przez telefon. , co oczywiście nie było łatwym zadaniem, bo nie wiedzieli, kim jestem, a właściwie byłem nikim. A potem w połowie czasu dzwoniłem w sprawie dowolnego zespołu, prawda, The Pie-Eaters, czy czegokolwiek, do cholery, a oni mówili: „O nie, mają już kontrakt z RCA”, a ja na to: „ Och, przepraszam, że zmarnowałem twój czas.

Więc WBAB grał w zespole The Lines. Zadzwoniłem i odebrałem Boba Buchmana, który był dyrektorem programowym i zasługuje na okrzyk w swoim artykule. Nigdy wcześniej z nim nie rozmawiałem – miałem 19 lat i nigdy wcześniej z nikim nie rozmawiałem – więc zapytałem: „Bob, co jest z tym zespołem The Lines?”, a on odpowiedział: „Nie ma się czym martwić”. Wyświadczam komuś przysługę i naprawdę nie musisz marnować na to czasu”. Pomyślałem więc: „No cóż, na moim miejscu, kogo byś podpisał?”. To było śmieszne ponieważ nie mogłem nikogo podpisać. W tamtym momencie ledwo mogłem się podpisać, ale nie pytając, do niczego w życiu nie dojdzie, więc zapytałem. A on na to: „Pozwól, że opowiem ci o Zebrze”. Zapytałem więc: „Co to jest Zebra?”, a on na to: „To najbardziej pożądany zespół w stacji radiowej”. Odpowiedziałem: „Och, masz na myśli jak większość”. poprosiłeś o lokalny zespół? Rozumiem, to urocze”. A on na to: „Powiem ci coś. Co kwartał śledzimy, ile próśb otrzymujemy dla każdego pasma. 6,8% wszystkich próśb na stacji dotyczyło Zebry”. A potem pojawiło się kolejne 5 coś, a kolejne trzy to Zeppelin, AC/DC i Ozzy; Nie pamiętam, w jakiej kolejności, i pomyślałem: „Cholera, to jest to”. To moja wielka przerwa. Jak mogę się z nimi skontaktować?”. Mówi: „Poczekaj, zadzwonię do nich drugim telefonem. Zadzwonił więc do Randy'ego, który był w Nowym Orleanie i z tego, co zrozumiałem, w zasadzie porzucili pomysł podpisania kontraktu płytowego. Jechali donikąd szybko. Robili to przez dziewięć lat. Zostali przekazani przez wszystkich i w pewnym sensie pogodzili się z tym losem.

Tak więc następnego dnia dostaję paczkę FedEx, która była pierwszą, jaką kiedykolwiek dostałem. To było ekscytujące, zawierało album, ale nie miałem gdzie go słuchać, bo miałem tylko biurko i telefon. Poszedłem do jednego z biur A&R i powiedziałem: „Zaraz usłyszycie kolejną ważną rzecz”. On odpowiedział: „Naprawdę! Co to jest?” Ja na to: „Zebra”. On na to: „Wow. Słuchałeś tego? Jak to jest?” A ja na to: „Nie, nawet tego jeszcze nie słuchałem. Mówię ci tylko, że to kolejna wielka rzecz”. A on dziwnie na mnie patrzy, a potem tego słucha i on podaje mi pięć różnych powodów, dla których to nie jest dobre i nie zadziała. Byłem zdruzgotany, bo myślałem, że to mój wielki przełom i byłem zbyt podekscytowany, aby w ogóle móc tego samemu posłuchać z jakimkolwiek obiektywizmem.

Wróciłem więc do biurka, żeby zadzwonić do Randy’ego i powiedzieć mu, że facet powiedział, że to niedobrze, bo pomyślałem, że ten facet musi wiedzieć, co robi, bo ma biuro i wiadomo, że jest jak facet z A&R. To niedorzeczne. Powiedziałem więc do sekretarki siedzącej przede mną, Mary Conroy: „Mary, to nie ma sensu”. Jestem w połowie wybierania numeru do Randy’ego i pomyślałem: „Ten facet wyprzedaje wszystkie kluby. Jest numerem 1 na stacji i dzwonię, żeby mu powiedzieć, że jego rzeczy nie są dobre. A ona odpowiada: „Nie, dla mnie to też nie ma sensu”. Zadzwoniłam więc do Randy’ego i powiedziałam „Randy, słuchaj, facet powiedział nic dobrego z tego powodu, z tego powodu, z innego powodu, ale mam zamiar dać to [prezesowi Atlantic Records] Dougowi Morrisowi i zobaczyć, co powie”. Nawet nie znałem Douga Morrisa, tyle że wiedziałem, że jest kimś, kogo powinnam unikać, kiedy jestem na haju, chodzenia ze wszystkimi moimi zszywaczami, dwustronną taśmą i tym podobnymi rzeczami. Ale pomyślałem, że co tam, do cholery, zaryzykuję.

Zrobiłem więc z tego kasetę, zawinąłem w kartkę papieru i położyłem na biurku sekretarki Douga, gdzie leżał ogromny stos kaset, z których mało prawdopodobne było, że którakolwiek z nich kiedykolwiek zostanie odsłuchana. Prawdopodobnie podobny stos istnieje w wielu biurach różnych pracowników A&R w całej firmie, a zwłaszcza w biurach prezesa Atlantic Records. Położyłem więc to na jego biurku i los chciał, że kilka dni później wziął z jej biurka kilka kaset, aby ich posłuchać w drodze do domu w samochodzie. I znowu przypadek, synchroniczność, nazwij to jak chcesz, tak się złożyło, że mieszkał na Long Island. Kiedy więc opowiedział mi historię, której słuchał w swoim samochodzie, piosenkę „Who’s Behind the Door”, wypuścił ją, ponieważ zdecydował, że mu się nie podoba. I właśnie tę piosenkę leciało w radiu, bo tak się złożyło, że nastawił stację na WBAB, która w tamtych czasach była najgorętszą stacją na Long Island. Jak więc możesz sobie wyobrazić, wykonał dość znaczące podwójne ujęcie, a facet najwyraźniej na końcu piosenki – brzmi to zbyt pięknie, aby mogło być prawdziwe, ale najwyraźniej pod koniec piosenki DJ mówi: „To jest najbardziej pożądana piosenka w historii WBAB, Zebra, Who's Behind the Door.

Potem przychodzi i mówi mi, że to geniusz, a ja na to: „Och”, co możesz powiedzieć, stary? Nie wiem, co kurwa powiedzieć, jakbym był całkowicie zaskoczony. A on mówi: „Chcę poznać tego faceta”. Przyleciałem więc z Randym z Nowego Orleanu, spotkaliśmy się z Dougiem i tak rozpoczął się proces. Potem rzeczywiście ustało. W pewnym momencie wydawało się, że Doug stracił zainteresowanie i transakcja nie została zawarta, a ja nie mogłem tego sfinalizować, a poza tym i tak nie wiedziałem, co robię, więc było to bardzo frustrujące. Potem poszedłem i przekonałem Jacka Douglasa, aby przyszedł zobaczyć zespół. Nie wiem, czy Randy opowiedział ci tę część historii; to zabawne.

Jack był najgorętszym producentem na świecie. Właśnie zdobył nagrodę Grammy za „Double Fantasy” Johna Lennona i był moim ulubionym producentem, ponieważ pierwsze płyty Aerosmith były moimi ulubionymi płytami. Zebra go pokochała ze względu na sprawę z Johnem Lennonem, a ja pokochałam go ze względu na Aerosmith, a on właśnie zdobył nagrodę Grammy. Więc w jakiś sposób przekonałem go, żeby przyszedł ze mną zobaczyć zespół. Odebrałam go wynajętym samochodem. Pojechaliśmy zobaczyć się z Zebrą na Long Island, a on zgodził się wyprodukować płytę i wtedy w końcu otrzymałem wiadomość od Douga, w której powiedział: „Zamknijmy tę umowę”. Bo byłem szalony, zastanawiając się, dlaczego do cholery on to wyprodukował nieznany wówczas zespół? Ale zrobił to. Tak, tak to się stało.

Randy’ego Jacksona

Klatka piersiowa i grzywa Randy'ego Jacksona.Foto: Wikipedia/Robert Geiger

Nie mogę znieść, gdy zespół, który kocham, nie jest tak duży jak wszystkie zespoły, których nienawidzę. Naciskałem na Jacksona, prosząc o wyjaśnienia. Słuchając nagrania tego wywiadu, nagle zdaję sobie sprawę, jak irytujący musi być sposób zadawania pytań. Ale muszę wiedzieć. Opowiedziałem Randy’emu Jacksonowi o tym, jak Van McClain, gitarzysta Shooting Star – kolejnego zespołu z lat 80., który uwielbiam, ale któremu nie udało się do końca przetrwać – opowiadał wszystkie historie o tym, jak wytwórnia płytowa nie doszła do granicy drugiego jarda. Co poszło nie tak, Randy? Dlaczego Zebra nie stała się Rushem? Ale nie możesz wstrząsnąć tym facetem – kocha swoje życie i jest wdzięczny, że może grać muzykę i bawić się ze swoimi wnukami.

Ostatecznie myślę, że czas ma z tym więcej wspólnego niż cokolwiek innego. Naprawdę nie winię Atlantyku. Mógłbym powiedzieć, że mogli nas bardziej wypromować. Jedna rzecz, która mnie zaskoczyła, to fakt, że kiedy ukazała się pierwsza płyta, sprzedaliśmy 75 000 egzemplarzy w ciągu kilku tygodni bez żadnej promocji, więc był to najszybciej sprzedający się debiutancki album w historii Atlantic Record i tak jest do dziś. Wiesz, że. Nikt o nikim z zespołu nie słyszał. Byłem więc zszokowany, że zaraz potem nie wprowadzili do tego żadnej promocji i przez kilka miesięcy sprzedaż po prostu spadła. Pamiętam, że jeśli chodzi o drugą płytę, kiedy wyruszyliśmy w trasę, ściąłem włosy. Mieliśmy nieco inny wygląd teledysków i ludzie pytali: „Co się stało z twoją oryginalną piosenkarką? Wiesz, byłem na to zbyt czysty. Zawsze możesz spojrzeć wstecz i powiedzieć, że powinniśmy byli zrobić to czy tamto. Mieliśmy do wyboru trasę koncertową z Sammym Hagarem podczas jego ostatniej solowej trasy po Stanach Zjednoczonych lub wyjazd do Europy i trasę koncertową, więc zdecydowaliśmy się zostać z Sammym. I choć była to wspaniała trasa, powinniśmy byli już wtedy udać się do Europy. Jeśli więc miałbym spojrzeć wstecz i zrzucić na cokolwiek winę, mogłyby to być właśnie te wydarzenia.

Potem było kolejne bliskie chybienie. Po rozczarowującej sprzedaży drugiej płyty Zebra podjęła decyzję o samodzielnej produkcji trzeciej płyty. To prawie zawsze błąd, ale tym razem szczególnie. Jackson powiedział mi, że wszystkie pytania prasy nagle zwróciły się w stronę: Co sądzisz o tym dzieciaku Bon Jovi? Fenomen z Jersey miał pop-metalowy hit dzięki Runaway. Według Jacksona Bruce Fairbairn skontaktował się z Atlantic i powiedział, że chce wyprodukować trzecią płytę Zebry. Znał ten zespół poprzez Loverboya, z którym Zebra koncertowała, kiedy nagrywali ten teledysk, który tak bardzo wpłynął na moje rockowe życie. Fairbairn poprowadził debiutancki album Loverboy z 1980 roku i kontynuację z 1981 roku na szczyty list przebojów. Jackson powiedział Atlantic, że zespół zdecydował się samodzielnie wyprodukować trzecią płytę Zebry, więc Fairbairn zamiast tego wyprodukował inną płytę – Slippery When Wet Bon Joviego.

W sobotę 14 stycznia Zebra będzie odtwarzać w całości swój debiutancki album w – czy to jest idealne? – Mulcahy’s w Wantagh. John Packel i ja tam będziemy, podobnie jak Jason Flom – powiedział mi, że jest w tym na 100%!!! – i ty też będziesz, jeśli będziesz rządził.