Podsumowanie finału „Tabu”: Deklaracja niepodległości

Tom Hardy jako James Keziah Delaney.

Tom Hardy jako James Keziah Delaney.Sieci walutowe

Wyobrażam sobie Jamesa Keziah Delaneya lądującego w Ameryce (lub gdziekolwiek indziej) i celników pytanych, jak udało mu się wymknąć patrolowi granicznemu podczas opuszczania Anglii. Prawdopodobnie narzekałby na wymówkę w stylu Patricka Batemana w stylu: „Musiałem przy nich zabić wielu ludzi”. To, że dotarliśmy do końca naszej historii, nie oznacza, że ​​dowiedzieliśmy się znacznie więcej o jej bohaterze mordującym, kradnącym diamenty, pieprzącym siostry i komunikującym się ze zmarłymi. To, co zrobiłem w Afryce, sprawia, że ​​twoje transakcje wyglądają marnie, mówi Strange’owi podczas ich długo oczekiwanych negocjacji jeden na jednego w Wieży. Byłem świadkiem i uczestnikiem ciemności, której nie możesz pojąć. Wygląda na to, że ostatecznie to wszystko, co dostaniemy od Delaneya. I to jest dla mnie w porządku. Biorąc pod uwagę, że w tym poście- Zaginiony w epoce telewizji standardową praktyką stało się przytłaczanie widzów retrospekcjami i zawiłymi historiami pobocznymi, Tabu Mniej znaczy więcej Styl opowiadania historii jest wyrafinowany i skutecznie tajemniczy. Gdybym wiedział o wszystkich strasznych rzeczach, jakie Delaney zrobił w Afryce, prawdopodobnie rzadziej bym mdlał co tydzień na jego punkcie, gdy tupie i mamrocze. Na razie jestem nawet skłonna wybaczyć mu to, że jest seryjnym mordercą, bo wiem, że ma poważny bagaż – ale nigdy nie będziemy o tym rozmawiać, bo szanuję jego prywatność. Na razie – bo nie tracę nadziei, że jeszcze raz zobaczymy naszego bohatera w telewizji – Delaney pozostaje zagadką, a Tabu uwiódł mnie jak wiktoriański zoetrop, wypełniony skandalizującymi obrazami wydobytymi z nie tak niedawnej przeszłości.

Gdy nasza opowieść o zemście i sprawiedliwości dobiega końca, lista zmarłych jest dość długa – zgodnie z oczekiwaniami. Ostateczna lista zmarłych obejmuje Zilphę (smutną!), Helgę (jeszcze smutniejszą!), Dumbartona (który okazał się złym człowiekiem), kompanii Tweedle Dee i Tweedle Dum ze Wschodnich Indii (obaj bezużyteczni) oraz Sir Stuarta Strange’a ( bagno osuszone!). Wielki huragan tego tygodnia rozpoczyna się od druzgocącego, ale pięknego obrazu: samobójstwa Zilphy. Usłyszymy głos Oony Chaplin czytającej na głos ostatni list do Delaneya, w którym szczegółowo opisuje swoje plany opuszczenia Londynu i udania się w nieznane miejsce, gdzie ma nadzieję, że pewnego dnia oboje odnajdą się ponownie w szczęściu. Przed wschodem słońca wyrwanym z płócien J.M.W. Turner wpada powoli do Tamizy, a nasz ostateczny widok Zilphy Geary jest znajomy: tonie i podskakuje w wodzie, jak co tydzień widzieliśmy w napisach początkowych serialu.

Tymczasem Delaney pozostaje zamknięty w Wieży. Kiedy go doganiamy, jest o krok od tête-à-tête ze Strangem. Propozycja Delaneya jest następująca: wstrzyma się ze składaniem zeznań na temat zatonięcia „Influence” – które zawierałyby szczegóły dotyczące tego, jak EIC nakazał mu ukryć flagę Union Jack i wywiesić w jej miejscu amerykańską flagę – jeśli Strange przekaże mu statku i odrzuca wszelkie zarzuty o zdradę stanu. Niechętny Strange gra dalej, ale tylko po to, by uniknąć wylądowania w Wieży i rozpoczyna się ostateczne odliczanie do ucieczki Delaneya drogą morską z Anglii. Strange wraca do siedziby EIC, gdzie przez kilka następnych godzin z niepokojem bawi się zegarkiem, jęcząc głośno do swoich sługusów na temat tego, jak szalony będzie jego dzień. A w Tower Delaney przekonująco gra, jakby spadł z liny, używając słów Coopa, i sprytnie opóźnia rozprawę, dając swoim niegodziwym sojusznikom czas na zawiązanie luźnych spraw i przygotowanie się do rychłego wyjazdu z Londynu.

Tom Hollander jako Chomondley

Tom Hollander jako ChomondleySieci walutowe

To wszystko będzie działać w tym tygodniu. Chociaż większość tego sezonu toczyła się w powolnych, cichych scenach, z rzadkimi dialogami i uderzającą grafiką, finał to huk strzelaniny i ucieczka przed Czerwonymi Płaszczami. Atticus organizuje wcześniej zaplanowane porwanie Helgi i jej towarzyszki z kryjówki EIC, co jest częścią umowy ze Strangem. Pośród chaosu Lorna wciąż ma czas, aby ujawnić, że to EIC, a nie Delaney, zabił Wintera, choć dla Helgi nie stanowi to pocieszenia. Robert biega po mieście, dostarczając rozkazy od swojego uwięzionego ojca swoim znanym współpracownikom, nakazując im przygotować się do ostatecznej bitwy i wprowadzić w życie jego ostatnie tajne plany. Lorna odwiedza hrabinę Musgrave pod pozorem sprzedaży kosmetyków, aby zapewnić grupie bezpieczny przejazd do Ameryki. W zgrabnych dwóch linijkach między kobietami ujawnia się miejsce Lorny w grze. Kim dla niego jesteś? Jego żona? – pyta Musgrave. Lorna odpowiada z dumą: Nie, jego matka! A przez cały ten czas Cholmondeley przygotowuje dodatkową siłę ognia na bitwę gangu z Koroną, która nie ma planów wypuszczenia Delaneya łatwo i żywcem, ale do tego dojdziemy za chwilę. moment.

Wracając do Tower, Delaney w końcu stanął przed komisją i Coopem. Jednak ku wielkiemu rozczarowaniu Coopa, nie będzie on w najbliższym czasie zdradzał nazwisk amerykańskich szpiegów. Podczas wspaniałego występu „Fuck You” Delaney urządza przed panelem widowisko, śpiewając i kołysząc się w przód i w tył, podczas gdy Coop grozi, że zamieni jego jądra w jadalną pastę. Obiecałeś, że podasz mi te nazwiska, mówi Coop. Czy ja? Musiałem skłamać – żartuje Delaney, wpatrując się szeroko otwartymi oczami w nikogo konkretnego i oświadczając, że kruki powiedziały mu, że wszystkie postawione mu zarzuty zostaną wycofane przed południem.

Możesz więc sobie tylko wyobrazić, że Mark Gatiss nie jest zbyt zadowolony, gdy Delaney w końcu zostaje zwolniony. Coop pędzi, by przekazać nowiny księciu regentowi, w rytmie gówna, gówna, cholery, cholery, aż do pozłacanego sanktuarium Gatissa. Jak jest z twoją religią? Książę pyta Coopa, dowiadując się o wolności Delaneya. Po wielu latach służby dla ciebie wszystko jest w strzępach, wasza wysokość, odpowiada Coop. I długą serią pieprzeń Książę rozkazuje zabić Delaneya.

Delaney wraca do domu i znajduje list pożegnalny Zilphy. W zeszłym tygodniu po śmierci Wintera mogliśmy zobaczyć, jak radzi sobie z żalem, ale jego smutek po Zilfie wydobywa na powierzchnię tę odrobinę emocji, którą posiada. Kiedy Lorna go znajduje, jedyne, co może zrobić, to siedzieć i wpatrywać się w zaprzeczenie. Gdyby była w rzece, śpiewałaby dla mnie, mówi do Lorny, rozmyślając o intymnej więzi, jaką łączy go z siostrą i tej, którą dzielą w wizjach ze zmarłymi. Delaney chowa głowę w dłoniach, zapadając się w siebie, a do działania pobudzone dopiero przez przypomnienie Lorny, że żadna ilość śpiewu nie przywróci Zilphy. Jeśli już, to dobry dzień na śmierć na morzu, mówi, a potem wracamy do ucieczki.

Stephen Graham w roli Atticusa.

Stephen Graham w roli Atticusa.Sieci walutowe

Przed udaniem się na statek Delaney zatrzymuje się u dobrego doktora Dumbartona, który jednak nie jest taki dobry. Owca może być mięsem, ale może też być wełną, przypomina Dumbartonowi Delaney, powtarzając mu własne słowa, gdy Dumbarton przedstawia mu do podpisania akt przeniesienia własności z Indii Wschodnich, który przekazałby Nootce prawa do ziemi. Jesteś po prostu jakimś mięsnym chłopcem, mówi mu Delaney, zakrywając innym oczy. Dumbarton, podobnie jak Thoyt, znalazł się pod urokiem Indii Wschodnich i gra po obu stronach. Nikt w tym mieście nie ma tylko jednego pana, mówi Dumbarton, tuż po tym, jak nasz bohater uderza głową Michaela Kelly'ego w stół i udowadnia, że ​​nawet najbardziej brutalni ludzie mogą mieć sumienie. Tak, oświadcza Delaney i topi Dumbartona w wiadrze z barwnikiem, po czym go wiesza.

W dokach na niego i na Czerwonych Płaszczy czeka pstrokata załoga Delaneya. Atticus, ubrany w swój skórzany sprzęt do walki ulicznej i w towarzystwie doskonałego Scroobiusa Pipa w roli lewicy, oczyszcza i barykaduje ulice. Tuż przed rozpętaniem się piekła Delaney okazuje swą dobroć swojemu morderczemu słudze Brace’owi, mówiąc mu, że nie dołączy do wyprawy do Nowego Świata. Zawsze byłeś człowiekiem mojego ojca w świecie jego ojca. Teraz jedziemy do mojej matki – mówi, zostawiając mu dom i majątek ojca. Nie urodziłeś się dla wolności, nie wiedziałbyś, co z nią zrobić.

Niech rozpocznie się bitwa. Cholmondeley zaskakuje przybywających Czerwonych Płaszczy eksplozją przy bramie, dając gangowi szansę na ucieczkę do łodzi. Strzelanina strzela tam i z powrotem, a w ciągu kilku minut scena zamienia się w wojnę. W tasowaniu Helga zostaje zabita, Lorna zostaje postrzelona, ​​a Cholmondeley zostaje ranny pobocznie, gdy przypadkowo wybucha jedna z jego eksplozji. Ale gdyby wszyscy zginęli, gdzie byłaby w tym sprawiedliwość? Delaney, Robert, Atticus i ranni uciekają przed ostrzałem i odpychają się do morza. Ale czy naprawdę płyniemy do Ameryki?, zastanawia się Atticus. Nie, Delaney jak zawsze ma swoje własne plany. Najpierw udaje się do Ponta Delgada, aby dowiedzieć się o mężczyźnie imieniem Colonnade. Myślałem, że proszek jest dla Amerykanów? mówi Atticus. A gdy załoga podnosi gwiazdy i paski, Delaney deklaruje: „My Czy Amerykanie.

Lucien Masmati jako Chichester

Lucien Masmati jako ChichesterSieci walutowe

Ostatnia lekcja historii: Tabu zawłaszczenie przez nią prawdziwych wydarzeń historycznych – Traktatu Nootka Sound i XIX-wiecznych monopoli handlowych Kompanii Wschodnioindyjskiej – w połączeniu z fikcyjnymi bitwami i bohaterami, stworzyło fascynujący przyspieszony kurs w niewygodnej przeszłości dwóch narodów, zarówno Ameryki, jak i Wielkiej Brytanii . Jednak najbardziej wybuchowy moment finału, kiedy Delaney wprawia kwaterę główną EIC w huk i wypływa w morze, był jedynie efektownym wstępem do prawdziwego, satysfakcjonującego zakończenia. Nie, prawdziwy moment satysfakcji nastąpił, gdy Chichester, trzymając zeznania Delaneya i Godfreya przeciwko Strange’owi, z uśmiechem westchnął głęboko i jednym słowem rozkoszował się losem Indii Wschodnich: Sprawiedliwość.

Aby uzyskać więcej informacji na temat historii XIX wieku i podsumowań Tabu, kliknij