
Stanley Tucci i Addison Timlin w Przedłożona praca Festiwal Filmowy w Los Angeles
Świeża i odważna próba tchnięcia świeżego powietrza w ruch #MeToo, Przedłożona praca jest stymulujący i inteligentnie przedstawiony aż do ostatniego aktu, kiedy pojawia się przewidywalność. Szkoda, naprawdę, ponieważ do pewnego momentu jest to jeden z najbardziej wciągających, inteligentnie napisanych i wyczulonych filmów, jakie ostatnio pamiętam, ze znakomitą rolą Stanleya Tucciego tak dyskretny, jak galwanizujący.
Ten słynny wszechstronny aktor, zawsze inny w każdej roli, nigdy nie był lepszy, a dzięki okularom w rogowych oprawkach i fryzurze Cary'ego Granta nigdy też nie wyglądał lepiej. Wciela się w Teda Swensona, pisarza, który w przeszłości napisał jedną książkę, która odniosła umiarkowany sukces, i który podejmuje pracę nauczyciela w małej uczelni w Vermont. Myślał, że to wypełnia lukę między osiągnięciami literackimi, ale dziesięć lat później jego obojętna żona Sherrie (Kyra Sedgwick) została cenioną miejscową lekarką, ich córka studiuje na studiach, a profesor Swenson niechętnie pogodził się z przeciętnym pisarstwem studentów i własną blokadę pisarską. Chora, obsesja seksualna, czytana na głos w klasie, podczas gdy on próbuje nie zasnąć, powoli zastępuje nieuchwytną sławę, pieniądze i twórcze ambicje w jego własnym życiu. Teraz pije za dużo, uczestniczy w zbyt wielu dusznych obiadach dla wykładowców i gardzi swoją codzienną rutyną.
Jest jeden wyjątek: urocza uczennica Angela Argo (Adison Timlin), która nieoczekiwanie okazuje wystarczająco dużo prawdziwego talentu, aby obudzić w sobie pasję na wiele sposobów. Podziwiając swojego nauczyciela aż do uwielbienia dla bohatera (mówi mu, że jest największym pisarzem od czasów Stendyhla, co jest niczym więcej niż masażem ego, ale on się w tym zakochał), zaczyna dzielić się rozdziałami książki, nad którą potajemnie pracuje, pierwszą powieść pt Jajka to ożywia jego entuzjazm dla nowego, młodzieńczego pisarstwa, oryginalnego i prowokacyjnego.
Im więcej czyta, tym większe robi na nim wrażenie i wzrasta wyraźny pociąg seksualny. Jest tak zachwycony jej narracją, że zaczyna nawet zaglądać do erotycznych fragmentów, zbyt prosty, by kwestionować, skąd ona tyle wie o seksie. Zachwycony jej zdolnościami, pochlebiony jej uwagą i chcący pomóc jej w rozkwicie kariery, nierozsądnie poświęca tyle czasu na indywidualne porady i redagowanie po godzinach, że nawet zabiera ją do innego miasta, aby kupiła nowy laptop . Pomagając jej zainstalować nowe urządzenie w zaciszu jej pokoju w akademiku, jest zbyt naiwny, by zdać sobie sprawę, że jej wdzięczność to tylko część diabolicznego planu mającego na celu uwiedzenie go.
Jak szczeniak w średnim wieku, który nigdy nie był wysterylizowany, reaguje na jej agresję seksualną. Przypisanie nie udaje się, ale jest już za późno. W jej małej, intrygującej główce już tworzą się koła urazy. Kiedy próba przesłania jej rękopisu do jego nowojorskiego wydawcy (Petera Gallaghera) kończy się niepowodzeniem, nagrodzony uczeń Swensona oskarża go o molestowanie seksualne i bierze odwet w sposób szokujący i aktualny w danej chwili ze społecznym i politycznym znaczeniem.
Moje problemy z Przedłożona praca zacznij tutaj: Wszystko, czego winien samotny, podniecony profesor, jest naiwnością i reagowaniem na agresywnego ucznia, w którego wierzy, niewłaściwym zachowaniem. Nikt jednak nie wierzy w jego niewinność. Wszyscy się od niego odwracają. Przyjaciele z tych wszystkich zmarnowanych nocy na kolacjach wydziałowych odrzucają go. W gniewie, urazie i zamieszaniu, które po nim następuje, jego kariera zostaje zniszczona, jego reputacja zostaje zniszczona, żona i córka go opuszczają, jego przyszłość zostaje zrujnowana i ostateczna ironia losu? Jego redaktor i tak publikuje powieść dziewczyny. Zbyt duża kara za tak drobne, niepozorne wykroczenie, jeśli mnie pytasz.
| ZGŁOSZENIE ★ ★ ★ |
Tymczasem powodów jest kilka Przedłożona praca pozostaje filmem poważnie przemyślanym, pełnym pomysłów wartych rozważenia. Dowodzi, że kobiety nie są jedynymi ofiarami rozdętych, często niedostatecznie zbadanych zarzutów o molestowanie i molestowanie skierowane wyłącznie wobec mężczyzn. Pod względem temperamentu i intelektualnie nie można zaprzeczyć, że jest to mężczyzna, który organizuje swój własny upadek, ale to dziewczyna go wykańcza, z zupełnie niewłaściwych powodów.
Nowatorskie, energetyzujące pomysły o nieznanym charakterze to cechy charakterystyczne reżysera i scenarzysty Richarda Levine’a, który wyreżyserował i był producentem wykonawczym siedmiu sezonów przebojowego serialu telewizyjnego Uszczypnij/Zaciśnij, które nadal uważam za niezbędne do obejrzenia, nawet w powtórkach. Dopóki nie zestawi kart przeciwko swojemu bohaterowi do tego stopnia, że nawet jego próba opowiedzenia swojej wersji historii zakończy się fiaskiem, Levineowi niemal udaje się dokonać czegoś odważnego. Podoba mi się sposób, w jaki pracuje, nawiązując do klasyki Marlene Dietrich Błękitny Anioł. Podziwiam sposób, w jaki łączy każdą scenę z dialogiem, który brzmi i sprawia wrażenie, jak prawdziwi ludzie. A przede wszystkim zachwyciła mnie wielowarstwowa gra Stanleya Tucciego, poruszająca i trafna zarówno w roli drapieżnika, jak i ofiary, oraz sposób, w jaki akceptuje konsekwencje – nie złego postępowania, ale swojej ludzkiej słabości – i idzie dalej.
Przedłożona praca nie oznacza doskonałości (jaki film to robi?), ale przy tak dużej ilości mięsa do przeżucia i wnikliwości do przemyślenia, i tak jest ważny i zapadający w pamięć.