
Kiedy ludzie przestają ze sobą rozmawiać, każda nowa szansa staje się coraz trudniejsza.Usuń rozpryski
W mojej nowej książce pt. Historie, które opowiadam na randkach , Kieruję się odrobiną nostalgii. Istnieją odniesienia do Missile Command, Pauli Abdul i karty baseballowej Fleer z 1989 roku, na której widniał Billy Ripken i jego bluźniercza gałka kija.
Ten rodzaj nostalgii ma swoje korzenie w stosunkowo głębokiej przeszłości: latach 80. XX wieku.
Ale w mojej książce jest też inny rodzaj nostalgii: tęskny powrót do czasów, kiedy ludzie podchodzili do siebie, zaczynali rozmawiać, a ostatecznie, po sześciu, ośmiu (lub jednej) randkach, kończyli razem w łóżku.
Kiedy byłam nastolatką, podziwiałam ludzi, którzy potrafili to zrobić – którzy potrafili porozmawiać z obcą dziewczyną bez podpowiedzi i jakimś cudem wrócić z numerem telefonu tej dziewczyny. Ale kiedy doszedłem do dwudziestego roku życia, zacząłem to robić. Część tej nowo odkrytej brawury można przypisać zrozumieniu czegoś, co powiedział mi mój ojciec, gdy miałem 13 lat, a mianowicie, że za sto lat i tak nie będzie to miało znaczenia. Ale wiele z nich można przypisać konieczności. Widzisz, pierwszą dekadę mojego życia po studiach spędziłem, grając w profesjonalną koszykówkę.
jaki znak zodiaku jest 27 września
To jednak nie była profesjonalna koszykówka w stylu LeBrona Jamesa. To bardziej przypominało profesjonalną koszykówkę Roy Tin Cup McAvoy. Profesjonalna koszykówka w stylu Crasha Davisa. OK, Kevinie Costner, te odniesienia miałyby dużo większy sens, gdybyś grał w filmie o koszykówce.
Moja nieprzerwana kariera w koszykówce zaprowadziła mnie po całym świecie i, na krótko, do NBA. I można by pomyśleć, że to właśnie ta profesjonalna koszykówka pozwoliła mi rozmawiać z dziwnymi dziewczynami. Ale gdy miałam dwadzieścia kilka lat, nauczyłam się, że dziewczyny nie za bardzo lubią, kiedy nie można być pewnym, czy w przyszłym tygodniu będziesz w mieście. Albo gdybyś powiedział, że jesteś zawodowym koszykarzem, ale potem musiałbyś wyjaśnić, kim byli Yakima Sun Kings i dlaczego byłeś w Północnej Dakocie.
Zatem wszelka możliwość rozmawiania z Nieznanymi pojawiła się, bo musiałem. Byłem w wielu dziwnych miejscach (Ateny, Grecja, Kazań, Rosja, Malaga, Hiszpania, żeby wymienić tylko kilka) i jeśli miałem mieć jakieś randki – w ogóle jakichś przyjaciół – musiałem nauczyć się rozmawiać do nieznajomych.
Myślałem, że ta nowo odkryta umiejętność posłuży mi na całe życie. I przez jakiś czas tak było. Nie byłam już tym przestraszonym dzieciakiem z gimnazjum. Mógłbym podejść i przywitać się w kawiarni, restauracji, na plaży.
(Żartuję, nikt nie jest dobry w poznawaniu nieznajomych na plaży.)
Ale w ostatnich latach zauważyłem coś. Ludzie nie lubią już ze sobą rozmawiać.
Łatwo byłoby zrzucić to uogólnienie na bełkot starego człowieka. W końcu mam 39 lat. (wzdycha) Ale mam po swojej stronie pewne dowody. Jeden fragment jest udokumentowany, w rodzaju „zamierzam umieścić tutaj link”. Drugi jest natury praktycznej.
Wygląda na to, że milenialsi mają mniej seksu i z mniejszą liczbą partnerów niż jakiekolwiek pokolenie w najnowszej historii. Niektórzy twierdzą, że jest to redukcyjne – że ogólnie rzecz biorąc, musimy przeklasyfikować zachowania seksualne. Ale faktem pozostaje, że mniej penisów trafia do mniejszej liczby pochwy niż kiedykolwiek wcześniej. I chyba wiem dlaczego.
Następnym razem, gdy będziesz na lotnisku, zwróć uwagę na to, co robią ludzie. Znalezienie odpowiedzi nie zajmie Ci dużo czasu. Są na swoich telefonach. A jeśli rozmawiają przez telefon, NIE rozmawiają z nieznajomymi. A jeśli nie rozmawiają z nieznajomymi, nie będą uprawiać seksu z nieznajomymi. Albo w międzyczasie chodzić na randki z nieznajomymi.
To może wydawać się małe. To znaczy, z pewnością możemy nadrobić kilka opuszczonych spotkań na lotniskach, aby zapewnić przetrwanie gatunku, prawda?
Ale jest efekt domina. Kiedy ludzie przestają ze sobą rozmawiać, każda nowa szansa staje się coraz trudniejsza. Dodaj jedno lub dwa odrzucenia – może dlatego, że minęło tak dużo czasu, odkąd rozmawiałeś z kimś, kogo nie znasz, a może dlatego, że minęło tak dużo czasu, odkąd to zrobił – i wkrótce wszyscy zagubią się w bezpieczeństwie swoich telefonów lub stron na Facebooku lub profile na Tinderze, gdzie nasza zdolność do kształtowania osobowości izoluje od potencjalnego bólu nieznanego.
Dlatego też, gdy patrzę wstecz na moją książkę, nie mogę powstrzymać się od spojrzenia na nią z dystansu i ostatnio nostalgicznej. To wykopaliska archeologiczne w moją przeszłość jako dziecka zimnej wojny I w moją przeszłość jako osoby dorosłej na lotniskach, gdzie ludzie rozmawiali ze sobą.
Nie jestem pewien, co z tym zrobić, poza tym, że powiem ci, abyś cieszył się małą dawką tego, jak się sprawy mają używany być. Wiesz, pięć lat temu, kiedy ludzie jeszcze ze sobą rozmawiali. I kiedy żył Hugh Hefner. Ponieważ ta krótka opowieść ma miejsce w rezydencji Playboya.
Właśnie opowiedziałem wspomnianej dacie historię z moich czasów, gdy byłem koszykarzem w college'u, kiedy moja drużyna (stan Iowa) wygrała na stadionie Allen Fieldhouse, siedzibie drużyny Jayhawks z University of Kansas i trenera, który kiedyś zmiażdżył moje dziecięce marzenia .
I zaraz przekaże trochę mądrości — jedną z wielu wspaniałych rzeczy, które mogą wyniknąć z rozmowy z innymi ludźmi.
***
Playmate z Missouri stuka krwistoczerwonym paznokciem w bok pustego kieliszka po winie.
Więc ona mówi. Prawie zapomniałeś, że prawie zostałeś zdrajcą.
Śmieję się i opieram się o winyl za mną.
Nieświadomość młodości.
Próbowałeś po prostu uporządkować okrąg w swojej głowie.
Czuję zmarszczkę na czole.
Co masz na myśli?
Cóż, jak ludzie, którzy się rozwiedli. Kiedyś przeczytałam gdzieś, że zazwyczaj kiedy ludzie się rozstają, jest im dobrze. Ale pod koniec istnieje duża szansa, że się znienawidzą.
Z powodu prawników i tak dalej?
Nie, bo muszą się przekonać, że podjęli słuszną decyzję. Nasze mózgi nie lubią czuć się niekomfortowo.
Musiałem więc zdecydować, że nienawidzę Roya Williamsa, mimo że jakieś 45% mnie nadal chciało dla niego grać?
Dokładnie.
Obracam kilka pozostałych kropel wina wokół szkarłatnej kropki na dnie kieliszka.
Prawdopodobnie będzie już tylko gorzej, prawda?
Co?
Spoglądam na nią.
Historia. W miarę jak będę starszy, prawdopodobnie będę coraz bardziej zapominał, na ile sposobów mogłem trafić do Kansas, i stanie się to historią o mojej walce z wielkim, złym Royem Williamsem.
Tak, mówi, wstając z krzesła. To wciąż jednak piekielna historia.
Oczywiście to właśnie chciałem przez cały czas usłyszeć.
Przechodzimy do jej sypialni. Ma jeden z tych materacy z pianki zapamiętującej kształt i leżenie przynosi ulgę po nocy spędzonej w rezydencji Playboya.
Całujemy się trochę, ale nic się dzieje , jakby to było. Jest już za późno, a ona mówi, że nie jest tego rodzaju dziewczyną. I kiedy kładę się spać, czuję się z tym całkiem nieźle. Bo kto wie, może to być dość interesujące randkowaniedawnyTowarzysz zabaw – zabierz ją do domu w Kansas, niech pozna moją rodzinę. Ludzie tego nie zrozumieją, bo nigdy tego nie rozumieją. Ale kim jestem, żeby oceniać ją za to, że jest w Playboyu? Grałem w NBA i ludzie dokonują różnych ocen na ten temat.
Nie wspominając już o tym, że jest mądrzejsza, niż ma prawo być.
Odpływając, gratuluję sobie nowej maksymy, którą właśnie wymyśliłem: tak jak nie należy oceniać książki po okładce, tak nie należy oceniać Playmate po jej rozkładówce.
Budzę się, gdy światło dzienne wpada do jej sypialni. Musi być 10:00. Jestem sam, więc prawdopodobnie jest w łazience, a może w kuchni.
Wykonuję szybkie skanowanie ciała, żeby ocenić, jak się czuję, co nie jest tak złe, jak myślałem, biorąc pod uwagę, że wypiłem znacznie więcej niż jednego darmowego drinka, zanim ten zły raper wszedł na scenę w Mansion.
Rozglądam się po pokoju.
Na żywo. Śmiech. Miłość leży w blokach na półce i tam jest Tańcz, jakby nikt nie patrzył plakat i takie rzeczy mogłyby mnie zniechęcić, gdyby sprzedawała ubezpieczenia lub uczyła trzeciej klasy. Ale w tym przypadku służą one jako balast, przeciwwaga przeciwko Playboyowi, podobnie jak wszystkie inne rzeczy, które zrobiłem, służą jako przeciwwaga przeciwko grze w NBA.
Kontynuuję rozglądanie się po pokoju, obracając głowę w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, mijając komodę, lustro i kolejną półkę – tą ze świecami.
I wtedy to widzę.
Nad jej łóżkiem, powiększony do 24 cali na 36 cali, wisi zdjęcie.
To jej własna rozkładówka.
Odwracam się gwałtownie, żeby widzieć całość. Mam nadzieję, że przynajmniej będzie smacznie. Dłonie zakrywające łono i tego typu rzeczy.
To nie jest smaczne. Jedną rękę trzyma na biodrze i popycha nagą miednicę w stronę kamery. Jej piersi są w pełni odsłonięte, dzięki czemu zdjęcie jest bardziej widoczne Narodowy Geograf niż nie.
Ale najważniejsze: JEST NAD JEJ ŁÓŻKIEM.
Hej! – mówi od drzwi.
Odwracam się od plakatu.
Cześć!
W moim głosie jest więcej entuzjazmu, niż zamierzałem, bo mój mózg jest przepełniony pytaniami.
Co się stanie, gdy przybędą jej rodzice? Kiedy przyjaciele się skończą? Z niczego niepodejrzewającymi dżentelmenami takimi jak ja?
Opiera się o framugę drzwi, udając nieśmiałą.
Chcesz zjeść śniadanie?
Uch, mówię. Myślisz, że mógłbyś mnie zabrać do mojego samochodu?
Pamiętasz, co mówiłem o nie ocenianiu dziewczyny po rozkładówce?
Dzieje się tak tylko wtedy, gdy nie wisi nad jej łóżkiem.
Paula Shirleya jest autorem, redaktorem, trenerem pisania i byłą gwiazdą NBA. On mapisane dla takich wydawnictw jak The Wall Street Journal, Esquire, ESPN.com, Slate , I Lekkoduch . Założył stronę internetową dla pisarzy o nazwie FlipCollective i założył e-magazyn o nazwie Podpisać . Prowadzi także dwa warsztaty pisarskie w Los Angeles: Writers Blok i Roundtable. Jego książka Historie, które opowiadam na randkach dostępny od 17 października 2017 r.