
Prince występuje podczas trasy koncertowej Sign „O” The Times w Sztokholmie, Szwecja, 9 maja 1987 r.Zdjęcie: Rob Verhorst/Redferns/Getty
Fascynujące jest to, że karierę muzyczną tak bogatą i różnorodną jak kariera Prince’a można ująć w jednym okresie. Urodzony niedawno w Minneapolis funk-rockowiec przez pięć różnych dekad był porzucony proste perełki popu , przepracowany potrójny album S, ciekawostki dostępne wyłącznie w Internecie i nawet bardzo dziwna płyta o Batmanie . Jego statystyki w serwisie Spotify mówią co innego: krótki, ale intensywny okres przełomowego popu i R&B z połowy lat 80., którego kulminacją była premiera w 1984 r. Fioletowy deszcz , wypełniona hitami ścieżka dźwiękowa ukazująca jego osiągnięcie statusu supergwiazdy, zarówno na scenie, jak i w filmie.
Jednak jego najlepsze dzieło filmowe było rzadziej oglądane niż oba Fioletowy deszcz lub nawet bombowa kontynuacja, czarno-biała komedia o wariatach z 1986 roku Pod Wiśniowym Księżycem . Przez lata trudny, jeśli nie niemożliwy do znalezienia, film z koncertu z 1987 roku Znak O’Timesa to ekscytujące 84 minuty niesłabnącego geniuszu Prince'a.
Zapytaj niemal każdego krytyka, a prawdopodobnie się z tym zgodzi Znak O’Timesa to najlepszy album Prince’a. Zestaw dwóch płyt, który nigdy się nie przeciąga, Podpisać odkrył, że Prince radzi sobie z tym, że jego uwaga świata zaczyna się kruszyć – chociaż nigdy się tego nie dowiesz, słuchając wyników. Rok wcześniej Pod Wiśniowym Księżycem rozbił się i spłonął w kasie, a wkrótce jego wytwórnia płytowa będzie mu rozkazywać, zamiast na odwrót. Znak O’Timesa to destylacja trzech różnych projektów albumowych: podwójnego albumu pt Fabryka snów nagrany z Revolution, zespołem, który wspierał go w takiej czy innej formie od 1982 roku, a który rozwiązał, gdy odłożył projekt na półkę; Kamil, płyta nagrana w osobie kobiety (z przesuniętym wokalem); I Kryształowa Kula , potrójnego albumu, którego wydanie jego wytwórnia Warner Bros. odmówiła, dopóki nie ograniczył go do dwóch płyt.
Te dwie płyty były pełne eksperymentów, niespodzianek, wszystkiego: świadomego, oszczędnego bluesa (utwór tytułowy napędzany automatem perkusyjnym); zawrotne funky i jazzowe treningi (Housequake, Slow Love), cukierkowy popowy blask (Play in the Sunshine, I Could Never Take the Place of Your Man) i nie dające się sklasyfikować chwyty, takie jak If I Was Your Girlfriend (jeden z Kamil utworów – które być może w końcu się pojawią zmontowane i wydane z wytwórni Third Man Records Jacka White’a). Na „The Cross” brzmiało to tak, jakby Prince zdecydował się zamienić Jezusa z Velvet Underground w pełnoprawnego gospel rocka.
Dzwonienie może być niewłaściwe Znak O’Timesa (album) niedoceniany; w 2020 roku zostało przyznane edycja pudełkowa zawierająca 8 płyt CD lub 13 płyt LP załadowany pożądanym materiałem z piętrowego skarbca Prince’a. Ale trzy single z pierwszej dziesiątki: „Sign”, „U Got the Look” z udziałem Sheeny Easton i „I Could Never” nie wystarczyły Fioletowy deszcz takty muzyczne. Prince zdecydował się wyruszyć w trasę koncertową związaną z albumem wyłącznie w Europie, zgadzając się na montaż filmu z koncertu dla amerykańskiej publiczności. Tyle że nie podobał mu się efekt końcowy, więc połączył materiał z występu w Holandii z materiałem nakręconym w nowo wykończonej scenie dźwiękowej jego kompleksu nagraniowego w Minnesocie Parku Paisleya . Rezultatem jest klasyczna sprzeczność Prince'a: starannie skonstruowana wersja nieprzewidywalnego zbioru, który w dziwny sposób nigdy nie miał szerokiego wydania kinowego ani domowego w Stanach Zjednoczonych.
Ale ponieważ film obchodzi swoje 35-lecie, jeśli zadzwonisz pod numer Znak O’Timesa film on Kryterium Lub Wideo Amazon Prime , możesz nie być przygotowany na to, ile energii Prince emanuje na scenie. Ten żywy duch, który podczas koncertów przyciągał zarówno starych, jak i nowych fanów występ w przerwie Super Bowl w 2007 roku tak naprawdę nigdy go nie opuścił, a tutaj tryska surową energią: łatwe kroki w stylu Jamesa Browna, skoki, szpagaty i spacery po krabach; lubieżne grindowanie z występującą piosenkarką/tancerką Cat Glover; solówki gitarowe, które roztopią Twoją twarz. Przez cały film będziesz pytać, jak on to robi, a otrzymasz odpowiedź tylko w postaci większej liczby przykładów, jak to robi.
The Znak O’Timesa film jest totalnym atakiem na znajomość. Z wyjątkiem krótkiej przerwy w wykonaniu Little Red Corvette i występu w połowie koncertu w „Now’s the Time” Charliego Parkera, podczas którego Prince’a nie ma na scenie, wszystko pochodzi z nowego albumu, a do cholery hity. Ale nie ma miejsca na opłakiwanie tego, co nie jest grane, gdy masz taki skład: „I Could Never Take the Place of Your Man” trzeszczy nieokiełznaną energią, „Hot Thing” sprawia, że najbardziej łypiące spojrzenia Prince’a przypominają dźwiękowe mrugnięcie okiem i oszczędny gitarowy thrash w Close The Cross zachwyca od pierwszej nuty. (Być może najzabawniejsze jest to, gdy cały teledysk do „U Got the Look” pojawia się w środku filmu.)
The Revolution już nie ma, gdyby nie klawiszowiec Matt Fink, ubrany w ostrzejszą wersję swojego szpitalnego fartucha; na ich miejscu pojawiła się grupa znakomitych muzyków, której założycielką jest perkusistka Sheila E. i w skład której wchodzi porywający duet saksofonisty Erica Leedsa i trębaczki Atlanta Bliss, grający na dwóch z niewielu instrumentów, na których Prince nie mógł grać w studiu. Nieustępliwe ruchy Glovera przerywa jedynie krótka, abstrakcyjna riposta na scenie z innymi tancerzami i piosenkarzami Gregiem Brooksem i Wallym Saffordem. (Ich krótkie sceny stanowią jedyny element narracji w filmie, wraz z kilkoma abstrakcyjnymi obrazami przedstawiającymi księcia i kota wpatrujących się w przedmiot i dotykających go kula plazmowa .)
Znak O’Timesa jest w równym stopniu arcydziełem na filmie, jak i na płycie. Tak jak Fioletowy deszcz wcześniej zawierał jedne z najbardziej dynamicznych występów na żywo uchwyconych w filmie, bez wymuszonego aktorstwa i niespójnego scenariusza, które grzęzły w pozostałej filmografii Prince'a. Trzydzieści pięć lat później – i prawie sześć lat po odejściu Prince’a – pozostaje to kluczowy krok w docenieniu głębi i szerokości jego niezrównanego talentu. Poświęć czas na znalezienie egzemplarza – kiedy to zrobisz, będzie to piękna noc.
Znak O’Timesa gra w Alamo Drafthouse w centrum Brooklynu 5 i 6 kwietnia i będzie transmitowany dalej Kanał Kryterium I Premier Amazona .