Fotograf David LaChapelle o fotografii, oddawaniu czci Steviemu Wonderowi i jego początkom w East Village

W popkulturze jest dwóch Davidów: David Chapelle, komik i David LaChapelle, światowej sławy fotograf, o którym Jay-Z rapował w All the Way Up. Niewielu fotografów spotyka się z takim okrzykiem, a kiedy wspominasz o tym LaChapelle’a – o którym mowa w rapowej piosence jednego z najbardziej kultowych raperów na świecie – odpowiada od niechcenia: „O tak, Jay-Z”. To miły facet.

Czarno-białe zdjęcie mężczyzny z wyrazistymi kośćmi policzkowymi, ubranego w bluzę z kapturem zapinaną na zamek

Davida LaChapelle’a.Tomek Wagner

LaChapelle, który zaczynał od zdjęć dla Andy’ego Warhola Wywiad pracując jako pomocnik kelnera w Studio 54, spędził ponad czterdzieści lat za obiektywem i zaczął zdefiniować to, co zostało nazwane kicz popowy surrealizm . Właściwie mógłby być po prostu królem gatunku. Jego zdjęcia to przykuwające uwagę portrety gwiazd, wynoszące je do rangi ikon religijnych, z całą należną ironią i symboliką. Jego styl zdjęć o wysokim połysku jest uosobieniem współczesnego blasku.

Praca dla prawdziwego arsenału marek i magazynów zapewniła mu karierę, ale cykl celebrytów się zestarzał i LaChapelle szukał ucieczki poza to, co zawsze robił, promując prawa LGBTQIA+ i świadomość AIDS. Okazuje się, że ucieczka oznaczała przeprowadzkę na Maui, gdzie od 2006 roku żyje poza siecią – samowystarczalny rolnik-fotograf. Jego najnowsza praca ukazuje jego duchową stronę dzięki inscenizowanym zdjęciom czerpiącym inspirację z raju, sztuki religijnej i jego tropikalnego domu.

David LaChapelle, „Drogi doktorze, przeczytałem twoją sztukę”, Los Angeles, 2004.Dzięki uprzejmości VISU Contemporary

Obecnie LaChapelle uczestniczy w czymś, co można nazwać karuzelą retrospektyw, pokazując wszędzie, od Fotografiska po National Portrait Gallery w Waszyngtonie. Niedawno miał indywidualną wystawę w Rzymie z Deodato Gallery, a następnie będzie pokazywany w Miami w Visu Contemporary with Szczęśliwi razem , którego otwarcie nastąpi już za kilka dni.

Horoskop na 29 stycznia

Oczywiście dla wielu z nas najbardziej zapadają w pamięć zdjęcia LaChapelle’a przedstawiające kultowe gwiazdy z lat 90. i 2000. XX wieku. Niezależnie od tego, czy fotografował Eminema, Britney Spears, Lil Kim czy Whitney Houston, brał ikony popu – na długo przed erą Instagrama i TikToka – i wkręcał je w swój świat – na długo zanim PR rządził wysoce kontrolowanymi sesjami zdjęciowymi, a FaceTune i Photoshop były norma.

Startracker rozmawiał niedawno z Davidem LaChapelle o swoich ikonach, radach, których udziela młodym fotografom i jego obsesji na punkcie Steviego Wondera.

Najnowszym dziełem w programie jest Trzy Gracje (mężczyzna) (2023), którego inspiracją było dzieło mistrza Rafaela Trzy Gracje (1503-1505). Co możesz mi powiedzieć o tym kawałku?

To trzech mężczyzn. Nie chodzi tu o erotykę ani o seksualność, ale bardziej o… Nienawidzę rozmawiać o mojej pracy. Mam nadzieję, że zdjęcia przemówią. Niektórzy artyści mówią bez przerwy, ale może być trudno zrozumieć, co mówią. Jeśli nie mogę tego wyrazić za pomocą obrazów, to poniosłem porażkę. W fotografii najważniejsza jest komunikacja – dobra fotografia zatrzymuje czas. Masz chwilę ze zdjęciem w galerii lub muzeum, a nie masz telefonu. Jeśli spędzę z tobą tę chwilę, jako fotograf, chcę coś powiedzieć. W tym czasie ludzie spędzają dwie sekundy na każdym przedmiocie sztuki w muzeum. Chcę przykuć uwagę ludzi na dłużej. Dzisiaj nie mamy luksusu czasu, w którym ludzie będą spędzać czas, odrywając warstwy Twojej pracy. To musi mieć bezpośredniość.

Patrząc wstecz, jakie są Twoje ulubione gwiazdy, które kiedykolwiek fotografowałeś i dlaczego?

Z sentymentem wspominam to wszystko; Dobrze się bawiłem, robiąc to. To była inna era – bardzo wolna. To było ekscytujące. Był to także złoty wiek teledysków i magazynów. Niesamowity czas. Wciąż są nowe możliwości i nadal robię portrety gwiazd i inne portrety. Traktuję je tak samo.

David LaChapelle, „Egipt Afryka”, Las Vegas, 2003.Dzięki uprzejmości VISU Contemporary

Jak to było pracować z Travisem Scottem? Umieściłeś jego portret w programie pt Łzy .

Co można powiedzieć o Travisie Scottze? Powiedział, że chce zrobić coś wokół parku rozrywki w Houston, do którego uczęszczał, i nazwać album Astroworld. Widziałem ogromną, nadmuchiwaną złotą głowę i było wiele dramatów związanych z tym artystą i jego menadżerem. Przyleciałem z Amandą Lepore z Nowego Jorku na sesję, a oni usunęli ją ze zdjęcia i próbowali mnie za to winić. Ludzie uwierzą we wszystko. Kiedy album się ukazał, dyrektor artystyczny powiedział, że Travis Scott… tak samo jak koncepcja. Zająłem się kierunkiem artystycznym. To było niewiarygodne. Ludzie myślą, że sztuka nie ma znaczenia, a elementy wizualne nie mają żadnego znaczenia. Jeśli to nic nie znaczy, to jaki jest tego sens?

Jednym z elementów spektaklu jest Moja własna Marilyn , portret Amandy Lepore w stylu Warhola. Czy mogę ją nazwać jedną z twoich muz?

Z pewnością. Jest muzą, inspiruje mnie przez lata i jest świetną przyjaciółką. Inspiruje mnie tak wiele osób. Każdy ma w sobie coś ciekawego do sfotografowania.

David LaChapelle, „Archanioł Uriel”, Farmington, 1985.Dzięki uprzejmości VISU Contemporary

Archanioł Uriel to kolejny element programu – czy możesz mi opowiedzieć historię, która się za nim kryje?

Zrobiono to w 1985 roku w odpowiedzi na śmierć moich przyjaciół na AIDS. Byli młodzi; zmarł mój pierwszy chłopak. Przeczytałem na ten temat wszystko co mogłem. Choroba początkowo nie miała nazwy. To było wtedy, gdy mieli pierwsze sto spraw. Widziałem, jak lekarze traktowali ludzi w szpitalach. Słowa „bezpieczny seks” nigdy nie zostały użyte razem w celu promowania idei używania prezerwatywy. Pomyślałem: co się dzieje z moimi dwudziestokilkuletnimi przyjaciółmi? Wiem, że mieli dusze, a idea duszy może być uskrzydloną postacią. Stamtąd przybyli aniołowie.

Powiedziałeś mi w 2018 roku tego George’a Harrisona Mój słodki Panie była jedną z twoich ulubionych piosenek. Czego aktualnie słuchasz?

Nie mogę przestać słuchać Franka Oceana Amerykańskie wesele , który jest coverem The Eagles Hotel Kalifornia . Staram się nie przesadzać, ale zazwyczaj puszczam piosenkę do śmierci, aż przestaję ją słyszeć. Racjonuję, nie słuchając tego. [śmiech].

Jakich artystów chciałbyś sfotografować, ale nie możesz?

Opieram się na mojej serii artystów, którzy odeszli lub których nie można sfotografować. Zawiera sobowtóra Steviego Wondera i George'a Harrisona. Znalazłem przyjaciół, którzy wyglądali jak każdy artysta i połączyłem to w jedną całość. Czasami ludzie kręcą filmy – biografie – było podobnie. Znalazłem szczegół i ubrałem je w ten sam sposób lub styl, tak ściśle. Okazało się tak dobrze, że dzieci Steviego Wondera myślały, że to on. Stevie Wonder to jeden z artystów, któremu kibicuję najbardziej.

Zodiak 29 kwietnia

Dlaczego?

Dał światu tak wiele i jest niezwykle utalentowanym muzykiem. Powiedział: To nie pochodzi ode mnie, to pochodzi od jej źródła. Praca jest tuż obok. Jest najczęściej samplowanym artystą hip-hopowym. Jego muzyka jest tak głęboka, że ​​dotyka każdego aspektu życia, od miłości, przez śmierć, po dzieci, wszystko to, wolność i zabawę. W jego piosenkach jest wiele proroctw.

David LaChapelle, „Oto”, Hawaje, 2015.Dzięki uprzejmości VISU Contemporary

Tęsknisz za życiem w Nowym Jorku?

Tęsknię za czasami, kiedy tam mieszkałem, ale gdy wracam teraz, jest zupełnie inaczej. Okolica East Village nie jest już wioską. Jest tak wiele wysokich budynków, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat oszalało. East Village w latach 80. była jak te ruiny, wszyscy się znali. Nawet jeśli nie znało się czyjegoś imienia, znało się go z twarzy, niezależnie od tego, czy byli to artyści, czy Ukrainka mieszkająca niedaleko. Przyjechało wielu deweloperów i choć puste działki w East Village zamieniono na ogrody, wiele z nich zamieniono na nowe budynki. Jest teraz bardzo tłoczno. Można było wtedy pójść z przyjacielem na Wall Street lub East River i nikogo nie spotkać, poczuć się samotnym. Pamiętam, jak poszedłem zobaczyć RuPaula i Lady Bunny występujących w Pyramid Club, wykonujących ten punkrockowy drag, który był niesamowity. To było takie twórcze; wyjście oznaczało, że jesteś tam, żeby tańczyć. Spotykałeś się ze znajomymi artystami i musiałeś coś zabrać na imprezę.

Jakie masz rady dla młodych artystów i fotografów?

Jeśli chodzi o mnie, kieruję się własnym doświadczeniem. Myślałem o tym, co mogę dać, a nie o tym, co mogę dostać. To było, gdy byłem małym dzieckiem i mieszkałem w East Village. Po studiach fotograficznych odkryłem, że podoba mi się aspekt współpracy. Pomyślałem: co mogę opublikować, czym chciałbym się podzielić z ludźmi? Nie to, co mogę zyskać dzięki fotografii, ale co mogę dać?

„Happy Together” to nazwa wystawy – co dla Ciebie znaczy to sformułowanie?

To eklektyczna mieszanka tego, czego chciała galeria, a ja uwielbiam tę piosenkę The Turtles [śmiech]. Tak szczęśliwi razem…

David LaChapelle, „To jest mój dom”, Nowy Jork, 1997.Dzięki uprzejmości VISU Contemporary