
Oblicze Simpsona.
Mniej więcej w ciągu miesiąca, w którym musiałem obejrzeć sześć odcinków pokazowych wydanych przez FX dla filmu Ryana Murphy’ego The People przeciwko O.J. Simpson: Amerykańska opowieść kryminalna (Lub TPvOJS:ACS dla tych z Was, którzy są super fanami mojego nieporęcznego Amerykański horror akronimy), przestałem ledwo pamiętać cokolwiek na temat tej sprawy, a teraz jestem fotelowym superdetektywem. Czytałem książkę Jeffreya Toobina, na której oparty jest serial (przy której Toobin jest zarówno konsultantem, jak i *uwaga spoiler* ewentualna postać), czytałem Dominicka Dunne’a Targowisko próżności depesze z rozprawy (* uwaga spoiler * pojawia się także jako postać w serialu), czytałem Marka Fuhrmana Morderstwo w Brentwood , Vincent Bugliosi, były prokurator Mansona, który stał się prawdziwym pisarzem kryminalnym Oburzenie: pięć powodów, dla których O.J. Simpson uniknął morderstwa I Ja (f) Zrobiłem to: wyznania zabójcy od samego uwięzionego celebryty. Oglądałem materiały informacyjne i programy specjalne Oprah ze wszystkimi głównymi graczami w tej sprawie, pojechałem do Los Angeles, aby przedstawić Kato Kaelin i zaczepiłem Sarah Paulson w łazience Sunset Towers, krzycząc na nią KOCHAM CIĘ JAKO MARCIA! (W prawdziwie Clarkowym stylu pani Paulson jedynie skrzywiła się i stwierdziła, że nawet jeszcze nie widziała serialu.) Niezręcznie, kiedy usiadłem do reszty posiłku, Paulson siedział przy stole tuż obok mnie i jadł kolację z – kim jeszcze? – Ryanem Murphym.
Jeżeli O.J. Sprawa zmieniła Los Angeles w scenę dla jednej szczególnej, przerażającej historii, The People przeciwko O.J. Simpsona robi całkiem niezłą robotę, odzyskując dynamikę dwadzieścia lat po fakcie. Jest to także najlepsze jak dotąd dzieło producenta wykonawczego, w którym wykazał się nietypową dla siebie powściągliwością, przekazując scenariusz serialu Scottowi Alexandrowi i Larry’emu Karaszewskiemu, którzy wnoszą do historii pisarską wrażliwość, nie tracąc przy tym obozu. (Jako autorzy obu Eda Wooda I T on Ludzie kontra. Larry'ego Flynta , ci dwaj znają się zarówno na procedurach na sali sądowej, jak i w Dziwnym Los Angeles). Murphy pozwala nawet innym reżyserom (Johnowi Singletonowi, Anthony'emu Hemingwayowi) spróbować, co dało świetny efekt w niektórych późniejszych odcinkach.
Ale zacznijmy od początku, bo tej premiery można by uczyć na studiach mistrzowskich ze scenariuszy jako przykład doskonałego scenariusza pilotażowego. Żadna scena nie została zmarnowana, a większość z nich podjęła trudną sztuczkę polegającą na posunięciu narracji do przodu (i skondensowaniu jej tak bardzo), a jednocześnie pokazała niesamowity rozwój postaci. Rozpoczynamy od materiału filmowego z incydentu z Rodneyem Kingiem i późniejszego wyroku uniewinniającego wydanego policji Los Angeles zaledwie trzy lata przed wydaniem O.J. sprawa,wyciąganie wniosków z jednej pomyłki sądowej, aby kontekstualizować tę, którą za chwilę będziemy oglądać. Ostatnie ujęcie jest równie ikoniczne i jedno z niewielu, jakie pamiętam z tego wydarzenia (szczerze mówiąc, w czasie procesu Simpsona miałem 10 lat): biały Bronco pędzący drogą 405, odcinając inny samochód skręcający na lewy pas.
W międzyczasie oglądamy 120 minut* narastającego ataku paniki, nakręcone w najbardziej dramatycznych zdjęciach od czasów Kubricka. Lśnienie . Brzmi to jak banał (bo tak jest), ale dwóch największych graczy serialu nie zostało wymienionych w napisach końcowych: miasto Los Angeles, przedstawione tutaj z ponurą zielenią, która sugeruje nadmiar nadmiaru (kwiaty otaczające otwartą trumnę Nicole, liczba osób w domu O.J., gdy Robert Shapiro organizuje jego oddanie się do sądu, chaos brudnych naczyń i rozsypanych płatków śniadaniowych, które Marcia Clark jest zbyt rozproszona, by sprzątać); oraz sama kamera, która przybliża i oddala tytułowego bohatera z szacunkiem przywodzącym na myśl francuskiego filmowcaLucStwierdzenie Moulleta, że Moralność to kwestia śledzenia strzałów.
Gra aktorska w serialu jest znakomita, A+, nr 1, z wyjątkiem niestety Kuby Goodinga Jr. w roli O.J. Być może był to wybór twórców i aktora, aby przedstawienie było jak najbardziej blaszane i puste,aby podkreślić wrażenie publicznego występu O.J. jako farsy, ale wynik jest gąbczasty i strasznie przesadzony: prawie można czuć Gooding Jr. zmaga się z ciasnymi zapisami dialogów. (Chociaż bardziej niż inne postacie jest ograniczony do rzeczy, które jego postać faktycznie powiedziała w kluczowych momentach, takich jak przetrzymywanie za domem przez policję Los Angeles i podczas testu na wykrywaczu kłamstw przeprowadzonego przez Shapiro i jego zespół obrony). Na szczęście nawet dla te momenty, w których O.J. nie do końca imponuje nam charyzmą, z której był tak znany, w kadrze zawsze dzieje się wystarczająco dużo – czasem samo kadrowanie – aby utrzymać widza w napięciu i pobudzeniu.
Kiedy rozmawiałem z aktorem Davidem Schwimmerem na temat roli Roberta Kardashiana, powiedział, że miał wątpliwości co do przyjęcia roli w serialu, który można by oskarżyć o sensację lub brak wrażliwości, a tak naprawdę został zainteresowany projektem dopiero wtedy, gdy Murphy i spółka. wyjaśnił, że chcieli, aby miniserial był odpowiednikiem Sieć . Oglądając ponownie pilota, uderzyło mnie, jak wiele scen stanowiło ten trudny hołd, szczególnie we wczesnym przedstawieniu postaci Johnny'ego Cochrana (granej z zapierającą dech w piersiach pewnością przez Courtney B. Vance), która w rzeczywistości nie pojawiła się jako główna postać w filmie O.J. sprawę na później. Jednak jego obecność w tej scenie z idolem Christopherem Dardenem (Sterling K. Brown) zapewnił Sidney Lumet w stylu vintage: niskie kamery skierowane w górę, by ukazać słuszną wściekłość na twarzy Cochrana, gdy ten warczy na młodego asystenta prokuratora. Wybierz stronę! lub jego godne Howarda Beale’a wystąpienie o tym, że pieniądze są czasami jedynym sposobem na wymierzenie sprawiedliwości. Ponownie, świetnie nadaje się do wyjaśnienia skomplikowanych relacji między ewentualnym prokuratorem a obrońcą, ale także po prostu dostarcza prawdziwego dreszczyku emocji podczas oglądania.
Sarah Paulson w roli Marcii Clark jest równie fascynująca. Kiedy widzimy ją po raz pierwszy, jest udręczoną samotną matką próbującą pokłócić się z dziećmi w szkolny poranek, a jej usposobienie – zdenerwowane, krótkie, rozsądne – nie zmienia się, gdy ma do czynienia z detektywem, który pierwotnie dzwonił do poinformować ją o O.J. sprawa. (Kto? Warczy lekceważąco, gdy detektyw próbuje przypomnieć sobie wspomnianą gwiazdę. Nie wiem, o kim mówisz.) Ale gdy tylko opisano morderstwo, ożywia się, co stanowi mieszankę Marvela mścicielka i mama na końcu reklamy Mentos, całkowicie w swoim żywiole, gdy ponownie zwraca się do swoich dzieci z pełną autorytatywną kontrolą: DZIECI! W SAMOCHODZIE! TERAZ! Ze sposobu, w jaki wydaje polecenia, można by przypuszczać, że ma na myśli swój Batmobil.
I tutaj serial staje się naprawdę interesujący pod względem scenariusza: udaje mu się skondensować WIELE fabuły w jednej scenie, w której Marcia przesłuchuje swoich kolegów w sprawie szczegółów sprawy, w tym wcześniejszej kartoteki O.J. za pobicie Nicole . Nie wykonał nawet prac społecznych. Wyszedł w stylu celebryty – wyjaśnia jeden z detektywów, który później w ramach wyjaśnienia, jak źle potraktowali sprawę pierwsi funkcjonariusze, którzy zatrzymują O.J.: To policja Los Angeles i pewien sławny facet. Jest to kluczowy wątek całej historii, który w mniej zdolnych rękach może zostać przyćmiony przez przedstawienie pewnych wydarzeń – z punktu widzenia kamerzysty, któremu udało się uchwycić O.J. został zakuty w kajdanki na swoim podwórku przez policję, powiedzmy, równie łatwo, jak w rzeczywistości.
Ale znowu wykazując się naprawdę zręcznym podejściem, widzimy Marcię Clark krzyczącą na partacką niekompetencję funkcjonariuszy, słuchając nagrania ich przesłuchania O.J. w pokoju z kilkoma kolegami, ustalając, że A) istnieje rzeczywistość zewnętrzna, którą serial przedstawia jako niekwestionowaną interpretację przebiegu wydarzeń, oraz B) że Marcia Clark jest twardzielką bijącą jaja. Fakt, że współpracuje z Billem Hodgmanem, sumiennym i kompetentnym prokuratorem, którego przygnębiająco określa się mianem bardzo dokładnego, tylko pogłębia różnicę między ich stylami, a biedny, pracowity Bill sprawia wrażenie pomocnego faceta, który z pewnością umrze pierwszy w horrorze. (* Uwaga dotycząca spoilera *: przychodzi bardzo blisko .)
znak urodzenia, osobowość raka
Nie doszliśmy nawet do przedstawienia Roberta Shapiro przez Travoltę, chociaż Emily Nussbaum w „Nowojorczyka”. całkiem nieźle to wyszło głupia głowa z Wyspy Wielkanocnej lub Billy'ego MagnussenaŚmiertelnie poważna wypowiedź jako Kato, rozmawiająca z policją: Nie jestem osobą oficjalną. Nie możemy też w pełni zrozumieć, jak wspaniała była Connie Britton, kradnąca sceny w roli Faye Resnick, szepcząca do obciętej Kris Jenner w wykonaniu Selmy Blair z całym dramatem z opery mydlanej, którego nie potrafią stworzyć dwie kobiety, które grają, kiedy pojawiają się razem NA Nadążanie za Kardashianami. Jako Robert Kardashian Schwimmer znalazł idealną kreację post-Rossową (a może anty-Rossową?); krzyżowiec nie mniej dogmatyczny niż Clark, ale dla drugiej drużyny.
Rola Roberta Kardashiana w tym dramacie została w serialu rzucona w znacznie większym świetle niż w książce Toobina, a cynik mógłby (słusznie) twierdzić, że inflacja ma na celu spotęgowanie naszej dramatycznej ironii losu na temat tego, jak ostatecznie potoczy się jego potomstwo. Ale serialowi znów udaje się rozegrać to w obie strony: kiedy błaga Simpsona, trzymając pistolet przy głowie. Nie zabijaj się w pokoju Kimmy. Kocham cię, twoje dzieci cię kochają, Bóg cię kocha! to, co rzuca się w oczy, to nie mrugnięcie okiem na umiejętności dekoratorskie przyszłej pani Kanye West (chociaż uwielbiam ten plakat Joeya Lawrence’a), ale sama siła wiary pana Kardashiana, zarówno w niewinność jego przyjaciela, jak i w siłę wyższą. Prawdziwą ironią losu dla widzów jest to, że nie wiedzą, jak daleko upadną Kardashianie podczas jego nieobecności; chodzi o to, że taki dobry człowiek – rodzinny, religijny – mógł być tak prawy, będąc tak tragicznie w błędzie.
*(Dzięki FX Ryan Murphy nie jest ograniczony czasowo ograniczeniami regularnego programowania, zleconymi reszcie z nas, zwykłym śmiertelnikom)

