Publiczność chcąca słuchać Łabędzi śpiew zwykle odwiedzał salę koncertową, prezentując baryton i jego pianistę występujących na gołej scenie. Jednak setki chętnych, które w piątek wieczorem szturmowały Park Avenue Armory, były zamiast tego świadkami wystawnej światowej premiery filmu Sobowtór , efektowne wizualnie, momentami wciągające przedstawienie teatralne z Jonasem Kaufmannem, prawdopodobnie najsłynniejszym tenorem świata, śpiewającym czternaście pieśni Franza Schuberta.

Oszałamiający, surowy zestaw Michaela Levine’a.Monika Rittershaus, dzięki uprzejmości Park Avenue Armory
Pierre Audi, francuski dyrektor artystyczny Armory Marina Kellen, dał karta blanche Kaufmannowi i Clausowi Guthowi, znanemu reżyserowi operowemu, o stworzenie dzieła dla ogromnej Wade Thompson Drill Hall. Guth, od dawna zafascynowany niezbadanym potencjałem teatralnym klasycznego repertuaru pieśniowego, zwłaszcza niemieckiego piosenki, wybrał Schuberta Łabędzi śpiew, zbiór wydany po tragicznie przedwczesnej śmierci kompozytora w wieku 31 lat. Guth postawił sobie trudne wyzwanie jako łabędzi śpiew, w odróżnieniu od lepiej znanego Schuberta Zimowa podróż I Piękna żona młynarza, nie składa się z powiązanych ze sobą utworów.
Zainspirowany wojskową przeszłością Zbrojowni Guth stworzył fascynujący scenariusz, w którym Kaufmann wcielił się w rannego żołnierza przeżywającego na nowo ważne wydarzenia ze swojego życia w chwilach tuż przed śmiercią. Ten gorączkowy dramat miał już miejsce, gdy widzowie wchodzący do zaciemnionej sali Drill Hall stanęli przed oszałamiającym, surowym zestawem sześćdziesięciu dwóch starannie ułożonych łóżek szpitalnych Michaela Levine’a. Kiedy wspinaliśmy się po przyprawiających o zawrót głowy schodach na nasze trybuny, hałaśliwa muzyka Mathisa Nitschke regularnie przeszkadzała dwudziestu kilku żołnierzom-pacjentom, powodując, że przewracali się i przewracali na łóżkach, podczas gdy sześć pielęgniarek robiło obchód. Surowe kostiumy Constance Hoffman przywoływały na myśl I wojnę światową, a nie koniec lat dwudziestych XIX wieku, kiedy komponowano piosenki.
ZOBACZ TAKŻE: Jak Tomer Zvulun odmienił operę w Atlancie
Po dzwonku wspaniały partner Kaufmanna, Helmut Deutsch, siedzący przy fortepianie ustawionym na absolutnym środku łóżek, zaczął grać, budząc anonimową wcześniej gwiazdę tenora, którego pierwsza piosenka Kriegers Ahnung rozpoczęła się od wersów W głębokim spoczynku, moi towarzysze broni /leżę w kręgu wokół mnie. Na wskroś Sobowtór, Kaufmann i Guth bawili się pieśniami w zwykłej kolejności, choć zachowali razem wiersze Ludwiga Rellstaba, a następnie sześć pieśni Heinricha Heinego. Pierwotny wydawca umieścił ostatnią piosenkę Schuberta, Die Taubenpost, na końcu zbioru, ale została ona w całości usunięta z Sobowtór tak więc przedstawienie słusznie zakończyło się zapadającym w pamięć Der Doppelgänger, w którym mężczyzna jest zmartwiony spotkaniem swojego sobowtóra – wydarzeniem, które tradycyjnie wróży śmierć.
Pierwsza połowa Sobowtór rozpoczął się chaotycznie, gdy szalony Kaufmann biegał po łóżkach, napotykając lub wymykając się innym żołnierzom. Powitalne wytchnienie nadeszło, gdy odsunęli na bok kilka łóżek, pozwalając Kaufmannowi położyć się i śpiewać serenadę swojej nieobecnej ukochanej niebiańską Ständchen, jedną z najsłynniejszych melodii Schuberta, która została przepisana i zaadaptowana na wiele różnych głosów i instrumentów.
Po pożegnaniu się z Rellstabem z Abschiedem, Kaufmann odpoczął, podczas gdy Deutsch znakomicie zagrał żałobną drugą część 21 Sonaty fortepianowej Schuberta. Jego cicha elokwencja po tak wielu gorączkowych ruchach (wymyślonych przez Sommera Ulricksona) doprowadziła produkcję do jeszcze bardziej zaciekłego skupienia się na Heinie ustawienia. W przypadku Am Meera kondukt pogrzebowy utworzył się, gdy sześciu żołnierzy niosło Kaufmanna na jednym z łóżek; po czym z zaskoczeniem zakręt teatru, Mechaniczne drzwi w skrajnej części teatru powoli się podnosiły, odsłaniając oślepiające światło i ruchliwą ulicę za nimi. Kaufmann powoli podszedł do niego, po czym zniknął. Podczas ostatniej piosenki powróciła postać, a za nią Kaufmann: nieuniknione spotkanie z Doppelgängerem, który w końcu sprowadził śmierć bezimiennego żołnierza.

Chwila z „Doppelgängera” w Park Avenue Armory.Monika Rittershaus, dzięki uprzejmości Park Avenue Armory
Ta porywająca końcowa sekwencja zapewniła spójność narracyjną niż wcześniejsze części Sobowtór brakowało, chociaż obrazy Gutha były często zapierające dech w piersiach żywe. Twórczość sceniczna Schuberta nie powiodła się za jego życia i choć nadal od czasu do czasu są wznawiane, żadna nie została uznana za naprawdę godną wystawienia na scenie. Nic więc dziwnego, że reżyserzy i piosenkarze współpracowali przy inscenizowanych wersjach Zimowa podróż I Piękny młynarz , ale utwory Łabędzi śpiew brakuje im powiązania tematycznego, dlatego kilka dramatów Gutha wydawało się przypadkowych, pomimo zawsze magicznego projektu oświetlenia Ursa Schönebauma.
Nieobecny w Metropolitan Opera od 2017 roku i narażony na niepokojące odwołania w ostatnich miesiącach, Kaufmann powrócił w pięknym głosie. Od dawna jest zapalonym recytatorem, co nie jest częstym zjawiskiem wśród gwiazd opery. Łabędzi śpiew tradycyjnie był stosowany głównie przez barytony od Dietricha Fischera-Dieskau, Hermanna Preya i Thomasa Quasthoffa po Christiana Gerhahera i Matthiasa Goerne’a, ale ciemny dolny rejestr Kaufmanna brzmiał swobodnie w muzyce Schuberta, podczas gdy jego precyzyjnie wyważona dynamika od odważnych mocny do bólu fortepiany były wyraźnie widoczne, chociaż potrzebne wzmocnienie nieuchronnie przeszkadzało.

Światowa premiera „Doppelgängera”.Monika Rittershaus, dzięki uprzejmości Park Avenue Armory
Trencz marki Burberry
Kaufmann biegał po niezwykle szerokiej scenie Levine’a, ale niezależnie od tego, gdzie siedziałeś, jego głos brzmiał tak samo. Chociaż ogólnie rzecz biorąc, wzmocnienie było przyzwoite, słuchacze mieli pojęcie o prawdziwym Kaufmannie dopiero wtedy, gdy śpiewał bezpośrednio przed nimi.
Tenor od dawna jest poważnym i skutecznym aktorem na scenie operowej, a jego niestrudzone i energiczne podejście do rygorystycznych wyzwań fizycznych Gutha było godne podziwu. Mógłby to zrobić bardziej elektryzujący aktor śpiewający Sobowtór bardziej rozdzierające przeżycie, choć alternatywny wokalista mógłby zaśpiewać to z mniejszym połyskiem i mniejszymi wzruszającymi niuansami niż Kaufmann. Można się jednak zastanawiać, czy po pięciu występach w Zbrojowni ten kosztowny projekt site-specific mógłby zostać wznowiony gdzie indziej.
Dołączając do owacji na wieczór powód bycia Po Sobowtór premierze, moje myśli powędrowały do ostatniej wyprawy Kaufmanna w muzykę popularną: wydanej na początku tego miesiąca płyty CD Sony Classics z 22 utworami, zatytułowanej Dźwięki filmów. W towarzystwie oszałamiająco bujnych aranżacji w hollywoodzkim stylu, Kaufmann niezręcznie nuci przez zagadkową mieszankę broadwayowskich standardów, takich jak Edelweiss i You’ll Never Walk Alone to Strangers in the Night i Moon River, po mało znane motywy filmowe z Gladiator I Łowca jeleni.
Sprzedaż bogatej kolekcji bożonarodzeniowej Kaufmanna sprzed kilku lat musiała zachęcić do tej błędnej kontynuacji, ale wolę pamiętać jego odkrywcze nagranie z początku tego roku Pucciniego Turandot u boku Sondry Radvanovsky.
Choć nieobecność Kaufmanna w Met wydaje się prawdopodobna, Peter Gelb ma wiele planów wobec Gutha, który miał swój długo oczekiwany debiut w Nowym Jorku albumem Sobowtór. W przyszłym sezonie Lincoln Center powinno go zobaczyć Salome I Semele natomiast, zgodnie z New York Times, Jenufa przyjedzie za kilka lat.
Pozostały dwa przedstawienia: środa, 27 września i czwartek, 28 września o 19:30.