
Odesza. (Zdjęcie: Justin Joffe dla Startracker)
W filmie drogi z 1999 r Skalne miasto Detroit, czwórka nastolatków – zagorzałych fanów glam-rockowego zespołu KISS – podróżuje do tytułowego miasta i ma nadzieję zobaczyć swoich idoli na żywo na koncercie. Wiesz, w 1973 roku Kiss występował jako support przed Blue Öyster Cult, mówi jeden nastolatek drugiemu. Rok później, stary… Blue Öyster Cult otwierał koncert dla Kiss!
Harrison Mills i Clayton Knight, elektroniczny duet z Seattle, lepiej znany jako Odesza, przeszli podobny błyskawiczny wzrost. Odesza została otwarta dla brytyjskiego artysty elektronicznego Bonobo w Central Parku w lipcu 2014 r., ale zaledwie w zeszłym miesiącu Bonobo otworzyła się dla Odeszy w pierwszym z trzech wyprzedanych terminów w Terminalu 5.
Mills i Knight widzieli Skalne miasto Detroit i nie lekceważą paraleli. Z czego więc wynika wzrost popularności Odeszy? W dużej mierze powodem, dla którego dotarliśmy do szerszej publiczności, jest to, że nie staramy się trzymać jednego gatunku, Mills powiedział Startrackerowi. Kochamy tak wiele rodzajów muzyki, od funku, soul, world, jazz, jeździmy wszędzie. Dlatego staramy się włączać te style do wielu różnych rzeczy, które robimy. Dzięki dzisiejszej kulturze i temu, jak jednym kliknięciem można uzyskać dowolny utwór i gatunek, paleta ludzi jest teraz szersza.
Nie jest to dźwiękowy faszyzm, ale jest cholernie blisko.
20 lipca znak astrologii
Odesza bardzo wysoko ocenia palety swoich fanów. Z pewnością jest coś zaraźliwego w kinowej marce grupy, składającej się z fałszywych jamów przyszłości w nowej epoce, takich jak Say My Name z przebojowego drugiego albumu W zamian , już dostępny z obowiązkowymi utworami z remiksami w formie bonusowego albumu Deluxe. W Say My Name piosenkarka Zyra wykrzykuje coś o potrzebie znaku lub sygnału, martwiąc się, że robi ze wszystkiego symbole w chwytliwych, mocnych rymach. „Potrzebuję płaszcza i twojej marynarki, i resztek twojej paczki papierosów” – woła, a jej ostrożność w stosunku do symboli niesamowicie symbolizuje używanie przez Odeszę Dwudziestościan jako logo zespołu. Przywłaszczając sobie ten kształt, zasadniczo 20-ścienną kostkę, Odesza uwalnia niezbędny artefakt papierowej gry Dungeons and Dragons z niszowej dominacji nerdów, czyniąc ją chłodną i godną tańca. Chcę tańczyć, chcę tańczyć, chcę tańczyć z tobą, krzyczy urocza Zyra. Więc wykorzystaj szansę, wykorzystaj szansę, o tak!
Ta młoda kobieta przybyła na miejsce trzy godziny wcześniej, aby upewnić się, że jest z przodu. (Zdjęcie: Justin Joffe dla Startracker)
Dzięki temu obracającemu się Dwudziestościanowi Odesza buduje markę. To posunięcie zaczerpnięte bezpośrednio od grafika Scotta Hansena, który nagrywa IDM pod pseudonimem Tycho i projektuje limitowane plakaty wykonane metodą sitodruku do każdego występu, w których gra, ze swoim trójkątnym logo. Odesza kreuje swoje brzmienie tak, aby przekraczało gatunki, podobnie jak Bonobo, który zanurza się w jazzie, hip-hopie, muzyce new age i muzyce świata, wywodząc się z dusznych, chłodnych rytmów brytyjskiego śródmieścia electro. Ale ich marka jest głośniejsza, mniej subtelna, ale bardziej przyjazna globalizacji – to zakurzona molly fantazja prawdziwego elektro-hipisa. Na początku tego roku Odesza założyła wytwórnię Foreign Family Collective, przejmując tę markę i przekształcając ją w scenę. Teraz w ich ślady idzie więcej zespołów elektronicznych, zakładając wytwórnie młodych artystów, którzy chcą pomóc w kultywowaniu tej samej marki dźwiękowej, i chociaż ich muzyka jest niezaprzeczalnie chwytliwa, przyszłość muzyki elektronicznej traci dla niej jeszcze więcej oryginalności.
Podobna mentalność przenika obecnie inne gatunki, zwłaszcza gotową na dużą skalę, chemicznie wzmocnioną dziedzinę Electronic Dance Music, w skrócie EDM. DJ Diplo z Filadelfii, niegdyś uważany za niezależnego artystę, uczynił ze swojej wytwórni Mad Decent prawdziwą markę lifestylową, z dużą liczbą artystów, festiwalami, a nawet rejsami tematycznymi. Brytyjskie bóstwa muzyki retro-house Disclosure zrobiły to samo, wypuszczając w lutym undergroundowy wydawnictwo Method i własną trasę objazdową.
Taka niezależność artystyczna jest obecnie szybszą drogą do zysków finansowych; wyeliminuj pośredników, a muzycy będą mieli więcej. Ale kiedy podpisują kontrakty ze znajomymi, dzielą się miksami i budują swoje brzmienie w markę, gra końcowa nagle brzmi nieszlachetnie. Artyści EDM zakładający własne wytwórnie nie tyle kultywują nowe brzmienia, co raczej przetwarzają marginalne gatunki, pozbawiają je wyraźnej identyfikacji dźwiękowej i przywłaszczają sobie je w modny pastisz wszechogarniającego, klubowego pomyj. Nie jest to dźwiękowy faszyzm, ale jest cholernie blisko.
(Zdjęcie: Justin Joffe dla Startracker)
Zanim Bonobo wyszedł tego wieczoru na scenę w Terminalu 5, członek Odeszy Foreign Family, Jai Wolf, zagrał chwytliwy, plemienny pop. Trzymając się głównie remiksów, Wolf rozzłościł młodych nastolatków z przodu wykonaniem hitu Drake’a Hotline Bling, wykonanym w stylu Foreign Family. To ten sam styl, co piosenka Odeszy i ten sam styl, co samotny singiel Jaia, „Indian Summer”. Zawodzące zawodzenie jest dostosowane do wysokości dźwięku tak, aby brzmiało szeroko i hymnowo, jak Alvin i wiewiórki siedzące w lotosowym barze z sokami i szukające nirwany w swoich małych, wiewiórkowych spodniach do jogi. Jasne, niebiańskie syntezatorowe akordy przebijają standardowy hip-hopowy rytm, kinową ścieżkę dźwiękową do imprezowego montażu jakiegoś filmu klasy B, który wszyscy widzieliśmy wcześniej. Dzieciaki z przodu nie mogły się tym nacieszyć, a błyski ich aparatów w iPhone'ach oświetlały parkiet w niezsynchronizowanym rytmie.
Muzycy mają historię zakładania własnych wytwórni w celu publikowania i dystrybucji muzyki, gdy zarobią wystarczająco dużo pieniędzy. Zwykle można to zobaczyć w przypadku artystów hiphopowych – najbardziej kanonizowany przykład to wyzwolenie N.W.A. z Ruthless Records do Death Row Suge’a Knighta i późniejsze przejście Dr. Dre na rzecz własnych płyt Aftermath. W hip-hopie zorganizowanie ekspresji społecznej i wspólnotowej w wytwórnię jest naturalnym krokiem od systematycznego, zinstytucjonalizowanego pozbawienia praw wyborczych – triumfem, sukcesem i oświadczeniem. Ale czy artyści zajmujący się elektroniką grają w tę samą grę? Wśród grupy EDM przechwalającej się dochodem do dyspozycji nie ma triumfu nad przeciwnościami społecznymi.
Występ Odeszy był czystym widowiskiem, na oczach fanów dzielących się na dwie odrębne grupy. Było to dziwne skrzyżowanie małych dzieciaków z przodu, które po raz pierwszy odkrywały męki i ekstazy muzyki elektronicznej, z modnym zestawem fitness tańczącym na tyłach sali – typem ćpunów ćwiczeń, którzy to robią cardio każdego ranka, aby zrekompensować ogromne uszkodzenia mózgu, które sami wyrządzili poprzedniej nocy. Część nastolatków z przodu przybyła na miejsce na trzy godziny przed otwarciem drzwi, zdecydowana tańczyć w akcji i uchwycić wciągający pokaz świetlny zespołu złożony ze stroboskopów o świętej geometrii otaczających sylwetki Millsa i Knighta. W którym momencie te tańczące nastolatki przekształcają się w samorealizujących się, hiperseksualnych pięściarzy, pożerających każdą teorię spiskową pokazywaną w serwisie Netflix (NFLX) na temat iluminatów i retorycznie pytających znajomych: Czy w ogóle podnosisz, bracie?
osobowość znaku zodiaku ryby
Zawodzące zawodzenie jest dostosowane do wysokości dźwięku tak, aby brzmiało szeroko i hymnowo, jakby Alvin i wiewiórki siedzieli lotosowo w jakimś barze z sokami, szukając nirwany w swoich małych, wiewiórkowych spodniach do jogi.
Jeszcze w tym samym tygodniu w Internecie zrobiło się głośno o niezależnym internetowym reality show pt Przystanek Bedford , opowiadający o grupie młodych kobiet mieszkających w Williamsburgu na Brooklynie, które dokumentują swoje przygody na zakupach, robieniu sobie selfie i filozofowaniu na temat aplikacji randkowej Tinder. Jedna z młodych kobiet ubolewa nad tym, że przespała brunch z dziewczynami, ponieważ jest sama w domu, na swoim pałacowym poddaszu, znudzona, ponieważ w całym mieście nic nie może jej zapewnić rozrywki. Say My Name i Sun Models Odeszy stanowią ścieżkę dźwiękową do tych wybryków, a to bardzo niefortunne. Jako nietypowe, bystre zwolenniczki gentryfikacji, te młode kobiety przekształcają się w miejskie turystki, a nawet kolonialistki, włóczące się od sklepu do sklepu, brunch za brunchem, umawiając się na randki. Co więcej, ich gotowe i dumne podejście do muzyki Odeszy sugeruje niezamierzoną paralelę – że decyzja Odeszy o założeniu wytwórni po wydaniu zaledwie dwóch płyt pielęgnuje tę samą subkulturę, tych samych przejściowych fashionistek, którzy dryfują od jednej dźwiękowej przyjemności do drugiej.
BESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswy
BESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswy
BESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswy
BESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswy
BESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswyBESbswy
zodiak na 31 stycznia
Odesza nie miał o tym pojęcia Przystanek Bedford wykorzystał ich piosenki, nie wyrażając na to zgody, i nawet po moim opisie programu nie byli tym zmartwieni. Powiedzieli, że kiedy piosenki opuszczą komputery, duetu to nie obchodzi Jak muzyka jest używana. Ważne, że w ogóle jest używany. Kiedy już go nie ma, na tym właśnie polega piękno muzyki, stwierdził Knight. Ludzie będą to interpretować, jak to interpretują, używać tego, jak tego używają, i to jest w pewnym sensie cel.