Następny plac Dimes jest tuż za rogiem

Chinatown w Nowym Jorku, 2001David LEFRANC/Gamma-Rapho za pośrednictwem Getty Images

W swojej książce z 1961 r bezpośrednią rolę w gentryfikację Williamsburga i zagospodarowanie terenu wokół dawnej cukrowni Domino. Oczywiście, jeśli teraz pojedziesz do Williamsburga, zobaczysz bawiące się dzieci i pchane wózki dziecięce. Jak wszystkie przestrzenie gentryfikowane przez sztukę i chwilowy chłód, szybko stają się niefajne. Szybko stają się przestarzałe. Szybko stają się miejscami, w których nikogo już nie stać na mieszkanie.

Nie jest to charakterystyczne dla Nowego Jorku; jednakże prędkość, z jaką Nowy Jork przemieszcza się przez te dzielnice, które ulegają gentryfikacji, jest wyjątkowa. Jest to tak wyjątkowe, że inne miasta chętnie odtworzyłyby to, co dzieje się całkiem naturalnie w wyniku gromadzenia się w Nowym Jorku zarozumiałych ludzi, do tego stopnia, że ​​wiele miast tworzy stypendia artystyczne tylko po to, aby przyciągnąć takie wydarzenie.

W moim rodzinnym mieście Tulsa – gdzie za każdym razem, gdy wracam, słyszę o podwyżkach czynszów i zawsze pojawia się nowy gastropub pasujący do tradycyjnego wystroju w stylu art déco – ma stypendium Tulsa Arts Fellowship. Stypendium zapewnia artystom 40 000 dolarów oraz dwa lata subsydiowanych mieszkań i studiów w dzielnicy Tulsa Arts District (która kiedyś nazywała się Brady Arts District, dopóki w ostatnich latach nie wyszło na jaw, że jeden z założycieli Tulsa, Tate Brady, był Ku członek Klux Klanu) lub w historycznej dzielnicy Greenwood, którą wielu może zapamiętać jako centrum jednego z najgorszych incydentów gwałtownej nienawiści rasistowskiej, zamachu z 1921 r. Masakra w Tulsa Race . Podobnie w Michigan istniała krótkotrwała organizacja non-profit z siedzibą w Detroit Napisz Dom że w 2014 roku podarowało wybranym pisarzom odnowiony dom w gentryfikujących dzielnicach, o ile tworzyli w mieście. Miasta średniej półki, które chcą odnowienia twarzy, a populacja wspierana przez kapitał kocha sztukę.

Chinatown w Nowym Jorku, 2001David LEFRANC/Gamma-Rapho za pośrednictwem Getty Images

Ulice Motta, Pella i Doyera to serce Chinatown, które wkrótce rozszerzyło się poza te trzy, gdzie w 1859 r. zamieszkało 150 chińskich imigrantów, co doprowadziło do tego, że w latach 70. XIX wieku mieszkało tam 2000 Chińczyków. Pozbawieni obywatelstwa mieszkańcy Chinatown utworzyli zwarte społeczności, aby przetrwać. Dopiero uchwalenie Ustawy o imigracji i obywatelstwie z 1965 r. zniosło wiele wcześniejszych ograniczeń imigracyjnych, takich jak ostrożna i rasistowska chińska ustawa o wykluczeniu z 1882 r., a Chinatown naprawdę mogło w pełni rozwinąć się i stać się pełnoprawnym społeczność zamieszkująca dolny Manhattan.

znak zodiaku na 29 kwietnia

Ponieważ scena artystyczna taka jak Dimes Square przekształca się w mikrosąsiedztwo w obrębie własnej dzielnicy, reporterzy tacy jak Esther Wang z Brama Piekła byli na tyle mądrzy, że zapytali rzeczywistych mieszkańców Chinatown, którzy mieszkali w okolicy przed pandemią, co myślą o Dimes Square. Właścicielka sklepu monopolowego na bankiety weselne, Sharon Lin, zapytana o Dimes Square, odpowiedziała Wangowi:Wcześniej było więcej sklepów należących do Chińczyków, ale większość je opuściła, a na ich miejsce pojawiły się sklepy spoza Chin. Wpłynęło to na nasz czynsz, który stał się droższy. Nasz czynsz rósł z roku na rok. Myślę, że inne sklepy odpuściły, bo wzrosły czynsze.

NOWY JORK, NY – 21 STYCZNIA: Mieszkańcy Lower East Side przyłączają się do działaczy na rzecz praw mieszkaniowych przed pierwszą z luksusowych wież Two Bridges, która ma zostać zbudowana 21 stycznia 2019 r. w Nowym Jorku. Miasto pod rządami DeBlasio planuje wybudowanie kilku luksusowych inwestycji wysokościowych w dzielnicy dolnego Manhattanu o niskich dochodach i klasie robotniczej. (Zdjęcie: Andrew Lichtenstein/Corbis za pośrednictwem Getty Images)Corbisa za pośrednictwem Getty Images

W swojej książce z 2019 r Stolica: gentryfikacja i stan nieruchomości Urbanista Samuel Stein definiuje gentryfikację jako proces, w wyniku którego kapitał jest ponownie inwestowany w dzielnice miejskie, w wyniku czego biedniejsi mieszkańcy i ich wytwory kultury są wypierani i zastępowani przez bogatszych ludzi oraz ich preferowaną estetykę i udogodnienia. Opis Dimes Square, mimo że przeciętnemu człowiekowi wydaje się trudny do zlokalizowania na mapie, często łączony jest z: Clandestino, Dimes, Kiki’s i kimkolwiek, kto uzna, że ​​jest na tyle ważny, by zwrócić na niego uwagę, był tam. Ale nie byłeś. Czas na tę scenę-sąsiedztwo już minął i smutne jest to, że skutki będą odczuwalne jeszcze przez jakiś czas. Niewiele powiedziano o tym, że umieszczanie na piedestale „twórców smaku” gentryfikujących Chinatown z natury musi ignorować cień postawy Petera Thiela pieniądze i prawicowych wpływów, a prawie nic nie omawia sytuacji Chinatown debaty nad zmiana planu zagospodarowania przestrzennego przez lata. Wiele powiedziano jednak na temat niefortunnej sztuki nazwanej na cześć mikrosąsiedztwa.

Niezależnie od tego, co stanie się dalej w Chinatown, niekończące się artykuły debatujące nad tym, czy Dimes Square jest fajne, tylko udowadniają, że to już dawno minęło. Pomimo tego, co mogą mieć niektóre dokumenty uważać , zdecydowanie przypisywanie Dimes Square trochę za dużego uznania przypisywałoby niedawną popularność estetycznego katolicyzmu zgentryfikowanej dzielnicy.

Chciałbym móc powiedzieć, że Dimes Square jest coś wyjątkowego, chciałbym wierzyć, że ta kultura może się na tym zakończyć, ale byłoby to zbyt niszczycielskie i oznaczałoby też brak wiedzy o historii Nowego Jorku. W końcu kolejny Dimes Square jest tuż za rogiem.

Zapisz się na biuletyn artystyczny Startracker