
Schmaltzy uniwersalizm Neila Diamonda jest radosnym triumfem białych Żydów, ale pomija inne.Roba Verhorsta/Redfernsa
Ukochany piosenkarz i autor tekstów Neil Diamond kończy w tym tygodniu 80 lat i wycofał się z koncertowania z powodu choroby Parkinsona. Ale czy to powstrzymuje go przed wypuszczeniem rosnącego, ponurego, szczerego złota AOR, aby zjednoczyć nas wszystkich? Założysz się, że tak nie jest. W okolicach Świąt Bożego Narodzenia wypuścił na rynek coś ekspansywnego przyjemne wideo na podzielonym ekranie fanów (głównie przebywających w zamknięciu) śpiewających do jego ponadczasowego megahitu Sweet Caroline. W przeciwieństwie do niesławnego filmu „Imagin” Gal Gadot (nie, nie będę do niego linkować), to wszystko A) zwykli ludzie, którzy mogą B.) przeważnie niosą melodię i wykrzykują znajome, przerażające/mądre wersety – Dłonie dotykające rąk/Wyciąganie ręki/Dotykanie mnie/Dotykanie ciebie! – z solidnym uosobieniem niepowtarzalnej ekstrawersji Neila. Jak w czasach izolacji i niedoli nie otrzeć łzy u faceta w stroju Mikołaja, kobiety uderzającej w bębny, starszej pary tańczącej lub małego dziecka trzęsącego się i krzyczącego oooh oooh ooh, lub na stadionie ludzi śpiewających razem.
Neil, jestem wierzący. Dotarłeś do mnie i mam to przeczucie. Jesteśmy oddzieleni, ale wszyscy zjednoczeni w Neilu. Lub, jak głosiła koszulka noszona przez kobietę w teledysku do koncertu Neila Diamonda: Możesz mnie dotknąć, kiedy tylko chcesz, Neil! (Ew.)
Ale! Dotykając (ahem), jak to jest na całym świecie, trudno nie zauważyć, że dotykani ludzie nie są wyłącznie, ale w przeważającej mierze, biali.
19 września
Nie jest to specjalnie zaskakujące. Neil Diamond to ogromny twórca hitów i nie ma wątpliwości, że ma tysiące czarnych i brązowych fanów. Najnowszy film George'a Clooneya na Netfliksie Niebo o północy miał coś godnego uwagi scena w którym wielorasowa załoga kosmiczna śpiewa piosenkę Sweet Caroline. Niemniej jednak Neil banalny, sentymentalny, łatwy do słuchania, gotowy do teatru muzycznego Americana schmaltz jest kojarzony z inkluzywną, niewojowniczą, ale wciąż przeważnie białą publicznością.
Mąż Wunmi Mosaku
Ameryka powinna być otwarta jak chór Neila Diamonda; nie powinien to być faszystowski koszmar ścian, klatek i rozpaczy.
W końcu sam diament jest biały. Ale on też jest Żydem. I jego umiejętność wykorzystania tego żydowskiego schmaltz i przekształcenia go w uniwersalne wezwanie do emotka to hołd dla tego, co najlepsze w Ameryce, a także hołd dla rzeczy, które nie są najlepsze.
Diamond urodził się w 1941 roku jako syn handlarzy towarami suchymi, imigrantów z Europy Wschodniej. Dorastał na Brooklynie w czasie, gdy antysemityzm słabł, a biali Żydzi napotykali znacznie mniej barier niż ich rodzice. Do napisania piosenek zainspirował go występ Pete’a Seegera na żydowskim obozie letnim – sennym obozie letnim, podczas którego śpiew ludowy był częścią żydowskiego doświadczenia tak wszechobecną i akceptowaną, że nawet nie wiedziałem, że Goje tego nie robią do około 30. roku życia.
Po wędrówce po nowojorskim przemyśle muzycznym Diamond w końcu wylądował w słynnym Brill Building. Tam napisał piosenki, które konsekwentnie łączyły poczucie wyobcowania i wykluczenia z doświadczeniem radości i akceptacji. Drobnym kluczowym zagrożeniem w „Solitary Man” jest lista pełnych nadziei romansów, które kończą się rozczarowaniem, a wszystkie prowadzą do głośnego, trąbiącego refrenu, który podsumowuje izolację we włączającym haczyku na dobre samopoczucie. I jest jeden z jego najsłynniejszych przebojów „I'm a Believer”, w którym sceptyczny Żyd zwątpił w siłę miłości, dopóki nie zobaczył jej twarzy, a karnawałowa muzyka wiruje wokół tytułowej frazy z siłą zachwytu i zachwytu -idź pokonać. Wersja Monkees była większa, ale ich wersja, pomimo swojej atrakcyjności, nie odzwierciedla przemiany Diamonda między znużoną światem wiedzą a tą konwersją za pomocą jednego mrugnięcia okiem.
W całej pracy Diamonda można znaleźć wskazówki dotyczące żydowskiego doświadczenia i integracji. Ale nie trzeba szukać wskazówek w jego ścieżce dźwiękowej, Piosenkarz jazzowy . Wydany w 1980 roku jako dodatek do jego takiego sobie filmu o synu kantora, który wybiera pop, album sam w sobie był mega sukcesem, zwłaszcza podkręcony hymn imigrantów America. Nad nadętą aranżacją w Vegas, która zaczyna się od bombasu i stopniowo przechodzi w prawdziwą gasconade, Diamond wyobraża sobie doświadczenia swoich ludzi, które poprzez jego banalny, piersiasty geniusz przekształcają się również w doświadczenia wielu innych ludzi.
znak zodiaku Bliźniąt
Przybywają do Ameryki
Przybywają do Ameryki
Przybywają do Ameryki
Dzisiaj!
Dzisiaj!
Dzisiaj!
Dzisiaj!
Dzisiaj!
Kiedy mówiłem o niektórych z tych kwestii nt Świergot , odezwała się grupa osób, które twierdziły, że nie wiedziały, że Neil Diamond jest Żydem. Ktoś powiedział, że zawsze uważał, że w Ameryce chodzi o doświadczenia irlandzkich imigrantów. Słuchając tego teraz, w 2021 r., nie sposób nie usłyszeć tego jako odrzucenia naszej obecnej, nikczemnej polityki granicznej. Ameryka powinna być otwarta jak chór Neila Diamonda; nie powinien to być faszystowski koszmar ścian, klatek i rozpaczy.
Choć Ameryka jest cudowna, nadal nie jest to hymn dla niej Wszystko Amerykanie. Rdzenni mieszkańcy nie przybyli statkiem do nowego i lśniącego miejsca; wręcz przeciwnie, ludzie na tych statkach pozbawili swoich domów blasku. I nie można tak naprawdę powiedzieć, że ludzie sprowadzeni tutaj, przez Przejście Środkowe, przyjeżdżali do Ameryki po płonące ciepło światło wolności, ani nawet, że marzyli, aby ich tam zabrać. Doświadczenia białych żydowskich imigrantów ze Wschodu mogą zastąpić doświadczenia wielu osób i dla wielu mogą być inspirujące. Ale jego specyfika wyklucza inne.
Oczywiście Diamond nie musi mówić w imieniu wszystkich. Zrozumiałe jest, że jego piosenka odnosi się do historii jego rodziny, rodziców i dziadków, a nie historii kogoś innego. Ale powodem, dla którego jest megagwiazdą, uwielbianą przez wszystkich ludzi śpiewających Sweet Caroline, jest właśnie to, że potrafił wyrazić swoje szczególne uczucia bycia outsiderem i Żydem w taki sposób, że wydawały się one uniwersalne i dostępne dla wielkiego mięczaka. dusza Ameryki. Nawet wtedy, gdy najdobitniej mówi o swoim żydowskim pochodzeniu, wiele osób, które nie są Żydami, nadal postrzega go jako osobę przynależną – a jeszcze więcej postrzega go jako osobę definiującą ich doświadczenie przynależności.
Dla białego Żyda takiego jak ja, żonatego z kobieta z Kentucky, nie mniej Neil Diamond zapewnia, że pomimo pewnych przeszkód Ameryka we mnie wierzy. Rzeczywiście, jest to zapewnienie, że Ameryka na swój niezdarny, zamglony sposób nie potrafi nawet odróżnić wiary we mnie od wiary w siebie. Nasz schmaltz to twój schmaltz, bubala.
Jednak dla Czarnych i osób kolorowych – w tym Czarnych Żydów i Żydów kolorowych – wytrzymałość Diamentu może nie być tak uspokajająca. Z pewnością jest wielu czarnoskórych wykonawców o ogromnym uroku. Ale kiedy na przykład Beyoncé nawiązuje do historii prześladowań Czarnych, dumy i oporu w Tworzenie , nikt nie pomyli jej z śpiewaniem o Irlandczykach. Możliwość potwierdzenia przez Amerykę Twojej indywidualnej tożsamości jako niekontrowersyjnej i uniwersalnej – jest ona zarezerwowana dla białych ludzi. Dlatego właśnie to wspólne śpiewanie, w całym swoim pocieszającym, schmaltzy uniwersalizmie, wciąż jest niewygodnym przypomnieniem tego, jak dzieli nas Ameryka, nawet jeśli Neil Diamond twierdzi, że dotyka mnie i was obojga.
znak 17 grudnia
Punkty obserwacyjne to półregularna dyskusja na temat kluczowych szczegółów naszej kultury.