Recenzja filmu: Czarna śmierć równie zabawna jak dżuma

Nieznośnie brutalny i dziwnie bezsensowny, Czarna śmierć to niemiecki horror w języku angielskim z międzynarodową obsadą, którego akcja rozgrywa się w ulubionym przez wszystkich roku 1348 (no tak), o ulubionym przez wszystkich temacie, czyli dżumie (rozmowy o kasie), i nakręcony w ulubionym przez wszystkich średniowiecznym miejscu wypoczynku, Sachsen -Anhalt i okoliczne lasy Lutharstadt. (Zamki! Klasztory! Fosy! Dajcie nam więcej za nasze euro!) W notatkach produkcyjnych jeden z wielu producentów, Phil Robertson ( Ostatnia stacja ), wyjaśnia powody, dla których jego zdaniem film zafascynuje młodszych widzów: Śmierć i bieda były powszechne… Myślę, że wszystkie dzieci uwielbiają odkrywać te rzeczy… chcą wiedzieć, czym była Czarna Śmierć, jak to było żyć w otoczeniu szczurów i brudu .

Niech tak będzie. Jedynym prawdziwym powodem, dla którego warto zobaczyć tę chorobliwą, często niemożliwą do oglądania nędzę, jest główna rola wszechstronnego i niesamowitego brytyjskiego aktora Eddiego Redmayne’a. Zagrał zmartwionego, kazirodczego syna Julianne Moore Dzika Grace , niepokojąca, oparta na faktach historia zamordowanej bakelitowskiej spadkobierczyni socjalistycznej Barbary Baekeland, która zdobyła nagrodę Tony w roli osobistego asystenta, muzy i głównego krytyka artysty Marka Rothko w uznanej broadwayowskiej produkcji Czerwony . Od obciętej fryzury po prymitywne szmaty z worków na ziemniaki – w każdym calu wciela się w rolę XIV-wiecznego mnicha imieniem Osmund, który próbuje przeżyć i zachować wiarę, podczas gdy zaraza pustoszy Europę, zabijając połowę populacji. Chrześcijaństwo i wiara Osmunda w Boga zostają wystawione na próbę przez jego seksualną obsesję na punkcie dziewczyny, którą próbuje ocalić przed zarazą, wysyłając ją w bezpieczne miejsce, które okazuje się piekłem na ziemi. Tak wiele sprzeczności oraz ciągłe próby wytrzymałości fizycznej, przez które przechodzi, sprawiają, że jest to bardzo wymagająca rola, ale pan Redmayne odnajduje współczesne znaczenie w każdym aspekcie filmu i zwycięża.

Jego odyseja rozpoczyna się, gdy rozchodzi się wieść o wiosce na bagnach, o której krążą plotki, że nie została dotknięta zarazą bardziej bezlitosną i niszczycielską niż wojna. Biskup wysyła Ulryka (krzepkiego Seana Beana), nieustraszonego i pobożnego rycerza, aby zbadał sprawę. Osmund, młody mnich z odległego zakątka mapy, na którym znajduje się cudowna wioska, zgadza się pełnić rolę przewodnika, ale wkrótce odkrywa, że ​​tak naprawdę przewodzi gangowi morderców, gwałcicieli i złodziei (którzy są także fanatycznymi chrześcijanami) z misją mającą na celu uwolnić świat od uczniów szatana, zwanych nekromantami. Nie wiedzą, że Osmund również ma tajny plan – odnaleźć dziewczynę, którą kocha. W krajobrazie przypominającym ogromny stos pogrzebowy widzą mężczyzn chłostających się biczami, kobiety palone na stosach i charakterystyczne oznaki śmiertelnej pandemii dotykającej ludzi na całym świecie – narośla wielkości jaj wybrzuszających się na ich szyjach. Kiedy docierają do wioski, dobroczynni obywatele maskują demoniczne zło, któremu przewodzi wiedźma imieniem Langiva (elektryzująca Carice von Houten, holenderska gwiazda, która śpiewała big bandowy jazz i przemierzała okupowaną przez nazistów Holandię jako niezapomniana bohaterka Paula Epicka saga wojenna Verhoevena Czarna Księga ). Langiva to niewdzięczna rola, ale to aktorka, która potrafi nawet sprawić, że jądro ciemności będzie wyglądało zachęcająco.

Dochodzi do wielu pchnięć nożem i ścięć głowy, ale motywacje wszystkich zainteresowanych nigdy nie są jasne. Jęczysz i zakrywasz oczy, gdy wprowadzane są nowe średniowieczne tortury, znieczulony niekończącą się rzezią. Ale och, poczekaj tylko, aż sprowadzą konie, żeby rozrywały ciała na pół, kość po kości, i moje ulubione, specjalne narzędzie tortur dla Langivy, niczym średniowieczne przecinaki do drutu, do obcinania palców u rąk i nóg. W połowie filmu zapomina się o zarazie i zamienia się w mnóstwo hugga-mugga o niebie kontra piekło, które wystawia wiarę młodego mnicha na próbę w sposób 10 razy bardziej bolesny niż roczne odosobnienie w jakimś klasztorze kontemplacyjnym przeznaczonym wyłącznie dla ciszy. Niewinność mnicha, której przykładem jest pan Redmayne, oraz zło wiedźmy, uświetnione przez panią Von Houten, to bieguny po przeciwnych stronach płótna, które w sporadycznych wybuchach energii rzucają cień na ten cyrk grozy. Wszystko pomiędzy to histeria religijna, chaotyczne walki na miecze, nieprzekonujący dylemat moralny i zabijanie dla Chrystusa. Reżyser Christopher Smith utrzymuje maszyny do mgły, mgły i deszczu pracujące w nadgodzinach, ale do tak małego celu, że Czarna śmierć często wygląda jak wyciągi z Skrzypek na dachu .

[email protected]

Czarna śmierć

Czas trwania 102 minuty

Napisane przez Dario Poloni

Wyreżyserowane przez Christophera Smitha

W rolach głównych Eddie Redmayne, Sean Bean, Carice von Houten

1/4