
Aaron Weiss z MewithoutYou.
Kiedy w poniedziałek skontaktowałem się telefonicznie z jego menadżerem, Aaron Weiss tańczył z żoną w barze sałatkowym Whole Foods.
Oczywiście, że tak, powiedziałem.
astrologia 4 kwietnia
Heh. Tak.
Chwilę później zadzwonił Weiss, lat 37, który powiedział, że czuje się dobrze, ponieważ właśnie zjadł marchewkę i trochę jarmużu. Jego głos brzmiał radośnie, jakby spodziewał się, że w następnej kolejności zapytam o jego ulubioną markę kombuchy.
Problem w tym, że po 14 latach słuchania ja bez Ciebie , zespołu, który nie bał się prowokacyjnie zgłębiać wiary, wątpliwości, seksu i polityki, byłem przygotowany na to, by wciągnąć Jamesa Liptona głęboko w Weiss. Teraz czułem, że będę ostry dla jego łagodności.
Mimo to miałem robotę do wykonania i instynkt podpowiadał, że Weiss, który niedawno ukończył studia doktoranckie z edukacji miejskiej na Temple University w północnej Filadelfii, będzie gotowy na zdzieranie warstw.
Udowodnił, że mam rację.
Wywiad ten został lekko zredagowany i skondensowany dla przejrzystości .
Literatura i poezja są nierozerwalnie związane z Twoją twórczością. A jednak w ostatnich latach nabrałeś podejrzeń co do języka, który może adekwatnie przekazywać prawdę lub Twojej zdolności do bycia autorytetem za pomocą słów. Co kryje się za tym podejrzeniem?
Cóż, język jest oczywiście ważny z kilku powodów w ciągu dnia. Niektóre są praktyczne: informuję, jaki rodzaj jedzenia chcę zamówić lub pytam, gdzie coś jest w supermarkecie. Innym razem jest to pomocne w przypadku głębokich, serdecznych kwestii, takich jak przekazywanie abstrakcyjnych emocji, potrzeb lub smutków lub próba znalezienia rozwiązania problemów. Jest tak wszechobecny, że się przydaje. Nigdy nie chcę umniejszać tego jako nieistotnego.
Mimo to obawiam się, że język nie jest w stanie uchwycić pełni rzeczywistości i przekazać głębi sensu naszej egzystencji. Zastanawiam się, gdzie język może być odpowiedni do określonych zadań.
W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że muszę odłożyć te słowa i po prostu zabrać się do pracy. Musiałem chwycić za klucz i zacząć naprawiać swoje życie w bardziej namacalny sposób.
Na przykład, jeśli musisz naprawić instalację wodno-kanalizacyjną w swojej łazience, nie wystarczy tylko o tym porozmawiać. W pewnym momencie trzeba chwycić klucz i zabrać się do pracy. Jest tu porównanie z moją podróżą: tyle rozmawiałem i czytałem, tak bardzo oddałem się językowi, próbując zrozumieć, dlaczego tu jestem, kim jestem, nasz większy cel, kim jest Bóg, jeśli istnieje Bóg, tego typu pytania. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że muszę odłożyć te słowa i po prostu zabrać się do pracy. Musiałem chwycić za klucz i zacząć naprawiać swoje życie w bardziej namacalny sposób.
Byłem włączony Geniusz czytając dziś rano adnotacje do Twoich tekstów, byłem zaskoczony, jak głęboki jest poziom interpretacji. Czy podejrzenia wynikają także ze strachu, że fani wezmą Twoje teksty zbyt dosłownie?
Chyba nie jestem z tym zbyt dostrojony, ale ostatnio nie odczuwałem zbytniego strachu ani niepokoju. Być może wcześniej martwiłem się, że zostanę źle zrozumiany lub bałem się, że ludzie wezmą to, co mówię i użyją tego do potwierdzenia wszelkiego rodzaju dziwnych przekonań, i czasami nadal to czuję. Ludzie podchodzili do mnie po występach i rozmawiali o swojej wierze w sposób, który sugerował, że coś, co powiedziałem lub zrobiłem, potwierdziło tę wiarę, mimo że ich światopogląd w niewielkim stopniu przypomina mój. Kiedy tak się dzieje, muszę zadać sobie pytanie: Jak to się stało? Co takiego powiedziałem, co pozwoliło na przejęcie moich pomysłów w sposób potwierdzający czyjeś przekonania, które wydają mi się wyjątkowo obce? A w niektórych przypadkach nawet szkodliwe?
To jeden z powodów, dla których język należy trzymać w bezpiecznej odległości, na właściwym miejscu zgodnie z oczekiwaniami. Jest to szczególnie prawdziwe, gdy poruszamy bardziej abstrakcyjne, głęboko znaczące tematy. Jest po prostu dużo miejsca na poślizgi i nieporozumienia. Jeśli więc pokażę coś, co jest nieuchwytne, ale dla mnie niezwykle ważne, istnieje duża szansa, że ktoś inny to wykorzysta i potwierdzi lub rzuci wyzwanie w sposób, który być może nie był moim zamiarem.
Dotyczy to jednak wielu rzeczy w życiu: często nie wiesz, jaki będzie wynik twojego działania, niezależnie od tego, czy będzie to przemowa, ślub, założenie firmy czy cokolwiek innego, ale w pewnym momencie musisz podjąć decyzję i uruchomić ryzyko, że coś pójdzie nie tak. Ale niektóre rzeczy ułożą się również dzięki językowi. Czasami ludzie interpretują coś, co powiedziałem, w ten sposób więcej interesujące niż to, co myślałem na początku.

Rickie Mazzotta i Aaron Weiss (na pierwszym planie) filmu „mewithoutYou”.
The Blade konie To, co mnie podnieca, to fakt, że byłem projektem flagi ISIS. Twoi rodzice byli muzułmanami sufimi, a Twoje teksty były już wcześniej inspirowane Koranem. Śpiewasz także po arabsku, zatem obecność i sugestia islamu nie jest mi obca bez Twojej twórczości. Jednak w 2016 roku jesteśmy bombardowani obrazami i wiadomościami o rzezi dokonanej przez ISIS. Czy zastanawiasz się, co może wywołać u słuchacza śpiewanie takiego tekstu?
Tak, oczywiście, mam na myśli kontekst, w którym jesteśmy bombardowani obrazami ISIS. Myślę także o środkach masowego przekazu siejących strach, które można wykorzystać do usprawiedliwienia bigoterii i nastrojów republikańskiego kandydata na prezydenta, który stanowczo potępia wszystkich muzułmanów. Można go również użyć do usprawiedliwienia wojny: zabijania innych i zabijania Amerykanów.
ISIS to obecnie popularny boogeyman. Odwołuję się do nich w sposób pozwalający na identyfikację tylko w kontekście, w którym, jak się spodziewam, nikt z naszych słuchaczy nie sympatyzuje z ISIS. Gdybyśmy byli zespołem w Iraku lub Syrii i spora część naszych słuchaczy stanęła przed pytaniem, czy dołączyć do ISIS i popełniać okrucieństwa, nie ma mowy, żebym ich poparł. Identyfikowanie się z projektem flagi ISIS nie jest w żaden sposób wyrazem poparcia dla ISIS, ale jest sposobem utożsamiania się z organizacją terrorystyczną, co, szczerze mówiąc, wydawało mi się, że wzbudzi więcej pytań niż w rzeczywistości.
Doceniam, że pytasz. Większość ludzi nie poruszała tego tematu, więc zastanawiałem się: Czy nie jesteś tego ciekaw? Zastanawiałem się, czy za powiedzenie czegoś takiego trafię na listę obserwacyjną FBI.
Istnieje różnica pomiędzy linią ISIS a miejscami, w których śpiewam po arabsku lub odwołuję się do Koranu. ISIS twierdzi, że jest islamem i używa Koranu, aby usprawiedliwić większość swoich czynów, ale kiedy śpiewam po arabsku, śpiewam płynące z głębi serca modlitwy lub proste akty uwielbienia Allaha. Te słowa w żaden sposób nie stanowią poparcia dla islamu w ogóle, nie mówiąc już o jakiejkolwiek marginalnej, brutalnej, ekstremistycznej sekcie, takiej jak ISIS. Za pomocą linii ISIS chciałem zdemontować lub rzucić wyzwanie części siania strachu, które wyczuwałem. Linia ta jest także po prostu wyrazem mojego zamiłowania do projektu flagi. Jest potężny i dziwnie dziecinny, a jednocześnie groźny i ikoniczny.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=xIVABW2q0f0&w=560&h=315]
A skoro już mowa o Trumpie, mewithoutYou jest notorycznie antykonsumpcjonistą. I jest wers w nowej piosence Cmentarz promowy Cleo to znaczy: Głęboko pod morzem znajduje się cmentarz, na którym będę się ukrywał przed wiadomościami o GOP. Jak się czujesz, widząc perspektywę miliardera z funduszu powierniczego rządzącego Ameryką? Blade konie jest nieco zaabsorbowany obrazami czasów ostatecznych. Czy czułeś już, że dla Stanów Zjednoczonych było już za późno, zanim Trump zajął to stanowisko?
Nie mogę powiedzieć, że to przewidywałem. Nawet użycie apokaliptycznych obrazów na nowym albumie jest… nie powiem, że to żart, ale jest to zrobione z pewnymi zastrzeżeniami, jak wtedy, gdy opisuję koniec świata w „Revelation/four” scena jeźdźców. Mówię o rzeczach, które, jak mi powiedziano, mają się wydarzyć, ale nigdy nie mówię, że tak się właśnie stanie zdecydowanie się stanie.
Jest to także sposób na towarzyszenie masywnemu, mrocznemu i ciężkiemu pejzażowi dźwiękowemu instrumentów. Ale to nie ja wygłaszam ostateczne oświadczenie na temat dzisiejszego świata i społeczeństwa USA. Nie jest to bezpośredni komentarz ani przepowiednia, że koniec nadejdzie wkrótce. To ja, wracając do języka, używam symboli, metafor i obrazów, którymi wsiąkałem przez lata, szczególnie w dorosłym życiu. Jeśli chodzi o Trumpa, pytacie, czy się o niego martwię?

Ja bez Ciebie.
Jasne. Ciekawi mnie, gdzie znajdujesz się na spektrum strachu bazując na tekstach GOP, czy też pogodziłeś się już z obecnym stanem rzeczy. Może myślisz, że najlepiej będzie zachować spuszczoną głowę i zająć się swoimi sprawami, nie martwiąc się tym zbytnio?
Jest tu całe spektrum osób, które wiedzą, że ma znaczenie to, kto zostanie wybrany, ale także czują się przytłoczone ogromem stojącego przed nimi zadania, niezależnie od tego, czy chodzi o próbę zaprowadzenia sprawiedliwości na świecie, czy o rząd, który ułatwi pokój na ziemi.
W przeszłości byłem bardziej aktywny politycznie, myśląc, że jeśli wybierzemy właściwych urzędników, będziemy mieli właściwy system gospodarczy lub odpowiednie ustalenia polityczne, zapanuje jakiś rodzaj odgórnej utopii. Nie mam już takiej nadziei, więc skierowałem się bardziej w stronę tego, co opisujesz jako trzymanie głowy nisko i próbowanie życia po swojemu i wprowadzenia małej utopii w moim sercu lub w mojej małej strefie wpływów .
Ale nie chcę sugerować, że to nie ma znaczenia. Ze wszystkich kandydatów, którzy znajdowali się w czołówce mediów, moje serce jest zdecydowanie z Berniem Sandersem. Mój brat, który również jest w zespole, wypowiadał się na jego temat jeszcze głośniej. Prowadził agitację na rzecz kampanii Sandersa. Doceniam tę pracę i prawdopodobnie też bym to robił, gdybym nie był zajęty innymi sprawami.
zodiak 24 lutego
Kusi mnie, aby głosować przeciwko Trumpowi, cokolwiek by to wyglądało. Ale może to być trudne do zrealizowania z czystym sumieniem, jeśli oznacza to głosowanie na Hillary. W pewnym momencie stajesz przed mniejszym złem, które mój przyjaciel nazywa złem dwóch mniejszych. Prawie zawsze głosowałem na partię trzecią, na kogoś, kogo uważałem za uczciwego i który wykonałby dobrą robotę, kierując krajem, nawet jeśli wiedziałem, że ta osoba nie zostanie wybrana. Przynajmniej w najmniejszym stopniu dałoby się usłyszeć mój głos i uczestniczyłbym w demokracji. Jestem wdzięczny za możliwość głosowania.
Kiedy mówię o ukrywaniu się przed wiadomościami o GOP, mam na myśli potrzebę zaprzestania częstego sprawdzania wiadomości. Ostatnio trochę odłączyłem. Fakt, że Trump w dalszym ciągu nabiera tempa, był dla mnie zdumiewający i przygnębiający, ale nie z jego powodu. Staram się go kochać. Moja żona i ja staramy się modlić za niego i zapewnić mu dobre miejsce. Nie tyle on sam, ile to, co świadczy o kraju, że stał się tak popularny.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=WC6sj-1wrRQ&w=560&h=315]
A skoro mowa o twojej żonie, ożeniłeś się pomiędzy Dziesięć historii I Blade konie . To było interesujące, ponieważ w przeszłości głośno mówiłeś o swoim zainteresowaniu celibatem i powiedziałeś, że zrezygnujesz z Bożej pociechy, jeśli do tego dojdzie. Czytałem też, że poślubiłbyś swoją żonę tylko wtedy, gdyby rozumiała twoją potrzebę wzajemnej samotności. Czy rozwiniesz tę koncepcję? A gdzie miłość romantyczna pasuje do relacji z Bogiem? Czy z twojego doświadczenia wynika, że jest to odwrócenie uwagi, czy też ostatecznie wzmacnia relację z boskością?
To świetne pytania. Z pewnością był czas, gdy romantyczne relacje zajmowały tak dużo mojej uwagi, że nie było już miejsca na nic innego. Popadłam więc w przeciwną skrajność i pomyślałam, że muszę trzymać się z daleka od romantycznych związków, aby zrobić miejsce dla tego, co nazywam Bogiem, czyli mojej ścieżki religijnej. Podczas spotkania z moją żoną i młodą damą, która została moją żoną, pojawił się konflikt, ponieważ czułem już, jak powiedziałeś, pogodzenie się ze znalezieniem lub zamiarem i nadzieją, że uda mi się przejść przez świat bez tego rodzaju związku. Pragnęłam, aby moje potrzeby pocieszenia i afirmacji, akceptacji i miłości spotykały się wyłącznie w Bożej miłości.
Gdy zadawałeś to pytanie, przyszedł ci do głowy obraz przedstawiający osobę, która pewnego dnia wychodzi na długi spacer i pragnie pozostać sucha. Taki jest plan. Pozostaje suchy przez kilka godzin, ale nad głową szybko przesuwają się chmury i zaczynają padać deszcz. Próbuje uciec, ale i tak zostaje przemoczony.
„Odnalazłam tyle radości i nadziei, tyle witalności i sensu w moim życiu duchowym i w tym, co nazwałabym Bogiem, że nie spodziewałam się, że inna osoba będzie mi dorównać”.
Nie chcę unikać wszelkiej odpowiedzialności, ale wszedłem w sytuację, w której spotykałem ludzi i ryzykowałem, że tak powiem, zakochaniem się. Nie szukałem żony, ale kiedy ją poznałem, wszystko zaczęło się dziać i czułem się, jakby mnie niesiono, a siły wykraczające poza moją ideologię sterowały statkiem lub przynajmniej zachęcały tak bardzo, że nie miałem siły ani determinacji, aby się im przeciwstawić. Nigdy całkowicie nie porzuciłem idei samotności, więc kiedy myślę o małżeństwie i tej wzajemnej samotności, musiałbym się tam udać… to głębokie pytanie i nie udało mi się go w pełni zbadać ani ucieleśnić .
W pewnym stopniu ma to związek z oczekiwaniami, jakie mamy wobec innych ludzi, niezależnie od tego, czy oczekujemy od nich uzupełnienia nas, czy też wypełnienia pustki w naszych sercach. Aby zabrać naszą samotność, usunąć nasze problemy, uczynić nas szczęśliwymi, cokolwiek w tym stylu. Widziałem zbyt wiele związków, które się rozpadały, niezależnie od tego, czy były to małżeństwa, czy nie, związki, które kończyły się goryczą, separacją, podziałem i rozczarowaniem, i bardzo wyraźnie widzę, że wiele z nich ma związek z tym, czego ludzie oczekują od siebie nawzajem. Inny. Jeśli szukasz kogoś innego, kto zaspokoi wszystkie Twoje potrzeby, oczywiście będziesz zawiedziony, gdy ta osoba nie będzie w stanie tego zrobić. To nie jest „jeśli”, to jest „kiedy”.
Jednocześnie, jeśli masz tylko negatywne oczekiwania, że będzie okropnie, a małżeństwo będzie do niczego, może to być również samospełniającą się przepowiednią. Zatem dla mnie wzajemna samotność w związku jest inną opcją: uświadomienie sobie, że nikt nigdy Cię w pełni nie zrozumie, że może nie być osoby, która Cię dopełni i może nie istnieć coś takiego jak związek dusz, lub że jesteśmy w stanie w pełni nadawać na tych samych falach z drugim człowiekiem. Próbowałem to wszystko rzucić i spojrzeć w głąb siebie.
„Kiedyś łatwiej mi było płynąć pod prąd z większą energią. Ostatnio czuję się jak martwa ryba płynąca w dół rzeki.
Oczywiście jesteśmy osadzeni społecznie i nie sądzę, że ktokolwiek jest zamkniętą wyspą. Ale mamy tę sferę, nad którą mamy władzę nad życiem wewnętrznym: nasze myśli i nasze serce, na czym się skupiamy i na czym skupiamy naszą wewnętrzną uwagę. Znalazłam tyle radości i nadziei, tyle witalności i sensu w moim życiu duchowym i w tym, co nazwałabym Bogiem, że nie spodziewałam się, że ktokolwiek inny będzie mi dorównał.
Bywały chwile, kiedy bardziej skupiałem się na zamykaniu zmysłów i skupianiu się na sobie. Udało mi się dostroić do czegoś, co nazwałbym spokojniejszym poziomem świadomości, gdzie nie jestem zależny od niczego na zewnątrz. Jestem w stanie znaleźć stabilizację całkowicie sama, będąc całkowicie sam na sam z Bogiem. Mogę powiedzieć, że kiedy wystarczająco długo przebywam w towarzystwie innych ludzi, niezależnie od tego, czy jest to mój zespół, moja rodzina, a nawet moja żona, muszę się wycofać. Muszę wejść do środka i naładować baterie.
Dlatego pracowałem, aby zaspokoić moją potrzebę spełnienia i miłości, zanim przyszedłem do żony. Mogę być sam na sam z Bogiem i poczuć ten rodzaj miłości, poczuć tę akceptację i przyjaźń zupełnie sam. Kiedy przyjdę do żony, mam jej coś do zaoferowania. Nie chcę czegoś od niej dostać. Mam coś do oddania.
Taki jest pomysł i myślę, że to naprawdę sprawdza się w moim życiu. Nie mogę powiedzieć, czy inne osoby miałyby podobne doświadczenia. I szczerze mówiąc, nie wyrażam tego zbyt dobrze, ponieważ w tym konkretnym momencie nie jestem tego zbyt pewien. Dawno nie myślałem o tym w tych kategoriach, więc doceniam, że poruszyłeś to pytanie. Jestem teraz w nudnym miejscu, jeśli nie masz nic przeciwko, żebym to przyznał.

Aaron Weiss z MewithoutYou.
Czy to efekt bycia w trasie? A może jest to bardziej znaczące, jeśli wolno spytać?
Doceniam, że pytasz. Powinienem płacić ci stawkę godzinową, jak terapeuta. Myślę, że to powrót do dzieciństwa…
[Oboje się śmieją]
Horoskop na 6 września
To połączenie rzeczy. Źle się odżywiałem. Zostałem uwięziony w autobusie. Nie ćwiczę dużo. Nie czułem się produktywny. Właśnie ukończyłem szkołę po ośmiu latach nauki i pomiędzy ostatnimi zajęciami w grudniu a faktycznym ukończeniem szkoły pięć miesięcy później nie miałem żadnych poważnych obowiązków. Poczułem się leniwy, pobłażliwy i dużo spędzałem czasu, oglądając filmy, opowiadając głupie dowcipy i skupiając swoją uwagę na rzeczach, które nie są znaczące, stymulujące lub stanowiące wyzwanie.
Znając moją osobowość, kiedy wpadam w okres, który nazwałbym pobłażaniem, lenistwem i apatią, nie czuję się zdrowy. Nie podoba mi się taki wakacyjny tryb życia. Zanim zostałem studentem stacjonarnym, grałem w zespole i prowadziłem dwie klasy. Teraz część tego opadła i zyskałem dużo wolnego czasu.
Jestem teraz ojcem. Urodziła mi się z żoną córeczka, więc to nie tak, że nie mam nic do roboty. Jednak na tym etapie mojego życia po prostu nie jestem zbyt zdyscyplinowany. Myślę, że naprawdę zacząłem cieszyć się pewnymi luksusami, jakie mam do dyspozycji, ale nie byłem zbyt pilny w odłączaniu się od nich i wybieraniu trudniejszej drogi, bardziej bolesnej i trudniejszej, ale ostatecznie bardziej satysfakcjonującej ścieżki samozaparcia i introspekcja oraz rzucanie sobie wyzwań i bycie wzywanymi przez innych, aby zejść głębiej, żyć bardziej ofiarnie, a nie tylko robić to, co jest dobre w danym dniu.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=MtxxGnOoctw&w=560&h=315]
Prawie cytujesz wcześniejszy tekst: oddawanie się przyjemnościom bogatych. Widziałem, jak trudno byłoby znaleźć miejsce na to, co nazywasz Bogiem, medytacją, a nawet zdrowym rozsądkiem, kiedy masz to wszystko wypełniające swoje życie.
Rozczarowujące jest to, że takie są nie rzeczy wypełniające mój czas. Ponieważ mogę wykorzystać tę koncepcję zajęcia: nie mam czasu na modlitwę. Nie mam czasu na medytację. Nie mam czasu na czyny miłosierdzia. Mam szkołę. Muszę uczyć. Mam tę płytę do napisania. Nieco łatwiej jest zrozumieć brak wewnętrznej dyscypliny, gdy tak naprawdę jesteś zajęty wszystkimi tymi sprawami. Ale kiedy masz cały ten wolny czas, a mimo to stwierdzasz, że go marnujesz, myślisz: Nie ma na to żadnego uzasadnienia. Nigdy już nie odzyskam tego dnia. Dlaczego spędzam je przed automatem do gier wideo lub stołem do pinballa?
Według większości standardów wątpię, czy przesadzam z tymi rzeczami, ale w pewnym momencie muszę wziąć pod uwagę, że mogę się jeszcze wiele nauczyć i doświadczyć, mając do dyspozycji to, co mam do dyspozycji. To tak, jakby wybrać łatwą drogę lub ścieżkę najmniejszego oporu. Tak jak, och, wokół mnie są ludzie, którzy wykonują Bezsensowne Ćwiczenie X, równie dobrze mogę się przyłączyć .
Kiedyś łatwiej mi było płynąć pod prąd z większą energią. Ostatnio czuję się jak martwa ryba płynąca w dół rzeki. Nie umarłem, ale czuję, że jestem słaby i leniwy, i próbuję odzyskać siły. Nawet gdy zadajesz te pytania, jest to dobre przypomnienie. Nie codziennie mówię w ten sposób, dlatego doceniam, że mnie wysłuchałeś.

Aaron Weiss z filmu „MewithoutYou”.
Jasne. Co sprawiło, że jesteś uzależniony od tego, co nazywasz Bogiem, jeśli to w ogóle prawda? Czy zastanawiałeś się nad tym, żeby nie być wierzącym, odkąd MWY powstało 16 lat temu?
Jasne! Absolutnie. W pewnym sensie staram się być niewierzący. A może dokładniej próbuję otworzyć swoje serce na tyle szeroko, aby uwzględnić w nim niewiarę i wątpliwości, a nawet antagonizm wobec religii – wszystko to, co widzę u innych ludzi, którzy szczerze szukają prawdy. Coraz bardziej jestem podekscytowana możliwością włączenia tego do mojego światopoglądu, nawet jeśli oznacza to poglądy sprzeczne w dosłownym sensie językowym.
Najbardziej oczywistym przykładem, jeśli wolno mi nawiązać do moich własnych tekstów, jest zaprzeczanie istnieniu Boga i potwierdzanie jego istnienia w tym samym zdaniu. To postać z jednej z piosenek Dziesięć historii mówiąc: „No cóż, to całkiem oczywiste, że Boga nie ma”. I na pewno istnieje Bóg.
Próbuję tylko otworzyć się na tyle szeroko, aby zrozumieć, uwzględnić i potwierdzić światopoglądy różnych ludzi, których kocham lub którzy są częścią mojego życia, a także spróbować rozpakować to, co nawet my mieć na myśli tym terminem Bóg. Według niektórych definicji może to być dosłownie patriarchalny sędzia, który po śmierci wyśle wielu z nas do piekła, a niektórzy z nas pójdą do nieba. I mogę powiedzieć, że jest to najprawdopodobniej niezgodne z faktami. Prawdopodobnie nie to się stanie, kiedy umrzemy. Prawdopodobnie gdzieś w niebie nie ma takiego człowieka. Ale gdy ktoś inny powie Bóg, może użyć tego terminu jako synonimu miłości: miłości niezróżnicowanej i bezwarunkowej. Mogą też użyć tego terminu jako metafory rzeczywistości, w takim przypadku nie mam żadnych wątpliwości co do istnienia Boga.
„Próbowałem cieszyć się robakiem i pożywieniem, jakie jest możliwe w tej koncepcji Boga, nie pozwalając, aby haczyk wbił mi się w wargę i zaciągnął mnie gdzieś zgodnie z czyimś planem”.
Próbowałem oddzielić się od tego słowa i od tego, od kiedy byłem młodszy, nalegałem, aby się z nim identyfikować, że całe moje ja zależy od tego, czy moja koncepcja tego słowa jest dokładna, czy rzeczywiście rzeczywista. Próbowałem kwestionować te rzeczy i poszerzać swoją wizję. Wracam do tego, czego oczekuję od języka. Tak więc, jeśli postrzegam Boga jako to słowo, które dokładnie odpowiada tej istocie, która istnieje gdzieś, a która jest nieskończona i wszechobecna, muszę pomyśleć, że spowoduje to wiele problemów, zagadek teologicznych lub filozoficznych, a niektóre z nich mogą być nie do pokonania.
Tymoteusz i Kylie
Z drugiej strony, jeśli użyję słowa Bóg jako narzędzia do osiągnięcia pewnych rzeczy lub jako symbolu reprezentującego różne zobowiązania lub najwyższe ideały, z którymi się zetknąłem i do których dążę, to myślę, że może to być niezwykle dobra koncepcja lub narzędzie. Jednak musi być na swoim miejscu, bo inaczej może wyrządzić więcej szkody niż pożytku.
Co mnie wciągnęło? Można to dobrze ująć, w najgorszym znaczeniu tego rodzaju rzeczy, której się chwytasz i w pewnym momencie, niczym haczyk na rybę za robaka, myślisz, że cię nakarmi. Wtedy robaka już nie ma i hak cię dopadł. A teraz zaprowadzi cię na łódź, gdzie udusisz się bez wody. Jest to słuszny obraz i może obejmować niektóre niebezpieczeństwa związane z bałwochwalstwem językowym.
Próbowałem cieszyć się robakiem i pożywieniem, jakie jest możliwe w tej koncepcji Boga, nie pozwalając, aby haczyk wbił mi się w wargę i zaciągnął mnie gdzieś zgodnie z czyimś planem.
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=YR542DzB_yc&w=560&h=315]
Pozwolę ci odejść z tym. Blade konie kończy się tą delikatną nutą: wspomnienie żartów o tobie i twoim ojcu. Jak jego strata wpłynęła na twoją pracę?
[Pauza]
Tak.
Mój umysł nie byłby w stanie zrozumieć wpływu fizycznej straty. Poczułam taki smutek, ciężar i ciemność, że musiałam walczyć. Ze względu na nieznośną ciemność poczułem potrzebę zgłębienia się lub poszukiwania, jak mówiłem wcześniej, tego rodzaju wewnętrznego spokoju, czyli wyjaśnienia rzeczywistości i sposobu, w jaki odnosimy się do innych ludzi.
To powraca do kwestii bycia samotnym w małżeństwie i wskazuje na mój sporadyczny wewnętrzny projekt polegający na próbie rozwikłania koncepcji poszczególnych osób jako odrębnych bytów, odrębnych od mojego własnego życia, aby postrzegać je jako siebie, jako powiązane z ich. Dzięki temu nadal są częścią mojego serca, nawet gdy nie ma mnie w pobliżu lub gdy fizycznie umierają.
Wiąże się to z podstawowym przykazaniem miłowania bliźniego jak siebie samego. Jak to wygląda, widzieć swojego bliźniego dosłownie twój -kosmiczne ja? Widzieć swojego ojca jako twój ja. Widzieć swoją żonę jako twój ja. To nie te oddzielne osoby, do których się zwracasz, lub które mają zaspokoić Twoje potrzeby. Są częścią Twojego życia i pozwalają Ci poznać własne serce. Są częścią twojej tożsamości, więc nawet kiedy umrą, a ty położysz ich ciało w ziemi, nadal nosisz je przy sobie.
Tak się składa, że mój tata był lub jest głęboko szczerym, serdecznym i stosunkowo prostym człowiekiem, o ile wiem. Nigdy nie widziałem w nim żadnej sztuczności. Nigdy nie widziałem skłonności do czytania scenariusza lub grania w grę, mówiąc społecznie. Po prostu nie zrobił tych rzeczy. Maszerował, że tak powiem, w rytm własnego bębna. Cały czas mówił prosto z serca. Było w tym coś bolesnego, ponieważ jego serce było pełne bólu. Zatem ci z nas, którzy byli blisko niego, odczuwali ten ból za każdym razem, gdy otwierał usta. Ale było w tym też coś odświeżającego.
„Utrata taty sprawiła, że piosenki stały się nieco mroczniejsze. Sprawiło, że stały się trochę cięższe i trochę bardziej smutne, i odebrało mi część mojej młodzieńczej naiwności w kwestii odpowiedzi, które, jak sądziłem, mogę zaoferować ludziom, w jaki sposób mogą znaleźć spokój i zadowolenie.
Odkryłem, że ogromnie i nieporównywalnie łatwiej jest nawiązywać relacje z innymi ludźmi, odkąd udało mi się to ucieleśnić. Czuję się z nimi bardziej związany, kiedy próbuję mówić prosto z serca, zamiast pozwalać, aby mój umysł pokazywał, co wie, lub miał jakiś plan tego, co chcę wyciągnąć od tej osoby.
Mówiąc bardziej bezpośrednio: strata taty sprawiła, że piosenki stały się nieco mroczniejsze. Sprawiło, że stały się trochę cięższe i trochę bardziej smutne, i odebrało mi część mojej młodzieńczej naiwności w kwestii odpowiedzi, które, jak sądziłem, mogę zaoferować ludziom, w jaki sposób mogą znaleźć spokój i zadowolenie. Myślę, że byłam w stanie udzielić tych odpowiedzi tylko dlatego, że nigdy nie przeżyłam czegoś tak niezwykle trudnego do pokonania, jak strata tak wspaniałego człowieka, jak mój tata.
Musiałem więc kopać głębiej. Trudniej było mi wymyślić jakiekolwiek uniwersalne lekarstwo na problemy tego świata, że tak powiem, ponieważ zdałem sobie sprawę, że nie znam problemów tego świata. Nie wiem, co stracili inni. Nie wiem, jakie trudności pokonali lub nadal borykają się z nimi, więc starałem się, aby pisanie piosenek stało się bardziej spersonalizowane i mniej quasi-uniwersalne. Nie próbuję wysuwać tych wielkich, ogólnych twierdzeń na temat tych uniwersalnych rzeczy, ale po prostu próbuję mówić o rzeczach, które naprawdę znam. Dlatego też, jak zauważyłeś, album kończy się notatką osobistą.
Pierwotnie, aby przekazać ci niechciany fakt, Tęczowe Znaki zakończył się tą dużą, ciężką częścią. Skończyło się wybiciem symboli i zniekształconymi gitarami i tyle. Ostatnią myślą, którą usłyszałeś w kontekście tekstowym, była apokalipsa. Coś mi w tym nie pasowało. Nie uważałem tego za stosowne. Wiedziałem, że nie możemy na tym zakończyć – nie wiem wiedzieć cokolwiek o apokalipsie. Ale pomysł pojawił się i był tak oczywisty: obniżmy poziom jeszcze raz, sprowadźmy go do osobistego miejsca, w którym będę mógł mówić z pewnym autorytetem, ponieważ jest to moje własne doświadczenie.
Mam taki osobisty żart z moim tatą. Nikt na świecie nie wie, o czym mówię, nawet moi koledzy z zespołu, nawet moja żona nie wiedzą, co to za żart. Jest w tym coś, co jest nieskończenie bardziej odpowiednie dla mojego obecnego stanu niż próba podsumowania tego, co wydarzy się w czasach ostatecznych, kosmicznej bitwy dobra ze złem, sądu nad ziemią czy czegokolwiek na tym poziomie. Muszę przyznać, że nic na ten temat nie wiem.