
Marie Mullen w produkcji irlandzkiego reprezentanta Zbawiciel .Karola Rosegga
Lato 23 roku może zapisać się jako to, w którym mieszkańcy Manhattanu mieli okazję odkryć błyskotliwość dwóch światowej klasy aktorek, które prawie nigdy nie grają w Nowym Jorku. Angielska Juliet Stevenson gra obecnie na korcie w Park Avenue Armory (do 19 sierpnia) podczas swojej drugiej sztuki w tym miejscu, a pierwszej od 20 lat. Doktor , dramat o antysemityzmie i etyce lekarskiej. Irlandzka Marie Mullen kończy sceniczną światową premierę Zbawiciel , teraz o godz Republika Irlandii (do 13 sierpnia), a następnie wraca do domu, aby zaprezentować sztukę na Dublin Theatre Festival w Dun Laoghaire.
Zbawiciel , porywający dwuręczny film Deirdre Kinahan, to szósta obserwacja Mullena w okolicy. Dwóch z tych sześciu było w środku Królowa piękności z Leenane . W 1996 roku, kiedy pojechała z nią na Broadway, wystąpiła walcem z najlepszą aktorką Tony, grając Maureen, pannę, której życie miłosne zostaje wywrócone do góry nogami przez samolubną, wtrącającą się matkę o imieniu Mag. Sztuka kończy się w mroczny sposób, gdy Mag przewraca się z wózka inwalidzkiego, martwa od pokerowych ciosów Maureen. W 2016 roku Mullen powrócił do sztuki z innej perspektywy – zamordowanej mamy – podczas wznowienia w BAM i Los Angeles.
Cieszyłam się, że miałam okazję zagrać Mag, ale Maureen była naprawdę moją duszą, mówi aktorka Śledzenie startów . Kiedy przyszedłem zagrać w Mag, nie zdawałem sobie sprawy, jak wiele z Maureen wciąż we mnie siedzi. Ona dzwoni Królowa piękności z Leenane sztuka niemal doskonała, dodając, że dramaturg Martin McDonagh ukończył ją w zaledwie dwa tygodnie. Kiedy skończyliśmy, dał mi rękopis Królowa piękności — jego odręczny rękopis! Prawie nie ma w nim żadnych poprawek. Wyszło idealnie. Dwadzieścia pięć lat później Królowa piękności z Leenane zapewniła Mullenowi i McDonaghowi debiut na Broadwayu, poznała go i zwróciła cenny rękopis w ręce, które go stworzyły.
Kiedy Maureen wypowiadał jego słowa, przypominał przejażdżkę kolejką górską – mówi Mullen. Są pełni energii i szaleństwa. Prowadzi widzów ścieżką, której się nie spodziewają. Jego język jest tak mocny, że nie można się cofnąć. Mówisz: „Och, nie chcę tam iść”, ale musisz to zrobić, bo on cię tam każe i każe ci czekać do końca, aby zobaczyć, co się tutaj stanie. On każe ci to zrobić. To jego słowa. Po prostu wypadają z ust i spływają kaskadą po scenie.
Postać, którą stworzył dla niej Kinahan Zbawiciel jest również poza torem. To wypaczona religijnie wdowa o imieniu Máire Sullivan, która stale komunikuje się z Jezusem Chrystusem (który, jak sobie wyobraża, mieszka na szczycie góry w Tybecie). Kiedy sztuka się zaczyna, Máire jest całkiem blisko nieba, pławiąca się w postkoitalnej błogości, właśnie doświadczyła najlepszego seksu w swoim życiu. (To była gimnastyka, mówi Máire.) Siedząc na łóżku, zaciąga się głęboko papierosem i opowiada o tym wszystkim Jezusowi, mając nadzieję, że wybawiciel nie będzie zazdrosny, bo przecież jest jej numerem jeden, a ona zrobił spotkać się z jej uprzejmym nieznajomym, Martinem, w kościele (co jest najwyraźniej dziełem Jezusa).
Pierwsza trzecia część tego 70-minutowego dramatu to wyłącznie Mullen i opowieść o nieszczęściach, które spotkały Máire pod tyrańską teokracją. Kiedy matka Máire zmarła, ojciec wrzucił ją do jednej z okrytych złą sławą pralni Magdaleny, gdzie przez sześć lat pracowała niewolniczo pod auspicjami Kościoła katolickiego. Małżeństwo pozbawione miłości, trwające aż do chwili, gdy śmierć ich rozłączy, oznaczało więcej pracy… plus dzieci, które później ją zaniedbywały. Jedyne, co jej pozostało, to Jezus, który nie jest świetnym rozmówcą.

Marie Mullen i Jamie O’Neill w Zbawiciel .Karola Rosegga
Drugą postacią w tej sztuce jest jej spóźniony syn gej, Mel (Jamie O’Neill), który przynosi niepokojące wieści na temat prawdziwej natury Martina. Jak można się było spodziewać, Maire odpowiada, obrzucając Mel homofobicznymi epitetami za to, że okradła ją z jedynego prawdziwego szczęścia, jakim było wejście do jej domu.
Mullen ma bardzo osobistą wymówkę na to, przez co przechodzi Maire: moja matka miała 95 lat, kiedy zmarła. Przez całe życie oddana katoliczka, chodziła na msze, odmawiała różaniec i miała wielką, silną wiarę, ale w późniejszym życiu rozczarowała się pedofilią niektórych księży. Nigdy o tym nie mówiła, ale straciła duże zainteresowanie niektórymi rytuałami Kościoła katolickiego, mimo że nadal się modliła i wciąż miała przy sobie różaniec. I wiem, że wierzyła, że Jezus był z nią przez całe życie. Po prostu rozczarowali ją ci księża, o których zawsze myślała, że są bliżej Boga. Z jej punktu widzenia – i z mojego punktu widzenia – były to okropne rzeczy, które Kościół katolicki zrobił naszym ludziom w latach 50. i 60. – no wiecie, przerażając ich, mówiąc im, że Bóg jest Bogiem karzącym, i tego typu rzeczy.
Chciałem zrobić tę sztukę, żeby to pokazać ludziom. Myślę, że wiele osób wciąż pamięta takie rzeczy. Czuję to od publiczności. To znajomy rodzaj przymusu, jakiego dopuścił się Kościół katolicki – a zwłaszcza postawa Maire wobec jej syna geja. To bardzo przygnębiające, ale wcale nie jest naciągane. W dzisiejszych czasach Irlandia jest cudowna, ale wciąż istnieją pewne pokłady wiary.
Pomijając fakt, że jest tego dużo aby tu zagrać, główną atrakcją Mullena była postać Maire. Rozumiem jej bezbronność – mówi. I dobrze, że kobiety mówią, że możemy cieszyć się doświadczeniami seksualnymi, gdy jesteśmy po 70. roku życia. Coś mnie w tym przyciągnęło.
Maire sprawia mi smutek, a kiedy zostawiam ją w szatni w nocy, muszę ją tam zostawić. Bardzo mi jej szkoda, że straciła w ten sposób matkę, potem syna, wszystkie okropności, przez które przeszła w swoim życiu – instytucję, w której dorastała – wszystkie te okropne rzeczy, które jej się przydarzyły. Czuję straszny smutek z powodu tej kobiety, ale staram się mieć do niej szacunek, kiedy ją występuję. Robię to dla wszystkich Maire w Irlandii. W kraju jest mnóstwo ludzi takich jak ona, na różne sposoby. Jedyne, czego potrzebują, to odrobina zrozumienia i hojności. To odważne kobiety, bo ciężko pracują i wychowują swoje rodziny. W ich duszach jest mnóstwo miłości.
jaki znak zodiaku ma 29 maja