
Niestety, w sierpniu kultowy magazyn satyryczny zakończy swój 67-letni nakład.Elizabeth W. Kearley/Getty Images
Mad przemówił do mnie, zanim w ogóle zdałem sobie sprawę, że mówi do mnie, powiedział Joe Raiolę , mężczyzna , który przez 33 lata był zarówno pisarzem, jak i redaktorem magazynu Mad . Dzieciaki na ogół rozumieją, że ludzie to gówno… Mad potwierdził wszystko, co myślałem, ale nie powiedziałbym nikomu innemu: Każdy jest pełen gówna – i nikomu nie można ufać.
jaki znak zodiaku ma 9 października
Dorastając na Staten Island, Raiola po raz pierwszy sięgnął po egzemplarz Mad, gdy miał 10 lat. W głębi duszy wiedział, że znalazł pokrewną duszę w postawie i etosie przewodniego przesłania magazynu: Zawsze kwestionuj autorytety.
ZOBACZ TAKŻE: Twórcy humorystyczni doskonalą satyrę dzięki „Millennialsom Nowego Jorku”
To było dla mnie pouczające, wyjaśnił Raiola. Przetrawiłem głos Szalonego.
Raiola urodził się w 1955 r., w tym samym roku, w którym „Mad” stało się magazynem (zaczynało się jako komiks w 1952 r.). Dorastał na stałej satyrycznej diecie złożonej ze zwykłej bandy idiotów – Don Martina, Spy vs. Spy, The Lighter Side of Dave’a Berga, a zwłaszcza parodii piosenek Franka Jacobsa , co utorowało drogę do wywarcia wpływu na Weirda Ala Yankovica .
Niestety, w sierpniu kultowy magazyn satyryczny zakończy swój 67-letni nakład. Stracony. Zniknął. Więcej nie. Ale Mad będzie żył dzięki wpływowi, jaki wywarł na każdą siłę komediową, która kiedykolwiek grała na nosie autorytetów, od „Simpsonów” po Cebula Howardowi Sternowi, Juddowi Apatowowi i Stephenowi Colbertowi. Krytyk filmowy Roger Ebert wyjaśnił kiedyś, jak to zrobić Mad poszerzył swoje horyzonty i otworzył umysł na realia kręcenia filmów. Dyrektor Terry’ego Gilliama napisał: Mad stał się Biblią dla mnie i całego mojego pokolenia. Punkowa poetka Patti Smith stwierdziła kiedyś: Po Mad narkotyki były niczym.
Szalony głos jest częścią naszej kultury, powiedział Raiola. Magazyn może umrzeć, ale głos Mada na pewno nie.
Raiola początkowo nie zaczął pracować dla Mad; rozpoczął karierę komediową, pisząc w Narodowy Lampion magazyn. Ale w 1985 roku Fortuna zdecydowała się na Raiolę. Po zobaczeniu reklamy w Głos wsi oznaczało to, że Mad szukał pisarzy, on i jego współpracownik Charlie Kadau przesłali materiały i natychmiast zostali zatrudnieni przez legendarnego wydawcę Mad Williama Gainesa .
Raiola wspomina, że byliśmy we właściwym miejscu o właściwym czasie. W tamtych czasach włamanie do Mad było trudne.
Raiola nigdy nie zapomni swojego pierwszego spotkania z Gainesem, mityczną postacią, która ucieleśniała wszystko, o czym opowiada Mad: Powiedział nam: „Słyszę od Nicka i Johna [redaktorów Mad], że jesteście bardzo utalentowani… Nie wierzę im. ' Następnie Gaines powiedział: Chciałbym zaoferować ci pracę i proponuję płacić ci jak najmniej.
Mad to jedyne miejsce w Ameryce, gdzie jeśli się tam pracuje i dojrzało, zostaje się zwolnionym – stwierdził Raiola. Nigdy mnie nie zwolniono. Faktycznie, awansowałem.
A praca w biurze Mad – pod adresem 485 Madison Avenue – wiązała się z takimi korzyściami, jak 90-minutowe przerwy na lunch. (Gaines był głęboko przekonany, że 60-minutowa przerwa na lunch to za mało, wyjaśnił Raiola). Chociaż Gaines był znany jako skąpca, odwracał rachunek i płacił za cały personel Mad, nawet freelancerów, aby pojechali na coroczny wyjazd za granicę, aby wszyscy mogli się zintegrować.
To ugruntowało pozycję Gainesa jako absolutnej ikony, klasycznego szalonego wydawcy, powiedział Raiola. Kto inny by to zrobił? Nikt. Był całkowicie kochany, całkowicie uparty. Irracjonalny. Był najniezdrową osobą, jaką kiedykolwiek spotkałem. I najszczęśliwsza osoba, jaką kiedykolwiek spotkałem. Żył całkowicie na własnych zasadach.
Tym, co Raiola kochał w Gainesie, było to, że nigdy nie pozwolił Mad ugiąć się przed presją korporacji, mając nadzieję, że narzuci ona wywrotowe treści na jej łamach.
Nikt mu nie powiedział, co ma robić, ponieważ nikt nie wiedział, jak zrobił to, co zrobił – powiedział Raiola. To, co zrobił, było całkowicie niezwykłe i nikt nigdy nie widział czegoś podobnego.

Wydawca William Gaines czyta egzemplarz magazynu Mad.Jacques M. Chenet/CORBIS/Corbis za pośrednictwem Getty Images
Mad i Gaines stworzyli leksykon kulturowy: magazyn o rewolucyjnym, satyrycznym głosie, który w szczytowym okresie sprzedawał się w dwóch i pół miliona egzemplarzy – bez reklam – powiedział Raiola. Gaines miał całkowicie wypaczony sposób prowadzenia interesów i według wszelkich konwencjonalnych standardów powinien sromotnie ponieść porażkę. Tyle że tego nie zrobił.
Można sobie tylko wyobrazić, jakim komediowym placem zabaw musiały być spotkania redakcyjne magazynu Mad; pomysły odbijają się od ścian jak talerze spaghetti wywołanego blecchem.
Nie można znaleźć mniej poprawnego politycznie miejsca niż pokój Szalonych Pisarzy, stwierdził Raiola. To było wulgarne. To było na najwyższym poziomie. Ciągle wymyślaliśmy dowcipy i materiały, których nigdy nie moglibyśmy umieścić w magazynie. Ale ten proces nieuchronnie prowadziłby do uzyskania ostrego materiału. To było świetne w Mad. I ten proces naprawdę nam dobrze służył.
Nie wiem, jak prawdopodobne jest, że taki proces miałby miejsce w obecnych czasach, w których żyjemy, ale kurczę, dobrze się bawiliśmy – dodał Raiola. Na pewno bardzo się nawzajem rozśmieszyliśmy.
Jasne, Mad był często niegrzeczny, pozbawiony smaku i dziecinny, ale jego ideologia komediowa nigdy nie polegała na uderzaniu w cele; pracownicy trzymali się z daleka od tego, co nazywali humorem ofiary.
Co to za przyjemność naśmiewać się z ludzi chorych na raka, chorych lub zmarłych w wyniku klęski żywiołowej? powiedział Raiola. To było coś w rodzaju naszej jednej wewnętrznej zasady.
astrologia 19 listopada
Na łamach magazynu nigdy nie znaleziono jawnych wulgaryzmów. Przypuszczam, że moglibyśmy użyć „pierdolonego gówna” w „Mad” – gdybyśmy naprawdę chcieli – ale wiesz, to był wybór redakcyjny, którego dokonaliśmy. Zdecydowaliśmy się nie jechać, pojechać tam – wyjaśnił Raiola.
Mimo to Mad budził przez lata sporo kontrowersji. Raiola przypomniał sobie Mahometa w opowieści o naleśnikach, która dotyczyła jedynego momentu, w którym Mahomet pojawił się na łamach Mad – w artykule, który Raiola napisał zatytułowanym: Inne obrazy religijne i żywność są obecnie dostępne w serwisie eBay .
Mieliśmy Mahometa w naleśniku, który był wzorowany na Dziewicy Maryi i kanapce z grillowanym serem – wyjaśnił Raiola, zauważając, że prorok był używany jako jeden z wielu obrazów religijnych znajdujących się w jedzeniu.
Utwór ukazał się mniej więcej w okresie tzw Duńskie kontrowersje związane z karykaturą Mahometa co wywołało protesty i zamieszki. Po ukazaniu się tej historii do biura Mad zadzwonił wściekły mężczyzna z Pakistanu, który nie groził bezpośrednio personelowi, ale był głęboko zdenerwowany i urażony. Kurczę, to nie było zabawne, przypomniał sobie Raiola. To znaczy, śmialiśmy się, ale prawdopodobnie nie powinniśmy się śmiać. Nigdy nie myślałeś, że wchodząc do branży robienia Mad, będziesz brać życie w swoje ręce.
Nie do końca nierealne, ale tym, co naprawdę wpłynęło na personel Mada, były następstwa Charlie Hebdo strzelanie , w którym zginęło 12 osób po opublikowaniu przez francuski magazyn satyryczny kontrowersyjnych karykatur Mahometa. Pracownicy Mad pomyśleli: „Hej, to mogliśmy być my”, co zaowocowało wprowadzeniem dodatkowej ochrony w ich biurach.
Przez lata Madowi nadal udało się wkurzyć inne grupy religijne. Kościół katolicki poczuł się urażony karykaturą komentującą wielomilionowe pozwy wnoszone przeciwko księżom molestującym dzieci.
Oskarżyli Mada o wzór nadużycia — takiego właśnie sformułowania używali, powiedział Raiola. Czy możesz to sobie wyobrazić? Kościół katolicki i Liga Katolicka oskarżają Mad o wzorzec molestowania.
Liga Katolicka wydała komunikat prasowy, w którym stwierdziła, że wielokrotnie była ofiarą Mada, przedstawiającego księży jako osoby molestujące dzieci. To zawsze oznaczało, że jesteśmy na dobrej drodze – zauważył Raiola.

Pisarz i redaktor magazynu Mad, Joe Raiola, rozmawia z współpracowniczką Teresą Burns na New York Comic Con, 6 października 2017 r.Bryan Bedder/Getty Images dla magazynu Mad
Tymczasem inne istoty na łamach magazynu Mad domagały się wyśmiewania. Początkowo studia filmowe nie chciały, aby Mad parodiował ich filmy, dopóki wysłanie publikacji nie stało się oznaką sukcesu. Następnie publicysta filmowy faktycznie zwracał się do Mad i wysyłał jego scenarzystom i redaktorom zestawy prasowe.
znak zodiaku 3 czerwca
Zasadniczo mówili: „proszę, naśmiewajcie się z naszego filmu” – wspomina Raiola.
We wcześniejszych czasach Mad nic nie było zabronione, ponieważ magazyn kpił zarówno z Republikanów, jak i hippisów.
– Głos Mada w latach 60. był w pewnym sensie nieco kwadratowy – wyjaśnił Raiola. Było kwadratowe i jednocześnie wyjątkowe.
Etos Mada był całkowicie przeciwny i otwarty na temat wojny w Wietnamie, a także antynixonowski, co doskonale wpisywało się w kontrkulturę. Ale Mad był także przeciwny narkotykom, co wcale nie było zgodne z kontrkulturą, powiedział Raiola.
Nie oznaczało to jednak, że kontrkultura lat 60. nie kochała Mada.
w kultowe zdjęcie Jimiego Hendrixa , układa sobie fryzurę, czytając egzemplarz magazynu Mad, a dokładnie numer 113. Zdjęcie jest takie ujmujące; Chciałbym tak myśleć, kiedy Hendrix grał swoją wersję Hymn narodowy na Woodstock robił interpretację tej piosenki według magazynu Mad, uderzając się w autorytety swoim legendarnym nosem.
„Wydawcy Mad nie mogli zbyt wiele powiedzieć o Cream, Crosby Stills i Nash czy Strawberry Budzik” – stwierdził Raiola. To byli goście z Tin Pan Alley. Byli starsi chłopcy.
Jasne, ale współpracownicy Mada to szalona, wyjątkowa grupa interesujących postaci o różnym pochodzeniu.
Przed dołączeniem do Mad, rysownik Don Martin faktycznie zaprojektował okładkę albumu Milesa Davisa z 1953 roku, Mile z rogami . Kubański rysownik Antonio Prohías uciekł do Miami w 1960 roku w obawie przed uwięzieniem przez reżim Castro, który oskarżył go o szpiegostwo dla CIA. Prohías zrobił legendarną karierę dzięki oskarżeniom Fidela o szpiegostwo w kreskówce Szpieg kontra szpieg, która zasadniczo opowiadała o daremności i szaleństwie wojny.
Wkurzał Castro, stwierdził Raiola. Udał się na Florydę, udał się do biura Mad i rozbił „ Szpieg kontra szpieg .'
Kolejnym imigrantem, który odniósł sukces na łamach „Mad”, był rysownik Sergio Aragonés , który w 1962 r. odbył podróż z Meksyku do Nowego Jorku w poszukiwaniu pracy. Ponieważ Aragonés słabo władał językiem angielskim, poprosił Prohíasa o obecność na jego spotkaniu w Mad, co okazało się błędem; Prohías znał jeszcze mniej angielskiego niż on.
Najbardziej szaloną postacią Mada jest jednak maskotka magazynu, Alfred E. Neuman. Kiedyś krążyły pogłoski, że chłopiec z okładki z uszami słonia był wzorowany na księciu Karolu. W rzeczywistości zostało to zaczerpnięte z reklamy dentysty Painless Romine z 1910 roku z Topeka w stanie Kansas.
znak słońca 4 lipca

Uczestniczka Judith Hawkins pozuje obok wystawy na stoisku magazynu Mad podczas Comic-Con Preview Night, 20 lipca 2016 r. w San Diego w Kalifornii.Daniela Knightona/FilmMagic
Być może jedną z najbardziej lubianych i kreatywnych postaci w Mad był Al Jaffee, który od 1964 roku tworzył zabawne składane tylne okładki – zaprojektowane jako odpowiedź na rozkładane rozkładówki Playboya. Jaffee, który ma obecnie 98 lat, mieszka w Nowym Jorku i często odwiedzał biura Mad. Jeszcze w 2017 roku osobiście dostarczał każdą nową składaną comiesięczną okładkę.
„Nastąpi odsłonięcie składu”, powiedział Raiola. „Zawsze uwielbialiśmy, gdy przychodził Al. Al był typem faceta, który dostawał brawa za samo wejście do pokoju.
Ponieważ Trump jest obecnie w Białym Domu, wydaje się, że powinna to być kolejna złota era dla Mada, który będzie wystawiał na nos obecnym władzom – z kolejnym mocnym okrzykiem bojowym kwestionującym władzę.
Mad nigdy nie był bardziej polityczny i nigdy tak ostry politycznie jak w kampanii w 2016 roku, powiedział Raiola. Rolling Stone'a nazwał nas najlepszym magazynem satyry politycznej w kraju. To świetny czas na szalony humor.
Co więc ostatecznie pokonało Mada?
Niestety, nie jest to dobry czas na drukowany humor. Mad's znika z kiosków. Jasne – powiedział Raiola. Cóż, kioski znikają…
Jakie wnioski Raiola wyciąga na temat swoich 33 lat pracy dla Mad i ich wpływu na naszego kulturalnego ducha czasu? Szalony to sposób myślenia; to soczewka, przez którą patrzy się na świat – wyjaśnił. Miałem szczęście odziedziczyć tradycję, głos i pomóc uczynić ją własną.
To prawda, że taki jest rodowód tego, co robili wszyscy redaktorzy Mad od początków Harveya Kurtzmana i Ala Feldsteina i później – kierowani wywrotową wizją szalonego geniusza Williama Gainesa.
Mieliśmy szczęście, że mieliśmy okazję usłyszeć ten wspaniały satyryczny i wyjątkowo amerykański głos, który wyłonił się z ery McCarthy’ego, powiedział Raiola. Pomyśl o tym, jak ponura była sytuacja w latach 50. i z tego narodził się Mad.
Lata Raioli w Mad nauczyły go, że nigdy nie przestaje grać na nosie władzy.
Nigdy z tego nie wyrosnę. Podsumował, że tak jak w tym momencie jest to refleksyjne. To była cholernie cudowna przejażdżka. Naprawdę.

Piosenkarz Weird Al Yankovic podpisuje egzemplarze numeru 533 magazynu Mad na Barnes & Noble Union Square 20 kwietnia 2015 r. w Nowym Jorku.Marka Sagliocco/Getty Images
Zamów w przedsprzedaży najnowszą książkę Harmona Leona, Tribespotting: Tajne historie kultowe , Teraz.