
Cafe Clover dumnie i otwarcie prezentuje się jako zdrowa.Zdjęcie zrobione przez Melissę Hom
W ostatnią zimową noc każde miejsce w kawiarniClover w West Village była pełna przystojnej osoby, która wyglądała dobrze, jedząc. Była wigilia Tygodnia Mody, a sylfy i epiceny jadły kolację. W miękkich swetrach z kapturem i głęboko opalonych na zimę udało im się skonsumować jedzenie przed nimi, po prostu wrzucając je na Instagram. Przez cały czas, kiedy tam byłem, nie widziałem ani jednej pełnej buzi.
Decorum i świadoma konsumpcja bez wątpienia odegrały rolę, ale niestety jednym z powodów mogło być również samo jedzenie. Menu, stworzone przez byłego szefa kuchni Market Table, Davida Standridge’a w porozumieniu z dr. Mikiem Roussellem, dyrektorem ds. żywienia w Peak Performance, nie jest straszne, ale też nie jest zbyt atrakcyjne. Na pewno nie ma czego szalić.
| KAWIARNIA KONICZYNA Downing Street 10 |
Cafe Clover dumnie i otwarcie prezentuje się jako zdrowa, a menu przypomina nawyki żywieniowe wykwintnego leśnego stworzenia. Niektórzy mogą wzdrygnąć się na myśl o nasionach chia, sięgnąć po komosę ryżową i sięgnąć po olej kokosowy, ale jeśli te i inne budujące pożywienie nie zostaną włączone do superżywności, moim zdaniem pozostaną one w sklepach ze zdrową żywnością. Podobnie jest z jedzeniem pełnego menu Pięćdziesiąt twarzy zieleni , minus podniecenie.
Horoskop na 8 marca
Na szczęście wysiłki pana Standridge'a nie poszły na marne. Wśród dań, które robią zing, znajduje się krakers z nasion chia, lnu i słonecznika, który pojawia się zamiast podawania chleba, niczym płyta z czarnego lastryko. Myślę, że sikorki czarnogłowe żywią się podobnym krakersem, ale te nadające się do spożycia przez ludzi przebijają je. Podają coś, co nazywa się hummusem z dyni piżmowej, który przypomina po prostu puree z dyni piżmowej. Oczywiście nie narzekam na nazewnictwo, zwłaszcza po tym, jak zdałem sobie sprawę, że tahini było obecne z opóźnieniem lub jednocześnie, jak maślana może być dynia piżmowa. Ten ostatni nałożony na pierwszy – chrupiący w konsystencji, atramentowy w kolorze i orzechowy w ustach – stanowił szczyt obiadu. Ponieważ jednak była to jedynie uwertura, jest to zła wiadomość dla reszty symfonii.
Pan Standridge wspominał w swoich licznych wypowiedziach medialnych – restaurację prowadzi bardzo znający się na mediach duet David Rabin i Kyle Hotchkiss Carone – że jego zainteresowanie polega na zastąpieniu zdrowych produktów niezdrowymi, kokosa oliwą z oliwek, soczewicy ryżu, kalafiora dla krowy. To szkoła konsumpcji warzyw Jessiki Seinfeld dla dorosłych.
To godne pochwały, ale sukces tego rodzaju kulinarnej prestidigitacji opiera się na prestiżu: Smaku. W nielicznych przypadkach Clover produkuje. Oprócz chipsów jedyną rzeczą, która z godnej uwagi stała się zapadająca w pamięć, była sałatka z brukwi i korzenia selera. Cienkie pasma warzyw, zanurzone w jasnym cytronecie z dodatkiem kminku i nakrapiane pistacjami, tworzą nowatorskie podejście do makaronu al dente. Ten makaron-nie-makaron najwyraźniej jest teraz modny (patrz także: surimi Kappo Masy), ale w Clover chrupkość konsystencji i cierpki smak zawstydzają anielskie włosy.

Stek z kalafiora z romesco i chutneyem warzywnym.Zdjęcie zrobione przez Melissę Hom
Reszta tego, co jest w ofercie, wpada w tę nieszczęsną dolinę, w której nie jest ani odkupiona przez okropność, ani uszlachetniona wrodzoną cnotą. Jednym słowem jest OK. Sałatka z jarmużem, krwistą pomarańczą i rzodkiewką arbuzową, O.K. Niezła sałatka z sałaty szlachetnej, ale też nie świetna. Wyrzucone na niego nasiona chia nie miały większego sensu, jeśli chodzi o smak i konsystencję. Nie jest też tandetne jak na rynek, ale blaknie w porównaniu z tym, co oferuje Santina, gdzie sos to wyśmienite pesto, a całość ma w dodatku teatralny akcent. Ale w Clover, choć oferuje się trzy sosy, są one skąpe pod względem porcji i smaku. Mały kokilek Zielonej Bogini wygląda ładnie, ale jest tak pozbawiony smaku, że ateista staje się prawdziwym wierzącym. Najlepszy z nich, ocet palony, jest smaczny, ale nie pasuje do stosunkowo nieporowatej natury warzyw.
Problem crudité jest problemem Clover. W crudité klin warzywny musi być zarówno metodą wybawienia, jak i przesłaniem w środku. Clover to niewątpliwie restauracja z przesłaniem: Zdrowe może być pyszne. Chociaż pierwsza część jest w porządku – tak, jest zdrowa – Mr. Standridge nie dostarcza cukru, który pomaga zmniejszyć działanie leku. Przykład: stek z kalafiora. Początkowa myśl: Yippee. Jedna z opcji wegetariańskich w menu. Czy jest lepszy kandydat niż stek z kalafiora, który udowodni, że nieświadomy może być dla Ciebie dobry i też dobrze smakować? Ale stek był przemoczonym, złowrogim kawałkiem. Podobno było grillowane, ale nie wydobyłam z niego żadnej chrupkości. O wiele lepsze steki z kalafiora jadłem w Bowery Meat Co., gdzie podano je z wierzchnią warstwą, migdałami Marcona i rodzynkami. Kalafior jest jak pijak: potrzebuje pomocy, żeby wstać.
Tagliatelle z komosy ryżowej, przyrządzone z mąki pełnoziarnistej i gotowanego ciasta z komosy ryżowej, mogło być przekonującym argumentem za wykorzystaniem komosy ryżowej w cieście makaronowym. W każdym razie jakakolwiek subtelna orzechowość została zagłuszona przez hordę grzybowego smaku. Hej, nie pukam maitake. Pal, jeśli je masz. Ale wszystko – buraki, pestki słonecznika, makaron – zostało zmyte tym intensywnym, ziemistym smakiem. Nie było żadnego kontrapunktu smaku i konsystencji.
Desery są powodem, dla którego warto tam pojechać. Kiedy byłem tam ostatni raz, znajdowało się poza menu odwrócone ciasto ananasowe, które smakowało głęboko niezdrowo w najlepszy możliwy sposób: lepkie i pobłażliwe, satysfakcjonujące i słodkie. Jest też schludne, małe pudełko czekoladek od Cacao Prieto. Jest na tyle przystojny, że przyciąga uwagę z pobliskich stołów. Ale ostatecznie, aby miejsce z takim punktem widzenia jak Cafe Clover zadziałało, musi wyróżniać się jedną z trzech rzeczy: obsługą, sceną lub jedzeniem. W obecnym stanie scena jest taka uroczy, obsługa, cóż, sprawna, a jedzenie nie katastrofalne.
Ale potrzeba dużo więcej przemyśleń, smaku i geniuszu, aby zamienić Cafe Clover z miejsca, które warto spróbować raz, bo powinieneś, w miejsce, do którego chcesz się udać.