Tak długo, panie Kotlety: Josh Ozersky, 1967–2015

Josha Ozersky’ego. Zdjęcie: Melanie Dunea.

W poniedziałek zmarł Josh Ozersky. Zdjęcie: Melanie Dunea.

Któregoś popołudnia, kiedy Josh Ozersky mieszkał w mieszkaniu w kiepskiej jakości Ditmas Park – Ozerkistanie, jak nazywał dzielnicę swojego wygnania – przypadkiem zaprosił mnie na przekąskę. Nie miałem zbyt wiele czasu i zaproponowałem tę czy inną restaurację yuppie na Cortelyou, którą szybko odrzucił jako podarunek amatora. Nie, muszę założyć torbę z karmą, zaprotestował i rzucił mnie do jakiegoś mięsistego lokalu na Coney Island Avenue.

Torba na paszę. Cóż za sposób jedzenia: elementarny, uprawniony, głęboko przyjemny i dosłownie zwierzęcy. Załóż worek na twarz i przeżuj. Josha, który zmarł nagle w poniedziałek podczas ceremonii rozdania nagród James Beard Awards w Chicago, żądza jedzenia była tak wielka i wielka, że ​​nie mógł zrobić nic innego, jak tylko o tym napisać, chociaż czasami, jestem pewien, że tego by chciał.

Znak zodiaku 10 czerwca

Dużo wysyłaliśmy e-maili, głównie w sprawie pieniędzy. Edytowałem jego funkcje dla Startrackera i byłem fanem od czasu, gdy był jeszcze przed Mr. Dni kotletów jako Casper Gutman, zubożały smakosz Duch Manhattanu , w którym pisał o wyrzucaniu ogromnych ilości taniego mięsa, co w większości brzmiało obrzydliwie. Nawet gdy stał się gwiazdą, publikował chwalone przez krytyków książki, w tym m.in Hamburger: historia (2008) i wykorzystuje swój niepowtarzalny talent Czas , tytuł grzecznościowy I Dziennik Wall Street , Mam wrażenie, że finansowe korzyści bycia pisarzem o tematyce kulinarnej na wielką skalę nie dorównują sławie.

Nie żeby samo pisanie o jedzeniu było chwałą. Dla Startrackera Josh napisał fascynujący artykuł o wyczerpującym metabolizmie maszyny do blogowania kulinarnego, która przeżuwa i wypluwa nie tylko szefów kuchni, ale także blogerów. Josh odkrył to jako założyciel i redaktor Grub Street, gdzie zdobył nagrodę dożywotni zakaz od Davida Changa oraz nagrodę Jamesa Bearda – i skopał mu tyłek z powodu godzinnej utraty blogów:

Załamałem się pod naciskiem i stałem się jęczącym bałaganem, jak żołnierz, którego Patton uderza w szpitalu. W pośpiechu popełniałem częste błędy i zasłużyłem sobie na codzienną pogardę młodego redaktora, którego zadaniem było sprzątanie, jak to ujął, mojego bałaganu. Ale inni pisarze, młodsi, szybko dostosowali się do presji.

Połączenie erudycyjnej przechwałki i wrażliwości emocjonalnej Josha było kluczem do jego atrakcyjności. Wszyscy go kochali, z wyjątkiem kilku osób, które go nienawidziły. Pieprzyć ich. Jego matka zmarła, gdy miał 14 lat, a jego sesje terapeutyczne polegały na posiłkach z ojcem, niedocenianym malarzem i miłośnikiem jedzenia, którego Josh wychwalany w sposób zapadający w pamięć Smak . Bycie samozwańczym samotnym dzieckiem dobrze służyło Joshowi w dorosłym życiu – był wielką, kujonową, przystojną miłością do faceta, który podpisywał jego e-maile swoim kumplem.

Josh był rycerski; jako nowożeńcy powiedział mi, że wyjeżdża z Ozerkistanu, bo: Nie da się zmusić kobiety, żeby tam mieszkała! (choć tam mieszkałem). Telewizyjny uczony i historyk miał ten rodzaj mózgu, do którego po prostu chciało się wczołgać i spędzać czas, a także sposób dobierania słów, który sprawiał, że edytowanie go było praktycznie bolesne, ponieważ oznaczało, że trzeba było niektóre usunąć. Czasami potrafił zachować się jak dupek, ale tylko wtedy, gdy wymagała tego sytuacja, na przykład wtedy, gdy przereklamowana scena kulinarna na Brooklynie miała zostać naprawiona:

Uważam, że mieszkańcy Brooklynu rażąco przeceniają swoje restauracje jako mechanizm obronny przed udręką wygnania. Wielkim, niewypowiedzianym faktem dotyczącym życia na Brooklynie jest to, że nikt, a przynajmniej nikt, kogo kiedykolwiek spotkałem, nie przeprowadził się tam, ponieważ podobało mu się bardziej niż Manhattan. (To nieprawda! Słyszę, jak mówią. Nie interesuje mnie mieszkanie na Manhattanie…) Tak naprawdę jednak mieszkają tam, bo to najlepsze miejsce, na jakie ich stać.

Kilka lat później Josh chciał wrócić do tego tematu i tytułem zachęty napisał do mnie: Brooklyn jest lepszy, niż myślałem. Wróciłem, bojąc się zacofania, bezczelności i świętości lokalnych dziur, ale jadłem w wielu restauracjach, które zostały otwarte w zeszłym roku i nie są one takie jak Brooklyn, jaki pamiętam. (Udostępniam to nie dlatego, że uznałem, że przydzielenie tego utworu to dobry pomysł, ale dlatego, że myślę, że Joshowi zależało na tym, aby płyta odzwierciedlała jego ewolucję w kwestii jedzenia na Brooklynie.)

Lepsze niż oczekiwano opcje gastronomiczne nie wystarczyły, aby zatrzymać Josha na Brooklynie. Kilka miesięcy temu przeprowadził się do Portland i w styczniu w swoim ostatnim e-mailu napisał, że jest tam naprawdę szczęśliwy i że nie wróci.

Portland to raj, ale z opłatami za samochód nie liczyłam! Skończyło się na tym, że kupiłem jednego po lichwiarskiej stopie procentowej. Pomijając to, to miejsce jest rajem. Codziennie rano wychodzę boso, w szlafroku. Nie ma śniegu, lodu ani prawdziwego deszczu, o którym można by mówić – tylko mżawka. I przyroda! Vey jest po prostu! Nigdy nie odejdę! I nigdy, przenigdy nie wrócę do Brooklynu. Nawet gdyby Jay-Z miał dla mnie stos banknotów studolarowych. Jak sytuacja w Ozerkistanie?

To nie do pomyślenia, że ​​Josh nie żyje. Nadal nie jest jasne, w jaki sposób zmarł w wieku 47 lat (sekcja zwłok odbywa się dzisiaj, co samo w sobie jest okropną rzeczą do napisania), ale umysł nie może wykluczyć, że całe życie poświęcił się tłuszczowi zwierzęcemu. To facet, któremu znudziło się spacerowanie promenadą w Brighton Beach, którego credo brzmiało: Tłuszcz to mięso, a mięso to warzywo. W swoim najbardziej ostatni podpis dla tytuł grzecznościowy , nazwał bekon obiektem fetyszu i oświadczył, że nikt, kto zostawia niezjedzony bekon na talerzu, prawdopodobnie nie będzie dobry w łóżku. Świnie i krowy nie będą tęsknić za Joshem Ozerskym, ale wielu ludzi tak.