Recenzja sezonu 2, odcinka 1 „Lokiego”: ostatni produkt Marvela, który trzeba obejrzeć

Owen Wilson i Tom Hiddleston w Loki Sezon 2.Studia Disney+/Marvel

Nawet dla mnie, wieloletniego fana komiksów o superbohaterach, dla którego częste wysokobudżetowe adaptacje na żywo były kiedyś naciąganym marzeniem, Marvel Fatigue jest czymś bardzo realnym. Jak niedawno podsumował Patrick Willems w swoim eseju wideo Kto zabija kino? — Tajemnica morderstwa, Innowacyjna decyzja Marvel Studios o połączeniu wszystkich swoich filmów i seriali telewizyjnych w jedną wspólną, ciągłą narrację, w zasadzie zamieniając całą ofertę w jeden produkt, zaczyna przynosić odwrotny skutek. Fani, którzy kiedyś czuli presję, aby łapać każdą nową premierę, a nie pozostawać w tyle, zaczynają w ogóle skakać, zamiast wybierać części, które mogą ich zainteresować. Ale powiedzmy staremu fanowi komiksów, który przez jakiś czas czytał dziesięć książek Marvela tygodniowo, wrażenie, że nadążanie za ciągłą mitologią to propozycja typu „wszystko albo nic”, wynika głównie z marketingu i błędu potwierdzenia, a gdy już się uwolnisz, dzięki temu błędnemu mniemaniu takie sagi stają się ogólnie zabawniejsze. W porządku – naprawdę lepiej – być zwykłym fanem tego materiału i wybierać tylko te tytuły, o których słyszysz dobre rzeczy.

Loki , na przykład? Nadal naprawdę dobrze.

Dla tych, którzy nie skorzystali z pierwszego sezonu w 2021 r.: Loki występuje Tom Hiddleston jako alternatywna wersja swojego Boga psot z filmu Thor I Mściciele filmów, ale choć brzmi to chaotycznie, serial nie wymaga znajomości MCU w ogóle. (Właściwie odwrotnie; Loki wydaje się być podstawą trwającej sagi Marvela Multiverse, ale nie ma jeszcze dowodów na to, że resztę linii trzeba obejrzeć, aby się nią cieszyć Loki Akcja serialu rozgrywa się poza normalnym czasem i przestrzenią, w biurach Urzędu ds. Zmienności Czasu, organizacji, której zadaniem jest usuwanie anomalii czasowych i utrzymywanie prawidłowego toku historii. A przynajmniej powiedziano im, że historia ma właściwy bieg, ponieważ to dojrzałe do proceduralnych przesłanek telewizyjnych zostaje szybko wywrócone do góry nogami, poddając w wątpliwość wszystko, co reprezentuje TVA. Pomiędzy niecodziennym tempem humoru, antyautorytarnym nastawieniem polityki i retrofuturyzmem scenografii z awokado i chromem, Loki Jest Doktor Who poprzez Terry'ego Gilliama. Sądząc po premierze sezonu, jest to wciąż ostatni produkt Marvela, który trzeba obejrzeć.

Drobne spoilery dotyczące premiery drugiego sezonu, Ouroboros.

Akcja Ouroborosa rozpoczyna się natychmiast tam, gdzie zakończył się poprzedni sezon, a Loki wraca do TVA po spotkaniu z Tym, który pozostaje (Jonathan Majors, którego dni w MCU mogą być numerowane ). On, uroczy dżokej za biurkiem Mobius (Owen Wilson) i skonfliktowany egzekutor Hunter B-15 (Wunmi Mosaku) muszą teraz zmierzyć się z możliwością, że cała ich misja usuwania odgałęzionych osi czasu jest równoznaczna z ludobójstwem na skalę międzywymiarową, a wszystko to w służbie Tego, Który Renains uniemożliwia dojście do władzy alternatywnym wersjom samego siebie. Teraz, gdy został zabity przez zbuntowaną odmianę Lokiego, Sylvie (Sophia Di Martino), oś czasu rozpada się na nieskończoną liczbę wątków, a TVA jest podzielona co do tego, co to oznacza. Czy eksplozja nowych linii czasu oznacza koniec okrucieństwa, które pochłonęło niezliczoną liczbę istnień ludzkich? Czy jest to katalizator końca całej rzeczywistości, jaką znamy? Czy to jedno i drugie? W tej chwili mają pilniejszy problem, a mianowicie Loki w niekontrolowany sposób podskakuje w czasie i jeśli szybko tego nie zrozumieją (cokolwiek wkrótce oznacza dla grupy podróżników w czasie), będzie zgubiony na zawsze .

Chociaż po dwóch latach nieobecności trudno jest powrócić do tej skomplikowanej, naginającej rzeczywistość fabuły, w mgnieniu oka przypomnij sobie, dlaczego Loki zrobił furorę swoim pierwszym sezonem. Zacznijmy od tego, że Tom Hiddleston jest w pełni oddany nowej, bardziej sympatycznej wersji postaci, dzięki której stał się powszechnie znany, w pojedynkę sprzedając ludzkie stawki w zawiłej fabule science fiction. Jest rozrywany na kawałki, dosłownie (w jednym z najbardziej makabrycznych efektów wizualnych, jakie ostatnio widziałem), ale fizyczne skutki upływu czasu są niczym w porównaniu z jego emocjonalnym wyczerpaniem po poznaniu prawdy o TVA i walce ze swoim bliźniakiem. /być może dziewczyną i przez chwilę wierzył, że został wymazany z wszelkiej żywej pamięci. Hiddleston i jego kumpel, policjant czasu Owen Wilson, natychmiast nawiązują ciepłą i znużoną relację, a Wilson wnosi całą swoją charakterystyczną, uroczą, smutną energię do nieprawdopodobnego Mobiusa M. Mobiusa. W tym sezonie do obsady dołączył niedawny zdobywca Oscara Kuy He Kwan w roli jasnookiego majsterkowicza TVA Ouroborosa – rola napisana specjalnie dla niego. Nawet bez sprytnego scenariusza i solidnej produkcji, oglądanie współpracy tych aktorów byłoby prawdziwą przyjemnością.

Wchodzi Ke Huy Kwan Loki Sezon 2.Studia Disney+/Marvel

Ale tak się składa, że Loki to naprawdę inteligentny i wyróżniający się program. Eksperyment myślowy tego sezonu wydaje się brzmieć: Co zrobisz, gdy odkryjesz, że Twoim jedynym celem było zrobienie czegoś okropnego? Rób to dalej, nawet jeśli nikt Cię do tego nie zmusza, bo tylko tyle wiesz? A może zacząć szukać nowego celu? To mocny materiał, ale ponura opowieść o rzeczywistości stworzonej i zniszczonej przekazana jest za pomocą dziwacznego, na wpół sterylnego, na wpół kapryśnego tonu, doskonale ucieleśnionego przez scenografię z epoki kosmicznej, gdzie wszystko ma gładkie krzywizny i delikatne kolory, a jednocześnie groźne HAL-9000. Kompozytorka Natalie Holt to połączenie Thereminu, syntezatorów analogowych i nordyckich instrumentów ludowych tworzy wyjątkowo dziwną atmosferę, podkreśloną przez potykające się, trzymane w ręku ujęcia postaci wędrujących korytarzami czegoś, co wydaje się być prawdziwymi fizycznymi planami, na Boga! Wśród coraz bardziej jednorodnej twórczości Marvela nie ma o czym Loki wydaje się szablonowe.

Co prawda, spaliłem się już wcześniej. Większość seriali Marvela zaczyna się mocno, a w ostatnich dwóch odcinkach przechodzi w zupę VFX. Loki w pierwszym sezonie nie było tego problemu, ale z drugiej strony była to także pierwsza seria MCU zaprojektowana z myślą o emisji przez drugi rok. Być może upadek jest nadal nieunikniony i został jedynie na pewien czas zepchnięty z drogi. W międzyczasie jednak Loki pozostaje jedynym obecnym produktem Marvel Studios, któremu poświęcam całą moją uwagę i jestem gotowy podążać za nim jakąkolwiek krętą ścieżką, jaką wytyczy.

Pierwszy odcinek drugiego sezonu Lokiego jest już dostępny na platformie Disney+, a nowe odcinki będą dostępne co tydzień, aż do 9 listopada.