
Amerykański gotyk.Creative Commons
Istnieje szczególny rodzaj amerykańskiej ciemności, przepełnionej światłem. Jasne słońce maskuje wybielone zło, uśmiechnięte twarze kryją ciężar smutku. Różni się od ciemności, gotyku Europy. Śródziemnomorska ciemność to karawaggeska, mroczne lochy i gorąca krew oraz spoglądający w niebo męczennicy: romantyczny gotyk Matthew Lewisa Mnich i Ann Radcliffe Włoch . Brytyjska ciemność kojarzona jest ze smogiem uprzemysłowionych miast, Conanem Doylem i Kubą Rozpruwaczem. Skandynawska ciemność jest również bardziej dosłowna, nie jest ukryta przed światłem słonecznym przez zrujnowane zamki i zabudowania klasztorne, ale z powodu braku wystarczającej ilości słońca, dni są suche, blade, bawełniane niebo, miesiące bez jasności. Ale amerykański gotyk to ciemność pomimo słońca. A im jaśniej, tym bardziej niepokojąco.
Jako student studiów licencjackich w Colby College doskonale pamiętam kurs literatury, który odbyłem u profesora Cedrica Bryanta, zatytułowany American Gothic. Skupiono się na zjawisku najczęściej kojarzonym z fikcją, zwłaszcza z fikcją gotyku południowego. Gwiazdą gatunku jest Flannery O’Connor, której kultowa historia, Trudno znaleźć dobrego mężczyznę , jest dziełem plakatowym tego stylu, ale znakomicie jest reprezentowany przez takie artystki jak Joyce Carol Oates ( Dokąd idziesz, gdzie byłeś ) Williama Faulknera i Daniela Woodwarda. Tematyka jest groteskowa, bohaterowie też, wewnętrzni i często zewnętrzni, urojeniowi, ignoranci, zadufani, ewangeliczni, załamani. A częścią tego, co je łamie, częścią tego, co czyni Amerykę jednym z najstraszniejszych miejsc na świecie, jest wybuchowa mieszanka wściekłości zrodzonej z niespełnionych obietnic, poczucia odmowy uprawnień i poszukiwania kogoś innego, kogo można winić.
Ale nie ogranicza się to do południa Ameryki ani do literatury: w telewizji Prawdziwy detektyw jest przykładem gotyku południowego i Złamanie Bada tego, co moglibyśmy nazwać gotykiem południowo-zachodnim. Nowa Anglia miała własną gałąź gatunku, osadzoną głównie w Providence, Rhode Island i wiejskim Massachusetts. Dzikość Ameryki, tajemnicze rytuały jej rdzennej ludności, purytańska mania pierwszych osadników, procesy o czary – wszystko to podsyciło historie Edgara Allana Poe i H. P. Lovecrafta, ukazane niedawno w filmie Roberta Eggersa, Czarownica . Ale zjawisko amerykańskiego gotyku jest również obecne w sztuce pięknej. Szczególnie na obrazach Granta Wooda i Edwarda Hoppera.
Najbardziej oczywistym pierwszym przystankiem jest najsłynniejszy obraz Granta Wooda, jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie: Amerykański gotyk . Obecnie, po krótkim występie w Paryżu, można go oglądać na wystawie w Akademii Królewskiej w Londynie. Obraz z 1930 roku nigdy wcześniej nie opuścił Ameryki. Jego obecna wystawa nosi tytuł America After the Fall: Paintings in the 1930s. W zależności od poglądów politycznych tytuł można uznać za zwiastujący obecny stan rzeczy, jednak w rzeczywistości nawiązuje do upadku giełdy w 1929 roku i Wielkiego Kryzysu. To tutaj światło nadziei i optymizmu oraz nieskończonych możliwości amerykańskiego snu, tzw. ery postępu, zderzyło się z trudną rzeczywistością.
Po grzmiącym, niekontrolowanym blasku tysiąclecia, całkowitej ekspansji do odległej Kalifornii, urzeczywistnieniu podejścia Go West, Young Man, finansowym niespodziance przemysłu, ropy i kolei, wszystko wydawało się stracone. To tutaj ziarno zostało zasiane, a następnie wyrwane z gleby. To tutaj Amerykanie nauczyli się, że mogą zrobić wszystko, być kimkolwiek chcą, że biedny człowiek może wyrosnąć na prezydenta, że dzięki ciężkiej pracy i sprytowi można podnieść się na duchu i zrobić coś ze swojego życia, to nawet Ty mógł osiągnąć sławę i fortunę. Mieć to poczucie prawości, że urodzić się Amerykaninem, oznaczało, że jesteś jednym z błogosławionych wybranych, a potem nagle to wszystko zostało odarte, przywołując krainę cieni.
Ciemność nigdy nie odeszła, jest nadal z nami dzisiaj. W Krainie Wolnych i Szczęśliwych panuje poczucie, że Amerykanie albo są na szczycie świata i promienieją, albo są pod nim pogrzebani i wściekli. Nie wszyscy pamiętali, że trzeba być mądrym i ciężko pracować, żeby się udało. Niektórzy uważali, że należy im to przekazać. Inni uważali, że są mądrzy i ciężko pracowali, ale były siły, które działały przeciwko nim. Marzenia, które są w sposób dorozumiany obiecywane i odrzucane, powodują złość ludzi. Ale kultura Ameryki opiera się na wymuszonej czystej, błyszczącej i wyprostowanej fasadzie. Co dzieje się pod fasadą, jeśli jasny, biały uśmiech maskuje zepsute zęby, to kolejne pytanie. Zatem Amerykanin, cytując Hamleta, może się uśmiechać i być złoczyńcą.
Wooda amerykański gotyk, zwykle w Art Institute of Chicago, to umiejętnie wykonany realistyczny portret małżeństwa, rolników z Iowa. Nie są to prawdziwi rolnicy – modelami była siostra Wooda i jego dentysta. Są ubrani w 19tkostium stulecia. Budynek za nimi ma być ich domem wiejskim, ale wygląda jak kościół preriowy w rodzaju tego, który pojawił się w innym wspaniałym przykładzie amerykańskiego gotyku rolniczego w stanie Iowa, absolutnie przerażającym opowiadaniu Stephena Kinga, Dzieci Kukurydzy .
Budowla jest zbudowana w tak zwanym stylu gotyku stolarskiego. Termin gotyk powstał po raz pierwszy jako obraźliwy opis średniowiecznej europejskiej architektury kościelnej, która obejmowała wydłużone, smukłe kolumny i ściany, pełne witraży i wznoszące się ku niebu, by spotkać sklepione sufity przypominające nauczane ścięgna, co było pakietem mającym budzić podziw penitentów, aby poczuli pokorę w domu Bożym. Elementy tej architektury zostały przejęte z innych ruchów, takich jak gotyk wiktoriański czy gotyk ciesielski – w szczególności detale, takie jak spiczaste łuki i okna, maswerki, witraże i ogólne poczucie rozciągania, wydłużenia i zniekształcenia, które wydaje się eleganckie w rękach dobry architekt, ale w rękach przeciętnego architekta może być niezręczny, a nawet groteskowy.
Czytając wyraz twarzy pary, można dostrzec poczucie intelektualnej pustki, nacisk na tradycję, powierzchowną przyzwoitość i zdolność do przemocy – wszystkie elementy bardzo amerykańskie. Jest to także swego rodzaju gloryfikacja ciężko pracującego, robotniczego Amerykanina, przy jednoczesnym rzuceniu światła na jego wady. Obraz został zgłoszony do konkursu w Art Institute of Chicago i zdobył nagrodę w wysokości 300 dolarów, mimo że jurorzy nazwali go komiczną walentynką, co jest niesprawiedliwe wobec wielkości i głębi dzieła.
Choć podziwiam Amerykański gotyk Co więcej, nie uważam Wooda za wielkiego artystę – żadne inne jego dzieło nie robi na mnie takiego wrażenia. Jeśli istnieje artysta, którego cała twórczość najlepiej odzwierciedla amerykański mrok, jest nim przesiąknięte światłem obrazy Edwarda Hoppera. Nie bez powodu jego obrazy zainspirowały Alfreda Hitchcocka (Bates Motel z Psychol opiera się na Hopperze Dom przy kolei ) i Davida Lyncha (który jest filmowym mistrzem kalifornijskiego mroku). Być może żaden obraz nie jest bardziej rozdzierający serce niż Automat . To jest zwodnicze. Młoda kobieta siedzi późnym wieczorem przy stole i pije kawę.
Ale prawie każdy, kto ogląda ten prosto wyglądający obraz, czyta w nim tę samą historię. Przyjechała do Kalifornii pełna nadziei na nowe życie, być może uciekinierka, a może optymistyczna dziewczyna ze Styksu. Ma jeden dobry zestaw ubrań, a te niewielkie pieniądze, które ze sobą zabrała, kończą się – stąd jej posiłek w automacie, najtańszej formie jadłodajni, a zarazem najbardziej samotnej, bez kelnera i kasjera do towarzystwa. Jej próby znalezienia pracy i towarzystwa oraz realizacji marzeń nie przyniosły jeszcze skutku, a ona jest głęboko zamyślona, zastanawiając się, co jeszcze może zrobić. Jest bardzo samotna, późno w nocy, woli tę pustą knajpkę od tego, co czeka w domu, a czarna noc za oknem odzwierciedla jej myśli, chociaż jej ciało jest ostro oświetlone przez sztuczne światła powyżej. To jest amerykański sen na kilka minut przed jego rozpadem.
Hopper jest mistrzem w łączeniu jasnego światła z niewidzialną ciemnością. Jest wiele prac do wyboru, ale zastanów się Siódma rano Wygląda tak niewinnie: witryna sklepowa, która po bliższym przyjrzeniu się, okazuje się opuszczona, od dawna zamknięta, ale można na niej zobaczyć kilka przedmiotów – zegar, kasę fiskalną, kilka butelek na wystawie. Opuszczony sklep opowiada własną historię: o optymizmie w przedsięwzięciu biznesowym, które się nie powiodło. Tuż za sklepem narożnym ciemne, skręcone drzewa prowadzą do gęstego lasu, dzikiego jak romantyzm Caspara Davida Friedricha, wzniosłości poznania względnej nieistotności i kruchości pojedynczego człowieka w porównaniu z naturą, czasem i kaprysami fortuny.
Ale dzika przyroda Ameryki ma w sobie szczególną, nieokiełznaną dzikość, a przynajmniej taką była, zanim era informacji wykorzeniła tę dzikość. Można odnieść wrażenie, że las pochłonął właściciela sklepu i wdarł się do niego, dopóki ludzie nie uciekli. Ta amerykańska jasność jest najstraszniejsza ze wszystkich, bo kto wie, co Amerykanie zrobią, co uszkodzą, aby przeforsować swoje obłudne marzenia? A wszystko to przy zachowaniu białego uśmiechu i fasady przyjaźni, pod którą może kryć się ostrzejszy zestaw zębów.
To najnowsza wersja Sztuka Startrackera szereg Sekrety i symbole , autorstwa autora i historyka sztuki Noaha Charneya.