Zabójczy księżyc Jo Nesbo jest w równym stopniu brutalny, jak i nudny

Książka z jaskrawożółtą okładką unosi się przed słabo oświetlonymi półkami wypełnionymi książkami

Harry Hole powraca w najnowszej powieści detektywistycznej Nesbo, na dobre i na złe.Losowy dom pingwina

Siwi, ciężko żyjący, niezdarni społecznie detektywi byli kiedyś podstawą mojej medialnej diety, dlatego jako nowicjuszka nie sięgnęłam po najnowszą część serii Jo Nesbo o Harrym Hole. Jestem stwardniały. Byłem tam na początku, kiedy w 1997 roku ukazała się pierwsza powieść z jego zbuntowanym i błyskotliwym norweskim funkcjonariuszem policji, Nietoperzem. Byłem też przy premierze Karaluchy, Bałwan, Lampart, Upiór, Policja i Pragnienie. To dwie dekady literackiego zaangażowania, więc nie jest mi łatwo to przyznać Zabijający Księżyc jest tak okrutnie, brutalnie mizoginistyczny i pełen wszelkich brutalnych stereotypów kryminału, że ledwo można go przeczytać.

Horoskop Strzelca

Hole to alkoholik, nałogowy palacz, który regularnie obraża swoich rówieśników i zraża do siebie współpracowników, postrzegany jako skrajny outsider poszukujący sprawiedliwości. Przez dwadzieścia lat jego atutem było autentyczne, czyste pragnienie rozwiązania przestępstw w celu zapewnienia pokoju rodzinom ofiar i zapobieżenia dalszym krzywdom, jakie wyrządziły tym, którzy są bezbronni. Jest niezdarny, niezdarny i ma tendencje autodestrukcyjne, które grożą zrujnowaniem jego życia osobistego i zawodowego. Innymi słowy, jest to dokładnie ten typ postaci, który przemawia do pisarza.

Jednak brutalne gwałty i morderstwa młodych, pięknych kobiet w ramach rozrywki opartej na wyzysku stały się gorącym tematem – i tak powinno być. Prawie dziesięć stron Zabijający Księżyc Zastanawiałem się, czy Nesbo zawsze przedstawiał kobiety w tak okrutny, pełen nienawiści sposób. Czy przeoczyłem to przez całe dwie dekady?

Bardziej prawdopodobne jest, moim zdaniem, to, że po napisaniu trzynastu książek, które sprzedały się w ponad 55 milionach egzemplarzy, Nesbo (były ekonomista) odkrył przepis, który się sprzedaje. Mamy więc brutalne skalpowanie młodej dziewczyny, które rozwiąże alkoholowy bałagan detektywa, który w jakiś sposób zeskrobuje swoją brzydką twarz z baru, aby w magiczny sposób rozwiązać przestępstwo, ponieważ pomimo wszelkich dowodów wskazujących na to, że jest inaczej, nadal jest geniusz. To formuła.

W poprzednich wywiadach Nesbo powiedział, że ważne jest, aby w swojej powieści przedstawiał morderstwa kobiet, ponieważ stanowi to uczciwe odzwierciedlenie tego, co dzieje się w prawdziwym świecie. Sprzeciwiam się temu pytaniu: jaki jest sens utrwalania idei kobiet jako ofiar, potrzebujących przeciętnego starszego mężczyzny do odgrywania roli bohatera?

Uwielbiałem czytać zbiór powieści Agathy Christie mojej babci z cudownie kapryśnym przedstawieniem Herkulesa Poirota. Uwielbiałem Nancy Drew. Bardzo podobała mi się Kay Scarpetta Patricii Cornwell. Bardzo podobały mi się powieści Karin Slaughter i Tess Gerritsen. Tam też jest formuła – zbudowana wokół dreszczyku emocji związanego z odkrywaniem nowych wątków, próbą ustalenia, jak każdy z nich łączy się w cały splątany węzeł i podążaniem śladami kogoś wybitnie odważniejszego i śmielszego ode mnie. Istnieją powieści kryminalne, w których główny bohater jest równie fascynujący jak fabuła, więc niezależnie od tego, jak przyziemna może być zbrodnia, chcemy spędzać czas z tymi ponurymi, zabawnymi, nienasyconymi ciekawiami osób rozwiązujących problemy.

Chciałem kochać Zabijający Księżyc , zbyt. Chciałem, żeby Harry Hole wyszedł potykając się z baru w Los Angeles, oślepiony promieniami słońca i zszokowany z powrotem do prawdziwego świata. Chciałem, żeby rozwiązał sprawę morderstw, pogodził się ze swoimi dawnymi kolegami z policji i w pojedynkę posprzątał ulice Oslo. Ale jestem kobietą i czytam wiadomości. Chodzę samotnie po ulicach i nie wydaje mi się zabawne ani intrygujące czytanie o dziewczynach odurzonych i zamordowanych przed rozcięciem im głowy. Nie wydaje mi się to autentyczne ani możliwe do utożsamienia, gdy starsza postać kobieca Nesbo – kobiety Zabijający Księżyc są albo młode, szczupłe i martwe, albo stare, bezdzietne pracoholiczki – odrzuca #MeToo jako ruch, w którym kobiety próbowały chronić własne tyłki, nie zgłaszając wcześniej Harveya Weinsteina. Faktycznie, uważam to za obrzydliwe.

Oto przedsmak tego. Jeśli to nie autor projektuje swoje fantazje dotyczące nienawiści do kobiet na swoich bohaterach, to co to jest? W barze w Los Angeles Harry spotyka Lucille, która opowiada nam o zabójstwie Umy Thurman, które ma niewielkie znaczenie dla fabuły:

Czy czytałeś, jak wszyscy ją „chwalili”, gdy się odezwała i opowiedziała, jak Weinstein, ta świnia, przymierzył to z nią? Chcesz wiedzieć, co myślę? Myślę, że kiedy jesteś Umą Thurman, aktorką-milionerką i wiesz, co porabia Weinstein, bez gwizdania, kiedy w końcu wystąpisz naprzód, by kopnąć leżącego mężczyznę, którego przyprowadziły inne, mniej wpływowe i odważniejsze kobiety w dół, żeby cię nie chwalono. Kiedy przez lata milcząco pozwalałeś wszystkim młodym, pełnym nadziei aktorom wchodzić samotnie do biura Weinsteina, ponieważ ze wszystkimi swoimi milionami, wypowiadając się na ten temat, mógłbyś – mógłbyś – przegapić kolejną rolę za milion dolarów, to myślę, że powinniście być publicznie biczowani i opluwani.

Być może niektórym czytelnikom po prostu nie przeszkadza opis młodych kobiet przez Nesbo jako pasożytniczych bimbo poszukujących odpowiedniego żywiciela, ponieważ – jak twierdzi – jest to tradycyjne. W 2020 roku Nesbo powiedziała dziennikowi The Guardian, że przemoc wobec kobiet stanowi problem społeczny i powinniśmy o tym rozmawiać. Bardziej martwiłbym się, gdyby w fikcji nie było przemocy wobec kobiet, ponieważ jest to problem w prawdziwym życiu… Harry Hole wiele zapożycza z tradycji twardych powieści detektywistycznych, a wraz z nią pojawiają się pewne tradycje.

Może ktoś powinien przypomnieć Nesbo, że opowiadanie historii w fikcji pozwala nam odkrywać alternatywne światy. Pozwala nam stanąć w sytuacji bohaterów, którzy są zarówno do nas podobni, jak i zupełnie inni, dzięki czemu możemy poszerzyć nasze myślenie i przyjąć nowe perspektywy. Opowiadanie historii oparte na nudnych kliszach przedstawiających kobiety jako nieszczęsne ofiary szukające złota, które mają szczęście, że ich sprawą zajmuje się dawny, alkoholik, były gliniarz, to tradycja literacka, bez której możemy się obejść.