„It Came From NYC” wspomina czasy, gdy biały zombie rządził Noise Rockiem (nie gorący temat)

Białe zombie.

Białe zombie.

Dla wielu, którzy dorastali w okolicach Nowego Jorku za czasów Kocha i Dinkinsa, lokalne metro zawsze było zgiełkiem rdzy, wściekłości i kreatywności wynikającym z nędzy otoczenia. Niedzielne popołudnia w CBGB i sobotnie wieczory w Bowery były o wiele bardziej słonym sposobem na spędzenie weekendu i okazały się bardziej ćwiczeniem przetrwania niż przypadkową okazją do obejrzenia występu w wolny dzień.

Piętnaście lub więcej lat później trudno sobie wyobrazić takie kulturalne zamieszkiwanie na odkażonych ulicach tej szybko gentryfikowanej metropolii, miejsca, w którym Vampire Weekend i Animal Collective byłyby przetrzymywane za pomocą noża w ciemnej uliczce w pobliżu mostu Williamsburg i szarpane za ich zabytkowe Hush Puppies.

Znak zodiaku 19 lutego

Pomimo trudnej sytuacji, a może właśnie z jej powodu, okres ten był jednym z najbardziej owocnych okresów w muzyce podziemnej w mieście, czasem, kiedy na scenach takich legendarnych zespołów zbiegły się najbardziej dzikie i nowatorskie zespoły grające metal, punk i hardcor. w takich miejscach jak The Pyramid Club, L'Amour i ABC No Rio. Mnóstwo cipek. Policjant Strzelaj do policjanta. Łabędzie. Niezdrowe. Żywa Czaszka. Sonic Młodzież. Białe zombie.

Czekaj, co?

Zgadza się, dzieci. Zanim stali się zatwierdzonym przez Beavisa, pokrytym platyną i nominowanym do nagrody Grammy molochem alt-metalu lat 90., White Zombie istniało najpierw jako zespół noise założony przez kwartet studentów z nowojorskiej Parsons School of Design w poszukiwaniu sposobu na wyczaruj elementy Butthole Surfers, Black Flag, The Doors, The Birthday Party i X w jeden kakofoniczny napar. Kiedy te pasje zestawiono z zainteresowaniami frontmana Roba Strakera (obecnie Zombie), a zwłaszcza z jego miłością zarówno do The Misfits, jak i włoskich horrorów, wizerunek zespołu wyrósł z masy podartych dżinsów jak fluorescencyjny zielony kciuk.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=C50lWoX7Ua4&w=560&h=315]

Nawiasem mówiąc, podstawowy kolor, którego grafik Henry Owings z Chunklet użył do skonstruowania wspaniały nowy zestaw pudełek od Numero Group , To przyszło z Nowego Jorku

Wiedziałem dokładnie, co chcę zrobić z tym pudełkiem, wyjaśnia Owings. I jest prawie dokładnie tak jak sobie wyobrażałem. Dwie rzeczy: włosy i atrament typu day-glo. Tylko tyle od nich pamiętam. Nie sądzę, żeby inny projektant poszedł na tak minimalistyczny styl. Spójrz na ich gówno z Geffen, to jest okropne. Ale Rob jest ilustratorem, dlatego zatrudniłem rysownika, aby napisał litery i naśladował ręcznie rysowany wygląd Roba.

Opisując te beztroskie dni White Zombie, kiedy był to znacznie bardziej eksperymentalny biznes, To przyszło z Nowego Jorku obejmuje cały ich dorobek nagrany od 1985 do 1989 roku, w tym każdy 7-calowy singiel i EPkę, a także zremasterowane wersje ich pierwszych dwóch pełnometrażowych albumów z 1987 roku Niszczyciel Dusz i lata 1989 Spraw, by umierali powoli .

White Zombie to inteligentna grupa, współwłaściciel Matador Records i wczesny zwolennik White Zombie Gerard Cosloy powiedział Rolling Stone'a w 1999 r . To zawsze miało być czymś większym niż życie, a nie jakimś wyspiarskim, dziwacznym punk-rockiem. Ale z drugiej strony nie znam nikogo, kto przewidziałby, że Rob Zombie stanie się bohaterem dla każdego popierdolonego nastolatka w Ameryce.

Jeśli kiedykolwiek byłeś sceptycznym wielbicielem White Zombie w czasach ich istnienia w Geffen, jest duże prawdopodobieństwo, że miałeś przyjaciela, który kiedyś powiedział ci coś w tym stylu: „O rany! Powinieneś usłyszeć ich gówno, zanim weszli do głównego nurtu!

Rzeczywiście, czysty artystyczny klimat wczesnych singli, takich jak Gods On Voodoo Moon, Pig Heaven i ich szalony cover utworu Kiss Cut God Of Thunder, są daleko od kreskówkowego charakteru albumów z 1992 roku. Muzyka diabła: La Sexorcisto, tom pierwszy i 1995 rok Astro Creep 2000, a zwłaszcza albumy z solowym repertuarem Roba Zombiego.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=ntpm9jB9Bys&w=420&h=315]

Ta trzypłytowa kolekcja fenomenalnie ratuje raz na zawsze utraconą historię grupy.

Pięknie zaprojektowany przez Owings i zawierający wyczerpujące i wnikliwe notatki autorstwa znanego dziennikarza muzycznego Graysona Havera Currina. To przyszło z Nowego Jorku nie pozostawia kamienia obojętnym, jeśli chodzi o dokumentację przeszłego życia Białego Zombie. Połączenie mistrzowskiego wykorzystania przez Owingsa zdjęć, ulotek, a nawet T-shirtów z tamtej epoki oraz głębokich, odkrywczych rozmów Currina ze wszystkimi pierwotnymi członkami grupy opowiada pełną historię zespołu i człowieka radykalnie różniącego się od Roba Zombie z który dzisiaj ledwo przyznaje się do swoich korzeni na nowojorskiej scenie noise.

programy telewizyjne Ricky'ego Gervaisa

Tak naprawdę, kiedy teraz patrzysz na Zombiego, trudno sobie wyobrazić, że to ten sam człowiek, który nosił na scenie koszulki Janus Films i spędzał czas z takimi artystami jak Michael Gira i Thurston Moore.

Myślę, że bardziej powszechne postrzeganie White Zombie i Roba Zombie ma związek z jego rytmem metalu i wykorzystaniem elektroniki, wyjaśnia Currin.

Ale White Zombie był w pewnym momencie zupełnie innym zespołem. Przez wiele lat byli bardzo zmiennym zespołem na bardzo niestabilnej scenie. I bardzo różnili się od swoich rówieśników na nowojorskiej scenie, ponieważ byli niesamowicie zainteresowani prezentacją, wyglądem i efektem. Myślę, że to jedna z rzeczy, która wyróżnia ich od samego początku. Mieli bardzo przemyślaną estetykę. Byli dzieciakami ze szkoły artystycznej i dlatego byli w mieście. To nie było dla muzyki, to było dla szkoły plastycznej. Myślę, że to była ogromna część sukcesu Roba i White Zombie.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=ZpNl14AhBFk&w=560&h=315]

Byli zespołem kierującym się estetyką. Oglądali i chcieli zrobić sensację. I byli w tym bardzo dobrzy. Myślę, że to jedna rzecz, która zawsze ich wyróżnia. Muzyka, którą tworzyli, była zawsze w toku. W tym pudełku można nawet usłyszeć koncepcję zespołu pracującego na tej scenie, próbującego dowiedzieć się, jak się w niej mieszczą, i tworzącego dość dziwną muzykę. To byli naprawdę – z braku lepszego słowa – popierdolony zespół.

White Zombie i Pussy Galore podpisali kontrakt z Caroline mniej więcej w tym samym czasie i zagrali razem kilka koncertów, jak ujawnia Bob Bert, który grał na perkusji w Sonic Youth do 1985 roku, kiedy dołączył do takich artystów jak Jon Spencer i Neil Hagerty w Pussy Galore.

Służył także za zestawem dla innych nowojorskich mistrzów garażowego hałasu, The Chrome Cranks, a obecnie występuje w najnowszym projekcie Lydii Lunch Retrovirus, a także gra u boku Micka Collinsa z The Dirtbombs i legendarnego Kid Congo Powers w nowej supergrupie o nazwie Projekt Wolfmanhattan.

White Zombie zawsze się przed nami otwierał. [Pussy Galore] miało znacznie jaśniejszą koncepcję i publiczność, a wówczas wydawało się, że przyszłość będzie znacznie jaśniejsza. White Zombie, mimo że ich wpływy były obecne, był bardziej chaotycznym noise-rockowym zespołem z East Village niż czymkolwiek przypominającym Groove Metal. Mieli gitarzystę o imieniu Tom Five, który później założył zespół Angel Rot i perkusistę Ivana [de Prume], który nie mówił zbyt wiele i nie wydawał się mieć zbyt wiele do zrobienia na górze.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=HDLrvsAcGRE&w=420&h=315]

Trudno sobie wyobrazić Roba Zombiego cieszącego się jakąkolwiek popularnością na ulicy w 2016 roku. Oto facet, który jest żywym ucieleśnieniem kultury sera Hot Topic w dzisiejszych czasach. Jako filmowiec niemal zniszczył dobre imię Johna Carpentera Halloween ze swoim strasznym remake’iem. Tymczasem jego najnowszy solowy album pt. Elektryczny dozownik kwasu czarownicy i satanistycznej orgii , Już sam tytuł dowodzi, że urodzony Robert Cummings ograniczył się do prostej skorupy bezsensownych psychodelicznych hashtagów, które całkowicie błędnie reprezentują rodzaj plemiennego metalu z tatuażami, który ostatnio tworzy.

Ale jak zaświadcza Bert, był kiedyś czas, kiedy Zombie był prawdziwym hitem, mimo że był bardziej fanem horrorów i science-fiction, niż wielu twórców tej sceny prawdopodobnie chciałoby przyznać.

Rob i [basista] Sean [Yseult] byli wtedy parą i bardzo dobrze się z nimi dogadywałem, wyjaśnia Bert. Pamiętam, że byli ludzie, którzy nie lubili Roba za bardzo, ale dla mnie zawsze był w porządku. Pamiętam, że kiedyś wisiałem u nich. Oboje mieli pracę przy projektowaniu magazynu o nazwie Sleuth gwiazd, który drukował nagie zdjęcia znanych osób. Do dziś przyjaźnię się z Seanem, ale nie widziałem Roba, odkąd podpisali kontrakt z Geffen i opuścili Nowy Jork. Nie jestem wielkim fanem metalu, więc nigdy tak naprawdę ich nie śledziłem. Wszyscy byli zaskoczeni, że to właśnie im udało się odnieść sukces na tamtej scenie. Tak naprawdę nie były niczym wielkim, dopóki nie zostały uformowane.

Kiedy White Zombie rozpadł się w 1998 roku, nie było w przyjaznych stosunkach.

Białe zombie.

Białe zombie.

znak zodiaku na 26 września

Tego lata krążyły plotki o możliwości ponownego spotkania po wiadomościach o występie Roba Zombiego Astro Creep 2000 w całości na tegorocznym Riot Fest we wrześniu. Ale według Currina, na podstawie jego doświadczenia w tworzeniu tych notatek To przyszło z Nowego Jorku, szanse na zobaczenie jakiegokolwiek składu White Zombie, nie mówiąc już o oryginalnym kwartecie, są rzeczywiście nikłe, biorąc pod uwagę obecny stan wyobcowania zespołu.

Currin powiedział, że kiedy poproszono mnie o zrobienie tych notatek, była to interesująca oferta. A jedną z najbardziej interesujących rzeczy było to, że członkowie White Zombie tak naprawdę nie dogadywali się. W ogóle nie mówią. Miałem mieć bezprecedensowy poziom dostępu do każdego członka, dlatego było dla mnie ważne, aby mieć pewność, że Rob Zombie przemówi i wszyscy będziemy po tej samej stronie. Poruszanie się po historii dwóch lub więcej frakcji zespołu, z którego wszyscy odcisnęli swoje oficjalne piętno na produkcie, było trudne.

Jednakże Zombie czekał do ostatniej chwili, aby faktycznie usiąść i udzielić wywiadu Currinowi; z pewnością nie jest to zaskoczeniem, biorąc pod uwagę jego przymus unikania przeszłości, co stawia pisarza w niepotrzebnym ucisku.

Rob początkowo się na to zgodził, ale przez kilka miesięcy nie wywiązał się ze swojego zobowiązania – wyjaśnia. I wyglądało na to, że będę pisać notatki bez Roba. Ale skontaktował się z nami o 11:00 i odbyliśmy dwie rozmowy. Były dobre. Był trochę niezobowiązujący. Pozostali członkowie byli bardzo otwarci na temat tamtych dni, ale on chciał rozegrać to trochę fajniej, bo jest Robem Zombie.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=8yjoMP9eBpM&w=560&h=315]

Niestety, Zombie nadal utrudniał montaż To pochodzi z Nowy Jork , pchając projekt poza jego terminem , szczególnie jeśli chodzi o sprawdzanie faktów w notatkach.

W końcu zebrałem notatki i wprowadzono sporo zmian – wyjaśnia Currin. Dotyczyło to głównie rzeczy, które sprawiały, że wyglądał źle, czyli w zasadzie wszystkiego, co wszyscy mieli do powiedzenia na jego temat. Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia, jak brzmi ostateczna wersja notatek, ponieważ w pewnym momencie zrezygnowałem z kontroli. Było jasne, że Rob Zombie nie zamierza pójść na kompromis w swoich kwestiach. Notatki zostały całkowicie zatwierdzone i w trakcie produkcji, więc w zasadzie je wycofał.

Dla Berta takie okropne zachowanie Zombiego z pewnością nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę to, co słyszał o nim przez lata.

Nieco się roześmiałem, gdy przeczytałem, że Rob legalnie zmienił imię na „Zombie” – stwierdza.

Słyszałem bez przerwy, że naprawdę uderzyło go do głowy, że traktował Seana jak gówno, miał własną garderobę itp. Nikt, kto go znał, nie miał nic miłego do powiedzenia na jego temat. Zawsze chciałam na niego wpaść, żeby zobaczyć, jak na mnie zareaguje, ale nigdy mi się to nie udało. Sean natomiast utrzymywał ze mną kontakt przez te wszystkie lata. Prawdę mówiąc, w latach 90. nagrywałem i pozowałem do zdjęć z nią i Bridgette West jako zespół Famous Monsters, który wydał w Estrus Records fajne, 7-calowe wydawnictwo z czterema utworami, za które nawet płaciła mi tantiemy – co jest rzadkością! Potem, kiedy Chrome Cranks ponownie się zjednoczyli mniej więcej w 2009 roku, jej zespół Star & Dagger otworzył dla nas występ w Mercury Lounge.

Jednak pomimo brył otrzymanych przez Currin, Owings i Numero Group przy budowie tego zestawu pudełek, To przyszło z Nowego Jorku to niezwykle znaczący, zagubiony rozdział w mówionej historii nowojorskiego noise rocka i pozycja obowiązkowa dla każdej duszy, która w czasach sałatki chce w końcu wzbudzić swoją ciekawość na temat White Zombie.

Cieszę się, że ten zestaw jest dostępny, po pierwsze dlatego, że te płyty są naprawdę świetne, oznajmia Currin.

Po drugie, mam nadzieję, że rzuci to trochę światła na fakt, że White Zombie nie zawsze było wyłącznie festiwalową gwiazdą rytmicznego metalu. To był dziwny zespół. Rob jest bardzo świadomy swojego wizerunku, zawsze taki był. Rob chciałby, żebyście uwierzyli, że w jakiś sposób ten zespół nie przejął wpływów skądinąd. To nie do końca prawda. Myślę, że rozmawiając z pozostałymi członkami zespołu, było bardzo jasne, że robili notatki i doświadczali sceny, która ich dotyczyła.