
Muzułmańscy wyznawcy modlą się podczas piątkowych południowych modlitw podczas Światowej Kongregacji Muzułmańskiej, znanej również jako Biswa Ijtema, w Tongi, około 30 kilometrów na północ od Dhaki, 13 stycznia 2017 r.Obrazy STR/AFP/Getty
Za 10 lat wszyscy będziemy muzułmanami przez naszą głupotę, zdeklarowany Niedawno włoski prałat Carlo Liberati. w wywiad z czasopismem katolickim Codzienna wiara , emerytowany arcybiskup Pompejów ubolewał nad przejściem Europy Zachodniej do sekularyzmu i nad tym, co może ostatecznie spowodować powrót z niego: napływem ogromnej liczby muzułmańskich migrantów na Zachód i wysokim wskaźnikiem urodzeń wśród tych imigrantów.
Zodiak 27 kwietnia
Tendencję tę zauważył także nieżyjący już przywódca Libii Muammar Kaddafi, który powiedział w 2006 r.: Mamy w Europie 50 milionów muzułmanów. Są oznaki, że Allah zapewni islamowi zwycięstwo w Europie – bez mieczy, bez broni, bez podbojów – i w ciągu kilku dekad zamieni ją w kontynent muzułmański.
Oczywiście arcybiskup Liberati mówił w najlepszym razie luźno, a Kaddafi mówił niedokładnie, ale z nadzieją. Szacunki w 2010 roku pokazał że w Europie są 44 miliony muzułmanów; co więcej, przy obecnych tendencjach kontynent nie będzie całkowicie muzułmański za kilka dekad, a zwłaszcza nie za jedną dekadę – choć trendy mogą się zmienić. Centrum badawcze Pew zgłoszone lipca ubiegłego roku odsetek muzułmanów w populacji całej Europy wzrósł o około 1 punkt procentowy na dekadę z 4 procent w 1990 r. do 6 procent w 2010 r. Oczekuje się, że tendencja ta będzie się utrzymywać do 2030 r., kiedy według szacunków muzułmanie będą stanowić 8% populacji Europy.
(Uwaga: możemy kwestionować dokładność tych statystyk. Na przykład Francja zabrania zbieranie informacji ze spisu ludności na temat rasy, pochodzenia etnicznego lub religii – co utrudnia obliczenie populacji muzułmańskiej).
Arcybiskup Liberati argumentował, że zachodni sekularyzm i dekadencja zaprosiły do powstania islamu; pomysł jest taki, że duchowa próżnia wciągnie jedyny istniejący ogień religijny. Większość sekularystów sprzeciwiłaby się twierdzeniu, że nowoczesność ukształtuje pokolenia muzułmańskie w Europie tak samo, jak pokolenia chrześcijańskie, a syrena sekularyzmu zabije wiarę nauką i rozumem. Jutro należy do ateizmu.
Jednak odkrycia nauk demograficznych i socjologicznych w rzeczywistości nie potwierdzają tego twierdzenia. Studia pokazywać jakie w rzeczywistości są młodsze pokolenia muzułmanów w Europie bardziej zorientowani na dżihadystów – niektórzy powiedzieliby, że bardziej pobożni – niż ich starsi. Jest jednak jeszcze jeden czynnik, który stoi w sprzeczności z obiegową wiedzą.
W ciągu najbliższych kilku dekad świat w ogóle stanie się bardziej religijna , nie mniej.
A muzułmanie – których narody wykazują niewielkie oznaki spadku religijności – tak rośnie szybciej niż jakakolwiek inna grupa religijna.
Nie mów Salon , który w zeszłym roku opublikował artykuł zatytułowany , To koniec małżeństwa, kapitalizmu i Boga. Wreszcie! To przeciwne postrzeganie można wytłumaczyć czymś, przed czym tak często ostrzegają współcześni: etnocentryzmem. To prawda, że wiara w Zachód wymiera, ale pomija się ważny czynnik: wymierają także ludzie Zachodu.
Około 100 krajów na całym świecie – w tym prawie każdy kraj zachodni – ma współczynnik dzietności poniżej poziomu zastępowalności pokoleń (2,1 dziecka na kobietę). Izrael, czasami uważany za część Zachodu, wydaje się jedynym wyjątkiem.
Badania Pewa badany tę sprawę w kwietniu 2016 r., pisząc: Dla jasności, całkowita liczba Oczekuje się, że liczba osób niezwiązanych z religią (w tym ateistów, agnostyków i osób, które w spisach powszechnych i ankietach twierdzą, że nie wyznają żadnej konkretnej religii) wzrośnie z 1,1 miliarda w 2010 r. do 1,2 miliarda w 2050 r. Przewiduje się jednak, że wzrost ten nastąpi w tym samym czasie czas, w którym inne grupy religijne – i ogólna populacja świata – rosną szybciej.
Projekcje te – kontynuował Pew, które uwzględniają czynniki demograficzne, takie jak płodność, skład wiekowy i średnia długość życia – przewidują, że osoby bez religii będą stanowić około 13% światowej populacji w 2050 r., w porównaniu z około 16% w 2010 r. …W dużej mierze wynika to z faktu, że Osoby niereligijne są przeciętnie starsze i mają mniej dzieci niż ludzie wyznający jakąś religię.
Co więcej, oto kolejna pozycja z teczki „wszystko, co myślałeś, że wiesz, jest błędne”: podczas gdy katolicyzm w USA podupada, jego wyznawcy są wzrasta na całym świecie nieznacznie przekracza tempo wzrostu populacji.
Rzeczywiście, nie ma historycznego przykładu świeckiej populacji utrzymującej się w dłuższej perspektywie. Jak twierdzi demograf Phillip Longman, starszy pracownik postępowego think tanku New America: napisał w NPR w 2011 r. Z jakichkolwiek powodów zwolennicy fundamentalizmu nadal mają stosunkowo duże rodziny , podczas gdy bezdzietność i rodziny z jednym dzieckiem stają się normą wśród tych, którzy nie czują, że Bóg nakazał im „iść i rozmnażać się”.
W ten sposób wierni zaczynają automatycznie dziedziczyć społeczeństwo, wyjaśnione Longmana, człowieka o łagodnym głosie, który zauważył, że sam nie należy do kościoła. Całkowita populacja Zachodu może spaść lub pozostać w stagnacji, być może na dłuższy czas; ale ci, którzy pozostaną, będą nieproporcjonalnie oddani Bogu i rodzinie, niezależnie od tego, czy będą chrześcijanami, muzułmanami, Żydami, czy członkami nowych wyznań pronatalnych.
kto znalazł Facebooka
Zatem pogłoski o śmierci religii są w dużej mierze przesadzone. Wielu postrzega teraźniejszość jako bitwę pomiędzy sekularyzmem a religią, a jutro jako walkę wyłącznie sekularyzmu. Jednakże przyszłość będzie, podobnie jak przeszłość, po prostu kwestią tego, która religia zwycięży – i gdzie.
Selwyn Duke (@ Książę Selwyn ) pisał dla The Hill, The American Conservative, WorldNetDaily i American Thinker. Współpracował także przy tworzeniu podręczników uniwersyteckich wydawanych przez Gale – Cengage Learning, występował w telewizji i jest częstym gościem w radiu.