
Carine Roitfeld.
Carine Roitfeld ma na sobie dżinsy.
Siedzimy w biurze naprzeciwko Bloomingdale’s w Midtown i trwa to dekada Vogue Paryż redaktor naczelna – odeszła na to stanowisko w 2011 roku – jest doskonale opanowana, jej opalone dłonie z wdziękiem skrzyżowane są na kolanach. A mimo to ma na sobie dżins. To bardziej swobodny styl, niż można by się spodziewać po paryskiej wampirzycy (58 l.), najbardziej znanej z czarnych zestawów, ołówkowych spódnic z wysokim rozcięciem i wysokich szpilek, które sprawiają, że wygląda jak uwodzicielka z Lower East Side. Duszny. Dekadencki. Mroczny. Niedostępny. Nie jest typem osoby, która nosiłaby dżinsy, nawet do prac ogrodniczych. Nie żeby zajmowała się ogrodem.
Aby być uczciwym, ten dżins to spódnica od Miu Miu – odgałęzienia Prady – i zestawiono ją z sandałami Celine, które pani Roitfeld twierdzi, że nosi, ponieważ złamałem stopę. To albo laska! ona deklaruje. Jeśli chodzi o resztę jej stroju, ma na sobie taki brudny sweter, bo podobno jest lato.
Nie wygląda na złą.
Pomimo jej widocznej próby udowodnienia, że stąpa po ziemi, nie można zaprzeczyć, że niedawno mianowana pani Roitfeld Bazar Harpera pierwsza w historii globalna dyrektor ds. mody i długoletnia muza takich ludzi jak Tom Ford, pochodzi z innego świata. W końcu to kobieta, która w wieku 18 lat została wybrana na modelkę i właśnie spacerowała ulicą; kobieta, która później była redaktorką Moda , wprowadził jawną seksualność na strony poświęcone modzie; oraz kobieta, która jest obecnie bohaterem nowego pełnometrażowego filmu dokumentalnego, Mademoiselle C . Film, który będzie miał premierę w wybranych miastach w przyszłym tygodniu, będzie kroniką roku pani Roitfeld po opuszczeniu V ogue Paryż, w którym to czasie założyła Książka mody CR , stylowy magazyn wydawany dwa razy w roku, a prywatnie została babcią.
Przejście nie było płynne. Choć pani Roitfeld uważa, że dyskredytowanie firmy, w której spędziło się 10 lat życia, jest w złym guście, według doniesień Condé Nast jest w stanie wojny ze swoją byłą redaktorką. Poczta nowojorska napisała, że prezes Condé International, Jonathan Newhouse, nakazał fotografom i redaktorom, aby nie współpracowali z Roitfeld przy jej nowym magazynie – co nie powstrzymało Bruce’a Webbera przed zrobieniem zdjęć Kate Upton do inauguracyjnego numeru.
jaki znak zodiaku jest 7 października
Wydaje się, że pani Roitfeld emanuje niemal hipnotyczną mocą, dzięki której ludzie robią, co chce, a w filmie występują nie tylko fotografowie i modelki-celebrytki, ale także sławni przyjaciele, których zazwyczaj nie spodziewasz się zobaczyć przed kamerą.
Karolina Hirsch
Szanują mnie – mówi. Ale wiesz, nienawidzą być filmowani. Riccardo [Tisci], mój Boże, on tego nienawidzi. Tom Ford, on nie chce rozmawiać. Z Karlem Lagerfeldem jest łatwiej.
Pani Roitfeld upiera się jednak, że nie wzięła udziału w filmie, aby udowodnić, że jest jedną z najbardziej szanowanych postaci w modzie. Zrobiła to, bo twierdzi, że chce, aby moda wydawała się zabawą, a niewiele jest filmów, które oddają branżę w takiej postaci, w jakiej ją zna. (Jednym z jej ulubionych jest rok 1966 Kim jesteś, Polly Maggoo? ).
Myślę, że będzie to kultowy film dla mody. Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się zdradzony – mówi. To świetna zabawa. To tacy jesteśmy.
„Zabawa” to jedno słowo określające panią Roitfeld. „Bez szacunku” to co innego. Weź pod uwagę, że pewnego razu pojawiła się na wernisażu swojego syna Vladimira, ubrana w czarną koronkę i bez spodni, lub aurę otwartości, którą pielęgnuje nawet poza rodziną. Jej wizażystka żartuje, że kiedy był zły na panią Roitfeld, życzył sobie, aby odrodziła się jako ona sama, ale z grubymi kostkami – na co się roześmiała.
Oni nie są pruderyjni, Fabien Constant, reżyser Mademoiselle C. ” – mówi i dodaje, że wierzy, że dzięki temu filmowi ludzie zakochają się w jego bohaterze. Jest miła, miła i przystępna – kontynuuje. Nie jest tą czarną wdową, za jaką ją widzisz na zdjęciach, z powodu tych ciemnych oczu i rozczochranych włosów. Jest kobietą, zanim zostanie redaktorką ds. mody.
***
Choć zabawa nie jest słowem, które wielu określiłoby Annę Wintour, Mademoiselle C. zaczął już dokonywać porównań z rokiem 2009 Wydanie wrześniowe , w którym opisano pracę pani Wintour Moda .
Matt Robinson Natasza Bedingfield
Z drugiej strony ludzie byli już skłonni porównywać dwóch redaktorów naczelnych. Kinematografia Diabeł ubiera się u Prady Zasugerował nawet, że redaktor fikcyjnego francuskiego Pas startowy próbował ukraść posadę lodowatego amerykańskiego redaktora. Podobnie w 2008 roku krążyły pogłoski, że pani Roitfeld ma zastąpić panią Wintour na stanowisku Moda.

Roitfeld (z prawej) z dobrym przyjacielem Karlem Lagerfeldem (w środku) i Laetitią Castą.
Pani Roitfeld zdementowała wówczas te plotki, twierdząc, że jest bardzo francuską kobietą, a w Ameryce nie wolno nawet pokazywać na zdjęciach choćby śladu sutka. (To prawda, że u pani Wintour widać znacznie mniej nagości Moda niż miało to miejsce u pani Roitfeld.) I ona do dziś upiera się, że między nimi przyjemnie współpracowało się pomimo niechęci pana Constanta stwierdzenie, że kobiety są całkowitym przeciwieństwem i że pani Roitfeld jest bardziej normalną osobą niż pani Wintour, którą uważa za doskonałego polityka.
Pani Roitfeld nie zgadza się z tym. „Jestem redaktorką ds. mody”, mówi. Anna nie jest redaktorką modową.
Może więc nigdy nie splatały sobie nawzajem włosów, ale pani Rotifeld utrzymuje, że darzyła panią Wintour ogromnym szacunkiem. Jesteśmy bardzo różni – mówi. Ciężko pracuje, ale jest bardzo uczciwa i to mi się podoba. Jeśli napisałam dla niej historię, która jej się nie spodobała, podnosiła słuchawkę i mówiła: „Carine, przykro mi, nie podoba mi się ta historia”. To mi się podoba. Ona wcale nie jest podstępna.
I podobnie jak pani Wintour, pani Roitfeld ma tendencję do trafiania na pierwsze strony gazet. W czasie jej pobytu w Vogue Paryż , zabiegała o kontrowersje w sposób, który wydawał się niemal radosny. Jak wtedy, gdy stylizowała małe dziewczynki w stylu couture i mocnym makijażu – sesja została ostro skrytykowana. Feministing.org oznajmiło: „To nie jest drażliwe”. To niewłaściwe i przerażające. Nigdy więcej nie chcę widzieć 9-latki w kapciach na wysokim obcasie we wzór pantery. Potem był czas, kiedy przedstawiała palące kobiety w ciąży i czas, kiedy magazyn zrobił sesję zdjęciową z supermodelką Crystal Renn jako ofiarą nieudanej operacji plastycznej. Jej artykuły wstępne często miały szelmowski charakter, przez co wielu sądziło, że po prostu lubiła prowokować do reakcji.
W przeszłości pani Roitfeld przyznawała, że podoba jej się rola prowokatorki, ale twierdzi, że ogólnie rzecz biorąc, jej praca była dobra dla kobiet.
Jako jedna z pierwszych zadedykowałam numer czarnej dziewczynie. Popycham kobiety plus size. Uważam, że są piękne” – mówi, przyznając, że wszędzie, gdzie się pojawi, mogą pojawić się kontrowersje. Teraz korzystam z usług bardzo starszych pań i uważam, że są piękne. Uważam, że piękno może być wszędzie.
Mimo to można zadać sobie pytanie, w jaki sposób ten rzekomy pozytywny pogląd na kobietę przejawia się w sesjach takich jak ta supermodelki Karen Elson przewiązanej sznurkiem do firanki.
Nigdy nie pokazywałam kobiecie, która nie wydawała się twarda, mówi pani Roitfeld. Myślę, że to ona decyduje, co chce robić. Jest silniejsza. Widać to w przypadku Helmuta Newtona i Yvesa Saint Laurenta. Kobiety mogą pokazywać piersi, ale ręce mają w kieszeniach. Mają bardzo silną postawę. To jest to, co lubię. OK, możesz pokazać wszystko, ale nie musisz z tego powodu cierpieć. Masz wybór. Kiedy krępuję, kobieta wygląda na silną. Nie wygląda na biedną, nieszczęśliwą osobę.
W pewnym sensie pani Roitfeld stanowi prototyp silnej, nowoczesnej kobiety, która rozbija szklane sufity, a mimo to wciąż wzdryga się, niemal niezauważalnie, gdy używa się słowa feministka.
Uwielbiam, gdy ktoś płaci czek, kiedy idę do restauracji, i uwielbiam, gdy ktoś otwiera drzwi i mówi: „Wyglądasz dziś pięknie”. Jestem bardzo kobieca – mówi. Ale jestem feministką w tym sensie, że uwielbiam to, że kobiety mogą mieć tę samą pracę [co mężczyźni]. Chcę, żeby więcej kobiet rządziło krajami. Byłoby więcej pokoju na Ziemi.
***
9 czerwca
Pani Roitfeld przyznaje, że ostatnio myślała o dzieciach. Pierwszy numer Książka mody CR na przykład tematem przewodnim było odrodzenie, które nie odnosiło się tylko do jej własnej kariery, ale także do jej córki Julii, która dosłownie urodziła córeczkę. Choć wykorzystywanie dzieci w magazynie o modzie może wydawać się tandetne, nie martw się. Wszystko to odbywa się w charakterystyczny dla pani Roitfeld beztroski sposób. To znaczy, jest R Dziecko Osemary’ego – sesja tematyczna przedstawiająca kobiecą nagość na cmentarzu.
Tylko nie nazywaj tego seksownym.

Roitfeld i Anna Wintour, jej była amerykańska odpowiedniczka.
Bycie seksownym 20 lat temu to zupełnie coś innego niż bycie seksownym dzisiaj, mówi pani Roitfeld. Teraz jest dla mnie seksowny, jest trochę napięty. Czy w Ameryce mówisz „mocny”? Oznacza to pokazanie zbyt dużej ilości skóry. Nie podoba mi się to. Jesteśmy bardziej mentalnie seksowni. Możesz być zakryty i być bardzo seksowny. Nieważne, co pokazujesz, ważne jest to, co masz na myśli, sposób, w jaki krzyżujesz nogi, sposób, w jaki rozmawiasz z ludźmi. „Seksownie” to nie miłe słowo.
Może to zaskoczyć stwierdzenie kobiety, którą nazywano królową porno-chic, a etykieta pani Roitfeld odrzuca ją jako wprowadzającą w błąd. Woli określenie „erotyczny szyk”.
To bardzo słodkie – wyjaśnia. porno, pokazujesz wszystko. Erotyczny, marzysz o czymś, o innym świecie. Wiem, że „porno-szyk” jest przyjemniejszy – jest szybszy – ale wolę „erotyczny szyk”. Staram się nie pokazywać wszystkiego.
Z jednej strony jest to perspektywa bardziej zniuansowana, niż można by się spodziewać po kobiecie zdenerwowanej Amerykaninem Moda rzadkie przedstawienie sutków. Z drugiej strony życie pani Roitfeld wydaje się teraz bardzo słodkie. Na przykład po naszym pożegnaniu mówi, że jak zwykle uderzy do ekskluzywnych sklepów detalicznych w Nowym Jorku, ale z inną misją.
Paweł mocno
Robię zakupy dla mojej wnuczki, uśmiecha się i dodaje, że ma nadzieję znaleźć córeczkę dokładnie taką, jaką będzie miała od Tom Ford Baby. Czy właściwym wyborem będą szpilki w panterkę, czas pokaże.