Pojechałem na wypełniony alkoholem „letni obóz dla dorosłych” – było bardziej szalone, niż się spodziewałem

Na pierwszym Camp Shock Top,

Camp No Counselors to letni obóz dla dorosłych, który pojawił się na początku tego miesiąca Zbiornik Rekin , zatrudnił partnera piwnego, który będzie gospodarzem Camp Shock Top poza Nowym Jorkiem, Los Angeles, Austin i Miami.

Po godzinach picia w ostatni piątkowy wieczór , Natknąłem się na gorące i zatłoczonekabina wyposażona w łóżka piętrowe do spania dla 18 osób. Byłam przygotowana na poruszanie się po torbach marynarskich wyłożonych na podłodze, ale paski papieru toaletowegowypełniając każdy centymetr dostępnej przestrzeni, gdy wieszali się z pryczy na pryczębyły niespodzianką. Razem z moimi 20- i 30-letnimi współlokatorami z koedukacyjnego łóżka, byliśmy zachwyceni i chociaż nie robiliśmy żadnych wybryków, ktoś na lustrze napisał wiśniową szminką: „Zemsta suki”. Zapraszamy na obóz letni dla dorosłych, gdzie o godz. 21:00 godzinę policyjną zastąpiono stale płynącym alkoholem.

Obóz bez doradców , który wystartował w zeszłym roku, zapewnia dorosłym potrzebującym przerwy od dojazdów do pracy i kariery otwarty bar, dziesiątki zajęć i potężną dawkę nostalgii w postaci s’mores, kickballu i klasykitakie utwory jak Semi-Charmed Life zespołu Third Eye Blind i No Scrubs zespołu TLC.Podobnie starsi nie-doradcy ułatwiają wojny o kolory kabin i ogromne sztafety, ale nigdy nie powiedzą ci, co masz robić. Nie ma żadnych zasad (tylko kilka ostrych próśb o nietańczenie na stołach i palenie tylko w wyznaczonym miejscu). To specyficzne, przedłużone weekendowe odosobnienie nad jeziorem Paradox w nowojorskich Adirondacks było pierwszym CNC sponsorowanym przez Shock Top, letnie piwo, którego jestem zbyt zmęczony, aby kiedykolwiek pić go ponownie po spędzeniu większej części trzech dni (w tym pięciu- godzina jazdy autobusem z Nowego Jorku) popijając napar.

Top Camp Shock.

Możliwości zajęć wydawały się nieograniczone.

Znak zodiaku 19 września
Top Camp Shock.

Obozowicze korzystający z wolnego czasu w Camp Shock Top.

To miejsce dla osób, które nie szukają nudy, chcą uciec od prądu,Jake Kirsch, wiceprezes Shock Top, powiedział mi przez telefon. (Kiedy mieliśmy rozmawiać na obozie, wybuchła 60-osobowa gra typu flip cup, więc musieliśmy później nadrobić zaległości).

Każdy poranek zaczynał się od śniadania na bazie mimozy i Krwawej Mary. Każdego wieczoru odbywała się happy hour, ognisko, impreza taneczna i motyw przewodni – grunge z lat 90. w piątkowy wieczórdrużyna USAw sobotę. Pierwszy dzień składał się głównie z czasu wolnego, który można było wypełnić czymkolwiek, od kickballu i super frisbee po łucznictwo i sztukę i rzemiosło. Zdecydowanie najpopularniejszym kierunkiem było nadbrzeże jeziora, gdzie obozowicze tłoczyli się, by pływać kajakiem, jeździć na nartach wodnych, tubingu, grać w siatkówkę plażową i bawić się jak dzieci na zjeżdżalniach wodnych i pływającej trampolinie.

Top Camp Shock.

Dziesiątki uczestników obozu spędziły czas w college'u podczas ogromnych rozgrywek typu flip cup.

zodiak na 30 maja

Drugiego dnia drużyny Niebieskiego, Białego, Złotego i Bordowego walczyły między innymi w wojnach o kolory kabin, rywalizując w przeciąganiu liny, zdobywaniu flagi i bitwie na synchronizację ruchu warg. Podczas gdy moja drużyna (Złota) przegrywała wszystkie mecze zbijaka w rekordowym czasie, my przydomek „Złote Deszcze” i od 4 czerwca 2016 r. triumfowaliśmy w konkursie na zdobienie flagi pod hasłem „Pssing on the Competition”. Zwycięstwa w tych grach zapewniły nam lepszą przewagę na starcie w 25-stopniowej sztafecie, która obejmowała cały teren. Do sztafet zaliczały się klasyki, takie jak wyścig na trzech nogach i sprint kajakowy, ale pozostali uczestnicy obozu musieli zjeść miskę płatków śniadaniowych i zrobić piwnego ping-ponga, aby oznaczyć swoich kolegów z drużyny. Będąc na przedostatnim etapie, musiałem wspiąć się na szczyt ludzkiej piramidy, a następnie natychmiast przygotować się na finał – ogromną grę typu slip n’ slide z grą typu flip cup na dole.

Top Camp Shock

Sztafeta nie dobiegła końca, dopóki wszyscy uczestnicy obozu nie zjechali po tej ogromnej zjeżdżalni i popili piwo na dole.

Ale nawet przy całym duchu zespołowym unoszącym się w powietrzu, poznawanie nowych przyjaciół było zdecydowanie najbardziej obozową częścią tego wszystkiego. Byli tam Max (encyklopedia muzyczna), Jeff (który prowadzi łódkę i pyta, czy chcesz, żeby cię wyrzucili), Tim (nieustraszony przywódca mojej niezbyt wysportowanej drużyny wojny kolorów) i Rob* (który upewnił się, że wyłącz światła, aby zamaskować jego twarz, zanim zagłębisz się w szczegóły historii, której nikomu nie opowiedział – jak stał się jedną z sześciu osób, które oficjalnie złamały penisa). Nawiasem mówiąc, ten niezwykle szczegółowy monolog był przeznaczony na pokaz talentów.

*Imię zostało zmienione