
To nigdy nie jest toczeń. ( MyConfinedSpace.Com )
Mój laptop zepsuł się podczas lotu powrotnego z Los Angeles do Nowego Jorku. Oczywiście leciałem w jednym przewoźniku, który ma ekrany telewizyjne w oparciach każdego siedzenia, ale nie ma gniazdek. Kiedy odłożyłem komputer i pogodziłem się z oferowanymi programami telewizyjnymi, nie miałem pojęcia, co chcę oglądać. Zasadniczo zrobiłem to, gdy kręcisz kulą ziemską i widzisz, gdzie wyląduje twój palec. Mój wylądował na ikonie ekranu dotykowego programu o nazwie House MD, i następne trzy miesiące mojego życia natychmiast się zmieniły.
W przeciwieństwie do prawie wszystkich posiadaczy telewizorów żyjących w latach 2004–2012, nigdy nie widziałem Dom . Znałem go trochę – ten ze zrzędliwym, ale genialnym lekarzem – ale nie byłem fanem szpitali ani programów o szpitalach. przegapiłem E.R. Musiałem przestać oglądać Anatomia Graya w 2005 roku, ponieważ był zbyt wyniszczający emocjonalnie (tak, odcinek z bombą) i nawet AŻ TAK mnie to nie interesowało Peelingi , mimo że skłaniam się ku wszystkim, co komediowe.
Były tylko dwa odcinki Dom dostępne w pokładowym systemie rozrywki. Na tym można było się zatrzymać. Ale kiedy wróciłem do domu, mimo że była północ i właśnie skończyłem 6-godzinny lot, od razu włączyłem Netflix (NFLX) i odkryłem, że jest do obejrzenia osiem sezonów odcinków. Wtedy właśnie westchnąłem głośno. Zamierzałem obejrzeć wszystkie 177 z nich.
Oglądanie seriali w Internecie jest już praktycznie rozrywką narodową, ale jak ze wszystkimi dobrymi rzeczami, należy to robić z umiarem. Jak w niedziele. Lub kiedy jesteś chory. Nie, powiedzmy, w dzień powszedni, kiedy jesteś w pełni zajęty i oglądasz tak wiele odcinków z rzędu, że po jednej stronie materaca z pianki memory w miejscu, w którym siedzisz, pojawia się rowek na poziomie Homera Simpsona.
Według mnie spełniały wszystkie warunki, aby móc dalej się bać: niedawno zerwałam z chłopakiem, mogłam pracować w domu, nie miałam współlokatora, a poza tym była to długa, ciemna zima, podczas której zdarzały się burze śnieżne na tydzień. tydzień. Naprzeciwko łóżka mam monitor do laptopa i mysz bezprzewodową, więc nie muszę wstawać, żeby kliknąć Kontynuuj grę. Żywność? Grubhub. Przyjaciele? Gchat. Dzięki niemu przetrwałam zimę jak niedźwiedź hibernujący.
Jest 177 odcinków Dom, łącznie około 124 godzin. Spędziłem ponad tydzień mojego życia oglądając to przez ponad dwa miesiące. Nic dziwnego, że nie było zbyt wielu osób, z którymi można było porozmawiać o mojej nowej obsesji, biorąc pod uwagę, że spóźniłem się na imprezę jakieś 5–10 lat. Nie miałam z kim porozmawiać o końcu trzeciego sezonu, kiedy cała ekipa OG House’a odeszła lub została zwolniona, ani o rotacyjnej obsadzie Nowych dziewcząt, które miały wypełnić sezony od czwartego do ósmego. Nie mogłem opisać na Twitterze mojego szoku po nagłym odejściu Kutnera z serialu w sezonie 5, kiedy znaleźli go (uwaga, spoiler – daj spokój, miałeś czas) martwego w wyniku samobójstwa w swoim mieszkaniu (na marginesie: było to mniej więcej w czasie, gdy Kal Penn zaczął pracować dla administracji Obamy, więc może nie powinno to być AŻ TAK szokujące). Nie miałem nikogo, kogo mógłbym zapytać, czy powinienem oglądać dalej pomimo dziwacznych dwóch ostatnich sezonów, w tym szpitali psychiatrycznych i więzień. Podczas oglądania odkryłem, że prowadzę dziennik. Zapisałem cytat: „Nic nigdy się nie kończy”, po którym następuje „Ugh, ten program” na serwetce na wynos.
Każdy odcinek Dom zmusza do obejrzenia całych 42 minut. Podobnie jak wyżej Prawo i porządek Lub Sześć stóp pod ziemią wiesz, że każda winieta zakończy się wezwaniem pod numer 911, po którym nastąpi zaraźliwa piosenka przewodnia. Jeszcze lepiej, sfałszować o pening, kiedy wydaje się, że pacjentem będzie jedna osoba, a potem będzie to ktoś inny, kogo się nie spodziewałeś. Spektakl jest uroczo przewidywalne , ale każdy odcinek ma własną zagadkę do rozwiązania. Oglądanie filmu wiele lat po jego emisji wiąże się z dodatkowym wyzwaniem, jakim jest rozpoznanie znanych obecnie gwiazd gościnnych, takich jak facet, który gra tatę Olivii Pope. Skandal czy Elle Fanning.
W jednym z odcinków House żartuje: Nikt nie przejmuje się lekarstwami. Powiedziałbym, że to najmniej fascynująca część serialu, ale potem zacząłem oglądać go z włączonymi napisami, żeby móc przeczytać wszystkie terminy medyczne: Scleredema. Choroba Hodgkina. Cushinga. Whipple’a. Tachykardia. Sarkoidoza. Powtarzający się dialog stał się częścią mojego słownictwa: Jaka jest różnica? Zrób płytę. To NIE jest toczeń!
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=bueW1i9kQao]
Ale to nie kliniczny charakter serialu mnie przyciągnął. To gorzka ironia losu. Przestrogi na poziomie Ezopa. Historie poczucia winy i żalu. Ludzie dotarli do punktu, z którego nie ma już powrotu. Niezaprzeczalna prawda, że wszyscy kłamią. Płakałam podczas najbardziej melodramatycznych scen i bardzo mi się to podobało. Uwolnienie uzależnia. Nie muszę płakać z powodu własnych problemów, kiedy mogę płakać nad ojcem, który niechcący zabił syna na skutek zatrucia popromiennego, dając mu sentymentalny breloczek do kluczy. Breloczek. Straciłem rachubę, ile razy dowiadujemy się, że zabija go osoba najbliższa pacjentowi.
Oglądanie tego stało się jak obowiązek obsesyjno-kompulsyjny, powtarzalny i satysfakcjonujący. Wszystkie Zachodnie skrzydło -w stylu chodzenia i rozmów czujesz, że fabuła (i twoje życie) posuwa się do przodu. Ktoś zawsze stawia przeciwko doktorowi House’owi, ale nigdy nie wygrywa. Tylko około ośmiu pacjentów faktycznie umrzeć, więc wskaźniki powodzenia dają nadzieję. Pod koniec każdego odcinka wiesz, że nastąpi katharsis.
Dopiero w odcinku piątego sezonu, w którym pacjent cierpiał na agorafobię, zacząłem zdawać sobie sprawę, jak bardzo się zamknąłem. W tym samym sezonie usłyszałem uwagę House'a, że Cameron i Chase byli razem od 5 lat. Ale dla mnie, spotkali się zaledwie kilka tygodni temu. Dzięki temu poczułam się, jakbym podróżowała w czasie. Oglądając telewizję zgodnie z normalnym harmonogramem, wiążesz z wydarzeniami z programu wspomnienia z życia wzięte. Pamiętasz, gdzie byłeś, kiedy oglądałeś ślub Jima i Pam Biuro , z kim się spotykałeś i gdzie byłeś w życiu. Nie miałem nic wspólnego z tymi doświadczeniami poza planami, które anulowałem, aby obejrzeć więcej Dom .
Kolejny efekt uboczny był bardziej przewidywalny: hipochondria. W marcu zdiagnozowałam u siebie przeziębienie. Ustąpiło, ale potem objawy wróciły. Czy to naprawdę było przeziębienie? Alergie? A może byłem w fazie rozwojowej zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych? Powiedzmy, że odwiedziłem moją lokalną przychodnię z powodu infekcji zatok częściej, niż chciałbym przyznać. Dyskutowałem z lekarzem na temat leczenia antybiotykami vs. nie. Wypytywałem go o zalety prednizonu – padło takie nazwisko Dom zbyt wiele razy, żebym tego nie zauważył – i skontaktowałem się z farmaceutą, aby uzyskać drugą opinię.
A potem jest rak. Kto nie boi się raka? Jeśli będziesz wystarczająco dużo oglądać Dom nabierasz przekonania, że to nieunikniony koniec nas wszystkich. Nawet Wilson nie jest na to odporny. Któregoś kwietniowego popołudnia nacisnąłem pauzę podczas oglądania odcinka, aby udać się do mojej macierzystej uczelni. Odprawiali nabożeństwo żałobne za jednego z moich ulubionych profesorów języka angielskiego, który zmarł w zeszłym roku na raka. Po powrocie do domu wznowiłem odcinek i oglądałem dalej od miejsca, w którym skończyłem.
W ósmym sezonie zacząłem się tym delektować. Nie oglądałem zbyt wielu odcinków z rzędu, żeby móc rozciągnąć film tak długo, jak to możliwe. Poczułem się dziwnie z powodu zakończenia serialu, jakbym tracił bliskiego przyjaciela, co było sprzeczne, biorąc pod uwagę, że ostatni sezon był moim najmniej ulubionym. Brak doktora Cuddy, cały ten dramat na poziomie telenoweli z rodziną Tauba i odcinek, w którym Charlene Yi upuszcza kwas, naprawdę podskoczyły. Finał serialu, w którym House urządza pogrzeb w stylu Hucka Finna i razem z Wilsonem wyruszają na motocyklu w kierunku zachodzącego słońca, dał mi do myślenia. Pod koniec odcinka słyszymy, jak Amber (RIP) śpiewa zapadającą w pamięć melodię: Ciesz się, jest później niż myślisz.
W tym momencie zdałem sobie sprawę, ile czasu spędziłem samotnie, w pomieszczeniu, oglądając ten program. A teraz była wiosna. Nowy Jork miał jeden ze swoich około dwóch miesięcy w roku, kiedy pogoda była idealna. Poczułem odpowiedzialność za otrząsnięcie się po tym żarłocznym zachowaniu, tak jak to robisz po szczególnie pobłażliwej niedzieli. Nadszedł czas, aby ruszyć dalej.
W marcu wróciłem do Los Angeles tą samą linią lotniczą. Tym razem mój komputer był w pełni naładowany. Mój iPhone też. Ale gdy tylko byliśmy w powietrzu, sprawdziłem, czy Dom znajdowało się w menu pokładowym. To było. Te same dwa odcinki, co poprzednio. Czy muszę wam w ogóle mówić, że oglądałem oba?