
Lidya Jewett i Olivia Marcum Egzorcysta: wierzący .Obrazy uniwersalne
Zadzwoń do mnie Egzorcysta: sceptyk , ale miałem mnóstwo wątpliwości Egzorcysta: wierzący . Jestem fanem tego, co reżyser David Gordon Green i jego ekipa zrobili ze swoją trylogią Halloween filmy, które porzuciły większość niechlujnej ciągłości serii, przywracając jednocześnie oryginalną gwiazdę Jamiego Lee Curtisa. Martwiłem się tym Wierny , pierwsza z planowanej trylogii nowości Egzorcysta filmy, które podobnie przywołują główną rolę Ellen Burstyn, ale unikają odniesień do wszystkich poprzednich sequeli, byłyby leniwą odwetem za udany chwyt. Egzorcysta: wierzący całkowicie omija te oczekiwania, powracając do ogólnych zarysów uznanego materiału źródłowego, jednocześnie wkraczając na zupełnie inny grunt tematyczny i stanowczo utrzymując się jako własne dzieło. Nadal nie bardzo mi się to podobało, ale leniwy to ostatnie słowo, jakiego użyłbym do opisania tego. Wierny to film, w którym wysiłek wszystkich – wysiłek podkreślenia przesłania, wysiłek zapewnienia dopracowanego przedstawienia, wysiłek, aby był wizualnie interesujący, wysiłek, aby zaszokować publiczność – jest aż nazbyt widoczny na ekranie. Intelektualnie mogę ogarnąć prawie to wszystko, ale na poziomie wnętrzności, na poziomie, na którym żyje i oddycha horror, niewiele to dla mnie robi.
20 września to jaki znak zodiaku
| EGZORCYSTA: WIERZĄCY ★★ (2/4 gwiazdki ) |
Leslie Odom Jr. gra Vincenta Fieldinga, wdowca, który samotnie wychowuje swoją trzynastoletnią córkę Angelę (Lidya Jewett). Angela pragnie poczuć bliskość matki, której nigdy nie znała, ale Vincent tak bardzo opiekuje się jej pamięcią, że ani ojciec, ani córka nie mogą naprawdę ruszyć dalej. Po trzech dniach zaginięcia w lesie Angela i jej przyjaciółka Katherine (Olivia O’Neill) wracają do swoich udręczonych rodziców, nie pamiętając, gdzie byli, wykazując oznaki nadprzyrodzonego szaleństwa. Kiedy współczesna medycyna nie daje żadnych odpowiedzi, niewierny Vincent trafia pod drzwi byłego sceptyka, który przez ostatnie 50 lat badał rytuały egzorcyzmów: Chrisa MacNeila (Ellen Burstyn).
Pomimo swojego rodowodu, Wierny tylko powtarza Egzorcysta do tego stopnia, że robi to każdy film o egzorcyzmach. To wielka ulga, biorąc pod uwagę, jak łatwo mogło to się stać Egzorcysta , ale z dwukrotnie większymi opętanymi dziewczynkami! Jest kilka specyficznych zwrotów akcji – film rozpoczyna się voyerystycznie nakręconym prologiem, którego akcja rozgrywa się w skąpanym w słońcu kraju; w szczególności brak jednego z rodziców opętanego dziecka; ten czarny charakter jest w domyśle tym samym demonem z filmu z 1973 r. – ale Wierny nie jest w znaczący sposób powiązany ze swoim uznanym poprzednikiem do tego stopnia, że zaangażowanie Burstyna ma głównie charakter ceremonialny. Skala jej roli jest podobna do roli ojca Merrina Maxa Von Sydowa, Egzorcysta tytułowego bohatera, o którym tak naprawdę nie jest film. Na papierze jest to rozsądne posunięcie, ponieważ powinno zadowolić fanów, którzy chcą kontynuacji historii Chris bez przyćmiewania jej następczyni, ale jej czas ekranowy wydaje się starannie podzielony, aby służyć właśnie temu celowi. Leslie Odom Jr. to wybitna kreacja i teoretycznie najciekawsza postać. Wyraźnie szuka czegoś poza ateistą, który stracił wiarę po archetypie tragedii typowym dla filmów o wierze, i myślę, że to znajduje, ale podobnie jak w przypadku wielu innych filmów w tym filmie, czuję, że mogę widzieć, jak patrzy . Ze swojej strony dwójka dziecięcych aktorów umiejętnie rzuca się w odgrywanie dziwacznych, paskudnych demonów, a ich występy czerpiące w dużej mierze z Regan Lindy Blair są w pełni oczekiwane i uzasadnione tekstowo.

Ellen Burstyn i Leslie Odom Jr. w Egzorcysta: wierzący .Anne Marie Fox/Obraz uniwersalny
Wierny ma inne spojrzenie na wiarę i Boga niż oryginał Egzorcysta , którego autor i scenarzysta William Peter Blatty nie wierzył, że pisze fantasy. Dla Blatty’ego rytuał egzorcyzmów nie jest metaforą, jest to zabieg wykonywany przez ekspertów, mający na celu usunięcie dosłownych demonów z ciał ludzkich. Wierny przyjmuje podejście bardziej na miarę XXI wieku do walki ze złem nadprzyrodzonym, uznając historię rytuałów egzorcyzmów w różnych kulturach i próbując bronić wielu wyznań i tradycji. A jednak, mimo że ten punkt widzenia jest bardziej zbieżny z moim, ten wysiłek (znowu to słowo) jest odrażający, ponieważ Vincent i jego sojusznicy próbują pokonać coś dosłownego, używając czegoś abstrakcyjnego. David Gordon Green chce mieć ciastko i zjeść ciastko, aby opowiedzieć historię zakorzenioną w bardzo katolickim strachu przed potępieniem, jednocześnie odwracając się od jakichkolwiek konkretnych dogmatów religijnych, i to mi brzmi – nieznośny agnostyk, milenijny lewicowiec, pamiętajcie – jak wykalkulowany wybór polityczny, a nie narracyjny. Wierny zakłada świat obejmujący wszystkie wiary, ale obejmujący także piekło, a to sprzeczność nie do pogodzenia. Jeśli istnieje piekło, oznacza to, że istnieje Bóg, który stworzył zbiór zasad, których złamanie grozi karą wieczności i bolesnych mąk. Nie ma w tym nic abstrakcyjnego, a tym bardziej humanistycznego czy oczyszczającego.
czy superniania jest nadal aktywna?
Nawet jeśli to nie dla mnie, to pochwalam ten sposób Egzorcysta: wierzący czerpie tonalne i wizualne wskazówki z oryginału, nie będąc przy tym zbyt uroczym. Green, operator Michael Simmonds i montażysta Timothy Alverson (obaj wracają z Green’s Halloween trylogia) często przyjmują zamyślony, cierpliwy i zdystansowany punkt widzenia na wydarzenia, zgodny z poglądem Williama Friedkina Egzorcysta , co tylko sprawia, że jego bardziej współczesny strach przed skokami lub szokująca, agresywna edycja dźwięku są bardziej odstraszające. Wierny zagłębia się w najstraszniejszą część oryginału Egzorcysta , czyli strach przed widokiem, jak własne dziecko traci rozum i tożsamość. Ta historia skutecznie łączy konflikty oryginalnych bohaterów Chrisa i ojca Karrasa w jedną postać (Vincent), a następnie dodaje kilka nowych zmarszczek. Pod wieloma względami Wierny jest dokładnie tym, czym moim zdaniem powinien być requel: ponownym zbadaniem idei klasycznego dzieła, które zachowuje swoją esencję, ale nie boi się podejmować ryzyka i pisać na nowo zasad. Ale ten potencjał tylko sprawia, że przeciętność jest bardziej rozczarowująca i nie ekscytuje mnie w związku z dwiema nadchodzącymi częściami.
to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.