Duńska „Kraina moja” to wstrząsające spojrzenie na życie po wojnie

Moja kraina.

Moja kraina .Henryk Petit

Filmów wojennych może być mnóstwo, ale rzadki jest film przedstawiający udrękę i zemstę, które pozostają w następstwie konfliktu i przemocy. Moja kraina, tegoroczna kandydatura Danii do wyścigu o Oscary dla filmów zagranicznych to wstrząsające, inteligentne, fascynujące i niezwykle trzymające w napięciu śledztwo w sprawie mało znanego przypisu do historii świata: tego, co naród duński zrobił młodym niemieckim żołnierzom pozostawionym po kapitulacji Nazistowskie Niemcy w 1945 roku. To wstrząsające, zrealizowane z wyczuciem studium okrucieństwa, zemsty i powojennej zemsty, plasujące się wysoko wśród filmów o kosztach wojny i jej ciągłych szkodach dla ludzkości.


MOJA KRAINA ★★★★
( 4/4 gwiazdki )

Scenariusz i reżyseria: Martina Zandvlieta
Występujący w rolach głównych: Roland Moller, Louis Hofmann i Joel Basman
Czas trwania: 100 minut


II wojna światowa dobiegła końca, ale niedoświadczeni niemieccy młodzi ludzie, którzy zostali schwytani i zmuszeni pozostać w kraju, zostali zwerbowani przez Duńczyków do odnalezienia i rozbrojenia 45 000 z 1,5 miliona min lądowych, które armia niemiecka umieściła na zachodnim wybrzeżu Danii. Napięcie dosłownie mrozi krew w żyłach, gdy patrzysz na zdumionych i przerażonych młodych ludzi, z których wielu jest jeszcze nastolatkami, gdy każdy mężczyzna stara się ostrożnie odkręcić każdy zakopany materiał wybuchowy, starając się przy tym nie zranić ani nie zabić. Mimo to połowa z nich została rozwalona na kawałki w ciągu sześciu miesięcy od maja do października 1945 roku. Brutalem dowodzącym operacją jest duński sierżant (Roland Møller), którego brutalne traktowanie pokonanych niemieckich jeńców wojennych spotkało się z uznaniem brytyjskich sojuszników który wyzwolił Norwegię w ramach uzasadnionej windykacji, ale okłamywał ich w sprawie zabitych towarzyszy i odmawiał im jedzenia i wody, podczas gdy ci trudzili się na szkodę, nie wiedząc, o co zostali oskarżeni, bez przyszłości dla swojego kraju i życia, upada pod tytułem przeciwstawiania się zasadom Konwencji Genewskiej. Stopniowo ich trudna sytuacja zaczyna budzić w Duńczykach uśpione współczucie, ale jest już za późno. Nawet przyznając im dzień wolny na grę w piłkę, ich los jest już przesądzony. Pocąc się jak kule, spędziłem dużo czasu na tym filmie z zamkniętymi oczami.

Zręczny duński scenarzysta i reżyser Martin Zandvliet ma na myśli mrożący krew w żyłach cel: pokazać, że naziści nie byli jedynymi uczestnikami wojny, którzy popełniali zbrodnie wojenne. Skandynawów zawsze przedstawiano jako szlachetnych, patriotycznych bohaterów, którzy stawiali czoła niemożliwym przeciwnościom losu, aby chronić swój kraj (motyw ten przedstawiono w poruszającym amerykańskim filmie Lewisa Milestone’a Krawędź ciemności, o obronie Norwegii, w obsadzie, w której znaleźli się Errol Flynn, Ann Sheridan, Walter Huston, Judith Anderson, Helmut Dantine i Ruth Gordon). Ale Moja kraina podważa stare teorie, pokazując niemiecką młodzież powołaną pod koniec wojny, aby wzmocnić malejącą liczebność wroga na froncie jako niewinne pionki zamiast drapieżnych najeźdźców, ofiary zamiast agresorów. To odwrotny pogląd na wojnę, w której nikt nie wygrywa, a tak zwani wyzwoleni bohaterowie podboju to ci, którzy łamią prawo międzynarodowe. To prawda, że ​​nie ma zbyt wielu argumentów przemawiających za prawami człowieka przysługującymi Niemcom po okrucieństwach wojny, ale ten film został tak szczegółowo zbadany, że skłania do kontemplacji obu stron z nową wizją. Piękne krajobrazy na duńskim półwyspie Skallingen, gdzie jeszcze w 2012 roku odkrywano miny lądowe, stanowią stoickie tło dla tragedii rozgrywających się w zasięgu kamery. Obsada jest doskonała, od przywódcy chłopców Sebastiana (Louis Hoffman) po nierozłącznych braci bliźniaków Ernsta i Wernera (Emil i Oskar Belton), a nawet duńskich oficerów, u których bezlitosna wstręt do przerażonych, tęskniących za domem nastolatków pod ich opieką powoli zaczyna ustępować. zrelaksuj się w obliczu bezdusznego znęcania się. Tworzą się przyjaźnie, relacje się kończą, każdy widzi daremność wojny w nowym świetle. Ostatecznie obie strony są równie skonfliktowane i wyczerpane. To wspaniały film, pełen wrażliwości i współczucia dla wszystkich, którzy przeżyli wszystkie wojny na całym świecie, i będący apelem o człowieczeństwo w każdym z nas, w nadziei, że to się nigdy więcej nie powtórzy.