W chłodnej, ciemnej wiosce na Wschodzie, kuszący powiew Tangeru

Któregoś wieczoru, pod uroczystym spojrzeniem młodego wnuka króla Hassana, którego portret wisi nad barem, spotkałem przyjaciela w Chez Es Saada, marokańskiej restauracji w East Village. Stołki barowe z kutego żelaza, z małymi siedziskami pokrytymi kawałkami berberyjskiego dywanu, są z pewnością ładne, ale nie można na nich siedzieć dłużej niż kilka minut, żeby nie zostać powoli i celowo opróżnionym na podłogę, niczym postać z filmu skecz Billa Irwina. Gdy czekaliśmy na nasz stolik, do środka weszła młoda kobieta i podała swoje imię barmanowi.

Bardzo mi przykro, powiedział ten ostatni, podnosząc wzrok znad księgi rezerwacji. Ale spóźniłeś się tak bardzo, że musieliśmy oddać twój stół. Obawiam się, że będziemy musieli cię tutaj posadzić.

Nie ma mowy! – ryknęła kobieta, jakby właśnie kazano jej jeść w kuchni. NIE! NIE! NIE! Pozwól mi porozmawiać z Robertem… Po czym zniknęła po schodach na tyłach sali, a za nią dwóch młodych mężczyzn.

Barman wzruszył ramionami. Spóźniła się na swój stolik godzinę i 10 minut.

Nie jest tak, że w Maroku wszyscy zawsze docierają na czas. Ani też, jak pamiętam z czasu, gdy spędziłem tam kilka lat temu, czy w ogóle nie spodziewaliby się, że dostaną stolik, gdyby dokonali rezerwacji bez powiedzenia Insha’allah (z Bogiem). Jeśli Allah tak zechce, twoje plany zostaną spełnione; ale nie jesteś w tej sprawie wolny, więc nie ma sensu się denerwować, ponieważ pomiędzy planem a jego wykonaniem Allah często ma najróżniejsze inne plany. Jeśli na przykład w drodze do Chez Es Saada spotkasz starego przyjaciela i zamiast tego postanowisz udać się do Balthazar, osoba, której się przeciwstawisz, zrozumie. Najprawdopodobniej Allah też by chciał dla niego czegoś innego, a i tak by go tam nie było.

Znak zodiaku trzeciego października

Chez Es Saada jest niezwykle popularny, ale w jadalni na parterze może pomieścić tylko 35 osób – dlatego dzwoniąc po rezerwację, prawdopodobnie usłyszysz, że mogą cię ugościć o 18:00. lub 23:00 – i dlaczego jest OK. wyciągnąć paczkę Casa Sport (lub innych papierosów) i zaciągnąć się kilka razy pomiędzy daniami.

znak zodiaku 19 sierpnia

Restauracja mieści się na parterze i w piwnicy starego budynku szkolnego, który został przekształcony w lofty na piętrze. Płatki róż są rozsypane na marokańskich kafelkach prowadzących do piwnicy, gdzie przepiękna, przyjazna gospodyni w długiej złotej sukni halowej czeka, aby zaprowadzić Cię do stolika. Bankiety pokryte są pasiastą berberyjską wełną, ceglane ściany pomalowane na brzoskwiniowo z niebieskimi wnękami, ozdobione fontanną i gigantycznymi marokańskimi lampami. Z tyłu znajduje się salon; muzyka staje się coraz głośniejsza w miarę upływu wieczoru, oscylując między dyskoteką a Północnoafrykańską. Klienci stanowią dziwną mieszankę młodych i fajnych osób oraz starszych ludzi z Upper East Side w garniturach i aksamitnych opaskach na głowach.

Klienci nie siedzą ze skrzyżowanymi nogami na podłodze przy niskich, okrągłych stołach, jak miałoby to miejsce w Maroku. Nie oczekuje się też od nich, że będą jeść jedzenie trzema pierwszymi palcami prawej ręki, co może być trudne w przypadku kuskusu.

Kuskus w Chez Es Saada nie składał się z mięsa ani kurczaka, ale warzyw, gotowany na wolnym ogniu w ciemnym sosie lekko przyprawionym harissą i posypany prażonymi płatkami migdałów. Tagine jagnięce też było dobre, gęste i ciemne, z imbirem, suszonymi śliwkami i miodem, w towarzystwie podpłomyka o smaku anyżu. Łosoś smażony w skórce marokańskich przypraw, takich jak kminek i popękane nasiona kolendry, był pięknie świeży i ugotowany tak, jak lubię.

Pieczony kurczak marynowany w suszonej limonce i papryce aleppo był delikatny i soczysty, choć dołączone do niego grillowane figi były nieco za bardzo przypalone. Merguez, pikantna kiełbasa jagnięca, która była specjalnością dnia, również była pyszna, podana na kupie puree ze słodkich i białych ziemniaków.

Pierwsze danie marokańskich sałatek, składające się z kremowych sałatek z bakłażana i marchwi oraz majonezu jajecznego, było nieco zimne z lodówki, z której wyjęto je kilka sekund wcześniej, razem z talerzem. Najlepszym wyborem były świeże sardynki. W Maroku grilluje się je bezpośrednio w porcie, prosto z łodzi rybackich. W Chez Es Saada podawane są nie na kromce chleba (jak w portowym miasteczku Essaouira), ale na sałatce frisée w musztardowym dressingu z czarnymi oliwkami.

Na deser był smaczny, staromodny pot de crème z czekoladą, wyśmienita tarta cytrynowa i placki filo nadziewane miodem i orzechami, które były 10 razy lepsze niż baklava.

Krótka lista win w Chez Es Saada jest po przystępnej cenie i zawiera kilka marokańskich win, które są bardzo tanie. Zdecydowaliśmy się na czerwone wino o nazwie Guerrounane.

Nasz kelner przyniósł butelkę i podniósł ją, abyśmy mogli przeczytać etykietę. Och, kochanie, powiedział mój towarzysz, wyglądając na zniechęconego. Na butelce widnieje jeden z tych przeprosin za wino, który zaczyna się od słów „To wino o pełnym smaku”… Ale w rzeczywistości wino było bardzo przyjemne i gładkie i dobrze komponowało się z pikantnością i słodyczą jedzenia.

Nie każdy tak jak ja kocha kuchnię marokańską. Pod koniec ubiegłego wieku Włoch Edmundo De Amicis opisał ucztę weselną w Tangerze. Miłosierne niebo! Miałem impuls, żeby rzucić się na kucharza. Każdy wyraz twarzy, jaki mógłby przemknąć przez twarz mężczyzny nagle zaatakowanego przez kolkę lub na wieść o nagłej i niespodziewanej porażce jego bankiera, musiał pojawić się na moim… Nie potrafię sobie wyobrazić smaku, który pozostał w moich ustach, chyba że porównując się do jakiegoś nieszczęśnika skazanego na połknięcie zawartości wszystkich butelek i pudełek w zakładzie fryzjerskim… ogromne naczynia o zachęcającym wyglądzie, ale wszystko pływające w najstraszniejszych sosach, tłuste, namaszczone, perfumowane i przygotowane tak, że grzebień wydawało się bardziej odpowiednim narzędziem do zanurzania się w nich niż widelec.

jaki jest horoskop na 22 lutego

Gdyby jadł obiad w Chez Es Saada, być może zmieniłby zdanie. Insza’allah.

Chez es Saada *1/2

42 East First Street, pomiędzy First i Second Avenue, 777-5617

sukienka: sukienki halkowe, dżinsy

poziom hałasu: wysoki

jedenaście Riingtonów

lista win: krótka, w dobrej cenie

karty kredytowe: wszystkie główne

znak zodiaku na 13 lipca

przedział cenowy: Kolacja od 15,50 do 19 dolarów

kolacja: od niedzieli do czwartku o 18:00 do 2:00, w piątki i soboty do 4:00.

* Dobry

** bardzo dobry

*** doskonały

**** wybitny

żadna gwiazda biedna