„Księga Boby Fetta” Odcinek 2: Najeźdźcy Tusken to nie tylko ludzie piasku, są też halucynogenne jaszczurki

Boba Fett wraca do Mos Espa

Znak zodiaku 24 października

W zeszłym tygodniu w mojej recenzji premiery Książka Boba Fetta , wyraziłem swoje rozczarowanie, że serial od początku wydawał się przestarzały i stał się ofiarą nieuniknionego podobieństwa do siostrzanego serialu, Mandalorianin . Pierwszy odcinek nie dostarczył wystarczającej ilości błysku, aby zrekompensować brak treści, i niewiele dowodów na to, że gwiazda Temuera Morrison może wnieść do Boby Fetta coś nowego, co nie zostało już wykorzystane w innych filmach. Gwiezdne Wojny fabryka. Na szczęście drugi rozdział, Plemiona Tatooine, jest lepszy od pierwszego niemal pod każdym względem, znajdując dla siebie rytm jako niecodzienny post-western opowiadający o obcym świecie.

Podobnie jak premiera, odcinek 2 dzieli swoją historię na dwie ramy czasowe. Obecnie Fett (Morrison) i zabójca Fennec Shand (Ming-Na Wen) wracają do miasta Mos Espa, aby zbadać niedawny zamach na ich życie. Powrót do tych samych miejsc nie jest zbyt ekscytujący, ale podróż powrotna podkreśla coś czarującego w świecie Boba Fetta – to bez wątpienia głupie. Na każdą scenę w tym wątku pobocznym, odgrywaną jako zwykły dramat, istnieje inna, która przypomina serial komediowy z jedną kamerą. Nie do końca się to sprawdza, ponieważ gagi nie są do końca zabawne, ale lekceważący ton jest odpowiedni do kontekstu. Boba Fett to człowiek, którego należy traktować poważnie i nikt nie chce mu się przypodobać, nawet kamera. Fett rozmawia z kilkoma nowymi pretendentami do tronu Tatooinu (w tym z popularną postacią z komiksu debiutującą na ekranie), ale nie cieszy się szacunkiem i nie robi żadnych postępów w swojej misji.

Po czternastu minutach zostawiamy tę historię za sobą i zaczynamy Książka Boba Fetta inna tymczasowość, w której serial wreszcie zaczyna pokazywać swój potencjał. Tutaj widzimy, jak Fett udowadnia swoją wartość grupie Tusken Raiders, z którą podróżuje od czasu ucieczki z jamy Sarlacca. Plemiona Tatooine przedstawiają Tuskenów w bardziej życzliwym świetle niż poprzednie Gwiezdne Wojny ekran działa, przedstawiając ich jako pozbawionych praw rdzennych mieszkańców planety. Będąc świadkiem przypadkowej masakry członków plemienia przez przewoźników towarowych, Fett postanawia pomóc Tuskenom w dochodzeniu roszczeń do ziem ich przodków. Outsider uczący rdzenną ludność, jak odpychać kolonizatorów, to wyświechtana historia, która często jest również obraźliwa, ale oddźwięk jest inny, gdy outsidera nie gra biały człowiek. Twój przebieg może się różnić w zależności od tego, czy Boba Fetta zastosowanie tego tropu jest nadal problematyczne.

Część retrospekcji Plemion Tatooine to o wiele pełniejsza historia niż którykolwiek z wątków pobocznych z zeszłego tygodnia, dzięki dłuższemu czasowi trwania i węższemu skupieniu narracji. Poszczególni członkowie plemienia Tusken, choć wciąż bezimienni, przyjmują jasno określone role, a ubrany na czarno Wojownik Tusken (kaskaderka Joanna Bennett) wyróżnia się jako najfajniejszy cichy twardziel w serialu zamieszkanym niemal wyłącznie przez ciche twardzieli. Tak jak Mandalorianin , Książka Boba Fetta rozwija się w okresach długotrwałej bezsłowności, w tym przypadku przerywanej częściej językiem migowym Tusken niż dialogiem mówionym. Dzięki temu dyskretnemu podejściu kulminacyjny napad na pociąg naprawdę wyskakuje, podczas gdy obie sceny walki z zeszłego tygodnia poszły w niepamięć.

Plemiona Tatooine są zabawnie dziwne w stylu ery Disneya Gwiezdne Wojny raczej nie. Prawdą jest, że znaczna część tego odcinka to po prostu recykling elementów, z których czerpał George Lucas Wydma dawno temu w 1977 roku, ale dodaje też kilka nowych i głupkowatych elementów, a mianowicie jaszczurkę, która wpełza po nosie Boby Fetta i wywołuje u niego halucynacje. To zaskakujące i odświeżające przypomnienie Gwiezdne Wojny to fantazja i że pomimo dziesięcioleci uzupełniania luk i łączenia luźnych wątków mitologii, nie wszystko w tym musi mieć sens. Co więcej, podróż Fetta na jaszczurkę reprezentuje po trochu wszystko, co sprawdza się w tym odcinku: zaczyna się zabawnie, staje się coraz bardziej interesująca wizualnie i zaczyna symbolizować więź Fetta z Tuskenami, jednocześnie wskazując na głębsze motywacje postaci. Ten dziwaczny gag prowadzi odcinek do całkowicie szczerego wniosku.

Retrospekcje w pierwszych dwóch rozdziałach pomagają ustalić, że Boba Fett jest nową postacią, niedefiniowaną ani przez jego chwalebne występy w oryginalnej trylogii, ani przez jego dzieciństwo w Odcinek II I Wojny klonów . Serial musi jeszcze zrobić trochę energii tej nowej postaci do współczesnej narracji w Mos Espa, która jak dotąd była stosunkowo nudna. Pozostało pięć odcinków, mnóstwo czasu, aby część serialu kryminalnego nabrała tempa. Jeśli gawędziarzom uda się tego dokonać i jeśli Plemiona Tatooine są dokładnym przykładem całej serii, wszystko układa się pomyślnie. Książka Boba Fetta .