Recenzja „Bokeh”: wspaniała, spokojna apokalipsa

Matt O’Leary i Maika Monroe w Bokeh .Filmy multimedialne

Czasami najlepsze rzeczy są w małych opakowaniach: trufle, środki przeciwbólowe, pierścionki z diamentami. I tak jest ze zgrabną, niskobudżetową niespodzianką tzw bokeh, z – ze wszystkich miejsc – Islandii! Tak, w tym kraju istnieje przemysł filmowy, chociaż on też jest niewielki, ale mając ten film jako dowód, jest w stanie wyprodukować filmy fascynujące, ważne i odbiegające od utartych szlaków.


BOKEH ★★★

( 3/4 gwiazdki )

Scenariusz i reżyseria: Geoffreya Orthweina i Andrew Sullivana

Występujący w rolach głównych: Maika Monroe, Matt O'Leary i Arnar Jónsson

Czas trwania: 92 minuty


Nigdy nie widziałam Islandii poza lotniskiem w Reykjaviku, ale kiedy obejrzycie ten film, którego premiera odbędzie się w tym tygodniu w ograniczonych kinach i w Internecie, będziecie zmuszeni się zgodzić – każdemu z nas czegoś brakowało. To kraina zamarzniętych zielonych łąk, lodowych wąwozów, wiejskich kościołów i tryskających wodospadów. W bokeh, spektakularna sceneria stanowi doskonałe tło duszpasterskie dla niepokojącej, dramatycznej przesłanki. Riley i Jenai, A młoda amerykańska para dalej wakacje na Islandii budzą się pewnego ranka i ku swemu przerażeniu odkrywają, że są ostatnimi żyjącymi ludźmi na Ziemi. Przez resztę tego wyjątkowego i pobudzającego wyobraźnię filmu próbują zrozumieć, co się wydarzyło – z nimi i resztą świata, jaki znali. Opuszczone ulice i chodniki są tak samo pudrowoniebieskie jak pastelowe niebo nad nimi – surowe jak prześwietlenie. Próbują wykonać kilka połączeń z telefonów komórkowych. Nikt nigdzie nie odpowiada. Na ich laptopie żadnych e-maili, postów i SMS-ów od kogokolwiek. Próbują racjonalizować. Jeśli to zaraza, gdzie są ciała? Jeśli to inwazja obcych, co stało się ze statkami kosmicznymi? W latach 90 W kolejnych minutach oszołomienie i zamęt przekształcają się w strach i poczucie niespokojnej izolacji mieszanina rezygnacji i ostatecznej rozpaczy. Nuda nie jest rozwiązaniem.

W tych okolicznościach chłopiec jest pragmatyczny, akceptując swój los z radością i szerokim wyborem możliwości. Pytanie, zadaje, nie brzmi: Co się dzieje? ale co z tym zrobić? Jego mojo to Uzupełniać zapasy wszystkich ważnych artykułów w sklepach spożywczych i odzieżowych, a następnie ustanawiać prawa lokatorów w najwygodniejszym domu w mieście i ulepszać je za pomocą większego, lepszego samochodu. Dziewczynie bardziej zależy na dotarciu do rodziny i nadziei, że nie zabraknie im wody i prądu. Później, gdy znudzi im się samotne zwiedzanie i próbowanie win w pustych restauracjach, zajmują się bardziej palącymi kwestiami, na przykład tym, jak ich kłopotliwa sytuacja wpisuje się w tematykę religii i nauki. Scenariusz i współreżyseria autorstwa Geoffreya Orthweina i Andrew Sullivana są tak staranne i odkrywcze, że widz uczestniczy w każdej scenie, a Matt O'Leary i Maika Monroe, dwaj aktorzy dominujący w każdej klatce obrazu, są tak atrakcyjne i inteligentne, że nie możesz się doczekać, aby poznać je lepiej. Zwłaszcza pan O’Leary, który jest tak naturalny i charyzmatyczny, że jeśli istnieje jakakolwiek sprawiedliwość, ma on sławę na swoich kartach tarota. Jego ideał doskonałości to nieskończony zapas wszystkiego, czego potrzebują, i nie ma w pobliżu nikogo, z kim mógłby się tym podzielić, podczas gdy ona martwi się o to, co będzie, gdy nowość przestanie działać. Co się stanie, jeśli coś śmiertelnego uderzy w jednego lub drugiego, a nie będzie lekarzy, szpitali ani numeru 911? Wyobraź sobie panikę, która pojawia się, gdy jesteś ostatnim człowiekiem na świecie i zostajesz uwięziony w windzie!

Początkowy przypływ adrenaliny, gdy wiesz, że jesteś sam, bez stresu światowych trosk, przynosi uczucie niespotykanego spokoju. Najgorsze jest to, że pokój – lub jego iluzja – jest jak wszystko inne: może zajść tak daleko w konstruowaniu życia i śmierci. W miarę jak dziewczyna stopniowo się poddaje rozpaczy, film zadaje najważniejsze pytanie: jaki jest sens życia, jeśli przeszłość nie ma sensu i nie ma przyszłości? Piękne i wymagające, Bokeh ma nieskazitelny wygląd i własny, mrożący krew w żyłach klimat, co ogromnie przyczynia się do nastroju i tonu całego filmu. Tytuł (myślałem, że nigdy nie zapytasz) to termin stosowany w fotografii, oznaczający estetyczną jakość rozmycia na nieostrych obrazach zarejestrowanych obiektywem aparatu. To naciągane, ale to jedyna rzecz, w której można być pretensjonalnym Bokeh.