Recenzja „Krew”: Pies pogryzł chłopca, chłopiec wypił krew w tej przerażającej bombie

Michelle Monaghan w „Krew”.Pionowe rozrywki

Wraz z upadkiem prawdziwych filmów na dużych ekranach, które przemawiają do prawdziwej publiczności, znajdujemy się w środku niepokojącego trendu kręcenia filmów tanim kosztem, w którym dobrzy aktorzy desperacko chcą kontynuować karierę, eksplorując odrażające tematy, próbując być inni ale skończyło się tylko na godnym ubolewania. Większość z nich nie jest nawet wyświetlana w kinach komercyjnych, zamiast tego zaśmieca różne serwisy streamingowe. Rezultatem jest nadmiar śmieciowych filmów, których nie sposób wymienić, ale jeśli je widziałeś Kości i wszystko, Babilon, Lub Zbrodnie przyszłości (by wymienić tylko kilka niedawnych porażek), to wiesz, co mam na myśli.


KREW (1/4 gwiazdki )
Reżyseria: Brada Andersona
Napisane przez: Brada Andersona
Występujący w rolach głównych: Michelle Monaghan i Skeet Ulrich
Czas trwania: 108 minut


Najnowszym programem o pełzaniu jest bomba o nazwie Krew. Tytuł mówi wszystko, bo jest tego wystarczająco dużo, aby zapełnić bank transfuzji. Po nieprzyjemnym rozwodzie pielęgniarka i była narkomanka Jess (Michelle Monaghan) przenosi dwójkę swoich dzieci – nastoletnią córkę Tyler i nieletniego syna Owena – na odległą farmę na wsi. Pies Owena, Pippin, wyczuwając coś w lesie, ucieka. Pomimo plakatów i ogłoszeń w gazetach trzyma się z dala od kraju tak długo, że traci nadzieję, że kiedykolwiek wróci. Ale kiedy pojawia się ponownie, jego oczy świecą w ciemności, warczy na dzieci, pieni się na ustach i brutalnie atakuje Owena. Pies uzyskał negatywny wynik testu na wściekliznę, ale i tak go uśpili i zakopali na podwórku. W szpitalu zamiast hydrofobii u małego chłopca zapada na rzadką infekcję bakteryjną, która okazuje się znacznie poważniejsza, powodując napady padaczkowe i dziką potrzebę krwi. Najpierw pije osocze z kroplówki, potem mocniejsze środki z ludzkich żył.

Dobrze, że mama jest pielęgniarką. Potrafi ukraść krew ze szpitalnego magazynu zaopatrzenia medycznego. To upiorne, ale tylko w ten sposób może utrzymać go przy życiu. Dlatego gdy zapasy się wyczerpią, Mama zastępuje osocze krwią z własnych żył. Ale zbyt wiele dobrych rzeczy może oczywiście prowadzić do zmęczenia psychicznego, wyczerpania fizycznego i złego usposobienia. Zdesperowana, by utrzymać Owena przy życiu, uzupełnia jego dietę pożywieniem umierającego pacjenta na raka, zamykając kobietę w piwnicy z konserwami i… . . ale już dość. Ten film spada tak szybko, że nieumyślnie zmienia się z horroru w komedię, ale kiedy zobaczą zyski ze sprzedaży biletów, nie sądzę, żeby reżyser Brad Anderson i scenarzysta Will Honley byli tymi, którzy będą się śmiać.

Od jednego szoku (i jednej przekąski) do drugiego, ten film to katastrofa, która czeka, aby się wydarzyć. Córka Tyler znajduje więźnia w piwnicy, pacjent spada na płot z drutu kolczastego i podcina jej gardło, a kiedy ojciec Owena (Skeet Ulrich) zabiera go do domu, aby zamieszkał z żoną i nowo narodzonym dzieckiem, film osiąga punkt kulminacyjny które można opisać jedynie jako przerażające. Nic z tego nie ma sensu, a szczegóły są zbyt makabryczne, żeby je opisać. Pomysł dorastającego wampira jest wystarczająco ponury (i głupi), ale umyka mi soczyste przerażenie, jakie zamierzył chłopiec unoszący się nad łóżeczkiem dziecięcym z głodem w oczach. Gra go dziecko o imieniu Finlay Wojtak-Hissong. Mając taki pseudonim, wątpię, czy będę oglądać jego starzenie się na ekranie. Z drugiej strony Michelle Monaghan jest aktorką, której poprzednie występy filmowe u boku takich gwiazd, jak Tom Cruise i Leonard DiCaprio, zyskały uznanie krytyków za dowcip, urok i talent komediowy, z których żaden nie został zaprezentowany w Krew .


to regularne oceny kina nowego i godnego uwagi.