„Babylon”: mroczna brytyjska komedia w wersji „The Wire”, o której nie wiedzieliśmy, że jest nam potrzebna

Wstyd się przyznać, ale ostatnio zamykam zakładkę za każdym razem, gdy dotrę do nagłówka o oryginalnej treści. To po prostu zbyt przytłaczające. Nigdy nie będę miała czasu obejrzeć tego wszystkiego! Do diabła, wciąż nadrabiam zaległości w starej zawartości, a Amazon idzie i odsłania to gówno? POSPIESZ SIĘ! WCIĄŻ NIE ZROBIŁEM NOWA DZIEWCZYNA ! NIGDY NIE WIDZIAŁAM SIEROTA CZARNY I TY MÓWISZ MI, ŻE MUSZĘ ZROBIĆ MIEJSCE W ODBIORNIKU, ABY OGLĄDAĆ HANKA Z ŁAMANIE ZŁE ZAGRAJ BENJAMINA FRANKLINA?!?!?

synowie wolności-franklin-2015-hero-fix35-H

OCH, PRZYJDŹ.

Może wszyscy powinniśmy odpocząć od tworzenia niesamowitych, niesamowitych i złożonych programów… tylko na miesiąc lub dwa. Daj reszcie trochę czasu na nadrobienie zaległości.

Mając to na uwadze, nadal uważam za swój obowiązek informowanie Cię o pojawieniu się nowego programu, który MUSISZ obejrzeć. I Babilon , którego premiera odbyła się na kanale Sundance dwa tygodnie temu, jest jednym z takich programów. Przepraszam wszystkich. Dodaj go do swojej kolejki. To jest jak Drut spotyka W pętli spotyka Tłum IT . (Ponieważ Bóg wie, że nie możemy już nawet wyjaśniać pojęć bez przedstawiania pomysłów na mashupy, jakbyśmy byli na początku Gracz .)

Pierwotnie emitowany na Channel 4 w Wielkiej Brytanii, Babylon przedstawia trzy oddzielne frakcje policji metropolitalnej i dzieli czas ekranowy mniej więcej równo między funkcjonariuszy naziemnych, którzy odpowiadają na wezwania i powstrzymują przestępczość (Grupa Wsparcia Terytorialnego), członkowie Armed Response Unity (jak główny zespół zajmujący się sprawą) oraz wydział biurokratyczny/reklamowy, który właśnie mianował nowego dyrektora ds. komunikacji, aby zmienić wizerunek brytyjskiej policji. Liz Garvey (zawsze niesamowita Brytyjka Marling) to amerykańskie cudodziecko przemawiające na konferencji TED, które przybywa do Londynu i już ma w głowie: jej zastępca jest mściwy i podstępny, ponieważ pominięto go na stanowisku Garveya, Komisarz policji Richard Miller (James Nesbitt) ma dobre intencje, ale nie potrafi się filtrować podczas rozmów z prasą.

Aha, jest też ekipa filmów dokumentalnych, która śledzi wszystkich dookoła, bo oczywiście tak jest.

A to tylko sześć odcinków, bo oczywiście w ten sposób teraz robimy seriale. (No cóż, w każdym razie w Wielkiej Brytanii.)

Czy wspominałem, że Danny Boyle stworzył serial i wyreżyserował odcinek pilotażowy? Bo oczywiście, że tak.

(Dla bardziej zaawansowanych maniaków brytyjskich komedii telewizyjnych nazwiska dwóch głównych scenarzystów, Jessego Armstronga i Sama Baina, powinny brzmieć znajomo. To oni są przynajmniej częściowo odpowiedzialni za błyskotliwość filmu Peep Show I Ten wygląd Mitchella i Webba .)

Nawiasem mówiąc, odcinek pilotażowy to zabawny dzień pełen wpadek i chaosu, zakończony szaleńczym morderstwem snajpera. Rzeczywiście.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=jnmnk_HpIPA&w=560&h=315]

Prawdziwe piękno serialu polega na tym, że nie sprawia on, że Garvey jest jakąś niedoszłą Bridget Jones z urojeniami na temat Doliny Krzemowej. Może i mówi w kategoriach internetowych, ale to stalowy kretyn z żelaznymi szczękami i nie znający litości. Jej pomysły na podniesienie opinii publicznej na temat policji wahają się od absurdalnych po wręcz genialne, a czasem jedno i drugie na raz. (W drugim odcinku proponuje policji pozyskanie sponsorów korporacyjnych, którzy mogliby udekorować ich samochody i mundury, tak jak to robią kierowcy samochodów wyścigowych.) Garvey bierze kokainę. Garvey nie ma sobie równych. Garvey jest anty-McNulty: skupia się na hierarchii i handlu różnego rodzaju przysługami politycznymi. (Dodatkowo ma o wiele lepsze piersi). Jest świadoma swojego wizerunku i marki, co powinno sygnalizować, że tak naprawdę to ona jest w tym wszystkim tą złą. Ale tak nie jest, ponieważ jest to trudniejsze niż dobro kontra zło. Czy nie jest tak zawsze?

Babylon można oglądać w Sundance w czwartkowe wieczory o 22:00. Sprawdź lokalne oferty, bla bla bla.