Recenzja „Jabłka nigdy nie spadają”: kolejny średnio-zagadkowy melodramat

Sam Neill jako Stan i Annette Bening jako Joy in Jabłka nigdy nie spadają .Jasin Boland/PAW

Mniej więcej w połowie Jabłka nigdy nie spadają dysfunkcyjna rodzina w centrum serialu została dość zwięźle opisana przez postać drugoplanową: oszust, lizacz butów, bogaty kutas, gorący bałagan, zaginiony i prawdopodobnie martwy, morderca. Chociaż w historii każdego członka rodziny z pewnością jest coś więcej, to jedno zdanie podsumowuje wszystko tak dobrze, że niemal sprawia, że ​​siedem odcinków wydaje się zbędnych.

Właściwie, prawie wszystko Jabłka nigdy nie spadają wydaje się zbędny – w krajobrazie telewizyjnym i streamingowym pełnym rodzinnych tajemnic rejestruje się jako słaby cios w prestiżową telewizję. Reklamując kilka krzykliwych nazw i potencjalnie pełne zwrotów akcji, jest to kolejny serial bezowocnie goniący za szczytami Wielkie małe kłamstwa (jest nawet oparty na książce Liane Moriarty). Są dobre momenty, świetne występy i autentyczna intryga, ale to niewiele więcej niż nieciekawa kopia.

Fabuła jest dość prosta: pewnego popołudnia ukochana żona i matka Joy Delaney (Annette Bening) znika, a jedynym śladem po niej pozostaje zbryzgany krwią rower. Jej czwórka dorosłych dzieci, Troy (Jake Lacy), Amy (Alison Brie), Logan (Conor Merrigan Turner) i Brooke (Essie Randles) niemal natychmiast zaczynają się martwić, a ich ojciec Stan (Sam Neill) niewiele pomaga. Według Stana Joy nie jest w najlepszej pogodzie, jest na zakupach lub ma inną marną wymówkę, dlaczego nie może odebrać telefonu. W miarę jak rozchodzą się wieści i w sprawę angażują się detektywi, między Stanem a tajemniczą kobietą o imieniu Savannah (George Flood), włóczęgą, która kilka miesięcy temu mieszkała z Delaneyami, krążą lawiny podejrzeń.

Jake Lacy jako Troy, Essie Randles jako Brooke, Alison Brie jako Amy i Conor Merrigan-Turner jako Logan Jabłka nigdy nie spadają .Vince Valitutti/PAW

W miarę odkrywania tajemnicy każdy odcinek pozornie skupia się na innym członku rodziny, dotykając chaotycznego dorosłego życia dzieci i trwałej traumy, jakiej doświadczają z powodu wymagającej natury Stana. Widzisz, on i Joy niedawno przeszli na emeryturę i byli właścicielami jednej z najbardziej prestiżowych akademii tenisowych na Florydzie; pomogli nawet trenować ostatecznego zwycięzcę Wielkiego Szlema, ale to drażliwy temat. Stan jest surowy nie tylko wobec swoich byłych uczniów, ale także dzieci i wciąż nie zdaje sobie sprawy, że coaching to nie to samo, co rodzicielstwo.

Napięcie rodzinne jest najbogatszą częścią serialu, ponieważ rodzeństwo ma bardzo różne poglądy na temat swoich rodziców. Logan i Brooke są szczęśliwi, że mogą być idolami swojego ojca i nie zastanawiają się zbyt głęboko nad tym, jak dorastali. Tymczasem Troy prawie nie chce z nim rozmawiać. Amy jest bardziej wyrozumiała, ale już dawno przestała patrzeć na swoje dzieciństwo przez różowe okulary. Gdy podejrzenia zaczynają padać na Stana, interesujące i emocjonujące jest obserwowanie, kiedy i w jaki sposób każde dziecko Delaneyów zaczyna wierzyć w pomysł, że ich tata może mieć coś wspólnego ze zniknięciem ich mamy. W tych momentach, gdy rodzeństwo walczy z własnymi wspomnieniami i osądami, serial nabiera tempa.

Jednak te momenty są nieliczne, szczególnie jak Jabłka nigdy nie spadają całkowicie angażuje się w bycie tajemnicą. Przez całą serię na ekranie miga niepotrzebny wtedy i teraz chyron, aby odsłonić warstwy tego, jak Delaneyowie stali się takim bałaganem, i denerwujące staje się, gdy na każdy rozwój sytuacji w teraźniejszości natychmiast odpowiada pełna retrospekcja. Serial zyskuje niewybaczalny Lifetime, pełen niezdarnych romansów, tajnych tożsamości i rewelacji w zbyt dogodnym czasie – ostatni odcinek raczej sprawi, że przewrócisz oczami niż westchniesz ze zdziwienia.

Niestety obsada nie ma wystarczającej okazji, aby pokazać swój talent. Przez większą część serialu Bening nie odgrywa roli, jej rola jest zarezerwowana dla retrospekcji, w których jest kobietą usiłującą odnaleźć się na emeryturze. Neill wykonuje najlepszą robotę ze wszystkich, a jego kontrolujący patriarcha ukrywa szereg niepewności i niepewności. Dzieciaki są raczej mieszane: Lacy dodaje mnóstwo głębi temu, co mogło być jego klonem Biały Lotos charakter, nowicjusze Randles i Merrigan Turner wnoszą żywy, naturalistyczny klimat do młodszego rodzeństwa Delaneyów, a Brie, choć z pewnością nie jest zła, czuje się niewłaściwie obsadzona w roli hipisowskiej Amy.

Wartość produkcji i znana obsada mówią, że włożono w nią wiele uwagi i uwagi Jabłka nigdy nie spadają . Ale niewiele wyróżnia się na tle innych melodramatycznych tajemnic rodzinnych. Rozmywa się razem z programami takimi jak Ekspatrianci , Zguba I Wszędzie małe pożary . W pewnym momencie, kiedy widziałeś jeden z tych programów, widziałeś je wszystkie.

„Apples Never Fall” jest teraz transmitowany w Peacock .