
Biały nacjonalista Richard Spencer, który spopularyzował termin „alternatywna prawica”, przemawia podczas konferencji prasowej w Curtis M. Phillips Center for the Performing Arts, 19 października 2017 r. w Gainesville na Florydzie.Joe Raedle’a/Getty Images
Nagłówki brzmią w dużej mierze tak samo: CNBC: „Karawana” migrantów gromadzi się na granicy USA-Meksyk ; „Washington Post”. : „Karawana” migrantów gromadzi się na granicy amerykańsko-meksykańskiej w celu ostatecznego ataku ; Egzaminator z Waszyngtonu : Pierwszy z meksykańskich karawan przybywa na granicę USA .
Jednak dla członków alternatywnej prawicy nie są to tak częste nagłówki gazet, jak przepowiednia wypowiedziana 45 lat temu. W 1973 roku opublikował francuski autor Jean Raspail Obóz Świętych , przetłumaczony na język angielski jako Obóz Świętych . Steve Bannon ma wielokrotnie odniósł się do tekstu, używając go jako skrótu opisującego najgorsze scenariusze imigracji. Ogłosił to Radix Richarda Spencera bardzo oryginalny i zadekretował, że narracja Raspaila, jakkolwiek przesadzona dla efektu, jest destylacją i kondensacją obserwowalnej rzeczywistości.
Fabuła książki jest taka sama jak historii dzisiejszych: Czy Zachód ma wolę przeciwstawienia się migracji z Trzeciego Świata? Chociaż powieść – bardziej bajka niż cokolwiek innego – jest w dużej mierze nieznana ogółowi społeczeństwa, ponieważ demografia jest tłumem przeznaczenia, przypomina ona to samo miejsce, w którym mieszka Ayn Rand. Atlas wzruszył ramionami robi dla libertarian.
Podczas gdy prezydent Francji Emmanuel Macron w zeszłym tygodniu ostrzegał Kongres przed szaleńczą pracą skrajnego nacjonalizmu, Raspail starał się przestrzec przed czymś zupełnie przeciwnym: światem bez skutecznych granic. Jego mechanizm to jedna z najbardziej rasistowskich powieści, jakie kiedykolwiek opublikowano. Jeśli jego praca jest taka Atlas wzruszył ramionami w swojej ewangelizacji jego styl pisania przypomina Rand w najgorszym wydaniu. Strona za stroną jest pełna przemówień, a idea niuansów między postaciami nie istnieje. Ale chociaż ponad 1100-stronicowe opus magnum Randa zawiera jedną z najbardziej złożonych fabuł, jakie kiedykolwiek napisano, fabuła Obóz Świętych można dość łatwo podsumować (och, spoilery).
Karawana miliona Hindusów zbiera się na pokładzie floty statków na rzece Ganges. Prowadzi ich olbrzym, znany tylko jako zjadacz łajna, określany jako [nie]tykalny parias, ten handlarz odchodami, z zawodu walcujący gnojowisko, formujący brykiety z obornika. Na ramionach niesie dziecko-potwora, które pełni rolę ich niemego quasi-mesjasza:
Na dole dwa kikuty; potem ogromny pień, cały zgarbiony, poskręcany i wygięty; bez szyi, ale jakiś dodatkowy kikut, trzeci zamiast głowy i łysa czaszka z dwoma otworami na oczy i otworem na usta, ale usta, które w ogóle nie były ustami – żadnego gardła, żadnych zębów – tylko płatek skóry nad przełykiem.
Statki powoli zaczynają kierować się do Francji, na oczach całego świata.
Baran trzeciego domu
Ma nadzieję, że problem rozwiąże się sam z powodu pogody lub innych klęsk żywiołowych. W różnych momentach statki giną, a wielu uchodźców ginie w trakcie rejsu. Według Raspaila nie było różnicy między jednym uchodźcą a następnym, tylko jedna masa ciała – pierwotne ludzkie stonogi (a niektóre, jak zakładam, to dobrzy ludzie). Sposób, w jaki zajmują czas, można eufemistycznie określić jako zwierzęcy:
I wszędzie masa rąk i ust, fallusów i zadów. Białe tuniki falujące nad pieszczotami, eksplorującymi palcami. Młodzi chłopcy przechodzili z rąk do rąk. Młode dziewczyny, ledwo dojrzałe, leżące razem policzek przy udzie, śpiące w leniwym labiryncie rąk i nóg, z rozwianymi włosami, budzące się przy cichej grze chętnych warg. Męskie narządy wysunięte po rękojeść, języki wspinające się do pochew mięsa, mężczyźni strzelający spermą w zwinne dłonie kobiet. Wszędzie rzeki plemników. Spływa po ciałach, sącząc się pomiędzy piersiami, pośladkami, udami, wargami i palcami. Ciała razem, nie po dwa, ale po trzy, po cztery, całe rodziny ciał ogarnięte delikatnym szaleństwem i subtelnym uniesieniem. Mężczyźni z kobietami, mężczyźni z mężczyznami, kobiety z kobietami, mężczyźni z dziećmi, dzieci ze sobą, a ich smukłe palce bawią się w odwieczne gry cielesnej przyjemności.
Gdy statki opływają Przylądek Dobrej Nadziei, apartheidowy rząd Republiki Południowej Afryki (ten nieograniczony kozioł ofiarny, wygodny cel dla obłudnego sumienia) oferuje im żywność i zapasy. O dziwo, uchodźcy wrzucają go do morza. Raspail wyjaśnia, że trzeba przyznać bestii uznanie […] Mówcie, co wam się podoba, to i tak był ludzki gest […] Ci rasiści, mili ludzie? Uważaj teraz! […] Biali mogliby się obudzić zaskoczeni i z ulgą, widząc, że przyciągają ich niegdyś odrażający rasiści, tak bardzo do nich podobni!
Wreszcie statki są w zasięgu wzroku i widać francuskie wybrzeże. Oczy wszystkich zwrócone są na francuskiego prezydenta. Czy odprawi milion głodujących niewinnych ludzi? Czy może z czystym sumieniem użyć siły wobec tak wielu osób, które nikogo nie skrzywdziły? Rozkazuje armii otworzyć ogień, jeśli zajdzie taka potrzeba, ale pozwala każdemu żołnierzowi, aby przemówiło jego serce i sumienie i podjął decyzję, czy nacisnąć spust. Biorąc pod uwagę masowe demonstracje, podczas których ludzie skandowali: „Wszyscy jesteśmy teraz znad Gangesu!”, bardzo niewielu zwraca uwagę na to wezwanie.
Flota dociera do brzegu, a Francja zostaje szybko opanowana. Kilku Francuzów ucieka, stawiając ostatni bastion w Szwajcarii. Dołącza do nich kilka osób kolorowych: bycie białym nie jest tak naprawdę kwestią koloru. To cały pogląd mentalny. Każda sprawa białej supremacji – nieważne gdzie i kiedy – miała czarnych po swojej stronie. Jak się dowiadujemy, ta szwajcarska ucieczka jest krótkotrwała. Fundamenty Szwajcarii również zostały nadszarpnięte od wewnątrz. Bestia osłabiła ją, ale powoli i pewnie, a rozpadnięcie się zajęło jej tylko tyle więcej czasu. […] Dziś o północy jej granice zostaną otwarte.
Obóz Świętych a podejście do tego jest charakterystyczne dla naszego coraz bardziej rozdwojonego dyskursu politycznego. Z perspektywy alternatywnej prawicy jest dokładny we wszystkich istotnych elementach. Niezależnie od tego, czy pochodzą z Indii, czy Meksyku, Stany Zjednoczone są atakowane przez ludzi odmiennych od nas, którzy nawet nie mówią w naszym języku, nie mówiąc już o podzielaniu naszych wartości. Co gorsza, wkrótce przewyższą nas liczebnie. Raspail był po prostu proroczy, łącznie ze swoim twierdzeniem, że rasizm zostanie wykorzystany do odrzucenia sytuacji nadzwyczajnej, jeśli chodzi o ochronę narodową.
W 1964 r. Przeglądu Narodowego opublikował James Burnham Samobójstwo Zachodu . Następnie populista Pat Buchanan dodał Śmierć Zachodu w 2001 r. Twierdzenie Buchanana – dość popularne dziś w kręgach Nowej Prawicy – jest takie, że bogate narody nie rozmnażają się wystarczająco szybko i zostaną opanowane przez rozmnażanie się wymykające się spod kontroli z Trzeciego Świata. Ciągłe, częste komunikaty przeciwko dalszej reprodukcji spowodowanej przeludnieniem – kierowane znacznie częściej do odbiorców zachodnich niż do biednych krajów – są traktowane jako symptom celowego spisku mającego na celu tak zwane przemieszczenie demograficzne.
Można się zgodzić, że twierdzenia o rasizmie są dogodnie wykorzystywane do wymknięcia się wielu spraw spod kontroli i zapobiegawczego wyparcia ich z dyskusji. Jednak 45 lat później wyraźny – dumnie dosadny – rasizm zawarty w książce Raspaila nie zestarzał się dobrze.
Stereotyp Hindusa, rzekomo zakorzenionego w gorszej biologii, nie przedstawia jakiegoś wijącego się podludzkiego zwierzęcia, ale raczej osobę pomagającą ludziom Zachodu w zakresie wsparcia technicznego i udzielającą porad technicznych w języku, który nie jest ich własnym. Częściowo ze względu na silną historyczną niechęć wielu Hindusów sikhijskich i hinduskich do kultury muzułmańskiej, w kręgach nacjonalistycznych stosunkowo niewielu jest ludzi silnie zaniepokojonych imigracją z Indii. Praktycznie wszyscy historyczni taksonomiści rasowi uważali mieszkańców subkontynentu indyjskiego za rasy białej, a Indie miały niedawno zarówno sklep o nazwie Hitler, jak i markę lodów. Indyjskie bomby nuklearne stanowią znacznie mniejsze zagrożenie niż plany Persów z Iranu czy Korei Północnej.
Raspail i wielu zwolenników jego sporu mitologicznego polega na tym, że imigracją można zarządzać w ilościach, które niektórzy nazywają rozsądnymi. Trzeba przyznać, że rozsądny jest słowem z natury subiektywnym i oznacza po prostu, że mówiący aprobuje to, co proponuje. Jednak gdy prezydent Donald Trump przygotowuje się do zawrócenia karawany składającej się z kilkuset osób, pogląd, że kultura zachodnia jest skazana na zagładę, którą sama stworzyła, brzmi bardzo podobnie do twierdzeń ideologów zajmujących się zmianami klimatycznymi. Apokalipsy są świetnymi kulminacjami w powieściach, ale o końcu świata słyszymy już od kilku tysiącleci.
zodiak 22 listopada
Coraz rzadziej słyszymy o jakiejkolwiek dyskusji na temat kluczowych kwestii, takich jak imigracja. Albo każdy, kto tu akurat jest, ma w jakiś sposób prawo tu być – albo każdy, kto przebywa tu nielegalnie, nie tylko nie ma dokumentów, ale nie ma żadnych praw, a w skrajnym przypadku nawet pełnych pozorów człowieczeństwa. W miarę jak w epoce Trumpa nasz dyskurs narodowy ulega degeneracji, wszystko wskazuje na to, że władza sądownicza jest coraz częściej wzywana do podejmowania decyzji między dwiema stronami, które nie są w stanie się porozumieć. W istocie stajemy się dla siebie obcymi.