
GorLev i ScarJo w końcu razem.
pod jakim znakiem zodiaku jest 15 czerwca
Nazywał się łagodny, mały pożeracz czasu Don Jona to debiut scenarzysty i reżysera chwilowego dweeba Josepha Gordona-Levitta, który występuje także w roli uzależnionego od porno studenta Jona Martello Jr., barmana cieszącego się reputacją osoby sypiającej z inną dziewczyną w każdy weekend, co nie wyjaśnia, dlaczego wygląda na to, że żadnego nie znam. Mimo to wzbudza zazdrość swoich kolegów ze studiów, mimo że wszyscy wyglądają raczej na uczniów drugiej klasy liceum. Nie wiedzą, że większość czasu spędza na przyjemnościach, oglądając na swoim laptopie strony z oceną X. Nawet tytuł filmu nawiązuje do lubieżnej legendy o Don Juanie – rozumiesz? Istnieje duża presja, aby dorównać wizerunkowi gwiazdy porno, który sobie stworzył, a którego młody Gordon-Levitt nie jest w stanie osiągnąć. Przez większość czasu nawet nie próbuje. Jak na próżny pokaz, za który większość niedoszłych aktorów, scenarzystów i reżyserów chciałaby zabić, wydaje się, że płynie na tempomacie.
Widzisz, Jon ma problemy. Na początek pochodzi z konserwatywnej rodziny katolickiej Wszystko w Rodzinie , i mieszka w New Jersey. Czasami idzie do spowiedzi (nie uprawiałem seksu pozamałżeńskiego, ojcze, ale masturbowałem się 22 razy), ale najczęściej po prostu słucha tyrad przy stole swojej histerycznej matki (Glenne Headly) i przedpotopowego ojca (zabawny, ale prymitywne wykonanie Tony’ego Danzy, dzięki któremu Archie Bunker wygląda i brzmi jak książę Marlborough). Jakiś wzór do naśladowania. Kiedy Jon w końcu spotyka żującą gumę babeczkę z mostu i tunelu o imieniu Barbara (Scarlett Johansson w jednej z jej najzabawniejszych ról), jego ojciec mówi: Nie mówiłeś mi, że przyniesiesz do domu taki kawał tyłka. Czy to są cycki prawdziwy ?
Czy ci ludzie są prawdziwi? Wszystko miało być zabawne, ale jest jednowymiarowe i okropne. Na szczęście film kończy się za półtorej godziny, ale z takimi ludźmi nie chciałbyś spędzić 90 sekund, a tym bardziej 90 minut. Barbara nie pozwala Jonowi uruchomić odkurzacza ani oglądać porno w Internecie, a kto może znieść tę całą gumę balonową? Zastępuje ją więc Julianne Moore jako starszą kobietą o imieniu Esther, która cały czas płacze. Może być matką ziemią, która go zrehabilituje. Nigdy się nie dowiemy Don Jona nie ma żadnej trajektorii moralnej ani narracyjnej. Po prostu przechodzi w czerń.
Tekst jest powierzchowny i amatorski, nigdy nie wznosi się ponad chaotyczne rozmowy na temat prezerwatyw (używać czy nie używać?). Stwierdzenie jest syntetyczne. Może spodoba się to innym chłopakom z Jersey, którzy tak jak Jon po prostu chodzą na siłownię, wrzasną na innych kierowców w wybuchach wściekłości na drodze i sprośnie obgadują. Jednak dla Gordona-Levitta nie stanowi to większego wyzwania dla jego powierzchownego, napędzanego PR wizerunku ogiera na drodze do sławy. Nie mogłem się powstrzymać od śmiechu, czytając o nim ostatnio w magazynie artykuł zatytułowany „Powrót głównego bohatera”. Pan Gordon-Levitt jest czołową postacią? Ze swoją na wpół ogoloną głową, głupią fryzurą i uśmiechem Alfreda E. Newmana bardziej przypomina marionetkę z za dużą głową. Potrafi grać i istnieje możliwość, że może także reżyserować, ale nie ma na to żadnych dowodów Don Jona że może robić jedno i drugie na raz.
DON JON
NAPISANY PRZEZ: Joseph Gordon-Levitt
REŻYSER: Joseph Gordon-Levitt
W rolach głównych: Joseph Gordon-Levitt, Scarlett Johansson i Julianne Moore
CZAS TRWANIA: 90 min.
OCENA: 2/4